Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość o ranyyy

niech mi ktos powie - prosze

Polecane posty

Gość o ranyyy

chce wiedziec czy ktos przezywa rzeczy podobne do moich, co to jest, i czy to normalne... w sytuacjach kiedy np pokłóce sie z kims, w sytuacjach stresu, nie potrafie zachowac powagi, jakby ktos mi powiedział ze np babcia umarła, to ja np nie potrafie zrobic smutnej miny, to jest silniejsze ode mnie, wrecz przeciwnie, usmiecham sie, nie wiem dlaczego, to ejst nienormalne, cała trzese się, jest mi zimno, i poce sie, potem mi goraco, nawet jak uwaząłam ze ja mam racje, to automatycznie przechodze w czasie rozmowy" na strone drugiej osoby, nie potrafie wyrazac swoich uczuc, swojego zdania, jak ktos mi popatrzy w twarz z wysmianiem zaraz zaczynam beczec... gdy jest mi zle, to jedyny obrazek jaki widze, to petle na mojej szyi, albo jak wyskakuje przez okno nie raz juz przystawiałm sobie noz do reki, i gdy ocierałam o reke, ulzyło mi, jak ide spac, to widac mi tylko głowe, bo wydaje mi sie zawsze ze pod łóżkiem cos jest i cos sie stanie z moimi nogami, zasypiam przy właczonym tv, denerwuje się z byle jakiego powodu, z błachostki rrobie wielka sprawe nie iwem co jeszcze opsiac... help.. :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bfdf
ja za normalna nie jestem :-) ale twoje zachowanie na pewno nie jest normalne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość moze masz jakąś chorobę
....ja w sumie też chyba jestem chora bo często wyobrażam sobie mój pogrzeb

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość przydała by ci sie jakaś
sesja reinkarnacyjna

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość moze masz jakąś chorobę
napisałam nawet swój nekrolog w internecie....wiem, ze ze mną coś nie tak...ale nie mam do kogo zgłosić się po pomoc:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość boreila
też tak mam. zachowania podobne do tych opisanych przez autorke a do tego uwielbiam wyobrażać sobie żę jestem ciężko chora albo umierająca.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość o ranyyy
boreila... i czy jak sobie myslisz o tym ze jestes ciezko chora, to chcesz zeby był ktos przy twoim łózku, ze współczuje ci itp.? bo ja tak mam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość o ranyyy
czesto mama w głowie, ze miałąm wypadek, mam przypietych pełno rurek i ze przychodzi ta ukochana osoba, i współczuje ci głaszcze, płacze...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość o ranyyy
często mam*

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mooooolierek
mam to samo....poza tym jak odzywam się do obcych ludzi to w garle czuje "kluche" jąkam się i w ogole denerwuje mnie kontakt z innymi ludzmi:( Za duzo od nich wycierpiałam :( To chyba ma autorka topica...za długo ukrywala swoje emocje...a teraz nie umie pokazywać ich :( Mam to samo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość boreila
dokładnie tak samo. Wyobrażam to sobie przed zasnięciem często

