Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość karolina_mamagosi

Operacyjne leczenie skoliozy...

Polecane posty

Gość Edyta14lat
Pisze to 22 kwietnia 2009 roku.Leczę skoliozę piersiową i piersiowo-lędźwiową. U góry mam już 57 stopni i czeka mnie operacja. Nie mam jeszcze konkretnego terminu ,ale wiem że to będzie gdzieś czerwiec-lipiec. Z początku strasznie się bałam i płakałam ale pogodziłam się z tym i co najważniejsze uświadomiłam sobie, że robię to dla swojego dobra. Lepiej raz porządnie pocierpieć, niż potem cierpieć coraz bardziej, przez całe życie. Chce powiedzieć dziewczynom, ale też chłopakom że nie ma się czego bać.Opieka w szpitalach jest dobra a pielęgniarki bardzo miłe. Ja wybrałam Szpital specjalistyczny w Trzebnicy. Mieszkam daleko od niego i też nie wiem czy rodzice będą przy mnie( około 160 km.) Ale mimo tego się nie boje bo wiem ,że dopiero zacznę nowe życie ,bez problemów z kręgosłupem. Pozdrawiam wszystkich których czeka zabieg lub juz go przeszli. :))

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja tez jestem po operacji skoliozy, operacja odbyla sie w Poznaniu, mysle (przy jakichs przypadkowych rozmowach np. z rehabilitantami okazuje sie ze nie tylko ja tak mysle) ze to jeden z najlepszych osrodkow w Polsce i tak tez mi sie wydaje... operacja jak to operacja, po operacji - tego chyba nie zapomne :( niewazne, w kazdym razie lekko nie jest, dobrze jest jak jest wsparcie drugiej osoby szczegolnie w pierwszych dniach po operacji - wtedy ono jest wazne (ja mialam wtedy 14 lat), przy mnie byla mama ktorej niezle chyba dalam popalic ;) mowie tu o wsparciu chociazby dlatego ze ja lezalam bez ruchu tydzien, to moja mama przynosila mi basen w razie czego - choc to nie bylo przyjemne ale znosilam to lepiej niz mialby to robic pielegniarz... dwa implanty podzielily moje cialo w pierwszych dniach po operacji na polowe - wiem to brzmi smiesznie ale takie mialam odczucie... pozatym moej pierwsze kroki - ufff... bylo niedobrze ;) gdyby ktos chcial porozmawiac na ten temat moj mail: gumichon@wp.pl

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mama marysi
Witam ,moja córka ma 11 lat od 4 leczymy skolioze lędzwiowo-piersiową w tym 2 lata w gorecie ortopedycznym spine-coorn i nic. W ciągu ostatnich 2 miesiecy pogorszyło się bardzo ma wskazanie do operacji.Bardzo sie tego boję nie jako zabiegu ale corka jest pływaczką a po zabiegu operacyjnym nie będzie mogła pływać nie wiem jak jej pomóc . Pozdrawiam wszystkich

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Puenta
Jestem obecnie po 7 operacjach, czeka mnie wiele kolejnych. Żałuję, że zostałam leczona na skoliozę, bo lekarz zawalił sprawę i zamiast mi pomóc, to wpierał mi, że jest ze mną ok. Po jednej z operacji wyłam cały czas, myślałam, że z bólu będę chodzić po ścianach (chociaż dostawałam Morfinę), pojawił się niedowład nogi, problemy z trzymaniem moczu, musiałam zrezygnować ze studiów, przejść na rentę (niecałe 500zł) i zasiłek pielęgnacyjny (153zł), siedzę w domu z babcią, rodzice nie żyją i boję się co będzie za parę lat, jak babcia umrze, ja nic sama nie mogę zrobić, nawet obcięcie paznokci u nóg jest niemożliwe, piszę nawet na leżąco. Znam ludzi co mają gorszą skoliozę niż moja, nie poszli na operację i jest z nimi ok, tylko robią codzienną gimnastykę, kobiety ze skoliozami ok. 130 stopni normalnie rodzą zdrowe dzieci, chodzą do pracy, robią zakupy, kończą szkoły, chodzą do kina itp. Co mi z podprostowania kręgosłupa jak boli jak cholera, chodzić nie mogę, nigdy do pracy nie pójdę itp., nie mogę nawet ustać przy umywalce żeby umyć zęby i robię do pieluchy. A lekarz prowadzący olał sprawę, śmiał się, że histeryzuję, przed pionizacją żartował, że mam u niego wczasy i po prostu z tego odpoczynku dupa mnie boli, pielęgniarki ostro się odnosiły, bo uważały mnie za histeryczkę i że z histerykami trzeba ostro postępować itp. A jak przyszło co do czego i miałam kilka badań, to lekarz prowadzący twierdził, że badania kłamią, a inni lekarze mówiący o powikłaniach kłamią itp. Zoperowałam się w Trzebnicy u ordynatora ortopedii, wcześniej normalnie funkcjonowałam, marzyłam o studiowaniu weterynarii i miałam duże szanse na zostanie lekarzem weterynarii itp., a teraz mam z tego g... Wolałabym siedzieć z garbem 90 stopni w odcinku piersiowym i 90 stopni w odcinku lędźwiowym, żeby normalnie funkcjonować niż ze skrzywieniem 45 na 28 stopni i być kaleką. A lekarz prowadzący zamiast się mną zająć i poprawić to co zepsuto (a badania wskazują na masę uszkodzeń i ucisków), to olewał wszystko i powtarzał, że mi nic nie jest, ja histeryzuję, badania kłamią itp. Byłam u lekarza wielokrotnie po ostatniej operacji u niego i mówiłam o bólach, dał mi nawet skierowanie o gorset i wypełnił papiery o rentę itp., a teraz mi wpiera, że ja nie byłam u niego na wizytach ze skargami na bóle itp. Porażka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość świeżo po
zabiegu jestem, bo wczoraj z zakopanym operowano mnie na skoliozę. Udała się i jest dobrze. Obsługa pielęgniarek - no cóż niekróte są tu za kare, czarna wysoka sucz swoimi minami rozwala nawet rodzica. Ordynator rewelka - pogodny i dowcipny facet. Jeżeli widzicie ze po ćwiczeniach wieloletnich macie coraz większą skoliozę - nie czekajcie bo i tak wczesniej czy później musi to być operowane. Ja ćwiczyłam 10 lat i na nic wszystko, skzoda tylko czasu i kasy rodziców. A kręgarze- to dopiero porażka obiecuję a to wszystko dupy się nie trzyma. pozdrawiam oddział III stronke zachodnią w Klinice Ortopedii. Zakopane

