Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

marrcin

Jak pomóc koleżance alkocholiczce ?

Polecane posty

Witam,mam koleżanke która jest alkocholiczką,stwierdzono to przez lekarzy,jest świadoma tego że jest chora ( ma tylko 22 lata :( ) ,nie ma szczęsliwego życia,w jej domu ciagle był i jest alkochol,matka zmarła,ojciec ciągle pije, i ona mając problemy ,dołki w koncu zaczeła pić aż nie mogła przestać. Jest cudowną dziewczyną i bardzo chce jej pomóc (chodz wiem ze to ona musi sobie pomóc) nie mam pojecia od czego mam zacząć? ostatnio zaczeła chodzic na spotkania aa, ehh sam nie wiem co mam robić :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość MM jak Mysia
ty lepiej kailu nic nie pomagaj od tego sa specjalistyczne osrodki, zapisz ja na odwyk.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ciężko będzie Tobie jej pomóc. Pomóc może sobie tylko ona-jeśli będzie chciała. Ty, jako kolega-znajomy czy kim tam jesteś dla niej...nie mozesz zrobić nic. To jest jej choroba, jej wybór, jej życie. Jeśli dojrzała do leczenia to oki, możesz ją podtrzymywać w jej decyzji, być jej życzliwy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja wiem wiem,ze sa od tego specjalisci itd,ale poprostu chciałem abyscie mi doradzili co mohe zrobić dla niej jako dobry kolega, poprostu pierwszy raz sie z takim czyms spotykam i nie wiem jak mam zaaregować, myslicie ze spedzanie z nia wiele czasu ,na rozmowie,jakies kino itd ułatwi spr?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie pij
razem z nią!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mysiaaaaa ja nie mam jej przekonywac do leczenia ,cholera ona sie leczy,ja sie pytam co ja moge zrobić dodatkowo jako znajomy :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Może ułatwi , może nie. Mam męża alkoholika- przeszedł terapię i nie pije. Ale musiał stoczyć się na swoje dno żeby zrozumieć że jest chory i że chce przestać pić. Moje kilkuletnie namowy, sceny, kłótnie, proszenie po dobroci i po groźbie -nie przyniosły rezultatu. Alkoholik musi stoczyć się na dno, żeby świadomie się z niego podnieść. Musi stracić żeby chcieć zyskać nowe życie. I nie każdemu się to udaje. Powiem Ci tylko jedno-nie wiąz się z nią przypadkiem-nie wiesz na co się porywasz. Alkoholik był, jest i będzie zawsze alkoholikiem. To, że się leczył nie oznacza że wyzdrowiał. W każdym etapie jego życia choroba może się odezwać. Pewna Pani psycholog powiedział jedno zdanie , które utkwiło mi na całe życie \" z ogórka kiszonego nigdy nie zrobisz świeżego\". Znaczy to tyle, że to że alkoholik nie pije nie znaczy że wyzdrowiał.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość MmM jak Mysia
mozesz jej ewmetualnie patelnie porządną strzeklis z przejsciem na odbyt lub wyruchac analnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ehh dużo przeszłas kobito, gratuluje wytrwałości i siły, nie nie mam zamiaru sie z nią wiązac, mam dziewczyne którą bardzo kocham, pociesza mnie tylko fakt że narazie nie pije,wie ze jest chora i chce sie leczyc,ale mówi ze nie na długo,ze znów pzryjdzie dzień ze pier*** do wszysko i bedzie pić :( ehhh alkochol niszczy wszystko ,miłosć,szczescie ,rodzine i samego człowieka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dokładnie-nic tak jak alkohol nie potrafi zrujnować wszystkiego. Dlatego koleżeństwo koleżeństwem , a Ty miej swoje życie i tego się trzymaj. Jeśli ona sama sobie nie pomoże, to Ty tym bardziej w żaden sposób nie możesz. Żeby to zrozumieć trzeba być alkoholikiem albo żyć z nim. Dobrze Ci radzę-trzymaj się od tego z daleka. To co prawda są chorzy ludzie, a jak wiadomo ogólnie-chorym się pomaga. Ale ta choroba jest inna. jej może pomóc tylko psycholog i ona sama. Pozdrawiam i życzę powodzenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×