Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

kumcia

odchudzanie zaczynam kto ze mną?

Polecane posty

Hejka Otyła fajnie, że jesteś :)))))) to teraz bedziesz nas odwiedzać tylko w weekendy???? TyjącaEB wygląda świetnie z brzuszkiem - wstawiła fotkę na n-k :)))) A u nas na forum faktycznie nas ubyło, wszystkie sobie gdzieś poszły na inne topiki :/ C.D sprawozdania z dzisiejszego a raczej z wczorajszego dnia: po obiadku poszliśmy na spacerek całą rodzinką i z psem :) po spacerku było pranko i sprzątanko w domku :( no a na koniec dnia tak mnie naszło na pizze, że zamówiliśmy sobie 1 familijną - zjadłam 2 kawałki i jestem full !!!!! teraz sobie troche pograłam w grę internetową i zaraz ide spać bo jutro jadę do teściowej na obiadek :))) pa pa miłej niedzieli

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hej otyla!! wlasnie, jak tam leci na studiach??? a co do diety, to niestety, czesc z nas sie wykruszyla :(, ale my jestesmy :) Treselle, wiem jak to jest, ale podtrzymuje to co napisalam :), wiem po sobie, ze jak cos sie bardzo chce, to mozna sobie znalezc czas, np. tu w Holandii kobiety sa dobrze zorganizowane i wiedza jak kombinowac :D, np. wiekszosc nie gotuje skomplikowanych obiadow, tylko np. gotowane ziemniaki, gotowana marchewka, stek z patelni - 20 minut i po krzyku, co do opieki nad dziecmi - umawiaja sie z kolezankami, ze konkretnego dnia dziecko odbiera kolezanka i zostaje ono u niej sie pobawic i na obiad, odbior o godzinie 18 :) anyway... wczoraj bylam na 2 godzinach aero, mam takie zakwasy, ze hej! zaliczylam godzine stepu + ciezarki i godzine jogi iyangar, szcegolnie ta joga dala mi w kosc, bo chyba jestem niezbyt rozciagnieta :D jedzonko tez bylo w porzadku - jej juz nie pamietam co jadlam, ale na pewno nic zlego, tylko wczoraj w kinie (Mamma mia!) popcorn i w domu 2 lampki czerwonego wina

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam po weekendzie. Niestety nie mam co pisac, co jadlam, bo w weekendy z zalozenia pozwalam sobie na wiecej, a raczej staram sie jesc malo, ale za to zawsze zjem cos pysznego=zabronionego. Taka cheeting diet;) Jak co niedziele rano, zwazylam sie i zmierzylam i porazka!:(:(:( PO calym tygodniu diety, kiedy uwazam, ze pilnowalam sie ladnie, nie ubylo ani grama i ani milimetra!!!:(:(:( Why???????????? Na prawde jem malo, przeceiz nie moge jesc jeszcze mniej, czy nic!:/ Moze powinnam wiecej cwiczyc, ale czesto po prostu nie mam energii, sily i ochoty:( Wiem, ze przez to, ze diet mam za soba wiele, teraz trudniej mi schudnac, ale bez przesady......Liczylam, chociaz na pol kilo w dol, a tu nic:( Zaraz zaczne szukac w necie, jak przyspieszyc przemiane materii, bo widze, ze slabo to wszytko na mnie dziala:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Baby :), byc moze twoja przemiana materii nie jest zbyt dobra, wiec musisz ja podkrecic, ja radzilabym zapisywac wszystko co jesz, ale tak szczerze bez sciemniania przed soba, moze rzeczywiscie jesz za duzo i zle rzeczy (slodycze, duzo pieczywa, etc.) albo... organizm sie przystosowuje do twojej diety i po kolejnym tygodniu bedzie - 2 kg :) tu masz fajny artykul: Jak przyspieszyć metabolizm? http://www.optymalnie.eu/2007/10/11/jak-przyspieszyc-metabolizm/ zjadlam sniadanie - 3 male kromki pelnoziarnistego chleba z serkiem kozim, chuda wedlina i ogorkiem, kawa, pol litra wody

