Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

felicidad

zwierzęta ze schroniska

Polecane posty

Kilka miesięcy temu adoptowałam psa ze schroniska. Długo trwało aż wróciła jej chęc do życia ale teraz jesteśmy najszczęśliwszym duetem pani-pies. Napiszcie czy macie jakieś doświadczenia w wychowywaniu zwierzaków po przejściach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kassiiaa27
witaj, ja mam jednego psiaka ze schroniska ale wyedy gdy go zabieralam byl to maly szczeniaczek....kocham go najbardziej na swiecie!!! ale po jakims czasie przybląkał sie do nas drugi dorosly juz pies ktory byl przeganiany przez wszytskich, rzucano w nim kamieniami, zabiedzony, biedny pies.Co najlepsze codziennie do nas przychodzil z nadzieja ze go wezmiemy.Przeganialismy go dlugo ale on byl tak uparty ze wreszcie widzac ze coraz bardziej chudnie przygarnelismy psiaka.Na pocztaku bardzo nieufny-dawal sie glaskac najwyzej minute i uciekał...Teraz??Cudowny piesek ktory kazdym swoim myrdneciem ogonka pokazuje jak jest szczesliwy....jest teraz tak spragniony pieszczot ze prosi sie o nie i łasi jak kot:) takze przyganiajcie dorosłe psiaki!!one potrafia sie odwidzeczyc!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 1983
Ja mialam taka sytuacje z klacza huculska. Chyba byla po przejsciach, bo na widok oglowia dostawala szalu. Zaczelam nad nia pracowac. Powolutku, pomalutku, az udalo mi sie zdobyc jej zaufanie. Samo ujezdzanie tez nie bylo latwe. Na poczatku aby na nia wsiasc musialo ja trzymac 2 facetow, bo wariowala. Jednak po jakims czasie stala potulnie jak baranek. Swietnie sie z nia dogadywalam. Niestety pozwalala dosiasc sie tylko mnie. Ale bardzo fajne jest uczucie wzajemnego zaufania i wspolpracy pomiedzy czlowiekiema zwierzeciem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zwierzaki po przejściach są fajniejsze, ja mam dobermana , rozpieszczonego i różnoi się od tych psów z ulicy. Te drugie są jakby mądrzejsze życiowo , radzą sobie i jakoś szybciej łapią o co chodzi właścicielowi. Takie są moje spostrzeżenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kassiiaa27
mimo ze jest u nas juz 2 lata to ciagle mamy problem zeby go przekonać do smyczy...jak tylko go zapinamy odrazu sztywnieje i piszczy i nie chce sie ruszyc z miejsca.Przypuszczamy ze mogl byc to pies ktory byl przywiazany do drzewa....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jak będę miała własną chatę,to na pewno pomyślę o adopcji pieska lub kotka.Na razie w domu rodziców mamy pieska Dafiego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja mam takie dosiwadczenie :) Kiedys wzielam pieska ze schroniska, strasznie byl agresywny, ale w koncu sie zadomowil, dlugo z nami byl, ale wiadomo wiek + przebyte urazy robia swoja. Jednak fajny byl z niego piesek. Poza tym kupilam kiedys z tata konia, ktorego bil wlasciciel, tez byla super, ale troche minelo,zanim sie do nas przekonala :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kassiiaa27
zawsze sie obawialam ze przyganiajac doroslego psa nigdy nie bedzie sie mialo do niego takiego zaufania jak do tego co chowalismy od malego.Jest to bzdura....ja po 2 latach od przygarniecia naszego kundelka jestem jego 100 procent pewna i wiem co zrobi w danym momencie... oczywiscie pocztaki byly niepewne i balismy sie jego ale szybko poznalismy jego usposobienie i teraz wiemy co zrobi w danej sytyacji

