Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość mija28

Jak postąpić?

Polecane posty

Gość mija28

Kilka dni temu w wypadku samochodowym została zabita siostra mojego taty. Czy wypada abym szła w marcu na wesele kuzyna z rodziny po kądzieli? Odpowiedzi, że przyjdę udzieliłam w dzień przed pogrzebem. Byłam jakaś taka zamotana tą tragedią, że ponaglana przez przyszłych nowożeńców po prostu zadzwoniłam z potwierdzeniem przybycia na ślub i wesele, tak jak planowałam zrobić wcześniej. Teraz jednak naszła mnie refleksja, że nie wypada bawić się w miesiąc po śmierci cioci. Iść czy nie iść? A jeśli nie, to jak tę sprawę załatwić skoro już potwierdziłam naszą obecność? Wyjazd na ten ślub miał być połączony z co najmniej tygodniowym urlopem (ta część rodziny mieszka w górach i po kilku dniach u niech planowaliśmy wynająć pokój w hotelu i połazić po górskich szlakach). Jeśli nie pojadę na ślub i wesele, to i urlop należy chyba przełożyć lub przynajmniej jechać gdzieś indziej? I ostatnia sprawa. Jesienią planowaliśmy własny ślub. Chcielibyśmy aby na nasze wesele przyszła również najbliższa rodzina zmarłej. Mój ojciec powiedział, że przyjdzie nawet jeśli nie przesuniemy terminu, ale ile trwa żałoba dzieci i męża? Na pewno zapytamy ich czy data, którą zaproponujemy im odpowiada; jaką datę wziąć pod rozwagę? Bo jesień to pewnie stanowczo za wcześnie...:(?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wiesz, ja zawsze uważałam, że żałobę nosi się w sercu. Nie to, że coś wypada, bądź nie wypada, tylko liczą się własne odczucia i własne sumienie. Co do Twojego ślubu... Ja bym nie przekładała. Przez tyle miesięcy emocje opadną, a rany zaczną się zabliźniać... Ludzie umierają codziennie, tysiące ludzi opłakuje bliskich... Czy jeśli przełożysz ślub o rok masz pewność, czy w rodzinie nikt nie będzie ponownie nosił żałoby po najbliższych i znowu nie będziesz miała dylematu czy nie należałoby znowu przesunąć terminu?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mija28
W sumie to ciężko się bawić, bo żałoba w sercu nadal jest. Dzięki za odpowiedź. Czy ktoś jeszcze mógłby się wypowiedzieć?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żałobę nosi się w sercu. Zdecydowanie... Idź na wesele i baw się dobrze. Swój ślub też weź. To ,że ma się żałobę nie oznacza ,że trzeba się zamknąć w piwnicy i popadać w depresję. Śmierć to straszna rzecz, jednak czy to,że zrezygnujemy z przyjemności wróci naszym bliskim życie ? Nie. Zresztą wątpię by umarły chciał zmuszać rodzinę do rezygnacji z życia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mija28
Dodam jeszcze, że nasz ślub jest w planach. Nie mamy jeszcze ani zamówionej sali, ani konkretnego terminu. A to jest cała żyjąca rodzina ze strony mojego ojca. Jego rodzice już nie żyją a to była jego jedyna siostra.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Możesz pójść na ślub, obiad i posiedzieć chwile. Tak zrobiła moja przyjaciółka, kiedy zmarła jej nagle babcia, a potwierdziła wcześniej przyjście na czyjeś wesele. A łażenie po górach uspokaja i pozwala poradzić sobie z negatywnymi myślami, tak wiec urlop byłby wskazany dla Ciebie myślę:-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mija28
Dzięki za odpowiedzi. Przemyślę sprawę. To dla mnie podróż przez pół Polski, więc muszę się określić jak najszybciej, bo kuzyn pewnie wynajął jakiś hotel na nocleg.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mija28
