Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość gilgamesz

Moja kobieta jest 14 lat starsza

Polecane posty

Gość gilgamesz

Mam 20 lat. Od 2 lat spotykam sie z kobieta starszą ode mnie o 14 lat(nie bedę wnikal jak sie poznalismy bo nie o to tu chodzi). Mój problem polega na tym, ze ona co jakiś czas ma "gorsze dni", kiedy prosi mnie , żebyśmy sie rozstali, rzekomo dla mojego dobra. Chce, żebym znalazł sobie dziewczynę w swoim wieku, bo twierdzi, że związek z nią kradnie mi młodość. Nie wiem już jak mam postepować w takich krytycznych chwilach. Tłumaczę, że kocham ja ponad wszystko, ze jest promykiem w moim smutnym i niezbyt szczęśliwym jak dotąd życiu. Uspokaja się na jakiś czas, jakby zapomina o różnicy wieku, jest cudownie a potem znów słyszę jej zapłakany głos w słuchawce i że to wszystko nie mam sensu. Poradźcie mi proszę co mam robić !

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość beataaaaa
mam faceta mlodszego o 13 lat :) i dokladnie to samo robie :) nie wiem czemu tak jest ale mam dni w które nachodza mnie takie watpliwości że...... tylko ja mu o tym nie mówie, nie chce sie wtedy rozstawać, tylko jestem bardzo smutna myśle, że niestety winne temu sa poglady wielu osób na takie zwiazki , którymi można sie nie przejmowac ale nie sposób nie slyszeć, nie czytać ....... wprowadzajace kobiete w stan poczucia winy, przepowiadajace szybkie końce takich zwiazków, ich bezsensowność itd.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gilgamesz
Do beata --> Jak wtedy reaguje Twój facet ? Ja nie wiem juz co mam robic. A ile masz lat, jeśli moge spytać ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gilgamesz
Nie chcę jej zrobić krzywdy. to ostatnia rzecz , jakiej bym chciał. Ale nie potrafie wyobrazić sobie życia bez niej. to bardzo ciepła imadra kobieta. Bardzo wiele jej zawdzięczam. Bardzo wiele się od niej nauczyłem przez te 2 lata, wiele zrozumiłem, nabrałem innego spojrzenia na wiele spraw. Wiem, ze pomijajac uczucia, racjonalnie podchodząc do sprawy, powinienem może odejść bo nie moge patrzec jak ona męczy się z tym i smuci. Nic oprócz miłosci na razie nie moge jej dać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość beataaaaa
jasne :) mam 35 lat jak reaguje ??? różnie, jak jestem smutna to pyta dlaczego, ja odpowiadam, że nie wiem tak jakoś bez przyczyny albo mnie wtedy przytula i mówi same mile rzeczy ( ehhhh :) bardzo pomaga) albo mnie gdzieś zabiera i zapominam o smutku albo zajmuje mnie czymś innym , wrzuca jakiś temat albo problem , przeważnie pomaga :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gilgamesz
A jak wasze otoczenie, znajomi, jego rodzice - akceptuja ten związek ? Moje ciepłe słowa działają już coraz rzadziej :( Twój facet pewnie juz pracuje. Ja jeszcze się ucze. jestem zalezny od rodziców. Moi rodzice o niczym nie wiedzą, bo ona bardzo nie chce , zebym im powiedział.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja mam rok młodszego chłopaka i czasem tez sie zle z tym czuje.. tzn mam wrazenie,ze jego rodzice jakos dzwine na mnie patrza.. ze nie do konca akceptuja,ze ja jestem starsza.. niby rok to pestka no ale.. stereotypy..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja mam rok młodszego chłopaka i czasem tez sie zle z tym czuje.. tzn mam wrazenie,ze jego rodzice jakos dzwine na mnie patrza.. ze nie do konca akceptuja,ze ja jestem starsza.. niby rok to pestka no ale.. stereotypy..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość beataaaaa
znajomi w porzadku, nie bylo najmniejszych problemów, otoczenie ??? nie mam pojecia, nie slyszalam komentarzy, zreszta wyroslam już z przejmowania sie opiniami ludzi, których nie znam i którzy opócz gadania niczego w moje życie nie wnosza jeśli chodzi o jego rodziców to wiedza z kim sie spotyka, nie wiem jak im o tym powiedzial i kiedy :) nic mi nie mówil ale myśle, że na poczatku latwo nie bylo :) no ale jest dorosly i nie moga mu zabronić spotykać sie z kim chce , a teraz z czasem chyba sie uspokoili bo nawet mi mówil ostatnio że tata zauważyl u syna pozytywne zmiany w podejściu do życia i nie tylko che che a tak w ogóle to najważniejsze w życiu jest to żeby być szcześliwym :) on jest i ja jestem i to widać .... i niech tak zostanie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość beataaaaa
