Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

a może to ja przesadzam

SKĄPA MAMA

Polecane posty

Gość hahahahahahahha
kochana z twoja przebojowoscia i podejsciem do problemow egzystencjonalnych,to ty nawet po najbardziej prestizowym kierunku na dobrej uczelni kariery finansowej nie zrobisz. jak trafisz na sobie podobnego partnera,to do 50 tki bedziesz od mamy na kino i nie tylko wołać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość twoj stary to nie facet
oj wiesz co,juz dziewczynko pokazujesz rozki nie po twojej mysli napsialam to juz wredna sie zrobilas tak studiuj dzielnie na dziennych a potem ulice zamiataj! jestes rozkapryszona i sama nie wiesz czego chcesz 20lat to wbrew pozora duzo i ja sie od 19roku usamodzielnilam i jestem z tego dumna ze dalam rade wszystko..sama udowodnilam sobie ze chciec to moc a studia? studiowalam tylko dla papierka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ader
ale małżeństwo to poniekąd rozwiązanie problemów finansowych, jak byś poznała jeszcze tego odpowiedniego? :-) Wyluzuj trochę, zejdź na ziemię, wyzbądz się kompleksów i zależności(chorych), a przedewszystkim zrób porządek z matką (bo to mi się w głowie nie mieści) A to, ze chcesz skończyc studia dzienne akurat rozumiem i szanuję, w pewnych zawodach zaoczne są niezbyt mile widziane... Zastanów się proszę nad sobą, czego chcesz, czego pragniesz, a co trzeba i błagam odetnij tą pępowinę, jestes już dorosła, jak wyjdziesz z domu wzmocnisz się, zobaczysz, czego Ci życzę - Trzymaj się!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość twoj stary to nie facet
poprostu jestes niedojrzala. acha i pamietaj,ze kobieta to co najwyzej moze wyjsc za maz a nie sie ozenic. chyba cos Ci sie pomylilo ze swoim wiekiem,dorosnij bo rzeczywistosc bedzie dla ciebie jeszcze gorsza niz wlasna matka matka tyran ojciec pantofel -extra

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ader
Dajcie spokój dziewczyna nie po to tu pisała, zebyście na nią naskoczyli, nie każdy jest ekstawertykiem, cholerykiem....nie każdy musi być przebojowy, dziewczyna jest ułożona co widac w postach, ma jakiś system wartości moze lekko małomiasteczkowy, ale to nie jej wina, wina leży nistety po stronie mamy i ojca, który nie może zareagowac.Ona nie zrobi z nimi porządku, bo nie będzie umiała, ale życzmy jej, by los podsunał jej wyjście z tej sytuacji. Znam takich co nic nie robili, nie mieli żadnych wytyczonych celów, marzeń , ambicji, płyną na fali i jakoś leci :-) i to nawet całkiem nieźle, życie to nie tylko studia, praca, dom, określone punkty przez nas obrane do których uparcie dążymy...hehehe Życie to również mieszanka zbiegów okoliczości, przypadków....Trzeba być optymistą :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hahahahahahahha
ader-ty konczylas prawo? " 01:49 ader przedewszystkim czemu Twój ojciec skoro jest żywicielem rodziny nie umie zaprowadzic matki do porządku? Ona teoretycznie ma mało do powiedzenia jak nie nic - w kwestii wydatków, w szczególności Twoich " to o wydaniu sie za maz bo mama na kosmetki nie daje,jest bezbledne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ader
a kto jest głową rodziny? ten kto na nia łoży, ten co nie zarabia mało ma do powiedzenia. widac, jestes cholernie inteligentna, skoro nie zrozumiałaś żaru z zamążpójśziem, to taka anegdota. Zreszta możesz mi wierzyc, ze znam osobiście kilka kobiet którym problemy finansowe skończyły się po zamążpójściu, jestem jedną z nich, jeżdziłam starym oplem, mieszkałam z rodzicami i miałam 2 pary butów, miałam tyle szczęścia, ze zakochałam się..akurat tak się złozyło, ze teraz niczego mi nie brakuje, I dopiero teraz realizuje swoje ambicje i marzenia. hahahhhahaha--------------> mało wiesz o zyciu i jesteś młoda, czuc to na wirtalną nieskończoną odległość

