Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość niezgraba

mam dość

Polecane posty

Gość niezgraba

nie mam sił ponosic konsekwencji podjetych wczesniej decyzji. nie umiem sie odciac od przeszłości. po prostu nie wiem jak zyc. sama nie umiem nikogo innego nie ma

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mam dosc dosc dosc
Mam dosc swieyej wojny od swieta Losy swiata nie leza w naszych rekach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a wy co tak
filozofujecie? :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niezgraba
to nie dzień. tak jest ciagle. co rusz to kamor pod nogi. ja nie wiem, czy zrobilam cos bardzo złego i teraz mi sie to odplaca. od maja zeszlego roku moje zycie to meka. a jak sie zanosi na poprawe to wszystko knoce. chyba potrzeba mi psychologa.. sama juz nie wiem. wiem ze nie jestem nic warta, ani madra, ani atrakcyjna... do tego ciezko mnie lubic. baaa ja sama siebie nie lubie. do doopy z tym wszystkim przykro mi tylko ze zawiodlam rodzicow

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Oliwia39.......
Niezgrabo, niestety zawsze ponosimy konsekwencje naszych decyzji.Oby było więcej tych miłych sytuacji, i miłych wspomnień. Przeszłość to najgorszy ciężar który czasem dźwigamy nawet i przez całe życie. Mamy wsobie coś z "męczenników", nie potrafimy wspominać tych miłych,radosnych sytuacji jakie spotykały nas w życiu, tylko zawsze wracamy do traumatycznych wspomnień, niemiłych sytuacji, a nawet przez całe życie - spotkałam się z takim "przypadkiem" - potrafimy dźwigać ze sobą opinie osoby nam bliskiej lub nie która ugodziła naszą osobę. trudno jest oderwać się od przeszłości, niewątpliwie potrzeba na to długich miesięcy lat? ciężkiej woli i chęci. jest mnóstwo książek - które chętnie mogę dla zaintersowanych podać - dzięki nim możemy chociaż zdobyć podstawy wiedzy sytuacji w której si.ę znajdujemy, bo nie każdy zdaje soie sprawę że rozpamiętywanie przeszłości, wracanie w ciągu dnia do sytuacji które miały miejsce wcześniej pozbawia nas uroków "prawdziwej egzystencji". to samo dotyczy ludzi "przyszłościowych", którzy całe życie rozkładają na dni, godziny, wszystko skrupulatnie notując i planując. robimy sobie krzywdę. nie potrafimy skupić się na sytuacji tu i teraz,nie potrafimy sobie przypomnieć co robiliśmy godzinę,dzień wcześniej,bo albo jesteśmy w przyszłości naszych działań, albo zprzątamy sobie uwagę przeszłością. nie żyjemy, wegetujemy tylko, ale czasem otrzeżwienie przychodzi za późno,może warto się zastanowić?ja od paru miesięcy uczę się "żyć teraźniejszością", jest leiej,czuję że żyje, jestem radośniejsza, potrafię skuić myśli na wykonywanych czynnościach,nie zamartwiam się tym co było, ani tym co będzie.uczę męża mojej metody,odnoszę mały sukces, córka "jest ze mną od początku".jeśli ktoś ma ochotę chętnie pomogę i doradzę wmiarę moich możliwości:-)pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niezgraba
oliwio a co to za ksiazki. potrzebuje pomocy, bo dluzej tak sie nie da... a do psychologa sie wstydze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Oliwia39.......
chętnie napiszę coś więcej.nie chciałam za bardzo opisywać swoich "metod", bo wielu ludzi nie lubi zmian wswoim życiu, nie chciałam dlatego prowokwać jakiś uwag i niemiłych komentarzy.ale cieszę się że zainteresowałam Was dziewczyny. chętnie napiszę więcej, podam literaturę, ale jutro.po południu, usiądęi będę pisać wszystko na temat.obiecuję. pozdrawiam i do jutra dziewczyny!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
oki bedziemy czekalay:) ja bede dopiero po 23 w domku ale napewno sprawdze co napisalas:) Milego dnia:) papa🌼