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sama -> niestety to nie jest takie proste - u mnie w domu takie obiadki nie przejdą - moje dziecko nie jest takie \"łatwe\" do jedzenia. O podrzucaniu dziecko po koleżankach mogę zapomnieć bo wszystkie mieszkają w innym końcu miasta a po za tym ja chcę z moim dzieckiem spędzać jak najwięcej czasu nawet kosztem moich potrzeb. To po 1. a po drugie w Holandii sie inaczej zarabia i można sobie zaszaleć na basenie lub jakiejś siłowni :) Dzisiaj też wiecznie w biegu.. rano do pracy, po 4 godzinach musiałam sie zwolnić bo moja mama która zajmuje sie moim synkiem sie źle poczuła. Pojechałam do niej, potem poszłam na zakupy ( oczywiście z małym bo nie chciał zostać w domu), zaniosłam zakupy mamie - o 14:30 dziś jadłam dopiero śniadanie !!! ( tej drożdżówki do porannej kawy o 6:30 nie liczę) a potem po 15 galopem do domu robić obiad - dopiero co zjedliśmy i teraz odpoczywam ale już kuchnia na mnie czeka i zmywanie :(( wczoraj byłam u teściowej na obiadku, po 18 wróciliśmy do domu, poszliśmy z psem na spacer, jak wróciliśmy to było już po 19-ej więc mój kapał małego a ja zmywałam, potem jeszcze pranko ręczne robiłam i oprócz tego włączyłam pralkę.Poprasowałam poprzednie pranko. jak oglądałam film \" Teraz albo nigdy\" to sobie porządek z paznokciami zrobiłam. Jedyne co mogę zrobić to dłużej pospać w niedziele i w sobotę aż do 8 !!!!! Czas dla siebie będę miała jak mój syn będzie na swoim :P Co ja dziś zjadłam -> do kawy drożdżówkę, po 14 zjadłam kanapkę i wypiłam herbatkę. po 17 zjadłam obiad - ziemniaki odsmażane z mielonym kotlet w sosie pieczarkowym.dzisiaj kupiłam sobie 1,5 litra białej herbaty i własnie ja w siebie wlewam PYCHOTA

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Baby... -> ja przez 3 miesiące piłam miaższ aloesowy z sokiem z żurawiny i jabłek. pilam rano i wieczorem po 1-2 łyzki - codziennie byłam w toalecie w wiadomym celu :))))) Z CZYSTYM SUMIENIEM POLECAM - to est zdrowsze niz te wszystkie herbatki odchudzające. wspomaga przemianę a raczej pobudza jelita do pracy i wzmacnia organizm. http://www.aloe.com.pl/product_info.php/cPath/21/products_id/29 u Ciebie na pewno tez jest znana ta firma :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A wiec, doksztalcilam sie na temat przyspiszania przemiany materii i wcale nie jest to takie latwe, jakby sie wydawalo...Wiele czynnikow ma znaczenie, jest wiele technik, a im wiecej ich stosujesz, tym wieksza przemiana:) Przeanalizowalam rowniez moja diete i moj styl zycia:/ To akurat najtrudniej zmienic, dlatego swietnie Cie rozumie Treselle - jak ciezko sie przeorganizowac... Je tez z prace koncze regularnie wiec mogloby sie wydawac, ze mam czas na cwiczenia, ale najczesniej brakuje mi po prostu energii, bo po pracy zamiast odpoczac i zajac sie soba, musze zajac sie domem, gotowaniem, a potem to juz marze, zeby polezec przed tv!:/ Sama juz nie wiem - zapisuje szczerze, co jem, po to dolaczylam sie do Was tutaj:) Jak mam gorszy dzien, to tez sie przyznaje!:P Niestety po lekturze dochodze do wnisku, ze ja byc moze rzeczywiscie jem za malo:/ Moze powinnam jesc czesciej?? Jem o 10.00, 14.00 potem kolo 18.00 i 20.00. Mysle czy by nie zmienic na 9.00, 12.00, 15.00, 18.00 i 20.00??? To tylko niby jeden posilek wiecej, ale i przerwy miedzy posilkami staja sie krotsze, co sprzyja szybszej przemianie...Tylko oczywiscie sie boje, ze przytyje......:(:( O tym jak cwiczenia sa wazne, nie musze mowic - ciekawostka - do cwiczen aerobowych organizm sie przyzwyczaja!!! I pozniej spala mniej na tym samym odcinku!:( Tak, jak do jedzenie mniejszych porcji i po pewnych czasie, nie spala nadmiaru naszej tkanki tluszczowej, tylko przeciwnie-magazynuje ja!:( Niby to wszytko jest oczywiste, ale tak trudno trzymac sie tych wszystkich skomplikowanych wytycznych..........:( Coz postaram sie, obiecuje:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Chcialam jeszcze dodac, ze cos w tym zwiekszeniu posilkow jest, bo jak blam na wakacjach Polsce, jadlam duuuuzo wiecej, bylam pewna, ze przytyje, a po powrocie okazalo sie, ze schudlam! Tylko tlumaczylam to sobie tym, ze w Polsce jedzenie jest zdrowsze... no ale jadlam wszystko, pizze, lody, nawet chipsy!:/ Dlatego tym wiekszym bylo dla mnie zaskoczeniem, ze schudlam! Tylko serio, boje sie, ze jak zrobie to swiadomie i zaczne jesc wiecej,to przytyje........:/ Zawsze jest na odwrot, czyz nie? Chociaz chyba jednak trzeba zawierzyc nauce?? Co myslicie, dziewczyny?? Wczoraj: - jogurt z platkami - duzy sloik jogurtu na drugie - 5 waz z serem, pomidorem, ogorkiem, rzodkiewka, papryka i cebulka:) - duzy serek homogenizowany straciatella

