Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

kaszel łabędzia

KUPIŁEM !

Polecane posty

Gość Napalony fan Deski incognito
Deska, jak zdałaś na prawko, to nie przegrałaś życia. Ja za to nie miałem tyle szczęścia 😭 Nic mi się nie udaje :-O Idę się napić :classic_cool: ... Nie no, żartuję :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Napalony fan Deski incognito
Acha, bo pisałaś, że jeździłaś Porsche, więc pomyślałem, że za kierownicą, a nie tatowym czy wujkowym :) Ale w Warszawie będzie Ci szczególnie ciężko zdać, podobno średnia to 9 razy, u mnie w mieście 7. Za pierwszym poległem na placu boju, za drugim na mieście - i to w głupiej sytuacji, bo nie zauważyłem... sygnalizatora (tak, dobrze widzisz - ja naprawdę jestem na tyle niedopracowany, żeby nie zauważyć sygnalizatora). Było to tak, że jeździłem już pół godziny (trzeba 40 minut), wszystko cacy, egzaminatorka kazała mi skręcić w prawo - patrzę na znaki - można, skręcam. Był to zjazd w boczną ulicę z głównej. Nad główną wisiały trzy sygnalizatory, wszystkie na zielono, ale one mnie i tak nie dotyczyły. Za to po prawej stronie tej bocznej ulicy stał sobie samotnie, tak kuurewsko niezauważony w swej egzystencji, jeebany pieerdolony sygnalizator, przez który straciłem 112 zł :-/ Gdyby to był stary kurs, kiedy to po mieście jeździło się 25 min, już bym zdał i siał śmierć i zniszczenie na drogach i chodnikach... W sumie to może i lepiej, że nie zdałem, bo jak sobie pomyślę, co wyprawiałem na kursie... :-O:-O:-O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Napalony fan Deski incognito
BTW, coś w temacie: Zdarzyło się pewnego razu, że uczeń Mistrza Kung-Fu przeszedł z powodzeniem nauki wstępne i przystąpił do Ostatecznej Próby. Rzekł mu tedy Mistrz: - Stań na placu przed świątynią i przepołów gołymi rękami deskę, którą ujrzysz opartą o kamienie. Poszedł tedy uczeń i ujrzał ledwo ociosaną kłodę twardego drewna. Nie uląkł się jednak i gołą dłonią uderzył w nią tak mocno, że pękła i dwie połówki spadły na ziemię. - Dobrześ wykonał zadanie - rzekł Mistrz - Teraz czeka cię drugi sprawdzian. Pójdziesz ze mną do gospody w mieście. Poszli tedy do gospody, gdzie ujrzeli dwóch złoczyńców bijących niewinnego kupca. - Czyń co trzeba - rozkazał Mistrz. Rzucił się tedy uczeń w wir walki i wnet wyleciał za drzwi z podbitym okiem i bez zębów. Wrócił też zaraz w niesławie do domu, a zgromadzonej przy stole rodzinie rzekł: - To samo co rok temu. Plac poszedł dobrze, ale oblałem na mieście.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Napalony fan Deski incognito
Mi to mówisz? :D Ja w gospodach zawsze dobrze sobie radzę... ...nie rozumiem tylko, czemu moja mama daje mi jakieś porady dotyczące krawiectwa (np. "zaszyj się", "wszyj się", ...)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Napalony fan Deski incognito
Oczywiście ona tylko tak żartuje - żeby nie było :classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Napalony fan Deski incognito
Yyy... No nie wiem, ale z drugiej strony w ogóle nie palę i nie ćpam, trzymam prawidłową wagę, żyję bezstresowo - to chyba niweluje skutki picia... Przynajmniej częściowo. Nie chcę nic mówić, ale właśnie potwierdziłem założenie swojego konta na YouTube - konto nazywa się iloveethanol ("ilovealcohol" było już zajęte - jeśli przez dziewczynę, to mogła być moja druga połówka!).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Napalony fan Deski incognito
Nieee, podejrzewam, że życie z tą "drugą połówką" koncentrowałoby się głównie wokół spożywania jeszcze innych połówek :D A to, to ja mogę sam robić ;-):D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×