ze znajomymi nie bylo najmniejszego problemu, otoczenie ??? nie wiem , nie slyszalam komentarzy, a gdyby nawet to wyroslam już z przejmowania sie gadaniem ludzi jego rodzice wiedza z kim sie spotyka, nie wiem kiedy im powiedzial, przypuszczam, ze latwo nie bylo, ale jest dorosly i rodzice nie moga mu zabronić sie spotykać z kim chce teraz chyba już sie przyzwyczaili, ostatnio mówil mi że tata zauważyl u syna pozytywne zmiany w podejściu do życia i nie tylko che che a tak w ogóle najważniejsze w życiu to być szcześliwym , on jest i ja jestem i to widać i niech tak zostanie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość beataaaaa
ze znajomymi nie bylo najmniejszego problemu, otoczenie ??? nie wiem , nie slyszalam komentarzy, a gdyby nawet to wyroslam już z przejmowania sie gadaniem ludzi jego rodzice wiedza z kim sie spotyka, nie wiem kiedy im powiedzial, przypuszczam, ze latwo nie bylo, ale jest dorosly i rodzice nie moga mu zabronić sie spotykać z kim chce teraz chyba już sie przyzwyczaili, ostatnio mówil mi że tata zauważyl u syna pozytywne zmiany w podejściu do życia i nie tylko che che a tak w ogóle najważniejsze w życiu to być szcześliwym , on jest i ja jestem i to widać i niech tak zostanie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość beataaaaa
ze znajomymi nie bylo najmniejszego problemu, otoczenie ??? nie wiem , nie slyszalam komentarzy, a gdyby nawet to wyroslam już z przejmowania sie gadaniem ludzi jego rodzice wiedza z kim sie spotyka, nie wiem kiedy im powiedzial, przypuszczam, ze latwo nie bylo, ale jest dorosly i rodzice nie moga mu zabronić sie spotykać z kim chce teraz chyba już sie przyzwyczaili, ostatnio mówil mi że tata zauważyl u syna pozytywne zmiany w podejściu do życia i nie tylko che che a tak w ogóle najważniejsze w życiu to być szcześliwym , on jest i ja jestem i to widać i niech tak zostanie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość beataaaaa
ze znajomymi nie bylo najmniejszego problemu, otoczenie ??? nie wiem , nie slyszalam komentarzy, a gdyby nawet to wyroslam już z przejmowania sie gadaniem ludzi jego rodzice wiedza z kim sie spotyka, nie wiem kiedy im powiedzial, przypuszczam, ze latwo nie bylo, ale jest dorosly i rodzice nie moga mu zabronić sie spotykać z kim chce teraz chyba już sie przyzwyczaili, ostatnio mówil mi że tata zauważyl u syna pozytywne zmiany w podejściu do życia i nie tylko che che a tak w ogóle najważniejsze w życiu to być szcześliwym , on jest i ja jestem i to widać i niech tak zostanie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość beataaaaa
ze znajomymi nie bylo najmniejszego problemu, otoczenie ??? nie wiem , nie slyszalam komentarzy, a gdyby nawet to wyroslam już z przejmowania sie gadaniem ludzi jego rodzice wiedza z kim sie spotyka, nie wiem kiedy im powiedzial, przypuszczam, ze latwo nie bylo, ale jest dorosly i rodzice nie moga mu zabronić sie spotykać z kim chce teraz chyba już sie przyzwyczaili, ostatnio mówil mi że tata zauważyl u syna pozytywne zmiany w podejściu do życia i nie tylko che che a tak w ogóle najważniejsze w życiu to być szcześliwym , on jest i ja jestem i to widać i niech tak zostanie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość beataaaaa
ze znajomymi nie bylo najmniejszego problemu, otoczenie ??? nie wiem , nie slyszalam komentarzy, a gdyby nawet to wyroslam już z przejmowania sie gadaniem ludzi jego rodzice wiedza z kim sie spotyka, nie wiem kiedy im powiedzial, przypuszczam, ze latwo nie bylo, ale jest dorosly i rodzice nie moga mu zabronić sie spotykać z kim chce teraz chyba już sie przyzwyczaili, ostatnio mówil mi że tata zauważyl u syna pozytywne zmiany w podejściu do życia i nie tylko che che a tak w ogóle najważniejsze w życiu to być szcześliwym , on jest i ja jestem i to widać i niech tak zostanie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość beataaaaa
