Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość bardzozła

Drastyczne porównanie wynagrodzeń

Polecane posty

Gość MarMaga
To skoro nie nazekasz na swoja pensje i zyjesz z tego na poziomie...to czemu tak boli Cie sprawa sprzatazki! Po cholere rozpylasz sprawe....Ty nie czujesz sie ponizana i jak popychadlo a dostajesz duzo....a ona swoje przecierpi i nie Twoj interes ile dostaje!Szkoda ze wtryniasz nos w nieswoje sprwy a potem uzalasz sie na forum! Tobie starcza, to po kiego sie interesujesz zycim innych na gorszych stanowiskach a wrecz zadnych...bo sprzataczka???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lipfo
Widze ,że już druga osoba chce od ciebie dowiedzieć się , jaki masz plan? Ok , moze być ze nie zrozumieliśmy.Więc konkretnie do czego zmierzasz? Jesli chodzi o moje zarobki to ok 50 PLN/h netto

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bardzozła
"Ty nie czujesz sie ponizana i jak popychadlo a dostajesz duzo....a ona swoje przecierpi " Owszem czuje sie tak często. Natomiast sprzataczka nie jest u nas popychadłem! Jest lubiana. Ludzie gdzie wy żyjecie i pracujecie, że sprzataczki są u Was popychadłami i cierpią! No to ja mam pytanie: Czy Waszym zdaniem wykształcenie powinno miec wpływ na wynagrodzenie czy nie. Czym może byc uzasadniona różnica w wynagrodzeniach? Chyba, że wszyscy maja zarabiac tyle samo?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość agulabidula
sprawa zarobków to indywidualna sprawa, wykształcenie nie powinno miec na to wpływu, ważne co ma sie w głowie i czy jest sie dobrym i sumiennym pracownikiem, który rzetelnie wykonuje powierzone mu obowiązki. czytając wszystkie wypowiedzi zgubiłam wątek autorki, jesli twoje pyanie padło "czy powiinam porozmawiac o podwyżce" to moim zdaniem jak najbardziej mozesz o niej porozmawiac jesli czujesz ze zarabiasz za malo, albo, ze od dłuzszego czasu twoje zarobki nie uległy zmianie a twoje obowiązki są coraz to bardziej odpowiedzialne. odnosnie sprzątaczek 0 uważam, ze ich praca jest równie odpowiedzialna, np. jeśli komuś zginą pieniądze z biurka, to najpierw oskarażają osoby z najniższego szczebla (kierowca, sprzątczka itp) to jest oczywiscie moje zdanie i nie chce nikogo tu obrażać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bardzozła
Czyli mam pierwsza opinię, że wykształcenie nie powinno mieć wpływu na zarobki. To, że liczy się sumienność, to dla mnie oczywiste. Wiecie co mnie najbardziej dziwi i czego się nie spodziewałam, ale ja może żyję na innej planecie...Wydaje się , że dla większości ludzi sprzataczki są popychadłami, cierpią strasznie, są posądzane o kradzieże... Ja nigdy się z tym nie spotkałam-sprzątaczka jest naszą koleżanką, jest traktowana tak jak każdy inny pracownik. Czy nikomu nie przychodzi do głowy, że to też normalny pracownik, kóry podlega tym samym regułom co inni pracownicy? Ja się nie oburzam,że dyrektor zarabia u mnie więcej niż ja- wiem, że ma lepsze wykształcenie i większe doświadczenie, itd. I myślę, że dyrektor dziwnie by się czuł, że zarabia tyle ile ja. I dla mnie to jest normalne. I nie czuję się gorsza z tego powodu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lipfo
Tak, za wykształcenie płaci się.Na studiach- w formie stypendium naukowego.W pracy natomiast płaci się za wartość wykonanych zadan.Wykształcenie nie ma tu nic do rzeczy,wynagrodzenie powinno byc za to ,ze potrafisz coś zrobic, a nie bo masz studia w tym lub pokrewnym kierunku. Niby wydaje się jednoznacznym,ze osoba bez wykształcenia nie wykona zadan np na twoim stanowisku,Dlatego miesza się pojecia ,tak jakby sam papierek za ciebie pracował.Czy aby na pewno>?? O tym ,ze jest inaczej mialam okazje przekonac się pracujac jeszcze w PL.W mojej firmie, biuro obsługiwały również panie po zawodówce.Tak był ustalany grafik.Wykonywały wszystko równie sprytnie ( a nawet bardziej) niż te z wyższym wykształceniem.Więc niby czemu mialy mniej zarabiac?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość widze.............
