Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

kumcia

odchudzanie zaczynam kto ze mną?

Polecane posty

messalinda to rób szybko tą jampreze i dawaj odchudzamy sie... ja też poległam szczerze powiedziawszy waga w miejkscu stoi ani nie drgnie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Madziullka113
Hej mam 161 zwrostu i waze 58 kg chce wazyc tak z 50, odchudza sie ktoś razem zemna? bo razem jest razniej!!! pisac na gg 1212183

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja spoczkowo w miarę. miałam ochotę dziś na chleb - dorwałam pyszny pełnoziarnisty i wsunęłam na II i III śniadanie z serkiem Bieluszkiem i ogórkiem po kromie.na obiadek schabik z warzywkami. a loguję sie celem pożalenia się: mój mąż siedzi w drugim pokoju z chlebem ze smalcem i cebulką😡 wrrr, ostatni raz mu zrobiłam jak jestem na diecie. prawie się złamałam - zatkałam się ananasem na razie i ostentacyjnie wyszłam z pokoju 😠

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tak to jest jak pokusy czaja sie dookola :P, ale trzeba byc twardym :) moj M ostanio kupil jakies ciacho, to go wysmialam i kazalam samemu jesc... :D, tym razem poszlo gladko, bo akurat tego rodzaju nie cierpie, ale jak by kupil jakies fajne... to juz by bylo gorzej moj dzien srednio na jeza sniadanie - owsianka lunch - kromka ciemnego chleba z serem zoltym i pomidorem - troszke salatki z wczoraj (fasolka szparagowa, pomidor, ziemniak) obiad - 2 kotlety w sosie pomidorowym z lyzka gotowanej pszenicy - surowka (same warzywa + dressing z oliwy i soku z cytryny) przekaski - jablko - mala slodka buleczka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
melduję porażkę. byłam na basenie ale pochłonełam lody, chleb, czekolade. aa masakra:( postaram siej utro .:( messalinda, kumcia . proponuje znów JUTRO :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no dobra jest piątek rano ,a ja do pracy wzięłam: jogurt ze zbożami, 2 jabłka i sok warzywny i do 15-tej ma mi to wystarczyć. Potem się zobaczy.... Wczoraj byłam zła na siebie , a właściwie na brak swojej silnej woli i wczorajszy dzień zakończyłam frytkami i piwkiem:( dziś będę grzeczna i tak przez weekend, bo w poniedziałek jak wejdę na wagę to nie chcę mieć jeszcze jakiś kg na +. A wierzcie mi ciężkie weekend mnie czeka, bo córcia ma urodziny i będą torty, bigosy, itp. Mam nadzieję że wytrwam, zwłaszcza że sama to wszystko muszę przygotować!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wytrwasz , wierzymy w Ciebie. Tylko uśmiech, bo juz widać wpadłaś w błedne koło smutku i porażki . z niej ciezko wyjsc tez dzis z niej wychodze:D Ja dziś po dbrym śniadaniu bo niemialam nic innego . czyli 2 kromki z pastą rybną. Policze 500 kcal je , to moze sie naucze ze tak nie wolno . ale sniadanie wiec moze jakos przejdzie . :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
HEj ja wczoraj no cóż po pracy zjadłam tylko dwie kromeczki ciemnego chlebka:) jestem zadowolona . a dziś : śniadanie: trzy kromeczki i kromeczka chałeczki z masłem tylko tak cieniutko posmarowanej z herbatką no nie mogłam sobie odmówić.. na obiadek wzięłam sobie ryż z warzywami jak zwkkle tyle ze każdego dnia innymi dzis to jest powiedzmy \"leczo\" tylko wszystko gotowane tylko rosołek wrzuciłam do smaku i tyle:) a na kolacje no cóz zobaczymy mam nadzieje ze nie dam ciała no i oczywiście trzy litry wody czeka:) dziś wsiadłam pierwszy raz po zimie na rower to tylko 4 kilometry ale myslałam ze nie dojade bo to cały zcas pod górkę ale dałam rade:) trzymajcie sie❤️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
