Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość zaniepokojonamaladziunaaaa

PYTANIE DO PANOW!!!!!!!......CO BYSCIE ZROBILI.......

Polecane posty

Gość zaniepokojonamaladziunaaaa

Panowie mam pytanie do was .....co byscie zrobili na miejscu tego faceta:) wyobrazcie sobie ze poznajecie dziewczyne,w ktorej z biegiem czasu zakochujecie sie :)......z wzajemnoscia oczywiscie.....no i jestescie pewni szczerosci swoich uczuc.....i pojawia sie problem:(...poniewaz zawsze w zyciu wam nie wychodzilo,zostawialy was kobiety itp.....no i jest ten nowy zwiazek......i jest niby wszystko ok ale ciagle myslicie o tym ze tym razem pewnie tez wam nie wyjdzie,zamartwiacie sie ze nie uszczesliwicie tej drugiej polowki itp rzeczy.......generalnie kochacie ta kobiete,chcecie z nia byc ale z drugiej strony boicie sie ze wam znowu nie wyjdzie....... co byscie zrobili na miejscu takiego faceta.....czy potrafili byscie przelamac ten strach ???? zaryzykowac kolejny raz????? a moze mimo tego ze kochalibyscie ta druga osoba mielibyscie odwage zostawic ja???w sumie bez zadnego powodu.... prosze o odpowiedz bo nie wiem co i jak:( panowie poradzcie cos prosze :(:(:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dave2244
siemka... to kwestia tego jaki ten ktos jest... jesli znacie się już w miarę dobrze i darzy Cie dzięki temu zaufaniem to pewnie wszystko oka bedzie... jesli jest pewien tego ze moze Ci zaufac - ze nie wywiniesz mu jakiegos przykrego numeru - to powolutku i z czasem zaufa... takie jest moje skromne zdanie... zycze powodzenia :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zaniepokojonamaladziunaaaaaa
dzieki za odpowiedz,choc jedna :) no wiesz,faktycznie zbyt dlugo to my sie nie znamy :( ale ufamy sobie...tzn ja jemu a on mnie(tak mi sie przynajniej wydaje)ja znam siebie....kocham go....za nic w swiecie bym go nieskrzywdzila..... nie chce go stracic.....jest taki kochany..... tylko ten jego strach,ta obawa ze nie podola,ze mnie nieuszczesliwi:(:(:(....boje sie ze to kiedys okaze sie slinijesze niz milosc:( poprostu sie boje ze go strace,ze mnie zostawi od tak....w sumie bez powodu..... boje sie ze poprostu kochajac mnie odejdzie:(:(:( panowie......poradzcie cos,odezwijcie sie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość m4rcin
skąd ja znam tą sytuacje...? heh :/ mniej więcej wiem co czuje ten facet dlatego uważam, że pytanie nie pownno brzmieć "co zrobilibyśmy na jego miejscu?" ale "co zrobilibyśmy na TWOIM miejscu?". bardzo dużo zależy od Ciebie! jeśli do tej pory mu się nie udawało, kobiety drwiły sobie z niego to jedyne czego teraz potrzebuje to wsparcia z Twojej strony. zgadzam się z Dave2244. musisz mi pokazać że nie jesteś jedną z tych co po paru tygodniach rzuca chłopaka i szuka następnego. pokaż mu że może Ci zaufać, na Ciebie liczyć, staraj się w miarę możliwości nie zawieść jego oczekiwań, podkreślaj jego wyjątkowość, okazuj wdzięczność za najmniejszą pomoc i często wspominaj jak bardzo jest dla Ciebie ważny i jak bardzo Ci na nim zależy. chodzi o to żeby wrócić mu wiarę w siebie i jego możliwości, w to że jego starania nie idą na marne, to jest ważne w tym stanie w jakim on teraz się znajduje. trzeba go troszke dowartościować, ale z taktem i wyczuciem, nie na siłę. taka "kuracja" by mi pomogła więc Twojemu partnerowi zapewne też pomoże :) nie poddawaj się i walcz! trzymam kciuki i pozdrawiam :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×