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Oliwia39.......
witam! podaje kilka tytułów, które posiadam w swojej biblioteczce. Wiem, że czasy są ciężkie, czasem pieniędzy brakuje na wszystko, ale polecałabym kupić choć jedną z książek, tzw poradników na własność. Nie są to typowe obyczajówki, które można wypożyczyć, przeczytać w ciągu kilku dni i zwrócić. Tych książek nie czytamy od deski do deski. czasem jedną książkę czytałam przez kilka tygodni, bo po każdym rozdziale byłam w "lekkim szoku" :-) co ja robię ze swoim życiem? musiałam przemyśleć parę spraw i wracałam do czytania czasem i po kilku dniach. No i kolejny argument za kupieniem książki to taki, że jest w nich tyle prawd życiowych, tyle porad jak zmienić swoje życie, że nie warto marnować czasu na przepisywanie tego na kartki. czytając "swoją" książkę na bieżąco można zakreślać, zaznaczyć co ważniejsze fragmenty by potem móc do nich wrócić w sytuacjach kryzysowych.Książka to kopalnia wiedzy i czasem bardziej pomoże aniżeli rady dobrych ludzi. polecam na początek: "Afirmacje do samoleczenia"Waltersa - książka traktująca o wielkiej mocy nas samych na swoje życie. To my decydujemy o naszym szczęściu, relacjachmiędzyludzkich, o zdrowie.musimy tylko wsłuchać się w siebie i "odpowiednio zaprogramować" nasz umysł. Pozytywne myślenie, zdania wypowiadane w czasie teraźniejszym po kilka razy na dobę zakodują w naszym umyśle te pozytywne idee zmieniając nasze postępowanie, i nasze życie. Ja sama posiadam z 30 karteczek na których napisane mam wiel poztywnych zdań o sobie, swojej pracy,umyśle ciele. po kilka razy - rano iweczorem, czytam je dla relaksu i jestem żywym przykładem na ich działanie. Przykład: "Jestem pogodzona ze sobą, żyje w przyjaznm świecie", Jestem osobą mądrą, piękną, kocham swoją pracę daje mi ona wiele przyjemności, mój mąż, dzieci są szczęśliwe z życia, czujemy się ze sobą bardzo związani", etc. wspaniała, bardzo krótka, mądra książeczka "Oskar i pani Róża" Schmitta. nic więcej nie napisze.koniecznie do przeczytania. "wewnętrzne przebudzenie" Sisson (ściągam fragment recenzji z internetu: "... autor z niesłychaną prostotą opisuje odkryty przez siebie proces prowadzący do przebudzenia się z ograniczających przekonań i lęków, które są tak mocno zakorzenione w naszej psychice. Okazuje się, że nie jesteśmy skazani na cierpienie ani na bezsilność. Przeciwnie, możemy otworzyć się na nowe widzenie swego życia, a przede wszystkim samych siebie. Autor zachęca nas do przebudzenia się z psychicznego uśpienia, byśmy wzięli na siebie odpowiedzialność za swoje życie i z odwagą zaczęli świadomie tworzyć własne szczęście i pomyślność." "a trawa sama rośnie" Osho- z kategorii buddyzmu, ale warta przeczytania. Jest jeszcze wiele książek, ale na początek te z pewnością wystarczą. to właśnie od nich zaczęłam moją życiową przemianę. a raczej od pewnego wiersza, myśli? którą ktoś kiedyś napisał mi w dedykacji jednej z tych książek: "Gdy miała 10 lat marzyła o lalce, gdy miała 15 lat marzyła o pierwszym chłopaku i pierwszym pocałunku, gdy miała 20 lta chciała zdać na studia, gdy miała 25 lta chciała dostać sowją wymarzoną pracę, gdy miała 28 lat chciała założyć rodzinę, gdy miała 36 lta pragnęła by jej dzieci były mądre i i wykształcone, gdy miała 56 lta pragnęła by na starość wyjechać na wieś, gdy miała 60 lta zaczęła marzyć o pierwszym wnuku, gdy miała już wszystko zdała sobie sprawę że tak naprawdę zapomniała o jednym: zapomniała żyć".To własnie sprawiło, że postanowiłam zmienić swoje życie. w jednej z książek przeczytałam, że autorka również całeżycie planowała,wyjechała na wakacje i zamiast cieszyć się wolnym czasem poświęcała go na rozplanowywanie wycieczek, miejsc które muszą zoabzcyć i zwiedzić, zapomniała że jedzie odpocząć, a gdy wróciła z wakacji tak naprawdę nie czuła się wogóle wypoczęta. po 2 tygodniach nie potrafiła sobie przypomnieć co robiła, pamiętała tylko nazwy miejsc które zwiedziła. czemu się tak dzieje, że często zapominamy o tym co robiliśmy nawet z godzinę temu?bo myślami wybiegamy już w przyszłość, myślimy już o tym co będziemy robić za 5 minut, za godzinę, za rok, plany niektórzymają już na całe życie. i co?zdajemy sobie sprawę na starość że czegoś zapomnieliśmy, czegoś nam brakuje, mimoże mamy wszystko nie czujemy się szczęśliwi. warto nauczyć się żyć chwilą. owszem, nie chodzi o to by wydać wszystkie pieniądze w kasynie lub ryzykować życiem, bo żyje się