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
I jeszcze raz ja!:) Mam nadzieje, ze Was nie zanudzam! Wklejam ciekawy tekst o tym, jak ocenic, czy ma sie zmniejszona przemiana materii - u mnie wszystkie przeslanki pasuja, jak w morde strzelil;) Mogłaś dotychczas nie zaobserwować wolnego tempa przemiany materii, ale istnieją pewne przesłanki, które pomogą Ci się zorientować czy i Ty masz problem ze zbyt wolnym metabolizmem: Często odczuwasz zimno. Koleżanka z pokoju ubrana w cienką bluzeczkę, a Tobie zimno w sweterku. Wolna przemiana materii powoduje brak energii, potrzebnej również do zachowania ciepłoty ciała. Organizm odkłada zatem nadmiar tłuszczu, aby pełnił on rolę izolatora przed zimnem. Mało jesz a nie tracisz na wadze. Drastyczne ograniczenie dawki kalorii spowalnia metabolizm, który przecież bez dostarczonej energii nie może prawidłowo działać. Przeprowadzone diety o niskiej zawartości kalorii w codziennym menu mogły doprowadzić Twój organizm do bardzo wolnej przemiany materii. Ćwiczysz rzadko albo nawet wcale. Brak aktywności ruchowej powoduje, iż tempo przemiany materii jest na obniżonym poziomie. Rzadko jesz warzywa i owoce. Warto wiedzieć, że produkty te przyśpieszają Twoją przemianę materii, ze względu na dużą zawartość błonnika. Nie masz problemu z tyciem, natomiast utrata wagi następuje bardzo powoli. Twój metabolizm jest zatem na mniejszych obrotach i magazynuje tłuszcz. Juz nie zawracam Wam glowy i biore sie za siebie!!! Milego dnia!!:))))))))

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
BabyDoll, pewnie, ze nas nie zanudzasz, wrecz przeciwnie :) Treselle, w takim razie zycze ci, zeby synek rosl szybko :); nie, zartuje, trzeba nacieszyc sie dziecmi poki male, bo jak juz wyfruna z gniazdka... 🌻 moj wczorajszy dzien byl spoko: sniadanie - 3 male kromki pelnoziarnistego chleba z serkiem kozim, chuda wedlina i ogorkiem, kawa, pol litra wody lunch - koktail mleczno-truskawkowy (home made) obiad - salatka z owocami morza i warzywami kolacja - stek cielecy na oliwie + surowka dzis mialam w planach basen, ale zapomnialam, ze mamy zrobic badanie techniczne auta, takze auto w warsztacie, a ja nie ryzykuje jazdy autobusem, bo juz mnie nie raz przewialo (przystanek jest zbyt daleko) i dopiero co przegonilam moje przeziebienie sprzed (czy \"z przed\"???) tygodnia odbije sobie jutro - pojde na basen lub na 2 godziny aero :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sama -> mi sie nie spieszy niech rośnie powoli bo i tak juz czasem nie daje sie całować i wali tekstami a jak bedzie miał 15 lat to zacznie chodzic swoimi ścieżkami :((( !!! Ten czas tak szybko mija :((( a ja dzis zjadłam. kanapeczke z białym serkiem, jogurt z płatkami. - jak na razie tyle :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wlasnie! Woda! Przeciez woda tez pomaga w odchudzaniu!!:) Pije mostow mineralnej, ale niestety tylko w lecie...Teraz, jak jest zimno, to nie mam ochoty, czasem zmuszam sie po cwiczenich... A Wy pijecie wode caly czas?? Moze powinnam sie zmuszac mimo wszystko?? Ja pije glownie herbate-nalogowo:] Biala, i zielona- uwielbiam:) A ze wiecznie marzne, wiec herbata pomaga mi sie rozgrzac:]

