Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość nibychrzestna

Chrzest mojego siostrzeńca

Polecane posty

Gość nibychrzestna

Witajcie! Odkryłam to forum około rok temu, żadko tu piszę, nie mam czarnego nicka, ale czytam i odwiedzam często. Chciałabym się z Wami podzielic pewnym problemem. Ciekawa jestem co na to powiecie, bo ja nie wiem jak się mam zachować... Do rzeczy! Moja najstarsza siostra od dłuższego czasu jest zamężna, mają kilkoro dzieci. Na chrzest każdego kolejnego dziecka wybierali chrzestnych sposród naszego (siostry i mojego) rodzenstwa lub rodzenstwa jej meza. Sami taka "tradycje" ustalili, tak chcieli, nie ma problemu. Ostatnio urodziło się to najmłodsze. Zbliża się termin chrztu (Wielkanoc) i według kolejnosci wypadaloby zeby poprosili mnie o bycie chrzestna. Rodzenstwo ze strony jej meza juz sie wyczerpalo a z naszej rodziny zostalam tylko ja. Problem polega na tym, że ja za 2 tyg wyjezdzam na semestr za granice na uczelnie. Wiedzialam o tym od marca zeszlego roku. Moja siostra i jej mąż byli pierwszymi ktorzy sie o tym dowiedzieli. Kilka dni poznije okazalo sie ze siostra jest w ciazy. Z ich strony nie uslyszalam ani jednego slowa o tym, ze chcieliby zebym byla chrzestna. Przez rok w zasadzie nie bylo o tym ani slowa mowione. Tydzien temu, siostra wyjezdza z tekstem:" niedlugo bedziemy musieli kilka naszych kolezanek poprosic o byc chrzestna dla synka, BO TY PRZECIEZ NIE CHCESZ". Bylam zaskoczona, nie powiem i odpowiedzialam: nie to, że nie chce ale nie bedzie mnie na wielkanoc w Polsce, a bilety lotnicze na wielkanoc beda kosztowac fortune. Na tym w sumie rozmowa sie zakonczyla. Nie wiem co mam zrobic jak sie zachowac... Oni ani razu nie usiedli ze mna i nie powiedzieli mi ze chca zebym byla chrzestna. Wiem, ze to w zaadzie bylo oczywiste (bo tylko ja zostalam), ale tak samo jak zapraszanie rodzicow na swoj slub. Niby wiadomo ze beda, bo to oczywiste, ale ososbne zaproszenie sie wypisuje albo przynajmniej uroczyscie ich zaprasza. Potem siostra wypada z tekstem, ze ja nie chce byc chrzestna... Najbardziej boli mnie to, ze nie zostalam potraktowana powaznie. Ja na ich miejscu porozmawialabym powaznie z osoba wybrana i gdy okazuje sie ze ta osoba nie moze byc w tym terminie na chrzcie, to albo zmienia sie date chrztu, albo zmienia sie chrzestnego. Z tym ze wszystko oficjalnie i otwartym tekstem a nie pokatnie i ja dowiaduje sie od matki czy juz wybrali chrzestna czy nie... Do tego dzis rozmawialam z siosra i wyraznie zachowywala sie tak ze staral sie ukryc ze jest obrazona, ale bylo to widac... I tak sie zastanawiam kto tu powinien byc obrazony.... Co mam zrobic poradzcie cos, prosze... i z gory przepraszam za literowki :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
co zrobić ? ....isc zgodnie ze swoim planem to twoje zycie....wiedzieli o twoich planach wiec jakiekolwiek obrazanie sie to dziecinada .... mieli duzo czasu by poinformowac Cie wczesniej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie poważni są :O powinni zapytać cię o zdanie/poprosić wcześniej a nie czekać aż się sama zaczniesz dopraszać albo zakładać że przecież to oczywiste :O chyba można jedynie powiedzieć właśnie o tym braku informacji i ich założeniach z góry... i w końcu pewnie im przejdzie zresztą nie rozumiem problemu... bo sam na pewno nie obrażałby się na kogoś, że jest zajęty szczególnie jak nic mu nie powiedziałem że czegoś oczekuję. rodzina też ma własne życie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nibychrzestna
hmmm... no więc ja myślę podobnie jak Wy i bardzo dziekuję za wsparcie... szkoda, że tak wszytsko wyszło, bo kurcze, chciałam być chrzestną tego maluszka... no nic, takie życie :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×