przepraszam , że tyle razy to samo :) albo mój komputer szwankuje albo na kafe cos sie zacielo :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gilga
Witajcie moi drodzy. Przypadkowo wszedlem na te strone. Wasz temat mnie bardzo zainteresowal. Kiedys, parenascie lat temu ... dokladnie 27 lat temu, mialem dziewczyne o 11 lat starsza odemnie. Byla sliczna, milutka, wesola, jednym slowem super. Mialem wtedy 23 lata a ona 34 i bylo bardzo fajnie. Ale, niestety rozstalismy sie, a raczej ja postanowilem odejsc. Doszedlem do wniosku ze jednak jest miedzy nami za duza roznica wiekowa. Czy dobrze zrobilem? Mysle ze tak. Mam zone pare lat mlodsza obecnie i dwojke corek .... doroslych juz obecnie - starsza wyszla za maz rok temu. Mam obecnie 50 lat; jesli bym pozostal w tamtym zwiazku to teraz moja zona by miala 61 lat. Znam kobiety w tym wieku i naprawde sa nadal wspaniale, ale rowniez znam kobiety ktore w tym wieku bardzo sie posunely .... nie dbaja o siebie. To samo tyczy sie facetow ... jedni w tym wieku sa super a inni po prostu dziadzieja. Jestem zadowolony ze swojej decyzji. Gdy sie rozstawalismy to raczej ona to przezyla - kobiety sa jedank bardzo uczuciowe. Przeszlo jej chyba po jakims czasie; nie wiem napewno bo nidgy sie potem juz nie spotkalismy - jakos nasze drogi sie kompletnie rozeszly. To jest fragment historii mojego zycia. Wy byc moze jesli pozostaniecie razem bedzie tez bardzo szczesliwi. Nasze spolecznstwo ma inne normy i jedynie to wam moze chwilowo przeszkadzac. Pisze chwilowo, bo jednak z czasem te roznice wiekowe sie zatra. Kobiety po klimaterium tez sa bardzo aktywne seksualnie, tak ze to nie wchodzi wogole w rachube - Pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość de.molka
Mam przyjaciela 13 lat mlodszego. Uwielbiam go! Bywa jeszcze tak fajnie naiwny, mysle, ze wiele sie w ostatnich 3 latach ode mnie nauczyl. To mu zostanie na cale zycie, nawet jesli mnie kiedys opusci. Kobieta, nawet starsza, nie ma problemu z intymnoscia choc jej cialo tez sie zmienia. Szkoda, ze to wciaz taki rzadki przypadek. Spoleczenstwo jest szybko zgorszone, ale to przeciez moje zycie, moj seks. Co to kogo obchodzi? Rozkoszuje sie nim i kazda minuta z nim spedzona. Nie stresuje go swoimi myslami. Bedzie co bedzie, ale dla mnie wazne jest, co jest teraz. A teraz jest cudownie. Nikt nie ma monopolu na trwalosc zwiazku. Cieszmy sie chwila.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Xysiu
Też mam taką, a jednocześnie 17letnią dziewczynę, ją to troszkę boli, ale z niej taka wyrozumiała kobita jest. Sexik jest z tą 44latką. Pozdro- można się wiele nauczyć, nie mam na myśli sexu!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gilgamesz
Wszedłem dzi s na ten temat i mile się zaskoczyłem, bo sądziłem , że nikt juz tu nic nie napisał. Moja kobieta też jest śliczna i mimo swoich 32 lat wygląda jak nastolatka. Gdyby nie to, ze ona wcią z mi o tym przypomina, nie dostrzegałbym na codzien tej róznicy wieku. Jest w ogóle radosna i szalona. Czasem wygłupiamy sie i śmiejemy do łez jak para zakochanych nastolatków. A równocześnie wiem, ze w jakichś poważnych sytuacjach czy kłopotach zawsze moge liczyć na jej mądrą radę. jest dla mnie teraz całym światem. jak juz pisałem, moja sytuacja rodzinna nie jest za wesoła. W niej znalazłem przyjaciółkę, wspaniałą kochankę i cudownego kumpla. wszystko o czym chyba chłopak morze marzyć. Wiem , ze czasami nie dorastam emocjonalnie do jej poziomu. Zdarzają mi sie jakieś głupie wyskoki, wychodzi ze mnie czasami po prostu "gówniarz". Chciałbym, zeby tych jej załamań i łez było jak najmniej. Wiem, że ona marzy o normalnym zyciu we dwoje, pewnie także o dziecku, choć nigdy o tym nie mówi wprost. Mam czasami takie uczucie, że powinienem odejść , żeby ona mogła założyc "normalną" rodzine z facetem który będzie dla niej podporą pod kazdym względem, też finansowym. Ale nie wyobrazam sobie zycia bez niej. Ani jednego dnia. Chyba oboje jesteśmy w tym rozdarci. Kiedy się spotykamy rzeczywistość jest poza nami, jakby gdzieś obok ale dopada na codzień i ją i mnie:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  

×