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ader
dobranoc zazdrośnikom, tym zakompleksionym, oraz nieporadnym :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hahahahahahahha
ader zaprzeczasz sama sobie,marny z ciebie (prawnik?) dobranoc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mistlea
twoj stary to nie facet ====> prawda jest taka że studia zaoczne maja dużo, dużo niższy poziom niż dzienne. Mój eks wykładał i prowadził ćwiczenia na 2 uczelniach, na jednej na studiach dziennych, na drugiej na zaocznych i na tej ostatniej przerabiał może 1/4 materiału z dziennych. Pomyśl logicznie, masz zajęcia raz na 2-3 tygodnie, jakim cudem masz zrobić to samo co ktoś, kto ma to co tydzień? Dorabiasz sobie ideologie do własnych wyborów. BTW pisze sie wbrew pozorom, nie "pozorą"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ader
tak :-) i znów kolejny raz mamy do czynienia z osóbką nie potrafiącą czytac ze zrozumieniem.hehehehe mam Cię głęboko gdzieś - wybacz :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ader
w moich wypowiedziach tu trochę ironizuję, obnażam swoje stanowisko, jednocześnie stawiam się w sytuacji autorki, pocieszam...poprostu jestem elokwentna, w przeciwieństwie do Ciebie hahahahha - pozatym nie wypowiadałam się w kwestiach prawnych, tutaj,ale raczej na płaszczyźnie psychologii, gdzie z reguły nie ma się twardego stanowiska, pewne rzeczy można naciągnąc. Prawo to czysta teoria i fakty, więc jak możesz oceniać na tym etapie takie rzeczy, czy ktoś będzie marnym prawnikiem..hehe.rozśmieszyłaś mnie. Jak byś moje posty wcześniej przeczytała ze zrozumieniem, wiedziałabyś gdzie tkwi haczyk, moze Twoj osąd ma gdzieś wytłumaczenie.hehe.Ale ty za głupia jetses na takie rzeczy :-) pa Słonko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość twoj stary to nie facet
O Boze,dziecino wlasnie o to chodzi wiec nie mow mi ze jest latwiej bo te 3/4 materialu MUSISZ PRZEROBIC SAMA, bo nikt egzaminow itd za Ciebie nie zda z wykladow 1/4 ktora i tak jest po to by iec obecnosc jak sie sama w domu nie nauczysz to nikt Cie nie nauczy,wyladowcy wbijaja do glowy tylko wlasne podejscie a jest ich mnostwo i na zalczeniach musisz grac tak,jeden jest taki ze jak ladnie wygladasz to masz 4,moze to twoj maz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość twoj stary to nie facet
ja sie zgadzam z ader,jak juz wczesniej wspomnialam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość twoj stary to nie facet
a o pisowni mnie nie pouczaj bo to zly temat,wszytkie moje posty to tylko mysli,a nie praca. mądralo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość twoj stary to nie facet
BTW. przed "że" stawia się przecinek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mistlea
piszesz chaotycznie i z podstawowymi błędami ortograficznymi, a to też świadczy o wyształceniu, a raczej brakach w nim. Pisanie "ą" zamiast "om" to nie jest prosta literówka a ortograf, za który się oblewało maturę. Widziałam egzamin z zarządzania na dziennych i zaocznych studiach na jednej z krakowskich uczelni i różnica poziomu była kolosalna, na korzyść dziennych. Wydział, kierunek i prowadzący był ten sam. Skoro studia zaoczne są takie świetne to dlaczego nie ma zaocznej medycyny? Nie dziwię się autorce, że nie chce się przenieść na studia zaoczne, dwa lata jeszcze się jakoś przemęczy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość goodmorning
a może to ja przesadzam - sa studia i kierunki, ktore mozna zrobic zaocznie, a przyklad o medycynie-nie byl dobry. ja studiowalam ekonomie i wdrazalam w moja prace-ksiegowosc, a moje umiejetnosci z pracy przydawaly sie w ekonomii- nawet profesorzy mowili studentom, ze takie laczenie pracy z tym samym kierunkiem-jest najlepsze. wiec nie piszcie glupot, jak sie nie znacie. np.pedagogike mozna studiowac i miec staz, np. w Domu Dziecka, czy wg specjalizacji. i po studiach nadal utrzymac prace,niz pojsc po studiach w kolejke do Urzedu Pracy. Poprostu podoba sie wiekszosci zycie studenckie ale nie mysla o wyrobieniu stazu i realnie o tym,ze pracodawca nie chce zatrudnic osobe po studiach bez stazu. ale oczywiscie zrobisz co uwazasz. I pewnie na uczelnie masz blisko skoro mieszkasz z rodzicami i codziennie masz klotnie, jesli wybralas studia - to moglas chociaz z daleka od domu:/ ps. u mnie sytuacja uspokoila wiecie kiedy...??? kiedy sie zareczylam i moja mama bardzo szanuje mojego narzeczonego i co on powie, wiec cokolwiek mama probuje zarzadzic moja kasa-to ja mowie to jest kasa moja i TZ i TZ nie zgadza sie na to i na tamto!! i to skutkuje:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość goodmorning
a może to ja przesadzam - ja bylam poltora roku na dziennych i przez taka sytuacje jak ty przenioslam sie na zaoczne - i chwale sobie i mam porownanie:) akurat na mojej politechnice ciezej mieli zaoczni, bo profesorzy mysleli ze nie mamy co robic wiec dawali wiecej do nauki, wiem bo mam porownanie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość studia dzienne
sa dla osob ktore nie wiedza co w zyciu chca robic najchetniej by sie opierdalay te 5 lat i zyly na koszt rodzicow a po studiach z wielkim napissem mgr przed nazwiskiem oczekuja kokosow,banal studia zaoczne sa dla ludzi madrych,ukierunkowanych,myslacych i zaradnych p.s studiowalam dziennie i zaluje zmarnowanych 5 lat

