Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość depresantka

Depresja - znowu - żyć się nie chce!

Polecane posty

Gość depresantka

w gorsze dni siedze i gapie sie w jeden punkt i nic mi się nie chce i tak może być przez tydzień nawet.ile zmarnowanych dni i godzin? w lepsze czasami mam ochotę coś zrobić zapalam się,mija i znowu gorsze i tak w kółko dosłownie :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość to ja - bezsens i beznadzieja
i u mnie to nie znowu... a cały czas... od lat...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
i mnie też dopadła ta zaraza!!!!! najgorsze jest to , że gdy przychodzę ze szkoły - pracuję na swietlicy, to jestem tak wypompoana uzeraniem się z dzieciakami, ze spałabym do rana...ale wtedy dopadają mnie moje własne, rodzone dzieci i muszę=trzeba się nimi zając, tylko, że ja mnie mam siły......nic mi się nie chce...nic mnie mnie cieszy....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość depresantka
moge siedziec 3 godziny i nie zrobic jednego gestu,chyba ze palcem klikać w myszkę od kompa :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Edzia Fredzia
kurde. wezcie sie za siebie!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość to ja - bezsens i beznadzieja
ja tez, taki bezmyslny stan... nawet nic nie mysle wtedy... w ogole trudno mi nawet myslec, a co dopiero dzialac...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość malagga
nawet małej woli walki?? maleńkiej??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość depresantka
Edzia to silniejsze niz myslisz :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość depresantka
malagga nawet ociupinkę :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Edzia Fredzia
nie wypowiadalabym sie gdybym nie znala tematu. od 3 lat jestem zdrowa. ani sladu po depresji a bylo naprawde zle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutna inez
ja mam okropna nerwice i zdecydowalam sie na wizyte u psychiatry

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość .toja.
tez mam depresje od wielu lat. latwo mowic "wezcie sie za siebie", skoro sama to mialas, to wiesz, ze chorym nic takie gadanie nie pomaga. probowalam, bylam u kilku lekarzy, ale niestety ... moze ktos moze polecic dobrego lekarza z trojmiasta???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutna inez
jestem umowiona na poniedzialek,ale nie spodziewam sie niczego poza psychotropami,bo zilelska juz na mnie nie dzialaja

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość to ja - bezsens i beznadzieja
jak nie ma zadnej motywacji i zadnych ludzi wokol to juz najgorsze...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość malagga
dziewczyny ja tez chorowalam - mowie w czasie przeszlym choc na psychotrupkach i terapii jade caly czas, wiem ze gadanie nie pomaga, ale tak naprawde trzeba sobie samemu pomoc..zrobic cos..choc wiem ze to czesto niemozliwe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość myśle
że gdyby nie było problemów które ludzie nam sprawiają to nie było by tez depresji

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość .toja.
probowalam cos zrobic, poszlam sama dobrowolnie kilka razy do lekarza.niestety nie trafilam na odpowiedniego. sa dni kiedy wierze,ze bedzie ok, mam sile. ale sa dni kiedy nie mam sily na nic. zawalam przez to obowiazki, ale to jest silniejsze ode mnie. zrozumie to tylko osoba, ktora ma albo miala depresje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutna inez
...a i nie lapie jeszcze punktu...musze sie mobilizowac,bo mam prace ,dom na glowie i male dziecko,ale ciagle "mam raka "w roznych miejscach i wielka gule w gardle(pewnie tez rak)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość to ja - bezsens i beznadzieja
ja tez kiedys probowalam, ale z biegiem lat juz nie mam ani sily ani nadziei ani odwagi... coraz gorzej... nieodwracalnie :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość malagga
to nie jest tak, pojde do lekarza, nawet do kilku, cos pomogą, to dlugotrwaly proces..wymaga cierpliwosci..zmian w razie potrzeby lekarzy, terapie regularnej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość .toja.
skad to cholerstwo sie bierze... kiedys moje zycie, samoocena wygladaly zupelnie inaczej. wydarzyly sie rozne rzeczy, krtore spowodowaly,ze teraz jest tak a nie inaczej. ale to starsznie silna choroba, wnika w moja glowe, w moje mysli. to takie silne..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość .toja.
dziewczyny co Was w tej chorobie meczy najbardziej??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość to ja - bezsens i beznadzieja
u mnie to wszystko, nie da sie tego nazwac i cos wybrac, ja tylko wegetuje, to nie jest zycie. ale chyba strach jest najgorszy, zawsze wszedzie przed wszystkim.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość .toja.
wlasnie szukalam w internecie jakiegos (kolejnego) psychiatry. tak bardzo bym chciala trafic na kogos kto bedzie mogl mi pomoc. wybieram sie na wizyte juz od jakiegos czasu i cos mi nie wychodzi... ostatni raz bylam okolo rok temu i chce sprobowac znowu, bo nie chce tak dalej zyc. moze sprobuj tez...?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość depresantka
widze ze z innymi jest jeszcze gorzej :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość .toja.
najlepsze jest to, ze moje otoczenie nic nie wie o mojej chorobie, tzn wiedza tylko 3 osoby,ale i tak do konca nie zdaja sobie sprawy z tego co sie dzieje. potrafie to maskowac, ludzie z mojego otoczenia na pewno by sie nie domyslali. tylko skutkiem chorobry sa pewne rzeczy, moje zachowanie w niektorych sytuacjach. wszyscy mysla,ze taka jestem, ale ja w glebi duszy wiem,ze to nie ja. kiedys bylam soba, bylam zupelnie inna. teraz na pewno wiekszosc ma o mnie tak beznadziejne zdanie jak ja sama.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość depresantka
no ja nie potrafie maskować np.napadu płaczu z byle gównianego powodu :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość to ja - bezsens i beznadzieja
ja tez sie zawsze maskowalam, ale to akurat moim zdaniem - zle... bo nie mam nikogo komu moglabym zaufac i juz nie potrafie sie otworzyc przed nikim... wlasnie przez te maske zbudowalam ogromny mur miedzy mna a calym swiatem... juz nie umiem byc soba i nie umiem mowic o sobie,a udawac nie mam sily, wiec tylko chora izolacja...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość depresantka
:o :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×