Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Soraya

odszedl...a ja odkrylam...ze ...jestem w ciąży...

Polecane posty

Gość Soraya

Witam Was kochani... jest mi smutno, choć powinnam się cieszyc, w końcu bede miala dzidzusia...marzylam o dziecku, ale teraz... Mam 25 lat, jestesmy, a wlasciwie bylismy razem trzy lata , niecale dwamiesiace temu sie rozstalismy, przyznam nie bylo to łatwe, dla nas obojga...ale nie to miejce, nie ten czas...na nasza milosc... Proza zycia i zawisc ludzka nas zniszczyla, przestalismy walczyc o nasze uczucie i rozstalismy sie...pisząc to płaczę, łzy płyną mi po policzkach...ale to byla wspólna decyzja... rozstalismy sie w przyjażni...rozmawialismy, zjedlismy kolacje, potem ostatnia wspolna noc przed jego wyjazdem, ,,, tak , wyjazdem, bo swierdzil ze nic juz go tu nie trzyma... wiedzialam wczesniej ze jjuz sie ostaecznie sypie, odstawilam tabletki dwa m-ce temu...nawet nie przeszło mi to przez mysl zeby sie zabezpieczyc...jakos nie myslalam o tym...sama teraz nie potrafie tego zrozumiec...chcialam tej nocy, oboje jej potrzebowalismy, nie myslelismy w tym momencie o gumkach...to takie przyziemne, a ta chwila byla wyjatkowa, podniosla i delikatna jak bańka mydlana, nic sie wtedy nie liczylo... no a teraz dwie kreseczki na tescie ciązowym sprowadzily mnie na ziemie...zrobilam go od niechcenia, z lekkim niedowierzaniem ze TO moze mi sie przytrafic...a jednak... zupelnie nie wiem co teraz robic, nawet nie znam jego adresu, zresztą nie wiem sama czy mu powiedziec... i jak...czy cos to zmieni? co mam robic?!@ bije sie z myslami...zadzwonilam, tzn. probowalam, ale zmienil nr... moze chce zerwac z tym co tu mial...nie chce juz do tego wracac? Jednak dzieciątko juz kocham, tak mocno jak jego...a jesli pomysli ze zrobilam to celowo, zeby go zatrzymac? zeby go usidlic? jak mu to powiedziec? jak sobie poradzic z tym bólem...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
to rzeczywiscie trudna sytuacja, nie wiem co moge Ci doradzic, ale na pewno musicie porozmawiac , nie mozesz tego przed nim ukryc. Skontaktuj sie z nim, mysle ze najlepiej jak napiszesz list, moze nawet maila...jak nie masz adresu to wez od kogos mu bliskiego, rodzicow, przyjaciół... pozdrawiam, dbaj o siebie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rok temu w styczniu rozstawałam sie z mezem nie tak kulturalnie jak Wy ale przy udziale osoby trzeciej tez bylismy ze soba trzy lata jakos jednakl wrócilismy do siebie choc to nie było łatwe ... po dwóch miesiacach pojawiła sie nowa sprawa własnie dzieciatko było nam ciezko choc oboje sie cieszylimy teraz mamy 6,5 m-czna niunie i bardzo ja kochamy a nasza miłosc rozkwitła kiedys przeczyałam taki cytat : Dziecko jest znakiem od Boga że życie powinno toczyc sie dalej... znajdz jego adres nr telefonu cokolwiek i powiedz mu co czujesz moze włąsnie dziecko ma Was połaczyc moze potrzebowalicie odpoczac od siebie uciekam juz spac ale Tobie zycze wszytskiego dobrego i miłosci wielkiej jakiej mozecie zaznac:) przytuliłabym Cie mocno bo sama mam troche dołeczka ale wiem że z niego wyjde bo za sciana spi córunia i mój ukochany mąż wszytskiego najlepszego Ci zycze i nadziei co nie gasnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jewżeli tylko ci się uda to skontaktuj się z nim żebyś potem nie żałowała życzę powodzenia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość po_prostu_ja
na pewno musisz mu powiedzieć nie wiem jak ale tak żeby nie było za późno. Pomyśl że on może cie kiedyś znienawidzic za to że mu nie powiedziałaś. Jak się dowie to zmięknie, znam wiele par które dopiero słodkie maleństwo połączyło na \"nowo\" i żyją długo iszcęśliwie i teraz dopiero wiedzą że to jest i była prawdziwa miłóść. 🌼 POWIEDZ MU PRAWDĘ 🌼 😍