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja bym takiej matce zrobiła awanturę...no wybacz ale żeby ci liczyła skąpa baba...nie ma prawa liczyć ci twoich pieniędzy,ty na to zarabiasz jej nic do tego,najchętniej zabrałaby ci wszystko bo to przecież takie kokosy a ty nic nie potrzebujesz ;/ ani jeść ani ubrać się...ja na twoim miejscu wyprowadziłabym się,zamieszkała w jakimś u kogoś wynajętym pokoju jakimś najtańszym (od czegoś trzeba zacząć) i zawsze możesz pracować w jakimś klubie na barze na nocki :) jak ktoś chce to potrafi...możesz kupować ciuchy w lumpeksach przerabiać je i sprzedawać na allegro drożej. np. bluzkę którą kupiłaś za 6zł przerobić jakoś fajnie i sprzedać za 40 :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mistlea
jestes stara i nie wiesz co jest 5

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mistlea
poprostu maz mi nie daje jestes tara i zgorzkniala i sie wyMONdrzam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość posłuchaj moja droga.........
tu już nie chodzi o analizowanie zachowania Twojej matki i sposbie wychowanie Ciebie w takich toksycznych warunkach. Ppatrzmy na to z innej strony - Twojej takie wychowanie, wyuczuło w Tobie mechanizm ciagłej kontroli,wstydu przed innymi i przed rodziną. Wspól,czuje Ci po do końca życia nawet nie świadomie będziesz się kontrolowała, nie myśl, ze skoro wyprowadziz się od rodziców to problem zniknie, matka zawsze bedzie Ciebie kontrolowała, a to po co, za ile itp. Wychowanie zawsze ogrywa dużą rolę jeżeli nie w "realnym" myśleniu to w podświadomości. Moim zdaniem musisz mieć niską ocenę swojej wartości, nie umiesz romawiać z osobami, z którymi najlepiej powinno Ci się dogadywać-matka.Oczywiście wysuwam na podstawie opisanych przez Ciebie sytuacji. Jezli nie potrafisz bronić się w domu, to zycie i ludzie jeszcze Ci pokażą. Dlaczego nie powiesz to jest Moje bo kupiłam za swoje?!jeżeli matka bedzie się czepiała to powiedz krótko ale treściwie tak mnie wychowano(nie wiem jaka jest Twoja syt w domu ale tutaj matka Ciebie wykorzystuje traktuje Ciebie jak koleżanke nie jak córke) załóż nowe konto na allegro i tyle(schowaj swoje kosmetyki do pokoju BO SĄ TWOJE!!!!!!!!!!!!!!!!!). Czy Ty dziewczyno masz troche prywtności? Nie obrażaj się za to co napisałam, poprostu siądz sobie wieczorem i pomyśl, jak było Ci przykro w dzieciństwie, że tez jesteś CZŁOWIEKIEM, zalezy Ci się coś od życia!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! zMIEŃ COŚ W SWOIM ŻYCIU

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość JASNE ZE JEST ZAKOMPLEKSIONA
SKORO PISZE "A MOŻE TO JA PRZESADZAM" WIDAĆ ZE RODZINA PATOLOGICZNA, A DZIEWUCHA NA SYNDROM NIESUTANNEGO POCZUCIA WINY

