Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość jozkowa

do pracy!

Polecane posty

Gość jozkowa

Pisalam o tym wczesniej w innym miejscu. Mam nadzieje, ze tu znajde jakas sensowna, normalna, powazna odowiedz. Otoz moj maz od jakiegos czasu bardzo naciska na to, bym wrocila do pracy. Od 6 lat siedze w domu jako kura domowa (wole okreslenie pani domu) z moim synem, wychowuje go i wlasciwie dbam o wszystko sama. Maz nie wynosi nawet smieci. Ogolnie rzecz biorac ja bardzo chcialabym pracowac, ale to trudne kiedy mam wolny czas tylko 4 godz. dziennie (kiedy syn jest w szkole, a nie mam nianki i oboje jej nie chcemy) i na dodatek mam problemy z jezykiem angielskim - mieszkamy w Irlandii (ucze sie, naprawde!). Chcialabym wrocic do ludzi, robic cos pozytecznego, byc przydatna... Staram sie, szukam ofert pracy na noc (w dzien musze byc z synem) - jakies sprzatanie, czy wykladanie towaru na polki w sklepie... Na razie nic nie wychodzi. Pytanie - jak "bronic sie" przed jego atakami, ze niby tylko on taki biedny musi sam utrzymywac rodzine, a ja mu w tym nie pomagam. Musze nadmienic, ze nie chodzi tu wcale o kase, bo radzimy sobie finansowo calkiem niezle. Jak odpierac jego argumenty, ze ja jestem do niczego, a on chcialby kobiety, ktora radzi sobie w zyciu i jest niezalezna? I jeszcze jedno - jak ja wroce do pracy to tez zapewne on mi nie pomoze w prowadzeniu domu, bo caly dzien siedzi w robocie. Rece opadaja. Za wszelkie rady i wskazowki bede wdzieczna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jozkowa
Tak wlasnie! Wole tu zamiatac i dzieki temu zyc przyzwoicie, niz np. stac za lada w Polsce i kombinowac skad wytrzasnac na buty dla syna na zime. Za reszte takich uwag dziekuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hytrusek.
wiesz co... opcja pierwsza to taka że wez się za siebie. naucz się tego języka i znajdz fajowską prace i olej gbura. niech widzi że potrafisz sobie radzić bez niego nawet lepiej niz on sam. Albo opcja druga łatwiejsza to taka żebyś znalazła jakąś prace - normalną w ciagu dnia !!! do syna znajdzcie opiekunke- zobaczysz że będzie to tylko tymczasowe. bo będziesz zapracowana. w domu nic nie rób tak jak i on. kiedy zabraknie mu tych domowych objadków i porządku w domu poprosi bys jednak nie pracowała ;) o tak właśnie myśle ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wszystkie fajki
Na razie skoro masz tylko 4 godz wolnego to sprzatanie bedzie dobre.Moze porozwieszaj ogloszenia ze podejmiesz sie sprzatania w godz.przedpopoludniowych.Ktos ze znajomoscia jezyka na pewno pomoze Ci napisac takie ogloszenie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jozkowa
hmm... Boje sie brac nianke. Jakos nie ufam obcym, balabym sie, ze mnie wyroluja. Choc mam blisko kolezanke, ktora tez siedzi w domu, moze pomysle, by z nia sie dogadac. Dzieki. Jeszcze jakies propozycje, podpowiedzi? Jak "bronic sie" slownie przed tym pajacem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Po prostu: naucz się języka, znajdź pracę, weź niańkę - i idź do tej pracy. Nie ma co kombinować. A tekstami męża się nie przejmuj. Choć, moje alter ego, Nefrytowy Drab, dodałoby pewnie \"widziały gały co brały\". Aha - a jak nie praca, to znajdź sobie jakieś hobby. Albo znajomych. To pomaga.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jozkowa
:-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jozkowa
Wiesz, przyslowie "widzialy galy, co braly" niezupelnie sie sprawdza. Ludzie sie zmieniaja. Tak wlasnie jest z moim mezem. Pieniadze i ogolna sytuacja (dosc dobra), w jakiej sie obecnie znajdujemy odpieprzyla mu na mozg. W Polsce rowniez nie pracowalam, ledwo zylismy od 1-go do 1-go, ale nigdy wczesniej nie czulam sie od niego tak zalezna finansowo jak wlasnie teraz. Nigdy wczesniej tez nie naciskal tak bardzo, bym poszla do pracy. Czuje sie okropnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość cofnij
Głowa do góry, sama lepiej się poczujesz jak zaczniesz pracować. Twój świat poszerzy się o nowych znajomych i spojrzysz na wszystko z większym dystansem. 🌼

