Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość agrafeczkaaaaaaaaa

co robic

Polecane posty

Gość agrafeczkaaaaaaaaa

wstalam o 5ej, na 6do pracy, spalam ok. 4h, potem praca, halas w przedszkolu, upackalam sie cala farba, po pracy wybralam sie do miasteczka 25km ode mnie, zeby kupic sobie jakies buty i kurtke tania. szukalam juz wszedzie, nic nie trafilam przyzwoitego-czytaj bez motylkow, brokatow, itp. pojechalam tam, stracilam 2h i nic, chodzenie od sklepu do sklepu, mierzylam 2 pary butow, nic nie wyszlo z tego. pedem musialam ejchac do domu, bo tzreba oddac samochod do warsztatu. telefony sie urywaja gdzie jestem, krzyki, pretensje. ja padnieta, lekko przeziebiona z bolem glowy po nieprzespanej nocy staram sie dojechac do domu. dojechalam ide do kuchni po kanapke, nie ma chleba. mama caly dzien w domu, nie poszla. z glodu zjadlam wafelka, od ktorego zrobilo mi sie jeszcze bardziej slabo. przychodzi ojciec i sie drze, ze tzreba jechac po czesc do samochodu. jedziemy tam gdzie przed chwila przejezdzalam. on poszedl ja czekam w samochodzie. nagle z gorki pedzi na rowerze maly chlopiec. mama krzyczy hamuj, on nic. ja ledwo zywa, bo 5dni temu odebralam samochod od lakiernika. na szczescie zdazyla do popchnac w druga strone. nawet na mnie nie spojrzala, ciekawe co by bylo gdyby wjechal. byl doslownie z 20cm, myslalam, ze mi walnie. wiem dziecko dzieckiem, ale znow bylaby wojna w domu.Opatzrnosc czuwa. siedze teraz chwile przed kompem i zastanawiam sie nad swoim zyciem. ciagle pech, ciagle stres, nerwy, choroba kogos bliskiego i zawsze ja musze byc w tzw "pogotowiu", tzn nie musze, ale czuje niesamowita wiez z ta osoba, choc inni maja ją w nosie, nawet te osoby, ktore z nia mieszkaja. chcialam sobie cos kupic na poprawe humoru, d... mam kilkadziesiat zlotych, ktore chcialabym rozsadnie wydac. dodam, ze z mojej wyplaty nauczyciela utzrymuje jeszcze 2 osoby, ktore nie maja dochodow. ok.250zl trace miesiecznie na dojazd. to ja kupuje, chleb, cos do chleba i w ogole wszystko inne. czy to normalne? nie mam swego stylu, tzn mam, ale kiepski... rzeczy z second handu, na inne mie nie stac. marzy mi sie metamorfoza jakas, bo mimo 24lat, wygladam na malolate, chco one teraz wygladaja 300razy lepiej.wlosy mnie wkurzaja, nic z nimi zrobic sie nie ma, mam resztki trwalej. paznokcie obgryzione, nie odrastaja, rece sie poca, wstyd komus podac dlon dosyc, ze mokra to bez paznokci. jestem niska, w butach na korku nie umiem chodzic,marza mi sie szpilki, ale tylko marza, bo sie w nich zabije. zero swiezosci we mnie. jestem sztywna, nie cwiczylam z kilka dobrych lat, nie umiem tanczyc, nic kobieca nie ejstem. znajomi z netu, drugiej polowy brak, nigdzie nie wychodze, czy to juz podchodzi pod depresje? czy jesienna melancholie? co zrobic by to zmienic? moze macie jakies rady, bo naprawde nie wiem co robic, od kilku dni to sie nasila...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie chce mi się tego czytać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość agrafeczkaaaaaaaaa
a przezyc to... :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wyjedz gdzieś kobieto bo sie udusisz!!! zrób cos ,co bedzie twoim przełomem :) Pozdrawiam serdecznie🌼

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość agrafeczkaaaaaaaaa
gdzie mam wyjechac? i niby kiedy jak urlopu nie dadza? za co? :( nie mam z kim,,, to gorzej niz samemu :( i tak cale zycie mam :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość *** *** *** ****
powiem swoje zdanie...zdanie wynika z intuicji...przemyśl je chwilę uważam, że masz bardzo poważny problem, ze ktoś w twoim otoczeniu Cię wykorzystuje bądź stosuje wobec Ciebie przemoc psychiczną...nie widzisz tego bo to ktoś w domu, kogo znasz od zawsze i wydaje ci się ze to normalne...czujesz się źle bo lata jakichś krzywd się spiętrzyły...psyche ci wysiada po latach i możesz być blisko nerwicy lub depresji...każdy ma czasem zły dzień, ale nie każdy pisze z tego powodu tak zdesperowane maile...piszesz jakby ci sie wydawało, ze nie radzisz sobie z życiem jakby wszystko łącznie z włosami wymknęło Ci się spod kontroli...jakoś kiepsko to wygląda...i konieczność utrzymywania kogoś. na twoim miejscu poszukała bym psychologa/treningów psychologicznych żeby nabrać energii i uporządkować psyche bo moim zdaniem coś szwankuje w twoim życiu...tylko to przemyśl, bo piszę z intuicji więc nie bierz tego jakoś super serio.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość agrafeczkaaaaaaaaa
to sie nasila ale przejdzie. zapomialam dodac, ze jestem ofiara przemocy psychicznej w rodzinie(wyrok) i DDA