Jednak nie pojadę na ślub i wesele. Źle by mi z tym było. Jednak z urlopu nie zrezygnuję. Tyle, że pojadę gdzieś bliżej, tak chociaż na kilka dni, żeby oderwać się od tego wszystkiego. A co z własnym weselem, to jeszcze nie wiem. Po prostu porozmawiam za jakiś czas z dziećmi cioci i mam nadzieję, że zasugerują mi czy będą gotowi w tym roku przyjść czy w przyszłym. Sama jeszcze nie wiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość japoszłam
na wesele kuzynki mojego narzeczonego równo miesiąc od pogrzebu mojego ukochanego dziadka... nie była to łatwa decyzja.. ale cóż życie nei chciałam robić przykrości mojemu narzeczonemu , pierwszy raz miałam poznać większą część jego rodziny .. odpuściłam sobie tylko tańce .. i wyszliśmy ciut wcześniej .. ślub był o 12.. wesele zaczęło się dość wcześnie. . nie zostaliśmy do rana.. wyszliśmy o pierwszej w nocy .. o wszystkim wiedzieli tylko jego rodzice ..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość .tara.
różne wydarzenia się zdarzają i jak kto reaguje na nie i czym są dla niego determinuje zachowania. Chodzi Ci autorko o to "co ludzie powiedzą? a rób tak jak Ty uważasz.. masz zamiar brać ślub..wchodzisz w dorosłe życie i trochę mnie dziwi, że pytasz. Decyzje wszystkie masz podejmować Ty...czy będziesz pytać ludzi co zrobić o wszystko? nie ma określonego czasu na żałobę każdy przechodzi ją różnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość .tara.
"nasz ślub jest w planach. Nie mamy jeszcze ani zamówionej sali, ani konkretnego terminu. A to jest cała żyjąca rodzina ze strony mojego ojca" Jeśli rodzice organizują przyjęcie to do nich należy termin. Jeśli Ty/wy organizujecie to do was.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mija28
Japoszłam, pisałam, że ślub i wesele są kilkaset kilometrów od mojego miejsca zamieszkania, więc wyjście "po angielsku" nie bardzo wchodzi w rachubę. Przecież nie będę się pętać po obcym mieście a nie chcę ich angażować w dowożenie mnie do hotelu/domu czy miejsca, w którym zorganizują nam nocleg. Ślub jest o 18 a wesele jest jeszcze w innej miejscowości. Jak to bywa, jakiś hotel czy dom weselny pod miastem by było taniej. .Taro., w dorosłe życie to ja weszłam wiele lat temu i od ponad dziesięciu lat jestem samodzielna. Zresztą, sam mój nick mówi ile mam lat a za kilka dni osiem zmieni się na dziewięć. Nie chodzi mi o to co ludzie powiedzą. Nie rozumiesz wcale o co mi chodzi. Może czasem trzeba trochę czytać między wierszami. Pytam czy wypada, bo powiedziałam, że przyjdę, ktoś zarezerwował hotel, zapłacił już może za dwie osoby na weselu... Zastanawiałam się czy jechać i siedzieć z wyrzutami sumienia i smętną miną, czy pokrzyżować młodym ich plany i zrezygnować. Skąd ja mam wiedzieć czy za miesiąc będę się czuła tak jak dziś czy lepiej? Jak wspomniałam wyżej, już zadzwoniłam i poinformowałam, że nie pojawimy się. Mam wrażenie, że pobieżnie przeczytałaś tylko pierwszy post i nie postanowiłaś mi pomóc, ale dowalić. Sami organizujemy i finansujemy nasze wesele i wiem, że termin zależy od nas. Nie o to jednak pytałam. Niech będzie, że w tym przypadku chodzi o konwenanse. Jaki termin mogę zaproponować ludziom, którym tragicznie zmarła matka? Może ktoś miał takie przykre doświadczenia, przeżył śmierć kogoś bliskiego i opowie mi o tym jak odebrałby takie zaproszenie a nie poinformuje mnie, że termin wesela sama ustalam. :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mija28
Po prostu bardzo zależy mi na obecności tych osób.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×