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja tez bym wziela psa ze schroniska.ale na razie nie moge bo mieszkamz rodzicami. poza tym jednak tzreba miec duzo czasu dla psa a to wyjsc z nim itp przeciez nie zostawie go samego na caly dzien.ech, zycie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kassiiaa27
falicidad a jakiego pieska przygarnelas?starszy pies czy mlody?po przyejsciach?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kassiiaa27
falicidad a jakiego pieska przygarnelas?starszy pies czy mlody?po przyejsciach?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość koczkodanlitościwy
Ja mam trzy znajdy :) dwa koteczki i piesa, wszystkie są świetne :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mniej więcej 14 lat temu zaadoptowałam kundla 8 miesiecznego. był bity, maltretowany, miał 7 wlascicieli przede mną, że gdy znalazł sie u nas w domu to po pierwsze zżerał wszystko (ściągał nawet obrazki ze ścian), po drugie bał sie wychodzić z domu, a gdy już przemocą prawie wyciągnęłam z domu, to skakał na mnie... ale to minęło, choć wymagało nieziemskiej cierpliwości. teraz jest miłym starszym panem na emeryturze i ma towarzyszkę życia, też ze schroniska, ale ta psica nie miała takich traumatycznych przeżyć. I wszystko teraz jest super, no oprócz kampanii antypsiej (właściwie antykupowej) i straszenia podatkiem od luksusu (to nam powinni płacić, w końcu odciążamy schroniska) no nic pozdrawiam WAs ;-) i życzę sukcesów wychowawczych

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kassiiaa27
psy sa kochane....uwielbiam je!!!nic nie daje tyle szczescia i usmiechu jak pies!!! oczywiscie trzeba mu tez dac duzo milosci ciepla i dbac o niego zeby taki własnie byl!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość asdr
ja wyciagam zwierzaki ze schronu i innych smeitnikow, lecze, przekonuje ze warto zyc i ze czlowiek to nie jest takie najgorsze zlo i szukam im domow. I uwazam ze nie ma czegos bardziej wzruszajacego w relacjach ludzko-zwierzecych niz milosc i zaufanie takiego neiszczesnika. Zwlaszcza jesli zwierze jest stare i wiele wycierpialo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kassiiaa27
i co mnie dziwi ze najwiekszy dzikus potrafi sie stac zupelnie udomowionym towarzyskim psem...Przygarniajac go myslelismy ze bedzie to pies raczej ogrodowy.....ale teraz ledwo go mozna wygonic na ogrod bo woli wylegiwac sie na fotelu blisko nas:)))

