Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość czy on ją zgwałcił

zastanawiam sie...czy to jest GWAŁT???

Polecane posty

Gość karolinkkkaaa
oczywiście że to był gwałt , a kto twierdzi ze tak wolno jest po prostu chory.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do czego to laski
A ty co gnoju? Pewnie puszczałeś się na lewo i prawo. A może na tobie był gwałt i się nie puszczałeś?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość karinakaka
to było do mnie ??? bo nie bardzo rozumie to" puszczałeś"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość karinakaka
jeśli tak to się nie puszczałam , a jeśli by to mnie spotkalo poszłabym na policje i wsadziła tego" gnoja"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do czego to laski
to było do "czego to laski"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jezu niektore odpowiedzi s apo prosti zalosne moim zdanie to byl gwalt , nie chciala,nie bylo woli a tekst ze \"juz za pozno\" to sobie mozna w dupe wsadzic bynajmniej ten gwalciciel moglby i nie tylko tekst ale i swoja chuc zeby wiecej nie przychodzilo mu do glowy gwalcenie dziewczynek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość stale o tym myślę
chciałam być dziewicą dla męża, dlatego, kiedy chłopak chciał czegoś więcej niż tulenie i pocałunki, mówiłam, że to po ślubie. On mi się podobał, ale w głębi duszy nie ufałam mu i krępowałabym się przy nim być nawet w bieliźnie. Tamtego wieczoru poczęstował mnie alkoholem. (Przyznaję-chciałam, by mnie kochał, by mnie chciał pocałować i tulić, bym mu się podobała. Zawsze marzyłam, żeby być kochaną. Nie uważałam siebie za piękność, więc podziałało na mnie to, że on zwrócił na mnie uwagę, że mnie pocałował pewnego razu i poczułam się wtedy jak księżniczka.) Niestety, upiłam się wtedy. Poszłam spać. Nad ranem on się wtoczył na łóżko. Był podbity. Położył się na mnie. Tyle pamietam... i że mówiłam, że muszę wiedzieć, że mnie naprawdę kocha, dlatego po ślubie, a on, że nie chciał mówić, ale mnie kocha, naprawdę... Nie wiedziałam czy mu wierzyć. Chciałam, by mnie przytulał, ale on zaczął mnie dotykać i chciał rozebrać. Nie wiem ile to trwało, dość długo. Stale mu coś mówiłam, a on cos tam na to odpowiadał. Jakoś w końcu znalazł się blisko i zaczął "wpychać się" we mnie. Przepraszam, ale to było wpychanie. Bardzo bolało, okropnie. Odpychałam go z całej siły. Krępowałam się go, byłam spięta, ale chyba za bardzo jednak ufałam, jako znajomemu, prawie domownikowi... Jak mu nie wyszło tak jak chciał, bo się wyrwałam, aż spadłam z łózka..., to powiedział: "teraz to juz nie możesz powiedzieć, że jesteś dziewicą". Z bólu cała się trzęsłam. Później zobaczyłam krew. Rzeczywiście.Miał rację.Ubierając się powiedział jeszcze: "chyba do siebie nie pasujemy, cały mnie boli." Po jakimś czasie zaczęłam się dziwnie zachowywać - płakałam po kątach, miałam ochotę przykryć się kocem i krzyczeć.W końcu zaczęłam mu zatruwać życie i tak zatrułam, że wyniósł się nie wiem dokąd i mam nadzieję, że go nie zobaczę. Niektórzy mówią, że to g***** inni, że nie. Sama nie wiem, bo ja byłam w nim zakochana, nie stawiałam silnego op************* bliskości, a jednak mu tak do końca nie ufałam i nie mogłabym się przed nim rozebrać.To, co było ze mna później daje mi do myślenia.Jedno wiem-gdybym nie piła wtedy by do tego nie doszło...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
on jednak mówi ze juz za pozno POWINNAŚ ZGŁOSIĆ NA POLICJĘ jednak jest to tak upokarzające że nie dziwię się tym które tego nie zrobiły. K***a za póxno ja p*****le co za zjeb powinni go ****** w pierdlu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość stale o tym myślę
i pewnie nigdy nie przestanę. Chociaż poznałam wspaniałego człowieka, który mnie kocha, to ... nie mogę sobie wybaczyć, że nie miałam już dla niego tego "daru". Mój mąż na poczatku nie mógł się pogodzić, że tamten chodzi bezkarnie, ale ja to widziałam inaczej... czułam się winna. Sama się na to naraziłam - po pierwsze spałam tam, gdzie on mógł wejść, po drugie - piłam i trudno mi teraz coś sobie poprzypominać ze szczegółów(!), po trzecie - byłam tak naiwna, żeby w ogóle spojrzeć na tamtego typa i się nim zainteresować, miałam siebie -za kogo? taka prawda-za nic. sama siebie skrzywdziłam jego rękami, a przez to mojego ukochanego Męża. przyznam, że jakoś mi lepiej, jak to napisałam wszystko...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×