Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość matylda 2525

mąż do kosciola, ja nie

Polecane posty

Gość matylda 2525

tak wlasnie jest. ja chodze do kosciola "od swieta", maz co tydzien. Jakos nie czuje potrzeby. Ani on mnie nie prouje naerocic, ani ja go nie zniechecam do kosciola. Tylko tesciowa sie burzy, tzn nic mi wprost nie powiedziala, tylko slyszalam jak do mamy swojej mowila. Czy macie podobnie w zwiazkach, malzenstwach??????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
my nie mamy, oboje nie chodzimy wcale...no chyba że rodzinna uroczystość :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość uga bugaaaaa ela
my tez nie chodzimy! pieprzyc kosciol :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość matylda 2525
u nas to wynika z wychowania, jego rodzinna typowo kosciolowa, moja wrecz przeciwnie. Ja w podstawowce i liceum chodzilam do kosciola, udzielalam sie tez w roznych imprezach koscielnych itp. ale jakos mi to przeszlo. jEstem wierzaca, ale jakos ten caly kler mnie zniecheca:O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość matylda 2525
siedze sama, poszedl na 12 do kosciola:D I tesciow adzwonila, zapytala sie, dlaczego M. nie ma w domu, a ja na to ze poszedl do kosciola, znowu mnie obgadaja:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wiesz matylda
z takim podejsciem to szybko rozwod wezmziecie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość matylda 2525
watpie:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość coniektorzy myla plod z dzieck
wiesz matylda> chyba zartujesz:o:D:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość matylda 2525
kazdy z nas akceptuje podejscie drugiej strony, wiec na tym tle nie ma konfliktow. ciekawi mnie, czy ktos ma podobnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bo pewnie tak go mamunia
wychowala i teraz boi sie przestac chodzic

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
po przeczytaniu topika Fatalne zauroczenie, pasjami chodzę na msze i obserwuje te kobiety zakochane w plebanach, ubaw mam po pachy, a jak jest taki jeden głuchy ksiądz siadam niedaleko konfesjonału jak sie spowidają młode duupki, jeszcze lepszy ubaw. Najgorsze że wykapowała mnie moja żona i mam zakaz chodzenia do kościoła aż zmądrzeje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja mam podobnie
Bo u mnie w związku to ja chodzę do kościoła prawie w każdą niedziele, natomiast mój mąż chodzi bardzo rzadko, czasami w święta ewentualnie jak jest jakaś rodzinna uroczystośc i trzeba iśc do kościoła. Masz racje Magda, nie wierz w to, że szybko weźmiesz rozwód z tego powodu. jestem mężatką już ponad 28 lat :) i nadal jesteśmy ze sobą. Ale powiem Ci jedno, kiedyś też nie odczuwałam potrzeby chodzenia do kościoła w każdą niedzielę... teraz jest inaczej, chyba przyszło mi to z wiekiem ;) Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
daj do przeczytania staremu topik ULLA , będzie dwa razy dziennie chodził, sprawdzone

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czasem tak bywa
po prostu masz meza mohera

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czasem tak bywa
przegralas zycie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czasem tak bywa
Jezus mi tak powiedział :classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czasem tak bywa
objawil sie na kontenerze przy biedronce

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zuzkaaaaaaaaaaaaaa
u mnie jest odwrotnie, ja moge i lubie chodzic co tydzien moj facet nie... ale my nie jestesmy malzenstwem (i nie wiem czy bedziemy, przez to ze nienawidzi chodzic do kosciola)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja bym nie skreślała
drugiej osoby tylko przez to, że ma inne podejście do religii niż ja (no chyba że jest radykałem w swych przekonaniach).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zuzkaaaaaaaaaaaaaa
ale slub sie bierze w kosciele... a on nienawidzi tam chodzic, jak ogladalismy slub kolegi to caly czas krzyczal do niego- uciekaj, uciekaj:/ i ciagle powtarzal jak to on nie lubi kosciola

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ** ** ** ** ** *** *** *** ***
u moich rodziców jest to samo...ojciec co tydzień an msze...mama twierdzi ze jest gnostyczką...do kościoła idzie z tatą na wielkanoc i boże narodzenie i wyprawia święta według tradycji z taty rodziny. religia nie jest żadnym problemem, są szczęśliwi razem już 35 lat. my z siostrą sie podzieliłyśmy...ona z tatą do kościoła, ja ateistka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość handlarz diamentów z Kinszasy
jest gnostyczką? ooo, ciekawe... jaki rodzaj gnozy wyznaje?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość my nie chodzimy do kosciola
nawet w swieta. Wystarczy mi afer pedofilskich z ksiezami w roli glownej i tuszowania calej sprawy przez wladze Kosciola. Rola owieczki, regularnie "strzyzonej" tez mi sie znudzila. Sa jednak ludzie, ktorzy bez kosciola nie wyobrazaja sobie zycia i to tez potrafie zrozumiec. niech kazdy robi co chce

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ** ** ** ** ** *** *** *** ***
napisałam mama "twierdzi ze jest gnostyczką"...a nie ze jest...u mojej mamy to jest pewna różnica ;)....ale myślę że chyba nie za bardzo się orientuje w nurtach i być może nawet źle nazywa to jak wierzy. wierzy w istnieje bytu/siły sprawczej czyli jakby Boga/matkę naturę, ale nie uznaje żadnej religii.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja mam identyczną sytuację
tyle, że ślub będzie dopiero w styczniu. Na jego prośbę kościelny, mnie starczyłby cywilny. Kiedy spędzamy ze sobą weekend (dzieli nas 200 km odległości- widujemy się poki co w weekendy) idziemy razem do kościoła i nie jest to dla mnie jakieś ogromne poświęcenie, ale jak jestem w niedziele sama w domu to nie chodze do kościoła.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość yiopiop
no tak tyle tu prowokacji a wy wierzycie :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja też nie chodzę a mój mąż
uważa, ze się powinno chodzić bo to "dobrze" robi ? i że ja jestem mało tolerancyjna w stosunku do religii.... tzn jemu nie przeszkadza, np. to, ze stosujemy antykoncepcje w chodzeniu do komunii itd ja uważam że jak się w coś wierzy to w całości, a nie w to co mnie pasuje- a na resztę przymyka się oko....poza tym msze i spowiedź to zazwyczaj sam formułki odklepane.... co to ma niby wnosić do mojego życia? nie lepiej usiąść w lesie w ciszy, posłuchać śpiewu ptaków, szumu drzew i przemyśleć na spokojnie, czy dobrze się postępuje? ...w każdy razie wielkiego konflikty między mna a mężem nie ma....czasem pójde z nim na msze się ponudzic, do spowiedzi nie chodzę i jakoś tak się toczy....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×