Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Carinio

Ile dałabym by zapomnieć cię.....

Polecane posty

Gość aurelia20
Wiedzie co?jak bylam jeszcze z nim w zwiazku i ktos opowiedzialby mi ktoras z waszych smutnych historii to powiedzialabym ze nie warto drugi raz wchodzic do tej samej rzeki.Teraz sama to przezylam i juz wcale nie jestem tego taka pewna.Byl moja pierwsza powazna miloscia i strasznie mi go brakuje,wiem ze kazdego bede porownywala do niego.Najgorsze jest jednak to ze mi zaraz po rozstaniu bylo ok,bylam na niego zla i dlatego sie jakos trzymalam,ale po kilku dniach zlosc mi przeszla i byly tylko lzy,prawie zawalona sesja...Wiem ze musze sobie jakos z tym radzic ale czasami nawet nie mam ochoty...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aurelia20 przechodze to samo....najpierw byla zlosc,odizolowanie sie,imprezy codzienne...teraz zachorowalam leze w lozku i o niczym,nikim innym ie moge myslec jak o nim :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aurelia20
znam to doskonale,ja tez bylam chora,lezalam nawet w szpitalu i wiesz co?odwiedzil mnie bo czul sie w obowiazku a ja pozniej ledwo sie pozbieralam po tej wizycie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aurelia20
myslalm o nim zanim mnie odwiedzil ale pozniej bylo jeszcze gorzej,Ellinka a po ilu zerwaliscie i jak dlugo minelo od rozstania?u mnie niedlugo minie rok a ja dalej na widok wspolnych zdjec placze jak bobr

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
u mnie dzisiaj minelo 2 tygodnie...bylismy bardzo krotko 9 miesiecy,ale jak intensywnie bylo...mieszkalismy teoretycznie razem(w akademiku)spedzilismy razem wiele czasu...zzylam sie z nim bardziej niz z poprzednim z ktorym bylam prawie 3 lata:( jednego dnia byly wyznania kocham cie,byly plany jakis kurs tanca,zeglarski,wspinaczka skalkowa...w przyszlym roku mielsimy wynajac mieszkanie...tydzien ponziej powiedzial ze chce wiecej robic dla siebie i ze ni enadaje si edo zwiazkow:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
na dodatek wszystko miedzy nami bylo ok...byla swoboda(czasem sie wkurzalam jak sie po dwa,trzy dni wogole nie odzywal,nie odpisywal na smsy),mieszkamy w roznych miastach wiec widywalismy sie gora 2 razy w tygodniuw w wakacje...ja jestem czesto w rozjazdach bo moj tata jest chory i jestem jego kierowca po szpitalach itp. kazde z nas mialo swoje zycie, swoich prywatnych znajomych, chodzilismy na imprezki sami, nie bylo nieporozumien,zazdrosci... nikt nie probowal tej drugiej osoby zmienic na sile... kiedy sie spotykalismy bylismy tylko i wylacznie my,czas posiwecony na nas zwiazek...i nagle on mowi ze to nie to, ze chce byc sam...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aurelia20
Bardzo mi przykro ze tak Ci zrobil,faktycznie z tego co piszesz bylo ok.U mnie tak nie bylo mieszkalismy niedaleko siebie,widywalismy sie niemal codziennie,ale razem nie mieszkalismy jeszcze,z tym ze u mnie byly klotnie,jego chorobliwa zazdrosc o mnie,ale co z tego skoro po prawie roku ja o tym juz nie pamietam a pamietam tylko dobre rzeczy i to mnie dobija,bo mowia mi ze tyle mi krzywdy wyrzadzil i ja to wiem ale mimo tego dalej za nim tesknie... I co mam zrobic?a mowia ze czas leczy rany.jasne ale nie u kazdego?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
i tak zle i tak niedobrze...u mnie bylo chyba az za dobrze... w porzednim zwiazku tez mialam caly czas klotnie,zazdorsc itp z tym ze wtedy to ja postanowilam ze to koniec...wiem ze jemu bylo ciezko, teraz chyba dopeiro to wiem jak ja zostalam zraniona:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Widze,że nie jetem sama,eh są dobre i złe dni,ale coś ostatnio tych drugich. :O Mnie to wale nie pociesza,że komus się udalo po rozstaniu znalesc juz nowego faceta,bardziej przepraszam,ale wkruza,bo niekazdemu dane jest szczescie pozzac/miec swoją drugą polowe i tego się obwiam troszke. ;) Nó coż jestem pesymistką nie da się ukryć,a gadka wam też sę uda bo mi się udało hm sorki ale niezbyt fajne pocieszenie. ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
buuu... weszłam tu bo źle się dzieje w moim związku wszystko się rozpada... albo już się rozpadło a tu patrzę \"carinio\" - a ja tak do mojego ukochanego mówiłam... ;(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zakochana w ..tesknie
Czytałam cały Topik i nie zgodze sie z tym: gettoghether To jest tęsknota za uczuciem a nie za tą konkretną osobą... Jestemz kims zwiazana 1,5 oku mam uczucie mam wszystko, ale to nie jest to co było. Teraz juz wiem ze tamten, to był na całe zycie. I moge byc z kims w zwiazku ale ciagle mysle to tych 5 latach spedzonych razem. Tesknie za nim za jego osoba i za jego miloscia. Ciagle szukam kogos podobnego do niego... Cale zycie zabije tymi myslami... Bo ciagle mi to w głowie siedzi.... Kto nie mial takiej sytuacji nigdy tego nie zrozumie..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
chcialabym dolaczyc...moze bedzie mi lzej....spotykalam z nim sie prawie rok...on ponoc mial plany, takmi mowili jego bliscy i on, aczkolwiek zadne wyznanie powazne nie padlo. wyjechal w maju za granice w sierpniu go odwiedzilam i byl dzinwy..ale ponoc rok temu bylo z nim to samo..od poczatku tlumaczylam mu ze nie uznaje slodzenia innym laskom ani nic, jestem ja i juz. a wczoraj..rozmawiajac z bliska mu ososba dowiedzialam sie jaki jest...i ze os pocztaku klamal mnie...klamal i oszukiwal...szlajal sie po portalach randkowych itp...widzialam jego poczte mailow....myslalam ze umre...zadzwonilam bo wraca dopieor za 2 tyg...mowi z e to z nudow...nie wierze...do tego nie wiem czy tam zdrady nie bylo...bo i tak podejrzewalam a fotki z ta laska potwierdzily...czuje jakbym byla rozrywana od srodka....nie chce tego czuc...nie panuje nad soba.w pracy plakalam kilka razy...az mi glupio.nienawidze go i gardze nim, a z drugiej strony chcialabym by walczyl i staral sie aby to przetrwalo..tylko co coma przetrwac...moze dla niego nic nnie bylo...modle sie aby teb bol minal jak najszybciej...bo nie dam dlugo rady...:(:(:(:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×