Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość jakas takas2352

Eh szkola

Polecane posty

Gość nie jestes sama autorko
dzwonek na przerwe of course;/......a uczniowie to kit z nimi.,...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Może pomogłoby Ci skupienie się na celu, jaki chcesz osiągnąć - np. dostanie się na określone studia. Wstawanie z myślą o tym, że każdy ranek Cię do tego zbliża będzie ciut łatwiejsze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jakas takas2352
DLa mnie matematyka to najgorsze 45 min w ciagu dnia, a ile godzin przeplakanych eh...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie jestes sama autorko
hehehe nauczyciele to myślą ,że są "kimś" i moga wszystko;/ No ale takie zycie ucznia......;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jeśli masz wielki problem z matmą, choćby tylko od strony psychiki, to godzina dobrych korków tygodniowo powinna go rozwiązać. Dobrych - podkreślam. Wiele osób ma kłopot z matmą nie z powodu braku uzdolnień, tylko np. nauczyciela, którego nie lubią. Może podobnie jest z Tobą - oparcie w korepetytorze może dużo zmienić. Tu wieloletnia korepetytorka :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jakas takas2352
W tamtym roku 4:(:(a w tym nawet nie chce myslec

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie jestes sama autorko
jakas takas to ciesz sie ze tylko 4! Ja mam 7 w tygodniu i co?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jakas takas2352
Zmottoryzowana powiem tak,nienawidze matematyki,niecierpie matematyczki, i jestem beztalenciem matematycznym..NIe ma osoby ktora jest w stanie mi pomoc..Chodze na matematyke bo musze gdyby nie to matematyce juz dawno bym powiedziala bye bye..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jakas takas2352
Zmotorryzowana przepraszam:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jakas takas2352
7 w tygodni o Boze;( to na jakim jestem profilu???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie jestes sama autorko
ja jestem w tech.handlowym.. a niestety matma to tam podstawa;/;/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
do: jakas takas2352 Miałam w klasie taką koleżankę, ktora razu pewnego ot tak sobie przy całej klasie do nauczyciela powiedziala, że nienawidzi maty, nie rozumie i nigdy tez nie zrozumie. Jeśli dobrze pamiętam to od tamtego czasu nie była już brana do tablicy :D Bo nie opłacało się rozwiązywać z nią jednego zadania przez całe 45 minut :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jakas takas2352
Hmm kiedys mi zalezalo,uczylam sie nawet na pamiec zadan ,efekt zaden,teraz nie zalezy mi kompletnie,Hmm ja unikam wszelkich kontaktow przy tablicy na lekcji matematyki..Mam nadzieje ze za 1,5 roku raz na zawsze uwolnie sie od tego przedmiotu oczywiscie jesli przetrwam bo czasem mam ochote uciec z tej szkoly...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja czasami nie szłam do szkoly jeśli była matematyka (a nie było jakiegos sprawdzianu czy kartk.). Moja ocena z tego przedmiotu na świadectwie to tylko 3, ale to i tak był zaszczyt w mojej klasie :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jakas takas2352 -> Miałam na korkach wiele osób, które tak myślały. :) Wyszły ode mnie z nieco innym przeświadczeniem... Jak ktoś przeskakuje z ledwo trzy na piątki i idzie na konkurs matematyczny, to chyba też się tego nie spodziewał, a miałam taki przypadek. Wierz mi, jest niewiele osób, które kompletnie nie są w stanie matematyki zrozumieć - i są to osoby, które są cienkie także ze wszystkiego innego, mające ogólnie zaburzenia rozwoju, poznawcze itd. Matma na poziomie licealnym jest jak najbardziej do opanowania dla całej reszty (może nie na pięć, ale na tyle, żeby nie mieć problemu z jej zaliczeniem i nie płakać z tego powodu). Matematyka jest o tyle łatwa, że jest w 100% logiczna - to znaczy, że nie wymaga się kucia na pamięć ani zgadywania. Wystarczy, żeby ktoś Ci dobrze wyłożył rządzące nią zasady. Po prostu jeszcze na kogoś takiego nie trafiłaś.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jakas takas2352
Hmm uczylo mnie w sumie 5 nauczycieli,chcial pomoc chlopak ktory jest najlepszy na Dolnym Slasku ale nie udalo sie..Moj problem nie zaczal sie w liceum tylko mniej wiecej w podstawowce kolo 4 klasy..Do dzis pamietam nauczycielke ktora sie na mnie wyzywala..potem bylo tez nieciekawie..a chyba najgorsze w tym jest ze czuje sie bezsilna bo jestem dosc ambitna osoba no ale niestety matematyka jest i mysle ze zostanie moja slabą stroną

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
\"Moj problem nie zaczal sie w liceum tylko mniej wiecej w podstawowce kolo 4 klasy..Do dzis pamietam nauczycielke ktora sie na mnie wyzywala\" - czyli najprawdopodobniej Twój problem nie jest matematyczny, tylko psychologiczny, to po pierwsze - wyrobiono Ci negatywne nastawienie. Po drugie, to, że chłopak dobry z matmy chciał pomóc o niczym nie świadczy - uzdolnienia matematyczne mają się nijak do drygu do nauczania. Miałam więcej nauczycielskich dzieci na korkach, niż można by się spodziewać. Po trzecie, z kilku moich nauczycieli matmy po drodze tylko jedna babka było w porządku - to chyba mniej więcej stała proporcja. Daj sobie szansę, poszukaj kogoś polecanego i nastaw się, że chcesz spróbować od nowa, bez uprzedzeń. Wyjaśnij, jaką masz sytuację. Dobry korepetytor to taki, który jeśli czegoś nie zrozumiesz, będzie uważał to za swój problem, nie Twój, bo to on jeszcze nie dość dobrze wytłumaczył. Nie chodzi o to, żebyś została orłem z matmy, ale ilość stresu, jaką przeżywasz nie jest tego warta - a przecież mogłabyś tego uniknąć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×