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fdvfdsvsfdv
depresja? a gdzie tam! raczej brak kasy! trzymam kciuki żeby udało ci się znaleźć dochód umożliwiający życie a nie tylko wegetację

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość agrafeczkaaaaaaaaa
wlasnie, ze nie o kase chodzi, ejst biednie, ale jest za co chleb kupic jak na razie... raczej brak znajomych, oderwania sie od domu, ciagle w tym kotle, w glowie tysiace mysli, ciagle stres

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość *** *** *** ****
a no i mnie intuicja nie pomyliła...polecam zwrócenie się do organizacji jakowyś pomagających takim osobom jak ty...treningi i spotkania psychologiczne sprawiają cuda...wiem bo chodziłam (nie jestem DADA, ale wyszłam ze związku przemocowego) na początek wypisz sobie rzeczy które się dzieją w twoim życiu i zastanów sie na które masz wpływ a na które nie i postaraj się olać/nie irytować się/nie myśleć o tych na które wpływu nie masz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no tak jak będziesz wiecznie wmawiać sobie ze nie możesz ,to faktycznie nic w twoim życiu sie nie zmieni.Nie tak dawno mówiłam sobie ze juz nigdy nigdzie nie wyjadę bo wyszłam za mąż ,urodziłam syna a jednak juz była w Paryżu w Niemczech a nie długo chce wyjechać na wyspe Seychelles i pojadę bo chce!!! i ty tez musisz sobie powiedziec ja chce inaczej zyc! bo tak jak zyjesz to chyba nie chcesz...nie zakładałabyś tego topiku chyba no nie.?? a pytasz sie co robić...?ja mówię zrób cos w Końcu ze swoim życiem nie zmarnuj go ,jesteś sama możesz robić co chcesz ,tylko musisz chcieć!!! a chcesz.????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość agrafeczkaaaaaaaaa
wszelka terapia odpada, nie umiem mowic o sobie, jak cos sie zlego dzieje zaraz becze... no nic ide sie zaraz troche polozyc, jutro 12h pracy, jak bede miec sile umyje wlosy i zrobie sobie francuski manicure... i pojde jutro patzrec na cudne kolezanki z lekkim zyciem u boku swych ksiazat...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość *** *** *** ****
a i jeszcze polecam wypisać wszystkie niedokończone sprawy jakie masz w swoim życiu...małe i duże...sprężyć się i podomykać je, bo posiadanie niedokńczonych rzeczy skutecznie wysysa energię. to takie triki, których można się nauczyć na warsztatach psychologicznych i które mimo że banalnie brzmią to działają

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość *** *** *** ****
jak terapia odpada to właśnie polecam takie treningi...nie trzeba nic na nich o sobie mówić jeśli się nie chce...zazwyczaj prowadzący mówi żeby jakieś rzeczy o sobie napisać na kartce...nikt potem tego nie czyta tylko to pomaga tobie uświadomić sobie pewne rzeczy. taki trening aktywizujący daje niezłego kopa do życia...zresztą życie jest takie jakie sobie sami zbudujemy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość agrafeczkaaaaaaaaa
ja wiem, ze tzreba wziac sprawy w swoje rece, elcz czaasem nie ma warunkow. male miasto, praca na zastepstwo za 790zl, dobre i to, rodzina do kitu, na zadne wesele nie chodzimy, bo sie wcale nie umiemy bawic,siedze w kacie,nie ma na kogo zbytnio liczyc, umiejetnosci zadnych, angielski zerowy, czytam maila od znajomego, jest w turcji juz 2 tydzien, wiedzie mu sie, nie zazdroszcze, ale zycie nie jest sprawiedliwe... skonczyl technikum i ma dobra prace... niepotzrebnie studiowalam :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 5456523
facet by Ci sie przydał ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość agrafeczkaaaaaaaaa
ostatnio w szpitalu spotkalam fajnego lekarza... ale nie dla mnie on, inna sfera, inne zycie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a ja sobie mysle ze to prowokacja ...mam nadzieje ze sie mylę...wiecej nie napisze bo nie chce obrazić cie, ale kojarzy mi sie z jednym tasiemcem ,chyba znasz tytuł tego serialu...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość agrafeczkaaaaaaaaa
wiec co dzieki, nie jest to film, a naprawde samo zycie... ktos kiedys powiedzil-opowiedz mi o sobie... a mi sie zachcialo beczec, ale jakos wybrnelam, smiesznym tekstem jakims :P gdyby wiedzial... :( nawet wstyd komukolwiek powiedziec co sie u mnie dzieje, nie sadzicie? tak samo jak Ty piszesz, ze prowokacja... a to tylko 1 dzien z mojego zycia...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość *** *** **** ****
raczej nie prowokacja...tak jak autorka pisze gadało z 90% kobiet które spotkałam na warsztatach...zresztą ja tez uderzałam w podobny ton

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×