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ajajaaa
a ja wyobrażam sobie, że wszyscy płaczą na około ze umarłam...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość o ranyyy
mooolierek no to teraz doprowadziłas mnie do łez... to prawda, podstawowke miałam przejebana, mam 22 lata a ja ciagle pamietam o tych przykrych sprawach... nie były jakies straszne, ale kazdy robił co ze mna chciał, tzn wysługiwał sie mna, bo nie umiałam sie sprzeciwic, a poza tym, ta chec bycia lubiana...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość boreila
ja też miałam nienajlepsze dzieciństwo. Mój ojciec zostawił matke, od małego musiałam dzwigać jej problemy i lęki. Byłam uczona od maleńkiego że moge liczyć tylko na siebie i nie moge ufać ludziom. Przez to teraz nie umiem żyć obok innych i najlepiej czuje sie w samotności. Czytałam kiedyś taki tekst że ludzie nieśmiali, niepewni siebie, skrzywdzeni w dzieciństwie powinni uświadomić sobie że w środku mają małe skrzywdzone dziecko które dalej kieruje ich życiem. Trzeba z nim pogadać, przemyśleć co wycierpiało.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mooooolierek
wiem.wiem wspomninia....bezsensowna przeszłość ciągnie się latami:( Boje się ludzi...nienawidze ich...dlatego sobie wyobrażam ze załują mnie jak juz umre..W nocy budzę się z nieuzasadnionym lękiem...w sumie kadży dzię jest dla mnie dniem lęku, obaw i męki... Ludzie zastanówcie się co poprzez złe trakotowanie możecie zrobić innym...jaką krzywdę!!!!!!!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość o ranyyy
mam ochote zasnac na pare dni...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bfdf
no moje dzieciństwo tez do konca nie bylo normalne, nie wiem jak to mozliwe ale wyparłam z pamieci wszystkie wspomnienia z dziecinstwa , jak ktos mówi mi opisz swoje wspomnienie z dziecinstwa to u mnie pustka, i to moje dziecinstwo ma wpływ na moje życie .Próbuje z tym walczyc ale własciwie za bardzo nie umiem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mooooolierek
ja też prubuje z tym walczyć...ale ludzie przypominają mi czaami "gdzie moje miejsce" Nie wiem może "przegrałam życie" ale na razie nie mam już siły znów od rana zaczynać swoich lęków...siedze więc w domu i przeczekuje aż poczuje się silniejsza!! ....ciekawe tylko na jak długo:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość o ranyyy
czy myślicie ze warto byłoby wybrac sie do psychologa, ja bym chciała, ale chce zeby ktos mnie tam zaciagnal a nie tak samemu, wstydze sie, ale z 2 strony nei chce zbey ktos wiedział... dlatego siedze tu i teraz i mysle o pętli

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bfdf
z włąsnych doswiadczen wiem,ze siedzenie w domu tylko ten stan pogarsza ..wiec to nei jest wyjscie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość o ranyyy
a i tak wiem ze nic nie zrobie, bo boje sie, sa ludzie ktorym bym zmarnowała zycie gdybym to zrobiła...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość o ranyyy
mozemy o smutkach i lekach pogadac przy pivie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mooooolierek
ja też nic sobie nie zrobie...czekam aż Bóg się zlituje i mnie weżmie......Bezsensu coś sobie zrobić i męczyć się całą wieczność....przetrzymam te życie jakoś..... Słyszałam, że mówi się, "że niektórzy przechodzą przez czyściec na już na ziemi" więc może ja już przechodze....a bynajmniej tak czuje, że przehodze:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość o ranyyy
(śląsk wita)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bfdf
tez mialam czasami takei mysli, jak to powiedział coelho po co kurczowo trzymac sie życia,które moze przyniesc tylko cierpienie' Warto sie tryzmać, bo będzie lepiej, trzeba tylko w to uwierzyć. Przeczytaj ksiażkę Paula Coelho Weronika postanawia umrzec ' Ta ksiażka wiele wyjasnia i mi pomogła troche inaczej spojrzeć na świat

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mooooolierek
Bfdf-- ale ja tylko w domu czuje się bezpiecznie:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bfdf
ja niby tez, ale spróbuj. Pierwsza wycieczka do biblioteki, przeczytaj tą książkę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mooooolierek
Bfdf------poszukam w necie i kupię tą książke...może ona coś zmieni przeczytałam już tyle książek i wszystko na chwile...coś złego się wydarzy i zapominam o wszystkich "prawdach i radach" książki:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bfdf
wiecie co jak czytam co piszecie to dochodzi do mnie ,że to moje zachowanie jest kompletnie bezsensowne, nie wolno tak niszczyc wlasnego życia, trzeba zapomniec o tym co bylo , zacząć wszystko od początku

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość boreila
ja byłam u psychologa pare lat temu za namową matki, ale uparłam sie że nikomu nie powiem o moich problemach i nie powiedziałam. Prawda jest taka że ja nie chce sobie pomóc. Zmiana kosztowałaby mnie dużo energi i strachu. Teraz jest beznadziejnie ale bezpiecznie. O samobójstwie myśle bardzo często, ale kończy sie na tym że jestem lekomanką i coraz częściej siegam po butelke. Takie samobójstwo na raty

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×