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja bardzo mało piję - czasem sie zmuszam a raczej prawie zawsze sie zmuszam do picia więcej płynów niz organizm się sam domaga. dlatego własnie kupiłam sobie wtedy tamten miąższ z aloesu :) teraz staram sie prawie codziennie gotować zupkę warzywną :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja tez mam wrazenie, ze czasem pije za malo, dlatego staram sie pamietac, jak np. siedze przed komputerem, zeby zawsze brac duza szklanke wody i tak sobie popijac, jak skoncze pedze po druga i tak jakos sie nazbiera w niedziele zwazylam sie na fitnesie i jest 71... nie wiem czemu az tyle, moze wplyw na moja wage ma to, ze od 4 tygodni nie biore tabletek antykoncepcyjnych... do tej pory zjadlam: sniadanie - koktajl mleczny z bananem lunch - 3 male jajka na twardo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
doszlam do wniosku, ze musze zaczac liczyc kalorie, zeby wiedziec ile ich pochlaniam, moze rzeczywiscie gdzies popelniam blad... mam bardzo fajna stronke, gdzie sa wszystkie produkty, wiec powiino byc latwo :) bilans dnia - 1039 kcal, ale na pewno dojdzie cos na kolacje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hello again!:) Treselle - to nie liczysz kalori?? Ja licze, tak mniej wiecej oczywiscie, bo dokladnie sie nie da, ale zawsze staram sie zamknac w przedziale 1000-1200 kcal. Liczenie kalorii to nic trudnego, wchodzi w nawyk. Ja juz wiem wszystko, ile co ma:) Wczoraj: - jogurt z platkami - batonik muessli Corny - drugi jogurt - 5 waz z serem i jarzynkami - kilka garsci platkow typu Jaski:)- chyba troche za duzo:/ - skusilam sie tez na lody:( ale takie zwykle, same, bez bakalii i innych dodatkow... Coz w tym tygodniu i tak sie nie waze, bo bede miec okres... A jak woadomo zatrzymuje sie wtedy woda w organizmie i waga naturalnie pokazuje wiecej- nie chce sie zalamywac:] Zwaze sie ze dwa tygodnie. Ok, juz sie nie wymadrzam, milego dnia Wszystkim!:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tak jakos wyszlo, ze kiedys liczylam, potem przestalam i tak w kolko, zawsze staralam sie jesc z umiarem i tak na oko, no... ale to chyba niezyt dziala, wiec znowu zaczynam liczyc :) moje wczorajsze jedzonko zawiera 1234 kcal wczorajszy dzien: sniadanie - koktajl mleczny z bananem lunch - 3 male jajka na twardo, grejpfrut obiad - 2 male kawalki duszonej jagnieciny, pomidor kolacja - pol kubka serka wiejskiego przekaski - jablko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a dzis: sniadanie - koktajl mleczny z kiwi, kawa lunch - bulka z serkiem kozim i pomidorem razem 402 kcal ruch - godzina na basenie (40 dlugosci) - 300 kcal wieczorem ide na godzine aero :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hejka :) ja tylko na chwilkę bo jestem padnięta i zamykają mis ię oczka. dziś zjadłam bułke z szyneczką i to nie całą bo czasu nie miałam w pracy, banana i z 5 paluszków.to wszystko zjadlam w przedziale 9 godzin - bo tyle siedzialam w pracy.na dodatek mialam dzis spiecie z dyrektorem przez telefon i juz nawet nie zwracalam uwagi ze on to dyrektor - facet mysli ze jak po znajomosci kuzyn zalatwil mu taka robote o ktorej nie ma zielonego pojecia to mu wszystko wolno , nawet ludzi obrażać !!! nie wytrzymalam !!! od razu po tym telefonie bylam tak wsciekla ze az spac mi sie odechcialo :p do pracy poszlam na 7 w domu bylam po 17 , zjadlam zupke z kapustki , odpoczelam, poczytalam synkowi przed snem i zaraz ide spac. Dobranoc. Ps. ja nie licze kalorii bo nie mam pojecia co ile ma - chyba bede musiala kupic sobie tabele kalorii .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dzien dobry :) moj wczorajszy dzien: sniadanie - koktajl mleczny z kiwi, kawa lunch - bulka z serkiem kozim i pomidorem obiad - filet z kurczaka z ryzem kolacja - koktajl mleczno - jogurtowy z lyzeczka miodu przekaski - jablko, banan, maly kawalek piernika ruch - godzina na basenie (40 dlugosci) - 300 kcal - godzina aero z ciezarkami - 500 kcal razem: 1274 kcal