ja nie wiem, co cie tak oburza - skoto jest normalnym pracownikiem to dlaczego jej praca mialby miec mniejsza wartosc ? sama jestem nauczycielka i wiem ze sprzataczki zarabialy u nas dobre pieniadze, dostawaly nagrody i bony takie same jak nauczyciele niektore byly fajne i sympatyczne, inne odpieprzaly robote, np jedna zamiatala tylko nakolo krzesel i stolikow - a nie pod nimi tak ze "koty" zalegaly tak czy inaczej za to uwielbiala plotkowac i obgadywa... nawet innych nauczcieli ... ale zboczylam z tematu w waszej formie szef cudzoziemiec jednakowo ceni jej i wasza prace, wam nie podwyzszy jej moze zmniejszyc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bardzozła
Przepraszam , wydawało mi się to oczywiste, ale dodam: ja (i moje koleżanki) poza studiami, mamy stanowiska wiążące się z dużą odpowiedzialnością, w tym finansową. Pracujemy rzetelnie , dobrze sumiennie (ja nigdy czyli od 7 lat nie byłam ani jeden dzien na zwolnieniu). Wypracowujuemy zyski dla firmy. Wydawało mi sie to oczywiste, że nie siedzę i nie piłuję sobie paznokci przez 8 godzin (przepraszam 6 , bo może 2 godz, się spóźniam) i tylko dlatego, że mam wyższe wykształcenie oczekuję wyższej pensji!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bardzozła
nauczycielko - czy u ciebie sprzątaczki mają TAKĄ SAMĄ pensję jak ty?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bardzozła
Nie może jej zmniejszyc pensji-ludzie gdzie Wy żyjecie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bardzozła
nauczycielko -tak skoro każda praca dobrze wykonana ma taką samą wartość, rozumiem, że Ty akceptujesz, że możesz zarabiać tyl ile woźny? Proszę odpowiedz....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bardzozła
"W pracy natomiast płaci się za wartość wykonanych zadan" Własnie o tym mówię... I pytanie - jak ocenić wartość wykonanych zadań?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Boże
podajecie jakieś stawki z kosmosu! Ja pracując na 2 zmiany, 3 języki, dyspozycyjność 24h zarabiam ok.9 zł netto/h!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość o rany julek
9 zl to przesada troche. ja za to nie kiwnelabym palcem. I sory tez bym sie zdenerwowala jakby zarabiala wiecej. Nie dlatego ze to gorszapraca tylko dla tego ze do tego: nie trzebamiec, ani kwalifikacji ani doświadczenia ani znac jezykow i to nawet lekka praca. Sory rozmiem ze taki gornik bez wyksztalcenia zarabia o wiele wiecej niz ja ale ma to za ciezka robote na ktora bym sie nie zamienila, a sprzataczka, portier itd to lekka praca bez wymagan i tyle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kiedyś RER
Nie do końca się zgodzę z przedmówcą - sprzątanie to ciężka robota fizyczna. Natomiast, faktycznie, jest zadaniem nie wymagającym specjalnych kwalifikacji i jako takie jest defaultowo mniej płatne niż praca umysłowa. Nie mam pojęcia, dlaczego w tym przypadku nie ma różnicy, być może ostatnio trudno o dobre sprzątaczki... Nie żartuję: w firmie, w której kiedyś pracowałam, sprzątaczka zostawiała po sobie pomieszczenie w stanie w zasadzie niezmienionym... Jesli więc pani jest wyjątkowo sympatyczna, sumienna, szybka i dokładna, to być może jest brylantem dla firmy :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lipfo
zgodzę się ,że jest sprzątanie i sprzątanie...Żeby wymierzyc pracę trzeba wziąć chocby kilka standardowych parametrow pod uwagę, bo np.w zawiązaniu sznurówki, a w zawiązaniu sznurówki w czasie 5 sekund też jest róznica, nie mówiąc o tym ,ze sznurówka moglaby być z żyłki... Zgodzimy się co do tego ,ze do sprzatania można szybko przyuczyć, nie wymagane są jezyki,ale jest druga strona medalu, praca na stojąco,(żylaki) w kontakcie z brudem( czy każdy uważa że apetyczne jest mycie obsranej szczotki do muszli?) w niezdrowym pochyleniu (kręgosłup). Z tego punktu widzenia sprzataczka jest bardzoiej obarczona negatywnymi skutkami pracy .Przypuszczam ,ze tym kieruje się szef przyzwoicie ją wynagradzając

