Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość zmęczona

MAM DOŚĆ

Polecane posty

Gość zmęczona

Dziś poczułam, że naprawdę mam dość, że dłużej tak nie dam rady muszę odpocząć. Minął rok i siedem miesięcy od kiedy urodził się mój syn. Nie było wesoło - operacja, ponad miesiąc respirator, potem kiedy myślałam, że najgorsze za nami to był początek koszmaru.Ponad 8 miesięcy tułaczki po szpitalu, spanie na krześle, podłodze, lażaku, materacu, w hotelu - kiedy nie można było zostać przy małym. Byłam twarda, wiedziałam, że muszę, nigdy się nad sobą nie użalałam, widziałam przecież, że nie ja jedna, nie pierwsza nie ostatnia. Mąż był ze mną tylko a może aż 3 miesiące, potem byłam sama, oczywiście nie miałam mu tego za złe, ktoś musiał na nas pracować, jemu też nie było lekko. ToNiedługo będzie rok spokoju, czasu spędzonego w domu, jest dużo łatwiej niż było a właśnie dziś poczułam, że dłużej nie dam rady. Nikt mi nie pomaga, nie mam chwili dla siebie. Mam ochotę to wszytko piprznąć wsiąść w samochód i pojechać sobie odpocząć, byle gdzie, chce pobyć trochę bez mojego dziecka!!!!!!!!! A on nigdy nie ma czasu, teściowa ma wszytsko w dupie, a wnuka szczególnie, mama ciągle pracuje. Wymiękam, mam dziś totalny kryzys.Nie piszę dlatego, że potrzebuję litości, chce się WYKRZYCZEĆ - MAM DOŚĆ!!!!!!!!DOŚĆ!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sauronka
jeśli nie może być już gorzej - to moze być tylko lepiej.Pamiętaj o tym! Napeno nadejdą dla Ciebie szczęśliwe dni. Powinnaś być z siebie dumna! pozdrawiam i życzę jak najszybszej poprawy nastroju. buźka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bardzo mi przykro...
a co jest Twojemu synkowi ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no to trzeba było
się na dziecko nie decydować. To wielka odpowiedzialnośc i zmiana dotychczasowego życia. Widac nie byłas na to gotowa.... Szkoda.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość auuuuuuuuu
Nie pomożesz dziecku jeśli będziesz sama zmecona. Czy chociaż jego choroby masz juz za soba? Los napewno Ci to wynagrodzi, dasz rade. POgadaj sobie przynajmniej. nieźle jak na poczatek. Wszyscy mamy prawo do frustracji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nittka
wcale to ni znaczy ze jest złą matką czy że nie była przygotowana jest po prostu zmęczina bo przeszła więcej niż normalnie się przechodzi więc po co pieprzenie że nie dorosła? a ty sie nie pzejmuj może znajdziesz jakąś studentkę któa popilnuje dziecka nie jest to duża kasa a bedziesz miała dzień dla siebie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nittka
wcale to ni znaczy ze jest złą matką czy że nie była przygotowana jest po prostu zmęczina bo przeszła więcej niż normalnie się przechodzi więc po co pieprzenie że nie dorosła? a ty sie nie pzejmuj może znajdziesz jakąś studentkę któa popilnuje dziecka nie jest to duża kasa a bedziesz miała dzień dla siebie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zmęczona
W sumie to już mu nic nie jest i dziwne, że właśnie teraz mam kryzys. Nie uważam się za zła matkę, a dowodem na to, że dorosłąm do jej roli jest to, że jakoś dzielnie udało mi się to wszystko przejść. W sumie to wzięłabym na trochę opiekunkę, ale nie sądzę, żeby jakakolwiek zechciała, Mały dużo przeszedł, ludzie boją się takich dzieci. A ukrć prawdy się nie da - mały ma blizny (po operacji serca). Njabardziej wkurzyło mnie to, że mój mąż odwozi swoja bratanice na kolonie, poświęci jej cały dzień i potrafi na to znaleźć czas... I w dodatku od trzech dni jest w pracy i nawet nie mam okazji mu tego wygarnąć. Ale jak wróci ... Ech, już się szykuję. Porozmawiamy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pewnie niech
sobie nie mysli,ze Ty przejmiesz caly ciezar opieki nad malym.Do boju!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×