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
sama -> dzięki poczytam sobie i spróbuję liczyć kalorię. a ja jestem w domku, byłam rano w pracy ale musiałam sie zwolnić bo z moją mama ostatnio jest ciężko - ma problemy z ciśnieniem i nerwicę i dzisiaj zabrało ją pogotowie na obserwację - nie mam teraz opieki dla synka, muszę szybko coś znaleźć bo jak nie to nie wiem jak będę pracować ? wszystko się popieprzyło !!! dziś wypiłam pół kawy i zjadłam drożdżówkę i teraz wezmę sie za sprzątanko a później coś sobie zrobię do jedzenia konkretnego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dziekuje, jakos sie trzymam 🌻, chociaz ciezko sie z tym pogodzic... ok, nie bede wam smucic :) wiec wczoraj tez zjadlam cos ok. 1250 kcal, dzis planuje dodatkowow aerobik, ale nie wiem, jakos energii brak :( milego dnia zycze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hej ho, widze, ze u nas weekendowe pustki moj bilans z wczoraj to 1458 kcal, dzis postaram sie miec ok. 1200 na razie jeszcze pije kawe, a potem szybko odkurzam i pedze na zakupy, a po poludniu kolezanki wpdaja do mnie milego dnia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wczoraj i dzis zmiescilam sie w 1200 - 1300 kaloriach :), dzis rano tez zaliczylam godzine fat burning (step + ciezarki) i godzine jogi; cos czuje, ze waga zaczyna sie ruszac :) mam nadzieje, ze jutro bedzie nas wiecej :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hejka postanowiłam wpaść przed snem :) weekend spokojny i dietka też utrzymana na śniadanie w sobotę i w niedzielę zjadłam pół bułeczki na obiad w sobotę poszliśmy do restauracji ( najpierw chodziliśmy po starym mieście po sklepach, kupiliśmy sobie wszyscy butki :))) ) - na obiadek zjadłam mały sznycel + sałatkę ziemniaczaną po całym dniu chodzenia miło było odpocząć od gotowania :) nawet mój synuś sam siedział przy stole i zajadał frytki z kurczaczkiem w płatkach kukurydzianych - o jejku jaki on już duży i samodzielny. kolacji brak dziś na obiad był kurczaczek pieczony faszerowany natką pietruszki + ryż ( 50gram) na kolację wypiłam piwko :P ok spadam spać bo rano muszę wstać :(((((( na 6 w pracy muszę być :((((

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Czesc Dziewczyny! Dawno mnie tu nie bylo, ale ostatnio mialam straszne urwanie glowy w pracy, a w domu pozniej padalam:// Z dietka niestety ostatnimi dniami srendio na jeza:/// Po trzech dniach z dodatkowym posilkiem, stwierdzilam, ze zle sie czuje jak jem wiecej, i balam sie ze przytyje, wiec wracam do redukcji kalorii... Wczoraj: - ciemna bulka z bialtym serkien z papryka na sniadanie 200kcal - duzy jogurt sernikowy:) 300 kcal - 5 waz z serem i ketchupem 300 kcal - drink Baleys z mlekiem;) 100 kcal - kilka lyzek platkow crispy +/- 150 kcal W sumie 1050 kalorii - calkiem niezle:) Dodatkowo cwiczylam pol godziny na orbitreku i robilam brzuszki:) Dzis do pracy wzielam butelke wody, pewnie starczy mi na kilka dni:),ale postanowilam pic wiecej wody. No i nowoscia sa wlasnie brzuszki-chce je robic codziennie:) Weekend mialam mily i spokojny, tak jak chcialam, bo musialam sie w koncu wyspac. No i od dzis zaczynamy znowu...Byle do piatku!!:):)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×