Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Paulina...27

a mi się udało!

Polecane posty

Gość Paulina...27

Właśnie przeczytałam topik dziewczyny która boi się spotkać z facetem z netu. Znam to. Ja się bałam przez rok, mimo iż nie dzieliła nas jakaś bardzo duża odległość (niecałe 300 km). Wciąż wyznaczałam nowe daty i wciąż odwoływałam. Zależało mi na nim coraz bardziej i dlatego - coraz bardziej się bałam. W końcu pomyślałam - raz kozie śmierć i spotkaliśmy się. Dodam że słowa "kocham Cię" padły dłuuugo przed spotkaniem. I naprawdę się kochaliśmy. Po miesiącu zamieszkaliśmy razem. Teraz mijają dwa lata i mamy wyznaczoną datę ślubu. Jest moją drugą połową, kocham go do szaleństwa. Szukałam go całe moje życie... Więc... nie bójcie się. I nie poddawajcie po nieudanych randkach. Ja wcześniej miałam kilkanaście spotkań z netu... i się nie udawało, mimo iż z niektórymi do dziś utrzymuję kontakt. Są tu jeszcze jakieś osoby które poznały miłość w internecie? Jak z wami jest? Jak długo się znaliście? Jak długo jesteście razem? Czy pokochaliście się przed spotkaniem? Czy mówicie swoim znajomym że poznaliście się w sieci? (wśród jego znajomych to była trochę sensacja :) )

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lukagg
dziwne. ale balas sie ze nie spelni twoich oczekiwan czy raczej ze okaze sie fikcyjna osoba, zboczencem itp. wiedzieliscie jak wygladacie, czy nie? czy mimo wszystko ton glosu, spojrzenie, gesty wydaja sie jak u obcego i jest taki dysonans ze niby znasz czloweika ale nie jestes do niego przyzwyczajnona z wyglau? i ostatnie - czy teraz kontaktujecie sie normalnie czy jakos gg /mail/forum wydaje wam sie lepsze niz np telefon?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Paulina...27
nawet seks uprawialiśmy przez neta przez sex kamerki :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Paulina...27
nie, nie uprawialiśmy seksu przed spotkaniem podszywaczu :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Paulina...27
Że się okaże fikcyjną osobą - nie bałam się. Wiedziałam o nim wszytsko, łącznie z adresem i nazwiskiem. Bałam się że to ja nie spełnię jego oczekiwań, mimo iż wysłaliśmy sobie setki zdjęć. Bałam się że stracę to co nas łączy. Że może coś pójdzie nie tak i.... cały rok pójdzie się pieprzyć... Tak, było na początku poczucie obcości. Onieśmielał mnie jego zapach, to że jest tak blisko, to że patrzy na mnie... Niby tak doskonale go znałam, a czułam się jakbym poznawała od nowa. Teraz? PRzecież napisałam - mieszkamy razem, za 3 miesiące ślub. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lukagg
no tak tak -rzeczywiscie gratulacje ale powiedz-rozmawialiscie kiedys szczerzeo tym pierwzym wrazeniu, bo jednak zdjecia to nie wszytsko i byc moze jednak jakies drobne elementy nie wygladu ale calosci rozczarowuja. z poznanymi konwencjoanlnie tego nie ma bo one od razu dzialaja i decyduja czy ludzie poznaja sie dalej a tak? jaka to roznica i jakie odczucie? dziwne czy dla ciebie juz nie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Paulina...27
Tak, rozmawialiśmy szczerze o pierwszym wrażeniu. Po paru miesiącach, gdy już mieszkaliśmy razem i mowilismy sobie wszystko - on powiedział że wyglądałam lepiej na żywo, a ja że wyglądał identycznie jak na fotach. Przy wczesniejszych spotkaniach była wymiana jednym albo kilkoma zdjęciami i b. często odczuwałam zawód - ktoś wyglądał inaczej. Ale w tym wypadku wymieniliśmy się dosłownie setkami zdjęć (kiedyś policzyłam, że wysłałam mu 390 kilka zdjęć), więc chyba nie można się było rozczarować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 1981zuzanka
hej bardzo sympatyczna historia..moja też mogłaby się tak skończyć:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×