Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość rerere

zgubiłam swoje ja

Polecane posty

Gość rerere
Tak wogóle to witaj w klubie Malezajka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rerere
i popisz sobie tu z nami troszke

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Malezajka
Właśnie i tu tkwi problem.Trzeba sie przełamać i zacząć mysleć też i o sobie, by nie stać w miejscu, nie uwsteczniać się.Wiem, ze tak łatwo to się mówi, bo rzeczywistość jest inna itp. Ale wciąż szukam swojego zagubionego ja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rerere
ja juz jestem uwsteczniona

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Malezajka
Mam 32 lata,męża i sześcioletniego synka. Mieszkam w centrum Polski, pracuję-to taka moja odskocznia od domu.Kiedyś byłam inna, zwariowana,dzis jestem czasami taka zgorzkniała.Staram sie być optymistką, ale jak ma sie wokół siebie tylko ludzi pesymiczycznie nastawionych do zycia, to z czasem człowiek przesiąka tym. Czuję się taka ograniczona.Kiedyś było inaczej,robiłam wszystko co chciałam,mówiłam co chciałam i nikt nie zwracał mi uwagi.A jak zwrócił, to mnie to nie obchodziło, miałam to gdzieś.Teraz zaczęłam wszystkim się przejmować.Tak bardzo chce byc w porządku wobec wszystkich, chce byc wyrozumiała, ale już nie mogę tak dłużej. To tak pokrótce o mnie i o tym co na tą chwile mnie boli.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wade_3
Strzałeczka wszystkim !!! czytam sobie te wasze mysli i aż mi się wierzyć do końca nie chce ,że ogarnęła was taka szara rzeczywistość ,że dookoła tylko pesymizm ...Ludzie jesteśmy młodzi sam mam 33 lata i utwierdzam się w przekonaniu ,że dopiero życie przede mną ...Trzeba tylko odnaleźć w sobie pasje i namiętności .Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Malezajka
Wiesz ile ja mam pasji, ile namietności- ale mi poprostu brakuje czasu na to.Ja sama mam dość pesymistów, ale chyba się do nich upodabniam. Wkurza mnie to, co sie dzieje ze mną.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rerere
no własnie mnie też to wkurza że taka jestem.iteż nie lubie pesymistów i tez przesiąklam.Wyrozumiała jestem okrutnie dla wszystkich ale co z tego jak ja to nie ja jaka bym chciala być a nie umiem i nie potrafie zawziąść sie i coś zrobić ze sobą