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Soraya
tak , macie racje, skontaktuje sie z nim, bardzo tego pragne, pragnelam caly czas, tyle wspomnien...ciągle o nim myslę...nie chce zostac sama, chce z nim dzielic to szczescie jakim bedzie dzidzus...ale boje sie odrzucenia... o mailu nawet nie pomyslalam...spróbuje, ale nie bede go prosic o powrót, nie chce wplywac na jego życie, niech decyzje podejmie sam... ale jak nie odpowie? do jego rodziny nie mam co isc...to przez nich tak wyszlo...przez jego matke...ona jest chora ja to wiem, ale niszczyla nam zycie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Soraya
najbardziej boje sie ze wróci z obowiązku...albo ze nie wróci wcale... mykam lulu, bo mdlosci mnie straszne mecza, płacz jeszcze je pogarsza...a teraz sie rozkleilam...chcialam sie trzymac, byc twarda...to chyba hormony... :) pozdrawiam, jutro odpowiem, jesli kogos to bedzie interesowalo...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość po_prostu_ja
PAMIETAJ ŻE MALEŃSTWO CZUJETO SAMO CO TY I MA TAKI SAM NASTRÓJ PRZECHODZIŁAM PRZEZ TO TO WIEM :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość po_prostu_ja
MAM pomysł: wyślij mu link do tego topiku na jego e-mail Może domyśli się że to ty i sam do ciebie przyleci (serducho mu zabije mocniej) 😍 dobranoc 🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Soraya
dziekuje za rady, dopiero tu zajrzalam, musze zwolnic obroty w pracy bo nie daje rady...poza tym juz dopadly mnie mdlosci, nie wiem czy sama sobie wkrecilam czy to naturalne że tak szybko sie pojawily...przynajmnirj teraz czuje ze jestem w ciąży, dopiero to do mnie dochodzi i oswajam sie z ta mysla... ide za wasza rada i wysylam Mu linka :) choc jestem pelna obaw... Marcin , jesli to przeczytasz chcę żebyś wiedział, że zawsze byłeś dla mnie wyjątkową osobą, dalej nią jestes...te miesiące, które tak nas umęczyły były próbą naszej miłości i wiernosci, wierzę że ta mała istotka którą noszę pod sercem jest ogniwem, którego nam brakowało w całym tym zamieszaniu... zrobisz jak uważasz, znasz moje intencje i uczucia, nic od ciebie nie oczekuję, ale mam nadzieje ze odezwiesz się...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czarnao
no mam nadzieje, ze facet jest wart twojej milosci i postapi jak prawdziwy mezczyzna:) pozdrawiam:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
O maj Gad.... przeczytalam te wszytskie wypowiedzi i poprostu poplakalam sie... placze teraz jak nie wiem co.... nie wiem jka sie czujesz ale prubowalam sobie to wyobrazic.... i poprostu wcelilam sie w ciebie na moment i przezylam to z toba te wpisy i to wszytsko... placze jak by to wszystko mi sie przytrafilo.... zycze duzo duzo zdrowia i dbaj o sioebi i o dzidzie.. mam tez nadzieje ze odezwie sie ojciec dziecka i ze sie dogadacie... mam nadzieje ze bedzie wszytsko dobrze jezeli rozstaliscie sie w przyjazni i umieliscie ze soba rozmawiac teraz tez wszytsko pujdzie jak najlepiej !!! powodzenia... caluski cukiereczki ciasteczka !!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Soraya
Odpisał! ODPISAŁ! oDpIsAł! ufff.....ale jestem szczesliwa, odpisal, potem zadzwonil...jejku jejku.... :D A juz myslalam ze wszystko stracone... tak w ogole to wyslalam mu tego linka i potem pomyslalam ze moze tu mi napisac pare slów, ktore zabolą i upokorzą... ale w glebi duszy wiedzialam ze taki nie jest... odpisal na maila, pisal ze kocha, kocha tak mocno...że wiele razy chcial zadzwonic, odezwac sie, ale szanowal decyzje o rozstaniu. Alez on głupio postąpił, mógł dzwonic, ja usychalam z tęsknoty!!! jaka JA bylam glupia ze do tego dopuscilam... Dziekuje wam kochane duszyczki, pomogliscie mi bardzo, bez was bym sie nie odważyla na taki krok...ależ to nieprawdopodobne!!! :D wraca w przyszły poniedzialek, wczesniej nie moze...a szkoda, bo juz nie moge sie doczekac kiedy go zobacze, przytule... Dzidzus, dzidzius bedzie mial cudownego tatusia, kocham moje malenstwo, to jest takie światełko prowadzące do szczęścia i miłości...łączące dusze :) dziekuje wszystkim :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czarnao
ale fajnie:) widac sa jeszcze prawdziwi faceci na tym swiecie:) no i prawdziwa milosc:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dajcie spokój
Kolejna dziwka, która chce utrzymać przy sobie faceta wrabiając go w ciążę. Skoro nie chciał ciebie to nie chce też twojego bękarta!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ale super!!!:) czytalam ten topik az z wrazena zapomnialam oddychc!! :) :) no to teraz juz bedzie dobrze,kamien z serca:) zycze powodzena;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Teraz to ja sie popłakałam ze wzruszenia po ostatnim wpisie Soraji . Życzę dużo szczęścia całej trójce!!! Oby już nic Was nie rozdzieliło, będę trzymać kciuki!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Soraya
Dziekuje wszystkim życzliwym...:D tak...to nieprawdopodobne, Bóg mi zesłał moje maleństwo żeby nas znów do siebie zbliżyć...a mogła wszystko zaprzepascic unosząc sie dumą...wierzę ze wraca z miłością, zresztą zawsze był pełen miłości, tylko życie czasem tak się układa... juz sobie wyobrazalam, ze kiedys wraca i spotyka mnie na ulicy z dziewczynką, która ma jego oczy i usta...nigdy by mi nie wybaczył gdybym mu nie powiedziala... zreszta, on nie uznal tego za rozstanie, raczej za uświadomienie mi moich uczuć...tak mówil jak dzwonil...jutro tez zadzwoni... a jak wroci...bedziemy mieli juz duzo czasu dla siebie, na rozmowy... odezwe sie jeszcze, dziekuje za cieple slowa :) Dobrej nocy Wam życze :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Soraya
Przepraszam ze tak chaotycznie troszke pisze, ale jeszcze kilka dni temu zycie wydawalo mi sie takie bolesne i bezbarwne, a przyszlosc rysowala mi sie szaro i samotnie... a tu nagle wszystko sie odkrecilo... teraz nie mysle o przykrych rzeczach.. mysle o wiekszym mieszkanku, o urlopie :) , o imionach :)...i o was kochani :* dobranoc...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość FiołkowaNutka
ale to piękne, niesamowita historia... ja też kiedyś przeżyłam mocno rozstanie, którego przyczyną były wścibskie zazdrosne małpy, ale nie było mnie stać na to żeby wziąć sprawy w swoje ręce czy żałuję? nie wiem , trochę tak ale widocznie tak musiało być Gratuluję takiego mądrego chłopaka i dbaj o Dzidzię pod serduszkiem!! buziaczki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość marissea
Zazdroszczę szczęscia i pozdrawiam🌻

