Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość mariusz 26..

Rozstanie po 7 latach co dalej

Polecane posty

Gość mariusz 26..

czesc wszystkim. Bylem z dziewczyna 7lat, wspolne wyjazdy, wszystko jak w zwiazku dobre i zle chwile. Zakochalem sie po uszy byla to dla mnie osoba wyjatkowa ktora nadawal mi sens pracy zycia dawala mi sile i wsparcie. To byla mona pow ze moja juz zona ale bez zwiazku formalnego. Byly spory i chwilowe rozsatnia ale wiedzialem ze powrot jest kwestia tesknoty a rozstanie checia odpoczecia. Pozniej pierscionek zareczynowy wybrala, po jakims czasie rozmawialem z jej mama ze zaczynamy powaznie myslec o slubie itd. A ona mi zebym dal jej szkole skonczyc, ja mowie ok. to bylo rok temu. teraz ona ma 24 lata. Wszystko bylo ok. U mnie jak byla impreza rodzinna to zawsze byla przy stole z nami, czy na wyjazdach rodzinnych zawsze o ile mogla. Natomiast u niej bylo odwrotnie jak byla impreza to wszyscy byli u gory z rodzina a my na dole sami w pokoju. Troche to takie olewajace bylo ale przezylem to bo widocznie u mnie w domu rodzina jest bardziej otwarta. Byle plany na slub w sierpniu 2007, tak troche temat byl unikany ale jak zapytalem to ona pogadala z rodzicami i oni pow ze narazie nie maja pieniedzy itd, takze temat przeciagna sie nie napieralem a wiedzialem ze ona chciala slubu. Pogadalismy i pow ze przelozymy to na nowy rok i zaczniemy zalatwiac sale itd a ja miedzy czasie realizuje jeden zakup do firmy i robimy slub, bo na sierpien 2007 bylo za pozno juz a miedzy czasie kuzynka wychodzila za maz. Tak czas zlecial do grudnia wyszla kutnia dosc nieprzyjemna i wplatana byla moja i jej rodzinai mielismy ciche dni pow ze czas leczy rany i szkoda niszczyc tego, Pare dni spokoju i bedzie ok. Nie pasowalo jej to bardzo ale przystala, Tak zlecial msc utrzymywalismy kontakt ale kazde z nas bronilo swego. Ale jak kocha sie to i wybacza. Zaczely nasze spory powoli malec i dogadywac sie. Ale pow ze potrzebuje czasu ze jest zajeta i niepodobalo mi sie to to nie bylo zachwanie w jej stylu, ale pow ok niech tak bedzie. 2-3 dni bez sms napisala co robie, odp ze w domu siedze, a ona ze napewno z jakimis laskami woze sie, nie chcialem robic afery bo dozyla do tego i zaproponowalem kino, odp ze ok ale za dwa dni bo ma jeszcze pare spraw w domu i popilnowac syna siostry. Pow ze ok. Za dwa dni napiasalem czy idziemy ona ze tak. Super bylo tak jak dawniej trwalo to az do walentynek, koniec filmu ktos zaczyna dzwonic do niej pytam kto pow ze mama z domu i ze bedzie miala afere ze ze mna spotyka sie. Kupilem jej ladny lancuszek i cos jeszcze;) podwiozlem pod dom rozplakala sie i pow ze nie moze tego przyjac bo ona dla mnie nic nie ma. Pow ze to niewazne wystarczy ze mam ciebie. Pow ze potrzebuje znowu czasu zeby poukladac w domu wszystko. Pow ze ok. Nie wiem co oni maja do mnie Pieniadze mam prace tez dom wlasne pietro firma nawet idzie dobrze, poprostu super, fakt ze to wymaga poswiecenia. Pozniej zaczely sie smsy takie dziwne ze ja z domu wyrzuca jak bedziemy razem itg pow ze zamieszkasz u mnie. Zaczelo mnie to powoli wkurzac nie jestem pijakiem ani cpunem a oni traktuja mnie jak degenerata i zakazuja jej spotkan. Pow ze to nasza sprawa i niech ni ewtracaja sie a ona ze rodzicow ma sie jednych itd. oczywiscie ma racje ale oni wiecznie zyc nie beda. Pozniej zmienila sie i zaczela mi cisnac i wypominac, ze moja rodzina zla ja tez. Zapytalem co dalej a ona ze potrzebuje czasu, mowie dosc