witam 🌻 nowy dzien, nowa energia i tak trzymac :) kumcia, widze duzo pokus przed toba, dam dobra rade: zanim zaczniesz \"pitrasic\" w kuchni, zjedz cos porzadnego, wtedy nie bedziesz podgryzac podczas gotowania/pieczenia, i pamietaj, nie zjedz calego tortu, zostaw cos gosciom :P w ramach motywacji, powiedz sobie, ze to ostani raz widza cie taka okragla :), nastepnym razem bedziesz szczuplejsza Otyla--> dobre sniadanie nie jest zle, a rybka - mniam :) TyjacaEB --> wazenie zbilza sie duzymi krokami :), pokza co potrafisz :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dziewczyny w sumie to trzeba to odchudzanie troche z zartem może. Bo to nic dobrego z tego nie wyjdzie!!!! JA też mam dziś ochotę na kebaba ale wiecie co ja zaczynam robić? nie biore kasy do pracy tzn biore tyle żeby mi nie starczyło na to co bym chciała. np dziś wzięłam sobie tylko 2,50zł na wodę wiem ze wode musze sobie kupić wiec nic innego nie kupie:) Moze dobry sposób. przynajmniej na mnie działa i ja mogę sobie na to pozwolić:) a poza tym ja kupiłam spodnie ostatno na prawde świetne no i co nie mieściałm sie w nich tak do końca tzn nie zapiełam sie:( ale co kupiłam i powiedziałam ze do wakacji sie w nich zapne i będę do tego dążyć tak dla siebie wiecie:) tak zeby sobie przyjemność zrobić:) poza tym jak ide z dziewczynami na zakupy to mi przykro bo one takie laseczki fajne a ja taki pulpecik mały. wiec nie jeżdze z nimi póki co i powiedziałam sobie ze tak nie moze być i na nic mi gadanie mojego męza ze dla niego jestem piękna i w ogóle ze jemu sie podobam. ale zawsze mu mówie ze ja sie sobie nie podobam a to tez jest ważne tyle ze zaczynam to traktować nie jak przymus ale jak przyjemność.takze dziewczyny wziąść sie prosze w garść!!!! szykuje sie impreza to ok czy musisz zjeść cały talerz bigosu?? a nie mozesz tak dla towarzystwa czy smaczku samego zjeść dwie łyżki czy nawet tak symbolicznie. napchaj sie wcześniej woga i nie będziesz miała gdzie zmieścić tego bigosu albo tort musisz caly kawałek ?? wiesz wszystko jest dla ludzi!!tylko w jakich ilościach. wiecie co mnie jeszcze pomaga?? dwa latat temu wazyła 59 kg, i jak tak mówe sobie mam w dupie nie odchudzam sie smole diete to oglądam sobie te zdjecia:) no i wtedy to mam takiego spida ze łoj...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tak poza tym to właśnie boje sie ze nic nie potrafie jakoś nie czuje sie lżejsza i mnie to przeraża ze znów na wadze zobaczę 75 kilo chyba sie załame:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie ma zalamywania :P, jak juz pisalam tysiac razy, dieta nie moze stac sie nasza obsesja, zastoj wagi, to tez nie konie swiata, pomysl, ze moglas tez utyc, to brzmi troche gorzej, nie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ale duuuużo optymizmu widzę dziś na forum i to tak przy piątku... zobaczymy jakie humory będą po weekendzie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jestem ja dziś zjadłam jogurt ze zbożami, 2 jabłka, 1 landrynka (ups), w domu dziś na obiad rybka i surówka z kiszonej kapusty, dzieci jeszcze frytki dostaną, no zobaczymy jak to będzie. Dobrze że mam dużo pracy to nie będzie czasu na myślenie o jedzeniu... ja zaraz spadam, więc się żegnam do poniedziałku i zyczcie mi wytrwałośći

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hej a mnie dzis strasznie zgazowało:(mam taki wielki brzuch ze szok!!!!!!!! zjadłąm właśnie mój ryż z warzywkami super dużo tego było wciełam tylko sie uszy trzęsły:) kumcia dozobaczenia tzrymaj sie 🌼