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bardzozła
Przypomnę, że nie chodzi mi o kwotę jaką zarabia sprzątaczka, tylko o to, że jest taka sama jak pracowników "wykwalifikowanych" Nie chce tez się rozpisywac o szkodliwości siedzenie pry biurku przez wiele godzin, itd. Ponawiam pytanie, nawiązujac do jednego z wpisów: Czy dobra woźna powinna zarabiać TYLE SAMO co dobra nauczycielka?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do bardzo zła
Muszę ci przyznac racje bo widze że nie chodzi co o to żeby w jakis sposób upodlić sprzataczkę , ja zarabiam na miesiąc - uwaga- 800 - 900 zł , zarabiam tyle ponieważ nie mam wykształcenia wyższego , jestem po liceum a wmoim mieście jest duże bezrobocie i tak sie cieszę że pracuje ale gdybym była po studiach , inwestowałabym w swoją przyszłośc itd to też oczekiwałabym lepeij płatnej pracy od osób które tych studiów nie skończyły , tak mi sie wydaje Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A NAWET WIECEJ ! to nie nauczycielka , nie ty , nie biznesmen lata ze szmatą i tyra pracą fizyczną , CIEŻKĄ pracą fizyczna

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bardzozła
lily rose - czyli jesteś za tym, żeby płacic więcej za pracę fizyczną? To czy ktos tyra czy nie, nie zależy od tego czy ktoś pracuje fizycznie czy umysłowo, tylko od zaangażowania. Ale to moje zdanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bardzozła
chciałabym, żeby jakiś nauczyciel skomentował słowa lily rose ps. Ja już rozmawiałam szefem i wiem o co chodzi, ale temat tak ciekawie się rozwija, że szkoda go kończyć.:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kulka 82
Witam, wlasnie przygotowuje sie na obronę pracy mgr (kierunek ekonomia) i mam w ręce notatki jak ten problem wygląda od strony teorii ekonomii "Kolejenym czynnikiem mającym wplyw na wysokosc stawki płacy dla dango wariantu jest poziom wyksztalcenia (lub bardziej ogólnie kwalifikacji), który jest konieczny dla oferowania płacy w danym wariancie. Poniewaz zdobycie wyzszego wyksztacenia wymaga dokonania pewnych inwestycji (czasowych lub finansowych), to motywem dla podjecia decyzji o inwstowaniu w siebie będzie oczekiwanie wyższej stawki płac. W odniesieniu więc do wariantów pracy wymagających wyższego poziomu wykształcenia stawka plac musi byc ceteris paribus wyższa, gdyż inaczej nie byłoby chętnych do inwestowania w podnoszenie kwalifikacji". Pozdrawiam, Ps. Chyba się z tym zgadzam...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a ja jestem urzędnikiem z wykształceniem wyższym, ale nie magisterskim (licencjat). Pracuję już ponad 10 lat w swoim urzędzie, a nowy pracownik, który przychodzi do pracy ma więcej, bo ma mgr przed nazwiskiem. Mnie nie było stać na studia i dalej mnie nie stać, zeby dokończyć. Pytam sie bardzozłej - dlaczego młody pracownik ma mieć więcej ode mnie, skoro to JA muszę go szkolić, bo swoim wykształceniem nie zapełnia luki i musi uczyc się wszystkiego (tak jest z każdym), a uczę ich tego JA. To JA mam przez 3 lata obowiązek opieki nad osobą szkoloną, to MOIM obowiązkiem jest go przyuczyć do wykonywania pracy, którą ja też wykonuję i ten młody nie będzie robił nic więcej ode mnie i nic bardziej odpowiedzialnego (bo odpowiedzialnosć przed prokuratorem mamy wszyscy w ustawie). To nie pracodawca zleca szkolenie młodych, tylko pracownicy się tym zajmują i do tego nie dostają z tego tytułu zadnego dodatkowego grosza i co jeszcze tacy młodzi juz na starcie mają często więcej niz tacy wyszkoleni pracownicy jak JA. To też jest niesprawiedliwe uważam i w naszym wypadku wyższa pensja za wykształcenie jest pewnym rodzajem niesprawiedliwości.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
niesprawiedliwosci takiej, ze doświadczenie nie jest motywem do podnoszenia pensji tylko świstek z uniwerku byle jakiego. A także JA odpowiadam za błędy magistra-niedouka, który ma gdzieś swoją pracę i nie będzie się wysilał, zeby nauczyć się porządnie. Potem takie buble decyzyjne są wizytówką urzędów. No ale niestety, większość z nich to dzieci wpływowych osób z otoczenia :-o.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sranie w banię
"Mnie nie było stać na studia". W Polsce jest wiele uczelni państwowych, które kształcą za darmo. Trzeba tylko dobrze zdać egzaminy wstępne...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bardzozla
Dyplom mam z Uniwersytetu Warszawskiego. Pracuje oko13 lat, w tym okolo 9 lat w tej firmie. Na marginesie -sprzataczka pracuje u nas od 3 lat:) Pozdrowienia dla osoby, ktora nazwala mnie szmata i sugerowala, ze zabilabym dla pieniedzy:) Szkoda, ze nikt konkretnie nie odpowiada na moje pytania. Jestem w podrozy sluzbowej , jak wroce opowiem o "kulisach" sprawy. ps. sprzataczka zyje, jest zdrowa i zadowolona ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kiedyś RER
W moim pojęciu odpowiedziałam konkretnie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lipfo
a tak w ogóle to nalezałoby zamknąc ten temat. mamy wolny rynek i to rynek kształtuje ceny usług , mieszkań, zarobki...Nie jesteś na posadzie panstwowj, więc nie możesz doszukiwac się "sprawiedliwości" znormalizowanych zarobków typu Karta nauczyciela. Szef może zapłacić sprzątaczce 3x tyle , a tobie guzik do tego. I nie wiem jak sobie wyobrażasz rozmowe o podwyzce..mówiąc " a bo ona dostaje za dużo"?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bardzozla
ja sobie nie wyobrazam rozmowy-ja juz mam rozmowe za soba :). Ale bardzo duzo dowiedzialam sie o polskim spolecznstwie tutaj. Dzieki. ps.przepraszam za brak polskich liter

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×