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Malezajka
Zgubiłam swoje ja, wtedy kiedy zrozumiałam, że nie warto być szczerym, nie warto mówić prawdy innym, bo moze to zawsze byc wykorzystane przeciwko mojej osobie.Niestety mam doczynienia z takim typem ludzi, przez których moje poglądy na życie uległy zachwianiu. Życie dało mi takiego kopa,dostalam niezłą nauczkę. Załuję, że zbyt duzo mówiłam , byłam za dobra, bo chcialam najlepiej wypaść.Byłam taka naiwna. Zbieram się do kupy, staram się iść do przodu, czerpać z tego zycia co się da, ale jak spotykam taką "cholery", to ręce mi opadają. Ciągle mam podcinane skrzydła,ciągle słyszę krytykę i niezadowolenie. Mogłabym stąd wyfrunąć, ale jest juz za póżno. Zrezygnowałamz wielu rzeczy w życiu, byłam taka ambitna, teraz juz nie mam takiego zapału, takiej motywacji. Zawsze chciałam sie rozwijać, mieszkac i pracować w dużym nieście, ale dla mojego ukochanego męża zamieszkalam na "końcu świat".I nie ważne było to dla mnie, że ja tego nie lubie i pragnę czegoś innego.Teraz na tym " końcu świata" czuję, ze marnieję , a mojego ja nie wiem,czy jest sens szukać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rerere
ja też miałam iść na studia ale mi sie nie chcialo bo byłam zakochana myślałam też że mi to do szczęścia nie potrzebne bo ja sobie i tak poradze i znajde fajną prace .A potem zostałam żoną a potem matką i..............koniec.Jak mam chandre to siedze i ukladam plan jak to ja znajde prace wezmę się za siebie kupię sobie to i tamto nie dam sie traktowac jak służącą i nieroba ...a potem marzenia na boczek i hej na domowa słuzbe...Jakie "piękne"to zycie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość opta
Witajcie dziewczyny. Tak czytam te wasze posty i mysle sobie, ze jesli chcecie cos zmienic w swoim zyciu to najpierw musicie zmienic podejcie. Nic sie nie zmieni jesli bedziecie myslały tylko o przeszkodach. Marudzeniem nic nie zdziałacie. Kursy ok. Mozecie równiez same w domu próbować się douczyc. Przeciez jest to możliwe. A ile lat ma twoje dziecko rerere? Troche wiecej optymizmu i SZCZERYCH CHĘCI do działania.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Malezajka
Mam dobrą prace, w swoim wyuczonym zawodzie,skończyłam studia, ale dla niektórych to wiele nie znaczy.Dla mojego męża powinnam więcej zarabiać i znależć cos lepszego . Fakt, wie że staram sie byc dobra w tym co robie, moze dlatego tak mowi.Nie mam zlego męża, chociaż czasami mnie tak wnerwia, że mam go dość.Moge sobie kupić co chcę, niczego mi nie wypomina, w zasadzie nie powinnam na niego narzekać.Ale czuję, ze jego rodzina mnie nie akceptuje i czuję sie przez nich taka ograniczona. Mojemu mężowi tego nie powiem, bo i tak tego nie zrozumie, a w zasadzie moze to popsuć nasze relacje. Kiedys mi powiedział, zebym sie tak nie starała byc taka dobra dla innych, bo i tak mi nikt nie podziękuje. Sprawdzilo się. Miał racje, chyba wiedział z kim mam do czynienia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rerere
Opta -moje dziecie ma 9 lat i jest niby dla niektórych duże ale co z tego jak wogóle nie samodzielne nie mam żadnej pomocy więc nie wiem jak mam iść do pracy i zostawić ją na pastwe losu.Mąż do wieczora w pracy a mnie najwyżej czekać może praca w sklepie w godz10-18.Jakoś nie umiem tego wszystkiego ogarnąć.Lubię sobie tak pomarudzić....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rerere
Malezajka-ja też nie mam takiego złego męża ale on za to uwielbia mi wypominać że nie pracuje że jestem leniem i za dużo wydaje(chociaż nic sobie nie kupuje)Uwielbia tak mnie psychicznie gnębić o tą kasę szczególnie jak coś czasem wypije.wogóle to jest okropnym materialistą i kasa to temat nr 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rerere
Mamusiu Polko gdzie zniklas???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość opta
no własnie, lubisz sobie pomarudzic, a może pora działac? 9 lat to juz taki wiek, ze chyba warto troche dziecko usamodzielnic, przeciez nie chcesz jej nianczyc do konca zycia :). Ogarnij się troche, zadbaj o siebie i pokaż męzowi, że też coś potrafisz. Przeciez jemu tez nie jest miło patrzeć na narzekającą kobiete w rozciągniętym dresie. Sory, ze to pisze, ale to Twoje życie i nikt go za Ciebie nie przeżyje, musisz działac, SAMA.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Malezajka
Rere- ja tez bym tobie doradziła, byś poszła do pracy, chociażby dlatego by mieć inne podejście do pewnych spraw.Zapisz się na jakieś bezpłatne kursy, twojemu dziecku nic się nie stanie jak zostanie samo w domu. Ja juz synka zostawiałam na godzine samego w domu, jak skończył 5 lat, a sama załatwialam ważne sprawy. Powiedziałam mu co ma robić, a czego nie, dalam w razie czego klucze sąsiadce, by w razie czego miała go na oku.Chce go nauczyc samodzielności, a czasami są takie ku temu okazje. Tak więc, przemyśl to sobie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mamusia Polka