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
hejo No to ja wybieram się na przyjęcie do reoperacji w poniedziałek. i doskonale wiem która to ta czarna sucz z minami że o losieeeeeeeeeee, Tesior jest spoko, najprzystojniejszy jednak jest Potaczek - u lalalla...ciacho chodzące po oddziale - jest mniam mniam. Zachodnią czesc tez pozdrowię ale teraz chyba będę już na centrum( Ci co byli wiedza o co kama) Szaron - pozdrówka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mnie tez to czeka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A mnie interesuje czy ktoś dorosły się operował. Ja mam 36 lat i miałam operację całkiem niedawno. I szczerze ? to chyba żałuję :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Operacja - źle. Brak operacji - źle. Sukienki z odkrytymi plecami nie założy się, no, chyba, że chce się karmić innych mało smacznym widokiem swojego kalectwa. Odstająca łopatka i te uwagi innych 'wyprostuj się', jak już idzie się tak prosto, że bardziej prosto się nie da. Żebranie o pier***one zasiłki, jakby kalectwo było wyborem.... Takie dziadowanie/bidowanie przez całe zas***ne życie. Śmiecia warte, ośmielę się dodać. Przeżyte gdzieś między uściskiem gorsetu a widokiem drenów i smrodem szpitala. Nie wierzę, że da się być szczęśliwym, spełnionym. Kalectwo jest unieszczęśliwiające, upokarzające, ograniczające i obleśne. I te 'kolonie' jak to ktoś tu napisał. Ja pier****. Ładne mi kolonie. Stres, zmartwienie, syf polskich lazaretów, strach, przykrość, straszne widoki, wszechobecne kalectwo... Stracone dzieciństwo, stracone życie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kalża
No cóż mój brat ma skoliozę i mama go wzięła zapisała na rehabilitację http://www.jedynezdrowie.pl/nasza-oferta/rehabilitacja/ w sumie to cały czas musi ćwiczyć, ale należy podkreślić, że pomimo jego młodego wieku to naprawdę bolał go kręgosłup. Pomogli mu ludzie z tej strony jedynezdrowie. Mama szukała po internecie o czymś, żeby mu pomogło, znalazła tych ludzi pojechaliśmy tam, dobrano odpowiednie ćwiczenia i pomogło :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Irkala
My się nie zdecydowaliśmy na operację córki. Jej pierwszy lekarz powiedział, że tylko operacja. Ale później poszliśmy do dr Więcka i ona kazał spróbować ćwiczeń metodą pressio i chodziliśmy na te ćwiczenia dwa razy w tygodniu i po kilku miesiącach było kilka stopni mniej niż na początku. Teraz dalej będziemy ćwiczyć. Ten lekarz przyjmuje w Krakowie praktyka.info.pl tu jest jego rejestracja ma też online.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Marta

18 lat temu miałam operowaną skoliozę w Świebodzinie u prof. Kaczmarczyka. Do tej pory nie mam z kręgosłupem problemów i nic złego się nie dzieje. Cieszę się, że trafiłam do LORO i do profesora. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×