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mam problem z mamą i nie za bardzo wiem gdzie o tym napisać i co z tym zrobić. Zanim mnie obrzucicie błotem za to, że narzekam na własną matkę przeczytacjie to proszę. Mianowice moja mama zachowuje się jak skąpiec i uosobienie Ebenezera Scrooge'a. Ostatnio wymyśliła że będę pracowała na swoje kieszonkowe, a dodam że w tym roku zaczynam studia dzienne, więc nie będzie to łatwe. Dodatkowo moja mama jest taką osobą, która za jakaś pracę którą zleca do wykonania oferuje minimalną stawkę którą później i tak obcina bo rzekomo coś musiała po mnie poprawić ( chociaż dobrze wiem , że to zrobiłam ). Cały czas jest jakiś problem z pieniędzmi chociaż ( nie chwaląc się ) jest ich w domu więcej niż wystarczająco. Ona chodzi sobie na zakupy i co chwila wyjeżdża gdzieś albo przychodzi do domu z nowymi ubraniami. Jak wraca z pracy to zawsze ma pretensje że jest nie posprzątane i coś nie zrobione bo ja mam przecież TAK DUŻO WOLNEGO CZASU. Kocham moją mamę, bo jest moją mamą ale nie lubię jej. Charakterem jest księżniczką, która widzi tylko czubek własnego nosa i dusi pieniądze tylko dla siebie, bo "jej się należy". ( zastanawiałam się nad tym żeby znaleźć pracę niezależnie od niej ale trudno będzie mi to pogodzić z pierwszym rokiem studiów)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Czasem z betonu róża wyrasta
Głowa do góry! Wiem, jaki to ból, czytając Twoją historię miałam wrażenie, jakbym czytała swoją własną. Szczególnie pod koniec, o tym, że gotujesz (produkty za własne pieniądze) w za dużym garnku, bo zużywasz za dużo gazu. U mnie także całą wypłatę zachowywała mama, która zarabiała ponad 2000 zł, a tata na tirach około 7000, sam nie widział złotówki z tej wypłaty. Nie jesteś sama, wiem co to znaczy być w sytuacji bez wyjścia. Gdy wstyd pogadać o tym z kimś znajomym, bo popatrzą tylko z wyraźnym brakiem zrozumienia na twarzy. Innym rodzice kupują jedzenie, na które mają ochotę i ze szczęściem patrzą jak ich pociechy jedzą ze smakiem, to co lubią. Nie szczędzą okazji do obdarowania "groszem", bo wiedzą, że okres wyfruwania z gniazda jest ciężki finansowo. Niestety nie wszyscy rodzice tacy są. Mam 21 lat i nie potrafię gotować, mimo, że kocham to robić. Gotowanie było od zawsze moją pasją. Ale rodzice zabraniali mi gotować ze względu na narażenie na zbyt duże zurzycie wody, gazu, produktów spożywczych (ucząc się zdarza się, że po prostu coś nie wyjdzie i będzie trzeba wyrzucić). Ja także nie lubię marnować jedzenia, ale przecież każdy się uczy! Kocham także malować, od dziecka miałam talent, moje prace robione od niechcenia i na szybko zajmowały ZAWSZE bez wyjątku pierwsze miejsca w konkursach. Ale przez całe moje życie miałam 3 pudełka najtańszych kredek, nigdy nie kupowano mi bloków technicznych mimo próśb, błagania i płaczu. Nie przykładano nigdy uwagi do tego czego ja sobie tam chcę, miałam dziękować, że w ogóle mam gdzie spać. Środki czystości, kosmetyki, ciuchy, nawet papier toaletowy kupuję sobie sama od dłuższego czasu, ale kosztem zrezygnowania ze studiów, nie stać mnie na to, żeby opłacić szkołę i dojazdy do niej. Mimo zakupów (dla siebie i do domu) słyszę ciągłe wypominanie, awantury, wytykanie, wyliczanie i porównywanie. Starszy brat jak ma praktyki na wyjeździe na studiach to śpi w namiocie, bo po opłaceniu wszystkiego, nie stać go na wynajem hotelu. Jak przyjdzie do nas coś zjeść, to go wyganiają z domu i nazywają darmozjadem. Czasami płaczę, ale zaciskam pasa i zbieram na mieszkanie, trudniejszy start to wspaniała lekcja na resztę życia. Mam nadzieję tylko, że nie przesiąknę tymi cechami, trzymaj się ciepło i trzymam kciuki za Ciebie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×