Szlag mnie trafia ,ale wszystko sprzysieglo sie przeciwko mnie ,czy jaka cholera!!!????Cokolwiek ide zalatwic ,czy cos zrobic ,to nie tak wychodzi.Jakies fatum!!!???? Czy ktos zna jakies czary moze????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość agunia.pl
mam to samoooooo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mamusia Polka
I na domiar zlego jestem chora i dziecko tez.Teraz mam powod ,zeby siedziec w domu!!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutna ala
Gdy czytam to co napisałyścieto mam wrażenie że jesteście telepatkami i to wszystko wyjęłyście z mojej głowy. Mam prawie 38 lat dwoje dzieci męża i zaczynam się czuć stara. Nie pracuje już od tylu lat ,że teraz gdy dzieci są w miare duże i mogłabym pójść do pracy po prostu boję się. Boję się że niczego nie umię i że już za pózno na zmiany.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dziewczyny...ja tez \"siedziałam\" 10 lat w domu...w tym czasie wychowywałam dzieci i robiłam studia zaoczne. Tez nie raz usłyszałam,ze nie pracuje,tylko wydaje...jakby mozna było obiad bez zakupów ugotować;) sobie mało co i mało kiedy mogłam kupic. Pod koniec zeszłego roku poszłam na kilka kursów organizowanych przez prywatna firme za pieniądze Unii,w zasadzie zeby miec papierek,przypomniec sobie to i owo np.z zakresu obsługi komputera itd.Dostaje sie drobną kasę-tzw.zasiłek szkoleniowy,zwrot za dojazd albo bilety,codziennie był ciepły posiłek-drugie danie obiadowe. Jedynym wymogiem był status bezrobotnego,wiec musiałam sie w UP zarejestrowac. UP tez kursy robi i mozna sie na cos załapać. Jesli ktos jest długo bezrobotny tez ma jakies ulgi i możliwości,ale musi być długo zarejestrowany a nie po prostu bez pracy. Poszłam do pracy,srednio płatnej,ale z dobrym dojazdem( wazne w duzym miescie,bo jadąc na drugi jego koniec mozna stracić dziennie 3 godziny ),kiedy tylko skonczyl sie okres probny i dostalam umowe na stale mogłam wziac kredyt na remont mieszkania,i kupic dzieciom łożka na raty. Rerere...mając dostep do internetu naprawdę mozesz sporo dla siebie zrobic nawet \'siedząc\" w domu.Mozna znaleźć sporo informacji,cos poczytać,dokształcić się czy nauczyć na jakiś temat...tylkoTRZEBA CHCIEĆ!!! można tez wykorzystać swoje talenty np.krawieckie,coś tam szyc czy robić na szydełku i sprzedawac w necie...i miec z tego SWOJE pieniądze;) tylko...TRZEBA CHCIEĆ!!! Bo sorki,ale wydaje mi się,że Tobie sie po prostu nie chce...a może jest Ci tak wygodnie i boisz sie zmian? Gdybyś NAPRAWDĘ potzrebowała pieniędzy,to poszłabyś nawet do tego sklepu,doktórego iśc nie chcesz i tak bys dom i opiekę nad dzieckiem zorganizowała,że wszystko by hulało jak trza;)) Mam babcię w byłym wałbrzyskiem...uwierz mi,ze ludzie wstają o 4 rano zeby dojechac PKS do pracy sporo km i zarabiaja 500-600 zl i SĄ ZADOWOLENI,ZE MAJA PRACE!!! Jesli masz tylko stracha przed zmianami to ok,ale jesli masz poczatki depresji to powinnas isc do lekarza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aha...smutna ala....ja poszłam do pracy mając 39 lat:P wiec nie wymiguj się wiekiem;) dla pracodawcy kobiety ,ktore maja rodzine w dodatku z odchowanymi dziecmi sa teraz w cenie.W ciaze nie zajdzie,do Irlandii nie wyjedzie,prowadzi dom to zorganizowana,itp itd. Trzeba z tego korzystac;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rerere
wszyscy tu na mnie krzyczą.Wpędzacie mnie w jeszcze większe dołki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość opta
rerere nikt na Ciebie nie krzyczy, poprostu chcemy Cie zmobilizować do działania :) . Kazda z nas podpowiada Ci wiele sposobów na zmianę Twojej sytuacji. Teraz od Ciebie zależy czy cos z tego skorzystasz, czy nie. A może poprostu chciałas się wygadac i nic nie zmieniac? Powtórze za poprzedniczką, trzeba CHCIEC, a wtedy się da. Pozdrawiam i życze powodzenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przepraszam Rerere...to chyba moje wykrzykniki odebrałaś jak krzyk:) wiecej ich używac nie będę,obiecuję;) Capsem posługuję się,żeby coś podkreślić czy zaakcentować,bo innej możliwości nie mam...tego też nie odbieraj jak krzyk:) sama jestem osobą ,która choc lubi miec własne zdanie i lubi postawić na swoim to często lepiej działa kiedy ma jakis impuls z zewnątrz...czasem dobrze jest,kiedy ktoś mnie za przepr.kopnie w kostkę;) Ale tak naprawdę jesli Ty nie będziesz chciała zmian to nic się nie zmieni. pozdrawiam:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mamusia Polka
w sumie macie racje.Trzeba tylko chciec,ale czasami nawet sie nie chce.Moze to wlasnie depresja??? Ja najchetniej siedzialabym w domu i nic nie robila,a czasami gory mam ochote przenosic.Wiem ,ze musze zaczac dzialac ,ale tak trudno sie zmobilizawac.Lubie czytac ,ze kobieta z podobnymi problemami powiodlo sie .Znaczy to ,ze i mi tez sie kiedys uda.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rerere
a mnie sie nie chce i czekam az mi sie zachce

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość opta
Otóż to, rerere, właśnie o to chodzi, że Ci się nie chce...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rerere
jestem leń i pesymista

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×