raz. chodzi o racjonalne życie, o to, by wykonywanej czynności poświecić całego siebie.gdy zmywamy skupmy się na zmywaniu, gdy rozmawiamy skumy się w w pełni na temacie rozmowy, gdy czytamy, wyłączmy telewizor,etc. pozwoli to na pełniejsze przeżywanie każdej skeundy,minuty dnia. wielu moich znajomych często mówi"boże jak ten tydzien zleciał", Jak to życie leci, już 40, 50 na karku a ja nie wiem kiedy to zleciało. a czemu?bo żyjemy przyszłością, a powinniśmy teraźniejszością. to samo tyczy się "rozpamiętywaczy przeszłości".nie potrafimy spać, uczyć się,czytać, skupić myśli wieczorem, bo myślami jesteśmy ciagle w sytuacjach które wydarzyły się parę godzin temu, musimy zmusić nasz umysł do zapomnienia o przeszłości, do wyrzucenia z pamięci wypowiedzianych już słów, pewnych zachować. zdajmy sobie sparwę że wieczne rozpamiętywanie sytaucji nie doprowadzi do cofnięcia czasu ale sprawi że nie będziemy potrafili żyć. błędy raz popełnione nie powinny zaważyć na naszym dlaszym życiu. usiądźmy i afirmujmy przez parę dni "ja jestem szczęśliwa, błędy które kiedyś popełniłam zostają zapomniane, ja sama wybaczam tym którzy mnie kiedyś skrzywdzili",etc przez parę wieczorów przed snem, w wywietrzonym pokoju usiądźmy na podłodze i przypomnijmy sobie nasze przeżycie, które stawia wielką kłodę na naszej przyszłości, przypomnijmy sobie wszystkie złe chwile które nas spotkał w życiu powtarzając przed kilka razy "ostatni raz przypominam sobie złe chwile, nastepnie zapomne o nich i bede zyla terazniejszościa i tym co czeka mnie w przyszlości". sprobujcie. niezgrabo niewiem dokładnie w czym tkwi u Ciebie problem, Myszko to samo. może napiszecie coś wiecej, wyzalcie się wyzrućcie wszystko co was gnębi.pomoże. pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ...55
Wiesz co, wszystko da się wytłumaczyć. Wspólna rozmowa zawsze pomaga. Swoją drogą kiedyś miałem podobnie, co chwila jakieś farfocle z przeszłości wypływały ale znajomy powiedział mi żebym w takiej sytuacji mówił do siebie "pi*przyć to". Śmiałem się ale po kilku tygodniach naprawdę pomaga i problem spływa jak po kaczce. Powodzenia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Oliwia39.......
niane, zmusimy umysl do wyrzucenia negatywnych emocji, ulozymy odowiednia fairmacje, powtarzajmy rzez par dni, tygodni, poprawe poczujecie, zapewniam.przez pare wieczorow w ciszy usiadzcie na podlodze i przypomnijcie sobie wszystkie zle sytuacje z przeszlosci z mysla o tym, ze ostatni raz wracamy do nich, i po wszystkim nakazmy umyslowi zapomniec to wszystko, ulozmy afirmacje "ja nie bede juz wraca do przeszlosci, zyje tu i teraz, jestem szczesliwa". nie wiem, czy cokoliwek zrozumialyscie z moich wywodow, najlepiej poczytac ksiazki i poradniki ktore przytoczylam, bo tam w sposob latwy i przyjemny pisza o tych wszystkich rzeczach. nie wiem dokladnie co wy dziewczyny chcialybyscie zmienic w swoim zyciu. czy macie swoj cel?czego pragniecie?dlaczego nie czujecie sie szczesliwe?najpier trzeba poszukac odpowiedzi potem szuka sie lekartswa.napiszcie cos.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ciekawe rzeczy
piszesz Oliwko, chyba poszukam książek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Oliwio:) dziekuje slicznie ze tyle napisalas:) wszystko przeczytalam ale jutro jak wstane jeszcze raz przeczytam na spokojnie:). Ksiazke ktoras pewnie kupie bo mnie zaciekawily:) a powiem Ci ze jezeli chodzi o ksiazke \"Oskar i pani Roza\"o ktorej nie napisalas ani slowa:) domyslam sie dlaczego:)poprostu musi byc przepiekna:) kiedys ogladalam taki film pod takim tytulem i chyba to jest wlasnie to:)Film byl rewelacyjny choclecial pozno w nocy ogladalam do samego konca:).Pozdrawiam Cie serdecznie:) papa🌼

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Oliwia39.......
"oskar i Pani róża" to właśnie ta książka Myszko o której oglądałaś film. ale powiem szczerze ksiazka lepsza. czytalam kilka razy, nie musze opowiadac o czym jest -bo sie domyslasz, ale polecam przeczytaj ja. raptem godzinka, ale ile przez ta godzinke mozna wyciagnac wnioskow na dalsze zycie :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Oliwio:) napewno ja sobiekupie:) bo film byl swietny wiec ksiazka musi byc jeszcze lepsza zawsze tak jest ze ksiazki sa lepsze:) pozdrawiam:) i milego dnia zycze🌼

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mamamija
ale masz problemki :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×