Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

patati patata

Bardzo pokłóciliśmy się z Tatą...

Polecane posty

... Jestem już bardzo dorosłą osobą. 3 lata temu zmarła Mama. A teraz nie mogę się dogadać z Ojcem. I poszło wcale nie o taką duperele. Myślę, że bywają takie rzeczy, za które Rodzice powinni przeprosić. Dlatego siedze cicho, gniewam się. Ale nie jest mi z tym dobrze. Martwię sie o Niego. Chcę niemożliwego, by odzyskać Rodzinę. Nie wiem co robić. Ledwo sobie radzę ale jednak. Bardziej w kość mi daje Ojciec i to że się dogadać nie możemy. Nie chcę być z nim pokłócona, gdyby miało mu się coś stać... AAAAAAAAAAA, strasznie mi przykro, strasznie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Rozmawialiśmy, już nie raz. Problem jest bardzo złożony. Mimo że mam już 29 lat, czasem gdy się spotykamy, Ojciec potrafi mi wygarnąć że pomógł mi we wszystkim, że jestem niewdzięczna, mściwa, zła, intrygantka, że zrażam do siebie ludzi, że nie da się ze mną rozmawiać, nigy się nie dało, że jetem złą córką, że mu zazdroszczę pozycji (jesteśmy oboje architektami), że jestem na swoim punkcie przewrażliwiona... Czasem sobie myślę po co mu to. Mnie i tak nie zmieni, a zostają tylko takie niedoprane brudy i straszny smutek po awanturze. Powodów do kłótni zawsze jest dużo. W przypadku mojego Ojca to może być to np, ze coś powiedziałam, albo że tego nie powiedziałam... Nie wiem ręce mi opadają. Mamy już tylko siebie jako Dom Rodzinny, a tu takie piekło. Czuję się strasznie. Zmieszana z błotem i ciągle smutna, no i żal mi Ojca. Nie jestem ideałem ale to co On mówi... Potwornie ciężko mi z Nim rozmawiać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No ciezka sytuacja.. z mama tez sa ciezkie kontakty.. moze Twoj Tata czuje sie samotny i stary i przegrany??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
idz do psychologa i powiedz w czym rzecz, byc moze potrzebujecie z tata terapi rodzinnej. widac, ze problem jest gleboki i wieloletni i zwykla rozmowa go nie zalatwi, musicie poznac przyczyne problemu, a w takim ukladzie samodzielne jej poznanie jest nie mozliwe. jesli tego nie rozwiklasz mozesz meczyc sie z tym cale zycie..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wiem, to ciężka sprawa. Ja już chodzę do psychologa. Ale przychodzą takie wieczory jak ten teraz i sobie myśle, jak On się czuje, pewnie jest sam i sie w Nim kotłuje. Ja sobie jakoś radzę. Może gwiazdą nie jestem ale zwyczajnie jest mi przykro i bardzo chciałam się wygadać. Mój Ojciec jest dobrym człowiekiem ale nigdy nie panował nad sobą. To jak ubliżał Mamie do dziś mi w glowie dźięczy. Ale to już było, minęło. Ja sie męczę z tym że człowieka, któremu, gdyby nie był moim Ojcem, powiedzialabym sp..., kocham. To przecież Mój Ojciec. Czasami go nienawidzę. Już się pogodzilam że nie ułożę sobie życia uczuciowego, jak to ladnie się mówi, jestem już spaprana emocjonalenie. Wiecie, to zwyczajnie trudne jest i już.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rozumiem Cie bo tez mam trudnosci w porozumieniu z ojcem i niestety jest to z jego winy. wiem, ze sam bardzo przez to cierpi, a ja nie potrafie poprostu o tym nie myslec...w koncu jest taki samotny i napewno cierpi...wiem tez, ze bardzo mnie kocha i oddalby wszystko za to abym do niego przyszla, ale to ni jest takie proste. wiem, ze musze go odtracic aby zrozumial swoj blad..boje sie tylko, ze zanim go zrozumie stracimy wiele wspolnego czasu :( Twoja sytuacja jest troche inna, wiec nie poddawaj sie i walcz. nie zawsze ludzie sa tacy jakby chcieli. on napewno Cie kocha tylko poprostu nie umie tego okazac. mysle, ze powinnas isc sama ktoregos dnia do niego i powiedziec, ze bardzo go kochasz i dlatego podejlas leczenie i bardzo bylabys szczesliwa gdyby tez sie wybral, ze chcesz odzyskac reszte czasu jaki macie. moze niech to przemysli..nie dowiesz sie jak nie sprawdzisz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A czemu z Twoim Tatą jest inaczej? Jest coś czym tak bardzo Cie zranił, że nie możesz Ty też do Niego się zbliżyć? Jeśli nie chcesz nie pisz. Rozumiem. To są bardzo bolesne sprawy. Życzę Ci byś przetrwała. Że też muszą się dziać takie historie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
moj tata jest alkoholikiem i to jest ta granica, ktora nas dzieli..poprostu musze odbrac mu cos aby zauwazyl problem i podjal leczenie..wie, ze jest chory i co w zwiazku z tym mu grozi, ale niestet na razie nie widzi potrzeby leczenia. wiem, ze dzieci sa dla niego calym swiatem, ale nie umie poradzic soebie z problemem..wiem, ze cierpi itd., ze wiele lat juz stracilismy, ale nie jestem w stanie nic wiecej zrobic jak zostawic go w spokoju.. skorzystaj z szansy jaka daje Ci zycie i postraj sie do niego dotrzec, jestes jego dzieckiem i napewno Cie bardzo kocha..tylko pewnie nie umie tego okazac. z reguly takie zachowania biora sie ze strachu i bezsilnosci..zycze Ci wszystkiego dobrego ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A ja Tobie. Sporo się juz dowiedzialam o moim Tacie. I wiem cokolwiek o przyczynach. Widzisz, przede mną także trudne zadanie: musze nauczyć się jak nauczyc Tatę szacunku do mnie, jako czlowieka... brrrrrrrrr potwornie trudne. Bardzo Ci dziekuję za rozmowę. Mam nadzieję że CI się powiedzie. mocno trzymam za Twojego Tatę, żeby wyzdrowiał :-) 🌼

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mysle, ze on tak naprawde Cie szanuje i pewnie nawet podziwia i jest dumny..tylko jest w nim cos co nie pozwala mu tego okazac. mysle, ze macie czas aby to naprawic. ja rowniez dziekuje za rozmowe i zycze powodzenia, wierze, ze nam sie uda...kiedys napewno. pozdrawiam ❤️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×