Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

moherowy beret jadzi

Łapy, łapy , cztery łapy ..........

Polecane posty

Gość nie dla psa kielbasa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wszystkie psy ida do nieba

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość psia kupa a nawet dwie
i w niej ubrudzona podeszwa mojego buta

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czynnik PSI
Na Wyspach Bergamutach Podobno jest kot w butach, Widziano także osła, Którego mrówka niosła.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość było to
? niejednemu psu, Burek na imię

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czynnik KOCI
Szare futerko kotek ma, tysiąc pomysłów w szarej głowie, ale pomysły złote są, a może nawet brylantowe! O kici mamo, to przecież ja! Kota Budzika każdy zna. Piękny i mądry ze mnie kot, chętny do różnych śmiesznych psot! Kot cztery sprytne łapy ma i ogon, który dumnie nosi, bo pamiętajcie szary kot codziennie szczęście wam przynosi!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość koci koci
łapci pojade do babci

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czynnik PSI
A więc wołam: - Do mnie, psie! I już pies odzywa się. Potem wołam: - Hop-sa-sa! I już mam przy sobie psa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nawet pies z kulawą nogą
cię nie zechce.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ................ ....
A gdy powiem: - Cicho leż! Leżę ja i pies mój też. Kiedy dłoń wyciągam doń, Grzecznie liże moją dłoń. I zabawnie szczerzy kły, Choć nie bywa nigdy zły. Gdy psu kość dam - pies ją ssie, Bo to są zwyczaje psie. Gdy pisałem wierszyk ten, Pies u nóg mych zapadł w sen, Potem wstał, wyprężył grzbiet, Żebym z nim na spacer szedł. Szliśmy razem - ja i on, Pies postraszył stado wron, Potem biegł zwyczajem psim, A ja biegłem razem z nim. On ujadał. A ja nie. Pies i tak rozumie mnie, Pies rozumie, bo ja wiem, Jak rozmawiać trzeba z psem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość samotnyś jak pies

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wrrrrrrrr
Już za chwileczkę już za momencik, piątek z Pankracym zacznie się kręcić :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość patrzy jak zbity pies

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość psi-a-psi-ółka
:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość psi-a-psi-ółka
Przed laty Żył pies kudłaty. Nie pokojowy, nie podwórzowy, Nie miejski, nie wiejski, Ale od ogona do głowy Całkowicie czarodziejski. Był mistrzem Polski w dominie, I to nie są bynajmniej przechwałki, Grał na pianinie, Chodził po linie I sam zapalał zapałki. Powiecie pewnie, że to żadna sztuka, Że tego uczy dowolna psia szkółka, Ale zważcie, że pies ten nie szczekał, Lecz kukał - Jak rodowita kukułka. A grał w ping-ponga? Grał! A znał arytmetykę? Znał! Rozumiał po czesku? Rozumiał! I tylko szczekać nie umiał. Miał pies swego pana, Nazywał się Kołodziejski. Raz w poniedziałek z rana Powiedział pan: - Panie dziejski, Po diabła mi pies czarodziejski? Potrzeba mi kundla, co szczeka, A taki pies - to kaleka. I żeby dłużej nie zwlekać, Oddał psa do pewnego maga, Który nauczył go szczekać - Bo się więcej od psa nie wymaga.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czynnik PSI
W kuchni stał na stole klops. Mops do klopsa chyłkiem - hops! Gdy się najadł tak, że spuchł aż, Nagle zjawił się pan kucharz. Patrzy, blednie - nie ma klopsa, Rzecze tedy groźnie do psa: Ja przepraszam pana mopsa, Pan mi tu za bardzo hopsa, Żeby pan nie dostał kopsa!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość azor
Na brzegu błękitnej rzeczki Mieszkają małe smuteczki. Ten pierwszy jest z tego powodu, Że nie można wchodzić do ogrodu, Drugi - że woda nie chce być sucha, Trzeci - że mucha wleciała do ucha, A jeszcze, że kot musi drapać, Że kura nie daje się złapać, Że nie można gryzć w nogę sąsiada I że z nieba kiełbasa nie spada, A ostatni smuteczek jest o to, Że człowiek jedzie, a piesek musi biec piechotą. Lecz wystarczy pieskowi dać mleczko I już nie ma smuteczków nad rzeczką

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×