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jozkowa
Dzieki za slowa otuchy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A co do \"obrony\", najlepsza jest \"atak\". Po prostu, skoro chce, żebyś była zaradna i pracowała - niech Ci pomoże. Do licha, jesteście rodziną, nie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jozkowa
to samo mu powiedzialam, a on na to: no pewnie - mam znalezc ci prace i moze jeszcze za ciebie pracowac? w takich momentach po prostu wychodze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Masz pecha. Ja sobie czegoś takiego nie wyobrażam. Jesteś pewna, że nie jest tak, iż jemu jest po prostu wygodnie w takim ukłądzie? Przychodzi do domu, ma posprzątane, wyprasowane, ugotowane etc., a całe jojczenie, że nie pracujesz ma jakieś inne podstawy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jozkowa
o kurde... tak sadzisz? nie myslalam o tym w ten sposob, musze sie nad tym zastanowic.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość buahahahahah
praca na noc? :| Zapisz syna do przedszkola, zreszta przeciez do skzoly niedlugo pojdzie, a ty idz do pracy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jozkowa
zajrze tu jeszcze, wiec jesli ktos ma dla mnie jakies dobre slowo, badz cenna wskazowke to bardzo prosze...! no i dzieki ludziom powyzej, ktorzy przejeli sie moim losem :-P i naklikali!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jozkowa
slonko, moj syn chodzi juz do szkoly, ale na krotko, bo tylko na 4 godziny dziennie, to zbyt malo, by moc pojsc do pracy, ponadto nalezy liczyc sie z tym, ze maly moze zachorowac, wiec wtedy nie moglabym byc w pracy... mimo wszystko dzieki za troske

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość buahahahahah
jestes nadopiekuncza. Przeciez przy szkołach są świetlice. Po szkole na pare godzin pojdzie do swietlicy, a ty po pracy go odbierzesz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie bądź nadopiekuńcza, to nie jest najlepsze dla dziecka. Nie mówię, że powinien Cię oglądać wieczorami tylko, ale cztery godziny bez mamy (poza szkołą) mu z pewnością nie zaszkodzą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jozkowa
w szkole mojego syna nie ma swietlicy, a jesli nawet by byla to uwazam, ze jest za maly na to, by spedzac caly dzien z kims, kogo tak naprawde on nie obchodzi. wiesz, nie wiem czy masz dzieci, ale smiem w to watpic, a jesli faktycznie masz to jestes wyrodnym rodzicem - oto moje zdanie. nie mysl, ze jestem osoba, ktora lubi sie klocic, ale komus, kto ocenia mnie w taki sposob, nie moge inaczej odpowiedziec.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość moimzdaniemjhd
to nie o prace chodzi lecz o to ze twoj maz wczul sie za bardzow role zywiciela!!mysle ze mowi tak zeby to caly czas podkreslac.. ja mieszkam w Polsce i czasem maz tez rzuci takie haslo mamy 2letnie dziecko zawsze mowie mu sluchaj to ja pojde do pracy a ty zostan z malym ok?? przekonasz sie jak to wyglada 24h na dobe:) wymieniam mu czego nauczylam malego ile czasu mi to zajelo itp.... po takiej rozmowie nie ma dlugo tematu.... bo wiesz tak naprawde jest mu an reke ze ja siedze z dzieckiem... mam dwie siostry a Anglii i z szwagra w Irlandii z tego co sie oreintuje to w tych krajach mama oplaca sie siedziec w domu bo maja kase na dziecko wiec niewiem o co sie czepia twoj malzonek... uwazam tez ze najszybciej nauczysz sie jezyka jak kiedys pojdziesz do pracy bo wtedy nie bedziesz miala wyjscia przeciez trzeba rozmawiac :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość moimzdaniemjhd
rozumiem twoje obawy bo sama tu w Polsce balabym sie zatrudnic z nianie kogos obcego... aczkowlwiek wiem ze sa osoby ktore sie do tego znakomicie nadaja:) co do warunkow zycia to masz racje wiele osob z mojej rodziny pracuje za granica ( szwagier jest informatykiem, siostra pielegniarka robi o polowe mnie niz tu a kasa bez porwownania)ludzie wyjezdzaja za granice za lepszym zyciem bo tam zarabiajac minimum radza sobie lepiej niz tu..poza tym panstwo duzo pomaga ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jozkowa
dzieki za zrozumienie :-) wiec wiadomo wszem i wobec, ze nie chodzi o pieniadze, bo jak wspomnialam juz wczesniej - zyjemy calkiem przyzwoicie. Nie potrafie wiec zrozumiec co mojemu mezowi odwalilo. Ech, no coz... Musi troche potrwac zanim naucze sie jezyka. A pozniej pokaze mu kim jestem!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hytrusek.
a jak to jest, dostajesz od państwa pieniądze na dziecko czy nie? doszłam do wnisku takiego jak i inne forumowiczki że mąż tak gada żeby gadać... tzn. poprostu jest niedowartościowany i musi sie dowartościować takim gadaniem. znajdz sobie prace i naprawde niech zatęskni za domowymi objadkami i porządkiem. a ty nie bądz nadopiekuńcza... 4h w szkole 4 u opikunki czy w świetlicy i nic mus ię nie stanie... a przynajmniej pozna inne dzieci i będzie miał większą łatwość w nawiązywaniu nowych kontaktów. ej..to w irlandii tak wąłściwie to już 4 latkowie do szkoły chodzą?? tak naprawde świetlica mu na leprze wyjdzie niz siedzenie cały dzień z Tobą. a 0 16 będzie w domku z Tobą i zdąży się Toba nacieszyć... mase rodziców tak robi i ich dzieciom nic nie jest. a to juz jest duży chłopiec. pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość odnawiam
odnawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jozkowa
tak, dostaje kase na dziecko, nie pamietam dokladnie ile, ale chyba okolo 150 euro. w irlandii chodza do szkoly juz 4-latki, ale faktyczny obowiazek poslania dziecka do szkoly jest od 5-tego albo 6-tego (nie pamietam) roku zycia. kurde, radzcie - jak dogadac mu, by wreszcie sie zamknal i zrozumial, ze trzeba cierpliwosci w szukaniu pracy, szczegolnie w moim przypadku?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×