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
u mnie nie bylo tak kolorowo.... zawsze kochalam pieski i umialam z nimi postepować... swojego poprzedniego psa mialam 14 lat.... byl to duzy pies, ale zawsze umialam sobie dac z nim rade.... adoptowalam dososlego psa, tez duzego, bo takie lubie najbardziej... pies trafil do schroniska po odnalezieniu go przywiazanego kablem do drzewa w lesie... przywiezlismy go do momu z chlopakiem... zajmowalam sie nim, poniewaz chlopak praktycznie caly dzien pracowal... w 10 dniu wrocilismy z zakupow... weszlismy domu, pies nas przywital, cieszyl sie, chcial sie bawic... poszedl polozyc sie pod stol w pokoju i patrzyl na mnie stojaca przy wejsciu do pokoju... gadam sobie z chlopakiem nie wykonuje zadnych ruchow, on tez nie i nagle pies wylecial i sie rzucil na mnie... z taka wsciekloscia zaczal mnie gryzc ze nikt nie byl w stanie nic zrobic... chlopak mimo swojej sily nie byl w stanie go ode mnie odciagnac....pies po prostu nagle mnie zostawil i spowrotem polozyl sie pod stol jak gdyby nigdy nic.... a ja nic z tego nie pamietam, podobno stalam nieruchomo w szoku i tylko krzyczalam :auuuuua.... skonczylo sie na ostrym dyzurze, na szyciu obu przedramion, poranionej klatce piersiowej i docharatanych nogach.... do dzis dnia nie wiem jak to sie moglo stac i dlaczego, bo nie zrobilam nic czym moglabym go sprowokowac... pies wrocil do schroniska.... najbardziej bolalo to, ze kocham zwierzeta i tego pieska tez strasznie kochalam, moglam wziac szczeniaka a jednak chcialam pomoc takiemu, ktory zostal skrzywdzony przez zycie... ale coż czasami nie wszystko wychodzi tak, jakbysmy tego chcieli... pozdr. Was kochani i gratuluje kochanych piesków :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Po smierci poprzedniego psa ( 14 lat) przygarnełam 8-letniego owczarka niem. ze schroniska i nigdy przenigdy nie załowałam tej decyzji! Pies jest świetny, świr jakich mało mimo wieku :P było pare rzeczy nad ktorymi musielismy popracowac, ale takie uroki - pracowac trzeba z kazdym psem ;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
qrcze mniam_mniam okropna historia, ale to na pewno ludzie mu dopiekli i dlatego tak sie zachowal. Wierzę, że znajdziesz jeszcze supermiłego psa;-) daj komuś szansę!!!:-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kawa122
mniam_mniam ---> jesli pies po schronisku przeszedl tersure oraz byl dokladnie zbadany przez weta (takze krew z oznaczeniem kompletnej biochemii) i byl zdrowy to coz, pozostaje wspolczuc ze trafilas na tak niezrownowazonego psa :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kassiiaa27
mniam_mnian a mi zawsze sie wydawalo ze opiekunowie w schronisku dokladnie obserwuja psy nim dadza do adopcji....???to straszne co piszesz...no ale w koncu jak sie przygarnie psa ktory np cale zycie byl przy budzie uwiazany albo bity to chyba czesto zdazaja sie agresywne przypadki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kassiiaa27
i nie ma sie co dziwic.... ludzie potrafia byc tak okropni ze taki pies juz nigdy sie do nich nie przekona....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pies nie byl trzymany przy budzie.... wiem, bo byl wychowany... nie załatwiał sie w domu.... jak chcial wyjsc to piszczał.... nie wyrywal jedzenia z rak... ogolnie byl super spokojny, wychowany i ulozony, az sama bylam w szoku.... reakcja i postepowania ludzi ze schroniska tez mnie mocno wkurzyla..... bylam pewna ze p;o czyms takim uznaja psa za niezdolnego do adopcji i go uspia (wiem, ze to okropne, ale przeciez gdybym wtedy byala sama w domu to oze teraz juz by mnie nie bylo), a oni stwierdzili ze oddadza go do pilnowania obiektu... ok, niby nie bedzie u kogos w domu, ale to nie zmienia faktu ze ktos bedzie sie musial nim zajmowac i bedzia mial i tak stycznosc z ludzmi.... ciekawe co osoba, ktora zadecydowala o ponownym oddaniu go do adopcji, gdyby zagryzłby kogos.... wydaje mi sie, ze zbyt lekko schornisko potraktowalo ta sytuacje...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kawa122
schronisko potraktowalo sprawe zgodnie z prawem. czy bylas u specjalisty z tym psem po wyjeciu go ze schronu?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pies raczej nie byl bity poniewaz nie reagowal niepokojem na widok podniesionej reki, glosniejszego tonu, patyka itp... wiecie, dobrze go obserwowalam wiedzac ze nie wiem tak naprawde na \"co\" trafilam.... bylam strasznie ostrozna i mialam wyostrzone wszystkie zmysly...teraz to, ze chce miec psa, a najlepiej 2 wiem na 100%, ale juz nigdy nie zdecyduje sie na pieska ze schorniska... wiem, wcale nie musi byc zle, ale zbyt wiele przeszlam zeby ryzykowac..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie bylam u specjalisty.. schronisko oddajac psa daje gwarancje ze jest zdrowy, szczepiony i pod opieka weterynarza.... byl u mnie tylko 10 dni wiec nawet nie zdarzylam o tym pomyslec...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kassiiaa27
wedlug mnie pies agresywny w tym przypadku powinien byc odrazu uspiony... kocham psy ale nie umiem pojac dzialania schroniska...wydaje mi sie ze lepszym rozwiazaniem byloby odrazu usypiac psy agresywne lub schorowane....jak czytam czsami ze jest piesek do adopcji np slepy to mnie to wkurza!!!przeciez wiadomo zer taki pies sie meczy...po co trzymac go przy zyciu na sile???przy okazji skazuja pozostale psy na bardzo zle warunki...bo jest ich w klatkach za duzo!!! a co wy o tym myslicie???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×