Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Sirotka

Kto miał macochę???????????

Polecane posty

Gość Sirotka

Jak dojść do porozumienia z taką osobą, która nienawidzi i miesza a ja lubię żyć z wszystkimi w przyjaźni?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość trqalala
Ja miałam macoche i nie dało się.Nienawidziła mnie mieszała,utrudniała kontakty z koleżankami,nagrywała rozmowy,kradła rzeczy,obmawiała za plecami,psuła kontakty z ojcem( który dla swojej kobiety zrobiłby wszystko nawet odepchnał własną córke) na szczescie rodzina i ojciec przekonali sie jaka naprawde jest.Ale przez nią-6 lat deprechy i zmarnowana częśc życia.Nię mówię ze twoja też musi taka być.Ale miej się na baczności.Ja też byłam baranem który przez lata dawał się oszukiwać bo chciałam miec matkę i przyjaciółkę.A e ogóle gdzieś w sieci jest forum, dla macoch wiesz? I tam te kobiety piszą wprost "nienawidzę dziecka mojego męża z poprzedniego małżeństwa,nie potrafię go zaakceptować,na dodatek to dziecko stłukło moja nową wazę! szlag mnie trafia jak je widzę!" Sama widzisz..dla niektórych ważniejsza waza niż to że niszczą nieukształtowaną jeszcze psychike młodej osoby..Nie daj się oszukać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość moj przyjaciel
ma macochę, od 11 lat się z nią męczy :o przez nią nienawidzi jej ojeciec, czuje się jak pasożyt we własnym domu, wyniszcza go psychicznie, zmarnowała mu dzieciństwo i młodość, a jego matka zmarła gdy on miał 6 lat :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość moj przyjaciel
go* Choćby nie wiem co, on jest wszystkiemu winien i to on odwala w domu te najcięższe roboty, robi za istną sprzątaczke. Jego macocha mówi "kochanie idź i skoś trawnik potem pozmywaj naczynia i umyj okna bo ja teraz nie mogę, mam co innego do roboty" on poszedł, zapieprza, patrzy a ta sobie na tarasie siedzi, maluje paznokcie, pije kawe i plotkuje z sąsiadką, przechodząc usłyszał zdanie "wreszcie marka pogoniłam do roboty, bo on to nic nie robi". a co dnia ma mase pracy :o Kiedyś miał dość poważny wypadek, omal nie stracił życia, leżał w szpitalu jakieś 2 tygodnie. Nie dość, że nie przywoziła mu w ogóle jedzenia to jeszcze jak wrócił powiedziała "dobrze, ze żyjesz, przynajmniej pogrzebu nie musimy robić, przecież jest taki drogi..." Na zimię wyprowadził się z domu do babci, dostał odszkodowanie ok. 2000 - on sam dostał 200 zł bo macocha wzieła "za opieke" nad nim, chociaż nawet jedzenia mu w domu nie wolno ruszyć :o a ojeciec uważa go wiecznie za winnego, tak go nastawiła macocha :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gagita
Mam 32 lata , i macochę od 18 nikt mi tak w życiu nie pomógł jak ona i na nikim nie mogę tak polegać ( mam matkę rodzoną ) . Traktuje mnie jak własne dziecko i opieprza też jak własne dziecko, nie jest moją rywalką . Lubię ją :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Sirotka
Jestem już dawno na swoim, bo mnie wyrzuciła z domu ale przyjaciele i rodzina pomogli. Teraz miesza w mojej rodzinie, żeby nas chyba skłócić, wczoraj powiedziała mi przez telefon, że odkąd się urodziłam to są ze mną same problemy, dziwne, bo jak umarła moja mama miałam 9 lat. Teraz mam o wiele więcej, zszarpane nerwy, operacje za sobą a ona dalej miesza. Po co to robi? Ja się nie odzywam, bo nikt mi nie mówi nic w oczy, założyć sprawę w sądzie? Ale jakie dowody?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja na takich
topikach często bronię np. atakiwanych teściowych. Teraz myślałam,że zaatakuję Was za niewdzęczność wobec macoch. :o Sorry, prawie się poryczałam nad tym wszystkim

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bbbbbbbbbbbbbbbbbbbbbb
kurcze a ja bede taka macocha;)) ale ja kocham wszystkie dzieciaki na swiecie, narazie tylko na 2 miesiace ale jak maly zechce mieszkac z nami za granica to bede stala macocha ,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość powinnam być wdzięczna ojcu
Znalazł nam macochę, ale długo to trwało... Wszystkie kobitki były zainteresowane samcem, a nie jego przychówkiem... Ale i jemu i nam trafiło się szczęście...Tata bez zmian, ale o niebo szczęśliwszy... Ona??? nie mam żadnych wątpliwości komu dać kwiaty na Święto Matki! Kochamy ICH/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
są ludzie i ludziska, a także taborety. Moi synowie mają macochę nazywaną ciocia, już są samodzielni ale co roku , na dzień matki dostaje życzenia , pęk kwiatów i razem z wnusią idą razem zapalić znicz na jej grobie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Sirotka
Ja nie twierdzę, że wszystkie matki drugie są złe ale u mnie tak było - jak w kopciuszku, tylko odrzuciłam księcia, bo nie wierzyłam, że ktoś może mnie pokochać - takie niskie poczucie wartości wyniosłam od macoszki i wiecie co? Przytulajcie swoje dzieci, moje życie może już jest przegrane ale cóż...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość powinnam być wdzięczna ojcu
i jestem... Kiedyś inaczej to widziałam... Tata szukał sobie partnerki, w nowy związek nie chciał wchodzić... owszem, nie musiał sobie szukać kobietek na chwilę... Te wprost się do niego lepiły... Tato - człowiek wykształcony, na kierowniczym stołku...wdowiec, mógł wybierać... No iw końcu wybrał... kobietę po zawodówce, uroda banalna... Wybrał, pokochał, a ona pokochała nas... Potem na świat przyszły ich wspólne dzieci.... Nigdy nie czułam się jak piąte koło u wozu...Macocha? nazwa jak najbardziej, ale dusza MATKI

