Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Dra

Rekolekcje w szkołach

Polecane posty

Gość Dra

Jak w waszych szkołach wyglądają rekolekcje? U mnie zwykle odbywają się 3 - 4 pierwsze lekcje, a potem wychowawcy wraz z uczniemi idą do kościoła na jakieś 2 godziny. Pracuję w gimnazjum i uważam, że to głupi pomysł. Niektóre dzieci wychodzą z kościoła na samym początku mszy. Duża część zwykle przynosi zwolnienia od rodziców, żeby je zwolnić do domu. Ale na religię uczęszczają wszyscy. Dlaczego zatem dziecko ma nie uczestniczyć w rekolekcjach. Powód jest zawsze ten sam. Lenistwo. Lepiej posiedzieć w domu niż modląc się w kościele. Nie mam prawa nie zwolnić, bo prosi rodzic. Są to zatem tzw. kontrolowane wagary. Rodzic na nie przystaje. Jak więc ja mam wychowywać szkolne dzieci kiedy brak im konsekwencji w domu, kiedy to one rządzą swoimi rodzicami, a nie odwrotnie? Czy nie uważacie, że nauką rekolekcjną powinni zająć się rodzice, a nie nauczyciele? Dawniej (nie tak bardzo dawno) uczeń szedł do szkoły na prawie cały dzień, dostawał zadanie domowe, a wieczór szedł na rekolekcje. Teraz idzie w trakcie lekcji (z nauczycielem a nie rodzicem). W dniu, w którym są rekolekcje nie zadaje sie zadań domowych i nie wolno pytać. Czy zatem nie lepiej by było przeprowadzić wszystkie lekcje ( chociażby skrócone do pół godziny) ale tak aby to rodzic był odpowiedzialny po południu za dojście dziecka do kościoła? Nie nauczyciel? Co sądzicie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość inansi
Zgadzam się z tą opinią, z jednym tylko zastrzeżeniem - lekcje winny być przeprowadzane, jak zwykle, każdego dnia. U mnie w szkole lekcji w ogóle nie ma, w tym czasie. Od rana idziemy z klasami do kościoła, następnie wracamy i uczniowie idą do swoich domów. Nauczyciele mają zwykle pierwszego dnia rekolekcji, po powrocie do szkoły, radę szkoleniową (np.dotyczącą bhp) trwającą kilka godzin.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość były uczeń
ja miałem zawsze wolne w czasie rekolekcji.....i wtedy to odpowiedzialność za to czy pójdę czy nie pójdę do kościoła spadała na rodziców i moi się z tego wywiązywali....siłą sprawczą była babcia czuwająca nad moim wychowaniem..również duchowym....miałem nauki zawsze 2 razy dziennie przez 3 dni.....miom zdaniem najwięcej zalezy od rodziców....moi są już trochę wiekowi a co za tym idzie mają pewne poczucie obowiązku i jeżeli jakiś czas był przekazany na to by pójść do kościoła tak się działo.....dzisiejsi rodzice są na prawdę dziwni...jak coś się dzieje to na pewno nie moje bo ono jest takie grzeczne blah blah blah.....dają dzieciom zły wzór a potem się dziwią skąd ta agresja i inne takie.....mam 22 lata i takie poglądy jakie mam a do kościoła nie chodzę za karę czy bo muszę i takie podejście powinno być chyba wpajane.....co kto lubi:)pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wogóle rekolekcje sa bez sensu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tak se pisze
to popierdolone zeby zmuszac nauczycieli do uczestniczenia w ciaganiu dzieci na rekolekcje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w ogóle sie pisze pacanie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość padna
u mnie nie bylo lekcji, szlo sie na jakies 1-2 godzin do Kosciola obecnosc byla obowiazkowa dla wszystkich sprawdzana przez wychowawce po naukach. nieuczeszczajacy na religie mieli wolne, tak jak w czasie lekchi religi u mnie nie bylo alternatywy w postaci etyki bo na religie nie chodzila jedna osoba w pozostalych klasach bylo podobnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość padna
a i nie widze nic zlego w tym ze to nauczyciel jest odpowiedzialny za ucznow, przeciez religi jest w szkolach , komuna sie skonczyla w 1989

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a ja mam rekolekcje w szkole na 11:00 i nie mamy żadnych lekcji. z domku do kościoła i z kościoła do domku. chyba nie musze mówić, ze oznacza to dla mnie 3 dni wolnego, bo nie mam zamiaru jeźdcić specjalnie do szkoły po to zeby iść do kościoła =/ ah... 5 dni lenistwa :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
U mnie w szkole (katolickiej) jest tak,że nie mamy po prostu lekcji i idziemy do kościoła na 2 godzinki,a potem np. do seminarium duchownego na jakiś pouczający film ;). Fajnie jest, ale nikt nikogo nie zmusza do obecności mimo,że to szkoła katolicka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×