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja dzis dojadłam jeszcze tych kanapek z rybną pastą. sporo ich było ćwiczenia 20 minut. od teraz już tylko głód:) Faktycznie nastroje tu dopisują. Zdjęcia to naprawde dobra motywacja. :) Aż sobie wrzuce coś do torby podróżno weekendowej:P:) Wam też polecam (byle nas o jakis narcyzm nie posądzili:D) zakończyłam dizś praktycznie nauke w Lo. dziwne uczucie. dla jednych to juz wakacje, dla innych palpitacja serca przedmaturalna :) niestety tyczy mnie to drugie bo jestem panikarą:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a ja wtrąbiłam wafelka hahahahaha a co sie będę :( tragedia ale nie żałuje taki dobry był:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość messalinda
Hej kochaniutkie.Ja zawalilam po calej dlugosci...Chociaz nie,pczatek mialam dobry -godzinka na orbitreku w spodenkach neopropenowych (REWELACJA!!!)i spalone 300kalorii.Na sniadanko koktajl proteinowo bialkowy.W pracy nie bylo nawet czasu na jedzenie bo atmosfera ciagle napieta wiec tylko szybka kawka na zebraniu i koniec.Ale za to po pracy.Masakra!Kebab z puszka coli i tiramisu.Przeginam na maxa.Wieczorkiem ide z przyjaciolka do kina a po kinie pubik i znowy zarcie plus piwko oczywiscie.Jutro robie imprezke u siebie wiec znowu wyzerka.Od poniedzialku obiecuje uroczyscie BIORE SIE ZA SIEBIE NA POWAZNIE!Pozdrowionka i milego weekendu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tak sobie mysle, ze na obzartuchow trzeba nalozyc jakies sankcje, a przynajmniej zakaz wtajemniczania nas w szczegoly (tiramisu!!! to ja tu gubie tluszcz a ktos mnie kusi!!!) :P ja jeszcze zjadlam platki zbozowe z owocami (mandarynka, jablko i banan) a po aerobiku maly talerz zupy grochowej w wersji wegeterianskiej light :) ufff, ale byl wycisk :), ale to lubie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hej a ja dziś sie zważyłam tak dla Ciekawości:):) sra ta ta ta nadal 75 liko na liczniku:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hej hej, witam :) tyjaca, to troche, a nawet bardzo dziwne... w koncu dobrze sie odzywiasz, wiec spadek wagi powinien byc... napisz jeszcze raz co przewaznie jesz i ile uprawiasz sportu, cos wymyslimy :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wiec tak na ogół rano jem jakieś kanapeczki do 3 kromek. na obiad nie jem już ziemniaków tylko ryż, kasze albo inne wynalazki miesko gotowane jak już. a ostanio jak pisałam ryz z warzywami nawet tego badziewia nie sole żeby nie było. a na kolacje różnie częściej nie jem w ogóle a jak jem to jakąs sałatkę czy jakąs drobną przekąskę:) no i dziennie 3 litry wczoraj wypiłam 4 litry wody plus herbatka bo kawy nie pije bo nie lubie. żadnych tłustych fast-food-ów. codzinnie chodze do pracy 4 kilometry piechotą a od wczoraj rowerek. mało ruchu mam w pracy bo mam siedzącą pracę przed komputerem ale tez staram sie nie siedzieć cały czas. ale jest jeszcze coś rok temu 27 marca miałam operacje wycinali mi torbielki z jajników bo były potężne z oby dwóch. no i po tej operacji zaczęłam tyć na tyle ze w maju sie nie mieściłą w sukeince do ślubu trzeba było ja poszerzyć delikatnie. a później były przez 8 mieśięcy tabletki antykoncepcyjne. od lutego już ich nie biore. wynik tsh mam dobry wiec tarczycy nie mam chorej ale mysle ze te moje jajniki dają znać o sobie tym bardziej ze torbielki sie odnawiają co jakiś czas. a ostatnio mi chyba jakiś pękł i miałam wylew w jajniku i znowu mi groziła operacja ale jakoś sie udało bez. ale teraz wiem ze znowu mam torbielka już ma jakieś 4 cm. no nie wiem ide w poniedziałek do lekarza to sie spytam dokładnie:) a moze ta woda zacznie dopiero teraz wypłukiwac wszystkie te złogi z organizmu moze teraz coś sie ruszy?? ale od dziś postaram sie już w ogóle słodyczy żadnych nie jesć zobaczymy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
o ile to nie hormony maja wplyw na twoja wage, na twoim miejscu postaralabym sie nie laczyc produktow weglowodanowych z bialkowymi, ja tak robie juz od jakiegos czasu i naprawde dziala anyway, wypytaj lekarza, czy twoje zdrowie ma jakis wplyw na diete, bo moim zdaniem odzywiasz sie spoko, no i ten spacerek... miejmy nadzieje, ze wkrotce cos ruszy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×