jestesmy ze soba tyle lat a ty sciemniasz cos i krecisz. Zapytalem czy chce konca a ona ze tak, a ja na zawsze ? a ona ze tak. Szkoda ze mi tego w oczy nie pow tylko sms po tylu latach. Odp czy nie szkoda jej nas i chce zniszczyc plany slub za powiedzmy pol roku. A ona ze byla szansa w sierpniu, nie odpisalem juz nic, inaczej umawialismy sie w roku 2007, a poza tym moja tata mial zawal przed slubem kuzynki i ledwo go odratowali tragedia rodzinna musialem wszystko wziazc na siebie firme itd. A teraz wypomina. Zalamalem sie poczulem puste samotnosc. A ona zrobila sie cwaniara inna dziewczyna pewna siebie. pow ze nie ma nikogo. Za dwa dni napisalem sms czz jest szansa na powrot i nasze plany . Odp ze nie ma szansy i ze nas juz nie widzi razem. Nie napisalem juz nic. Tesknie za nia i brakuje mi mojego skarba a ona zachowuje sie jakby nie liczylo sie nic plany na slub pierscionek ja. olewka calkowita. Co dalej mam zrobic????? czy mozna miec taka znieczulice po tylu latch? Postanowile juz nie pisac i nie prosic sie. Co tzm myslicie_???? co dalej zrobic a serce kocha moje. Kumple mowia zebz to olac i ze sama jeszcze wroci_? a mi pow ze to koniec na zawsze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Madzia 1513
Tez bylam w zwiazku 7 lat, byly zareczyny, moj narzeczony kupil dla nas mieszkanie abysmy gdzie mieli mieszkac po slubie, remontowalismy je itd. Mielismy zaplanowany i czesciowo oplacony slub i wszytsko co sie z nim wiazalo i... zostawil mnie 3 tygodnie przed moim wprowadzeniem sie do \"naszego\" mieszkania a pol roku przed slubem. Nie chce wnikac w szczegoly mojego rozstania, ale moj byly tez jest strasznie wobec mnie zmienil, praktycznie z dnia na dzien przestalismy byc ze soba- mimo planow-mieszkania itd I wiem, ze niektorych bardzo latwo przychodzi skreslac kilka lat zwiazku... nie wiem od czego to jest uzaleznione, ale tak jest. radze tobie, zebys postral sie o niej zapomniec, wiem co czujesz bo sama tak sie nadal czuje( bo rozstalismy sie miesiac temu), ale ona nie jest ciebie warta skoro tak latwo zrezygnowala. A jesli teraz zrezygnowala to w przyszlosci nawet jesli pogodzilibyscie sie i wzielibyscie slub latwiej byloby jej ciebie zostawic, raz juz to zrobila wiec kolejny raz nie bylby wiekszym problemem....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mariusz26..
Jak bedziesz chciala pogadac napisz 2732619 gg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Czy to jakiś niebezpieczny czas - te 7 lat związku ? Kakieś dziwne kryzysy przypadają na ten okres ? Mnie też facet po tylu latach zostawił (jeszcze z dzieckiem) 14 stycznia i też jest teraz strasznie obojętny wobec mnie... :(( I sama nie wiem, co o Nim myśleć, bo z jednej strony Go kocham nad życie, a z drugiej tak bardzo mnie skrzywdził, że ?nie zasługuje na moją miłość? Ciągle mam nadzieję,że może jednak się ułoży... :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie poddawać się!!! Ja też kiedyś straciłam nadzieję. Myślałam że już po wszystkim. Ale nie poddałam się!!! brałam się każdej możliwości na odzyskanie swojej miłości. Trafiłam na stronę z urokami miłosnymi (o ile się nie mylę http://urok-milosny.pl ) i postanowiłam spróbowac takiego uroku. Nie liczyłam na bardzo wiele. ALE PODZIAŁAŁO!! Ukochany po 5 tygodniach od odprawienia uroku powrócił. Dziś jesteśmy już szczęsliwą rodziną tak więc głowa do góry, i pamietajcie że musicie walczyć o swoje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×