Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Corka taty

Problem mojego ojca.........narkotyki

Polecane posty

Gość Corka taty

Mam taki problem, ze moj tato sobie od lat wpiera, ze ja biore narkotyki, pije alkohol i sie kurwie. Nie wiem, mam juz tego dosyc. Dzisiaj doszlo do tego, ze wymyslil sobie, ze policja po mnie byla i mnie szukaja za jakis handel narkotykami, maja na to dowody i nie wiadomo gdzie ja chodze. Teraz małe sprostwanie: Rzecz dzieje sie juz od liceum, kiedyś mieszkalam sama, owszem pilam sobie alkohol, palilam trawke, wszystko do czasu, jak mialam 19 lat przestalam pic, palic, wszystko. Zreszta....wczesniej tego nie robilam nalogowo, tylko na imprezach, jak kazdy. Poza tym, mieszkalam sama samiutenka i uwazam, ze i tak dobrze sobie radzilam, bo zawsze mialam swoj rozum. Teraz, jak ide do knajp, to biore zawsze sok, bo alkoholu nie lubie, ostatnio pilam 3 drinki na Sylwestra. Narkotyki???? Wlasciwie, to ich nie znam. Kilka lat temu sprobowalam trawki, ale stwierdzilam, ze to nie jest dla mnie i nawet mnie to nie pociagalo. Wlasciwie, to nawet rzadko wychodze na dyskoteki, jestem osoba spokojna, opanowana, bardzo spokojna, nie robie awantur, spokojnie rozmawiam i nikt mi nie ma nic nigdy do zarzucenia........oprocz mojego ojca. Kilka razy mnie wyrzucal z domu, bo jestem niby nacpana, lub pijana. Caly czas mnie wyzywa, ze ja niewiadomo co robie, ostatnio znow mnie wyrzucil na kilka dni z domu, ze jestem nalogowa narkomanka. Co ja mam ludzie robic? Zwlaszcza, ze ja nawet nie pije piwa??!!!!! Isc z tym do psychologa, psychiatry....? Ja juz nie moge tak zyc! Ostatnio to w ogole nocuje u chlopaka, bo do domu boje sie wracać :( :( :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Corka taty
Aha, od razu mowie, ze policja nie wchodzi w gre, to jest problem na tle psychicznym

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Corka taty
Wiem, ze problem wam obcy, ale napiszcie, cokolwiek.....jakaś rada....wszystko wezme pod uwage, oczywiście żarty na bok :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przebadaj sie na obecnosć narkotyków i pokaz ojcu wyniki zadzwoń na niebieską linię i złóż skargę na ojca, oni ci tam na pewno pomogą

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wiesz, wydaje mi się, że niewiele można zmienić, bo jeśli jest tak jak p[iszesz, to znaczy, że Twój ojciec ma jakąś paranoję. Nie powinnaś tego co on wygaduje brać do siebie, może rzeczywiście powinnaś póść do jakiegoś psychologa i porozmawiać z nim, co zrobić z tatą? Ja miałam kiedyś taką sytuację, że mój ojciec sobie wmówił, że skoro ćwiczę balet, to na pewno mam anoreksję, a może nawet biorę jakieś dragi, żeby nie przytyć. Kilka lat mnie takimi podejrzeniami mordował i nie dawał sobie nic wytłumaczyć, zaciągnął mnie nawet do psychologa i to trochę pomogło bo ten po kilku rozmowach ze mną zaczął go uspokajać. Ale to chyba trochę inna sytuacja, bo mój ojciec nie miewał jakiś urojeń, tylko przesadnie się o mnie troszczył...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość królowaa śniegu
Powinnaś iść do psychologa,najpierw sama pogadać jak można to załatwić,pomóc sobie ze stresem.Sądzę też ,że razem powinniście iść do psychologa,porozmawiać,wytłumaczyć sobie przy osobie bezstronnej pewne rzeczy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Corka taty
dziekuje za wypowiedzi. Od wczoraj mnie nie bylo....ucieklam z domu, poniewaz nie moglam wytrzymac jego krzykow :( Spalam u chlopaka. Wrocilam niedawno, a on zaczal mnie badac, ze wygladam podejrzanie, ze widac, ze cpalam (siedzialam z chlopakiem w domu, bo on ma goraczke i jest chory,wiec on spal, a ja ogladalam filmy sobie na DVD). Teraz moj tato krzyczy, ze jutro mnie policja zlapie na goracym uczynku, bo rozpracowali nasz gang i znaja kryjowke, gdzie cpamy i maja swiadkow, kasete i drze sie na mnie, ze pojde siedziec w koncu :( Wiecie, tego raczej olac sie nie da. To nie idzie wyrobic. Ja musze teraz uciekac z domu caly czas, bo mnie nie stac jeszcze na mieszkanie i mojego chlopaka, a tez nie moge u niego calymi tygodniami przebywac :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość BEZPIÓR
WITKA. SERDECZNIE CI WSPÓŁCZUJE. ZNALAZŁAS SIE W SYTUACJI NIE DO POZAZDROSZCZENIA , PISZESZ JEDNAK ZE POLICJA NIE WCHODZI W RACHUBE , ZNAJDZIESZ W NIEJ JEDNAK OSOBY GOTOWE CI POMÓC . ISTNIEJA NARZEDZIA PRAWNE ( NIEZBYT PRZYJEMNE DLA KAŻDEJ ZE STRON ) KTÓRE POMOGĄ CI WYBRNĄC Z TEGO KOSZMARU. CHETNIE POMOGE. PROSZE O KONTAKT

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hehhe mam podobny problem
ale dotyczy że tak powiem innej sfery. Od zawsze byłam niesmiała i cierpię na skoliozę (dosyć dużą). Moja matka nigdy nie mogła się z tym pogodzić. Jakiś rok temu w telewizji w jednym z tych programów "śniadaniowych" podczas których przerabiano już chyba wszystkie tematy, chyba z braku laku wymyślili sobie tego dnia temat o ludziach chorych na celiakie którzy muszą być na diecie bezglutenowej (jednym z wielu objawów nieleczonej celiakii była skolioza oraz zmiana osobowości). Odkąd moja matka obejrzała ten program wmówiła sobie że jestem chora na celikie i od tamtej pory nie mam z nią życia. Nie chce kupować mi chleba na śniadanie. Wymyśla jakieś dietki. Cały czas mi pier..li o wyrzutach sumienia, że od dziecka mnie nie wychowywała na tej diecie i że jestem chora. Tymczasem ja czuję się normalnie i nie mam żadnych dolegliwości trawiennych. Ale ona swoje wie i najchętniej to by ze mnie kaleke zrobiła. Nie mogę przy niej nigdy narzekać na nic, bo jakbym się poskarżyła np. na ból czegokolwiek to od razu zaczęłaby robić afere że inne dziewczyny są zdrowe i normalne a ja nie. Mówię jej że to ona ma problem że jest chora psychicznie i powinna się chyba leczyć ale to jakby uderzać głową o ścianę. Zaciągneła mnie kiedyś do lekarza, ale lekarka od razu ją przejrzała i stwierdziła że ze mną jest wszystko w porządku i że to moja mama ma problem. To się obraziła na lekarke. Pokazałam jej wyniki badan ale ona uznała je za niewystarczające. Mam już jej dosyć. Chcę się od niej wyprowadzić. Po prostu kur..ca mnie bierze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ociec ma zawsze racje
Sluchaj sie ojca i przestan sie buntowac bo nic dobrego z Ciebie nie wyrosnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×