Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Ruda

Nie wiem jej pomóc

Polecane posty

Może ktoś z Was może mi doradzić jak pomóc w sytuacji jaką opiszę poniżej. Mój mężczyzna ma dorosłą ( 29 lat) córkę. Córka jest mężatką, ma 4 letnie dziecko. Córka z rodziną mieszka razem z moim M. Córka nigdy nie pracowała, ma wykształcenie zasadnicze. Najpierw nie mogła znaleźć pracy a potem zaszła w ciążę, wyszła za mąż i zajęła się wychowaniem dziecka. Córka mojego M. jest leniem, brudasem i flejtuchem. W domu jest brudno ( nie nieład czy nieporządek). Razem z dzieckiem wstają około południa. Dziecko nie jest zadbane tak jak powinno być. Córka gotuje tylko najprostsze obiady, często są to gotowe rzeczy ( również dla dziecka). Córka jest z typu osób „wiem najlepiej” i „nie bo nie”. Dziecko córki jest fajne, niegłupie ale ... zaniedbane emocjonalnie. Niewiele mówiło do wieku 3,5 roku. Teraz mówi ale bardzo niewyraźnie, nie wymawia niektórych liter. Wiecie ja... na początku wściekałam się na córkę mojego M. za brud jaki panuje w domu, za niewłaściwe zajmowanie się dzieckiem i byłam przekonana, że to lenistwo, nieodpowiedzialność i głupota są przyczyną takiego stanu rzeczy. Teraz zaczęłam się zastanawiać czy to nie brak chęci do życia i depresja jest przyczyną . Myślę, że ona nie ma żadnego celu w życiu a oprócz tego każdy dzień jest dla niej taki sam. Wiem, że częściową winę za to ponosi ona sama lecz.... zastanawiam się w jaki sposób można jej pomóc i wyrwać ją z tego stanu w jakim jest a przy okazji pomóc jej dziecku, bo ono nie ponosi żadnej winy za to a już na starcie ma zaburzoną wizję świata. Może macie jakieś pomysły ? Piszcie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A nie sądzisz, że depresja może być jedynie wymówką? Sama jestem matką, na razie wychowuję syna w domu. W teorii mój dzień jest podobny do poprzedniego - pobudka, śniadanie, zakupy itp. Ale to tylko teoria, bo zawsze znajdę coś co tą rutynę przełamuje. Wystarczy tylko chcieć...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
atrida - właśnie, tak jak napisałaś - wystarczy chcieć. A ona nie chce. A ja się zastanawiam czy to jest tylko jej lenistwo i niechęć do wszelkiego rodzaju \"chcenia\" czy może depresja w jaką wpadła z powodu marazmu jaki panuje w jej życiu. Dodam, że jej mąż pracuje od świtu do nocy. A jak nie pracuje to najchętniej popija piwo i leży na kanapie. Brak jest jakichkolwiek zajęć wspólnych ( ona, mąż i dziecko) a także wspólnych tylko z mężem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
I nie ma znajomych, nawet sąsiadki do plotek? I nie ma przykładu normalnego domu, nawet swojego rodzinnego czy twojego teraz? I nie ma instynktu macierzyńskiego, żeby zająć się dzieckiem? I nie ma wsparcia w tobie i ojcu? No to niech poczeka aż mąż się zdenerwuje i pójdzie do lepszej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
z kuriera ... - odpowiem na Twoje pytania. Nie ma sąsiadki do plotek. Ma jakąś koleżankę. Z tego co wiem nie spotykają się często. Sąsiadki są nie z tego przedziału wiekowego. Nie chcę pisać nic złego o jej domu rodzinnym. Matka ( która już nie żyje) pracowała. Z tego co wiem niezbyt zajmowała się domem i dzieckiem. Ale czy to co ja wiem jest zgodne z prawdą ? Mojego domu ona na oczy nie widziała. Nie mieszkam z moim facetem razem. Instykt macierzyński ma. Natomiast wątpię czy zdaje sobie sprawę z tego jak wygląda właściwe wychowanie dziecka. We wmnie nie miała wsparcia bo ja jestem tam tylko od czasu do czasu. Średnio przez jeden dzień w miesiącu. Jej ojciec czyli mój M. to osoba mająca problemy z otwrartym wyrażaniem uczuć. Myślę, że nie potrafi jej wesprzeć za to potrafi nakrzyczeć na nią jak po raz kolejny na jego uwagi o brudzie w domu słyszy jej odpowiedź : \"dla mnie jest czysto\". Poza tym ja jak napisałam na poczatku tylko się wściekałam w duchu na jej lenistwo bo za nic nie potrafiłam tego wszystkiego zrozumieć. Dopiero ostatnio zaczęłam się zastanawiać nad przyczyną tego stanu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kurcze. Miło się czyta takie posty. Nie chodzi o sam temat ale o to , że potrafisz podejść do sprawy z takiej strony. Większość z nas potrafi się tylko użalać a ty - mimo tego że sytuacja strasznie Cię wkurza i męczy- chcesz pomóc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Lirenka- dzięki... ale uwierz mi wcale nie jestem taka super. Powinnam wcześniej się nad tym zastanowić i próbować jej pomóc. A ja dopiero po 1,5 roku a przedtem tylko mojemu M.się \"dostawało\" za nieporządek w domu. Dlatego też strasznie nie lubiłam tam przebywać i stąd moje bardzo rzadkie wizyty.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość uuupupu
Ruda! jestem pod wrażeniem! ale za mało robisz aby pomóc. -Sprzedaj swoja chate i wprowadz sie do mm. -forse daj mlodej moze sie ozywi -zajmij sie domem ,wnukiem ją i jej meżem i problem zniknie !!! Nie ma to jak uszczesliwiac ludzi na siłe. Jej jest z tym dobrze a jak tobie żle zrób jw.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×