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość poryczana
Sorajo ja tez czytalam z zapartym tchem az sie poryczalam!! Ciesze sie niezmiernie, ze wszystko wraca do normy!! Zycze duzo zdrowka, radosci i milosci! ❤️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zaglądam do kafeterii rzadko, bo z reguły teamty nie są dla mnie ciekawe i posty nie najfajniejsze. Ale to co tu się zdarzyło naprawdę mnie wzruszyło:) nie znam Soraii, a ucieszyłam się jak dziecko, że tak fajnie to się rozwiązało:))) normalnie miód na serce:)) życzę Wam wszystkiego dobrego Soraya ... to obiecujący początek Waszego wspólnego zycia:))

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czarnao
bekarta idiotko?? to nie jest jej bekart tylko ICH, on tez zrobil to dziecko..a ty co pewno jej zazdroscisz, bo sama nie masz kogo wrobic w ciaze paszkwilu??:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość xxwera888
Moze sie wydac dziwne ale wiem co czujesz... ja mam 18 lat i juz wkrotce powitam na swiecie ta malenka istotke ktrora nosilam pod sercem tyle czasu. jestem sama. ojciec dziecka mnie nie zostawil ale my chyba nigdy nie bedziemy razem, mimo ze sie bardzo kochamy. kiedy on dowiedzial sie o dziecku to na recach mnie nosil. ale juz nie jest tak jak kiedys, jak w bajce. rodzice nigdy nie zgodza sie na nasz zwiazek. cierpie i ja i on i pewnie ucierpi moje (nasze) malenstwo. jestem mloda, mam nieskonczona szkole on tez. nie mam pracy... bez pomocy rodzicow nie damy rady... wiec musialam przystac na ich wole. moje kochanie wciaz o mnie walczy ale juz oboje tracimy nadzieje. moze jak nasze uczucie sie nie wypali to za kilka lat now sprobujemy. nie moge myslec tylko o sobie, teraz mam dziecko i nie moge go narazic na to ze bedzie glodne czy nie bede miala go w co ubrac... tak juz jest, bardzo ciezko. Mysle ze powinnas z nim porozmawiac, i wyjasnic wszystko, powiedz mu to co czujesz, ze go nadal kochasz i ze niedlugo na swiat przyjdzie malenstwo, ale nie chcesz jednoczesnie by myslal ze chcesz go ''wrobic na dziecko''. powiedz mu zeby podjal decyzje sam, nie nalegaj, daj mu czas. ale wydaje mi sie ze powinnas mu o tym powiedziec. bo to tez jego dziecko. moze mialo tak byc? moze to malenstwo to dla was kolejna szansa? nie zamartwiaj sie tak bo maluszkowi szkodzi jak placzesz i sie martwisz a on przeciez nie jest niczemu winny, tez chce zyc. teraz mysl o nim bo jest najwazniejszy :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×