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Sirotka
ja przeżyłam w takiej traumie 15 lat i było ze mną tak wesoło, że bałam się wszystkich ludzi, bo ciągle wmawiała mi, że jestem do niczego, może nie przytoczę epitetów, jakimi byłam obdarzana a może jeden : kur...a, widzieliście kiedyś cnotliwą ku...wę?????????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość trqalala
Żyj własnym życiem a ją olej.Bądz uczciwa i zardna chodz z podniesioną głową mimo wszystko-jeśli będziesz dobrze żyć i do tego będzie Ci się w miarę powodzić rodzina zrozumie że macocha kłamie! a jej krzyz na droge

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Sirotka
Trgalala! Nic Ci nie zostało po tamtym życiu, nie masz poczucia, że jesteś jakaś inna przez to co się stało?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mati8614
Ja też niestety mam macochę i jej nienawidze ciagle utrudnia mi zycie i robi wszystko na moja niekorzysc.Ciagle chowa jedzenie przedemna i moja siorka ze niby nie ma a jak przyjdzie jej synus z pierwqszego malzenstwa to mu dajae a jak ja chce to mowi ze nie ma.kiedy wyjd do pokoju to ciagle gada cos mojemu tacie ze cos zlego zrobilem specjalnie zebym dostal.prawie codziennie cos na mnie zmysla ale tata wiezy jej bo on nie widzi jaka ona dla mnie jest w jego obecnosci udaje taka milutką (debilka) ogladam TV np. na 1 a ta przychodzi i przełącza mi na 4 i idzie sobie na dwor a ja mam to ogladac co ona chce ai tak zawsze sobie przelaczam chodzila do mnie na wywiadowki kiedy tata byl w pracy i nie mogl to dopisywala oceny same zle a potem pokazywala tacie ze niby sie zle ucze.zawsze kiedy robi pranie to pierze wszystkie rzeczy tylko nie moje i mojej siory nasze dorzuca na bok i musimy sobie sami prac.moja siora juz sie wyprowadzila bo studiuje to teraz widze ja 1 na miesiac i oczywiscie moja macocha (BAZYL) i tata to jaska milutka dla niej jest od tad co sie wyprowadzila bo jak ja rzadko widuje to chce sie przypodobac ale moja siora nienawidzi jej za to co ona nam wyrzadzila i ma ja w dupie mogla byc milsza wczesniej ale dla mnie jest nadal taka sama a jak sie wyprowadze to sie pewnie zmieni ale wtedy niech spieprza , albo kiedys rozwalila doroga szawke w mojej obecnosci ja to widzialem a jak tata przyjechal to perfidnie zgonila na mnie a tata uwierzyl jej!!!przez ostatnie 2 tygodnie zaczalem sie buntowac i codziennei sie kłócilismy az w koncu w obecnosci taty i jej powiedzialem to wszystko co ona mi robi i tata ja strasznie opieprzyl kazal jej juz tak nie robic bo on rowno traktuje mnie siorke moja i jej syna (pasierba) a on nasza dwojke ma w dupie a szanuje tylko swojego syna .Ale po pewnym czasie wszystko wrocilo i jest po staremu nadal sie z nia uzeram jeszcze jakies 5 lat!!!!!bo mam dopiero 14 nawet kiedy sobie kupile,m akwariumz rybkami bardzo m ina tym zalezalo to jak poszedlem do szkoly to wyrzucila mi 3 najlepsze rybki i wmawia mi ze inne je zjadly tylko ze plywaly ze soba 2 miesiace i bylo OK a pozatym bylo wiadac zre je brakla bo ubylo tez wody i wszystkie roslinki poprzewracane yly.To jest poprostu cory czlowiek ktory leci tylko na kase a reszte ma w dupie nienawidze jej!!!jak moj tata mial wypadek i byl w stanie krytycznym wszystko zalezalo tylko od najblizszej nocy czy przezyje to pierwsze co ona w domu powiedziala to: I Z CZEGO MY TERAZ BEDZIEMY ZYLI SYNKU, to jest zwykla szmata!!! JAK KTOS MA PODOBNY PRZYPADEK NIECH PISZE MOZNA TEZ NA E-MAIL oNA CIAGLE PSUJE KONTAKTY POMIEDZY MNA A TATA

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×