Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

metafora .

moja mama nienawidzi mojego faceta

Polecane posty

Gość wnuczka smirnoffa
albo że ktoś ma taki pomysł na siebie, ze w jego realizacji nie pomogą żadne studia...ma marnować 5 lat w imię świstka? takich zwe pseudointelektualistami

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość po pijaku wychodzi prawdziwa
a po co mu papierek?!?! Gates nie ma SKOŃCZONYCH STUDIÓW. Warunek Inteligencja=studia nigdy nie jest prawdziwy....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wnuczka smirnoffa
albo ze nie każdy lubi dryl kolokwiów i egzaminów i podstarzałych profesorów co uważają ze zjedli wszystkie rozumy? bo licealisci maja pojecie jak wygladaja studia piszesz jak ktos kto odpadl po pierwszym roku

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wnuczka smirnoffa
Gates nie ma SKOŃCZONYCH STUDIÓW gdyby to nie bylo niezwykle, nikt by o tym nie wiedzial

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wiosenna mgla
dla mnie pseudointelektualista to ktos kto skonczyl studia z minimalna ocena a potem sie wymadrza i udaje wielkiego uczonego. Jezeli ktos nie poszedl na studia, a zalozyl udana dzialalnosc lub tez znalazl dobra prace, swietnie sobie radzi i zna sie na rzeczy to takiemu tylko pogratulowac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wnuczka smirnoffa
dla mnie pseudointelektualista to ktos kto skonczyl studia z minimalna ocena a potem sie wymadrza i udaje wielkiego uczonego. czyli pseudointeletualista musi skonczyc studia, tak? no wlasnie to daje wyzsze wyksztalcenie -chocby znajomosc logiki, w oparciu o ktora konstruuje sie sensowne zdania

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a wracając do tego, że z mamą jest jak jest, a ktoś tu się wypowiedział na temat niedyskutowania - tu już nie o to chodzi, przez pierwszy może rok jeszcze stawałam w jego i w naszej obronie, ale teraz już nic nie odpowiadam. Ale chodzi o sam fakt, że wysłuchuję, to nie jest przyjemne. A to też nie jest zdrowe, że ona tak ciągle gada i mówi, że będzie źle; nie wiem, czy spotkaliście się z prawem przyciągania, ale ono w końcu zacznie funkcjonować jeśli mama nie przestanie rozmyślać, jak to jej córce będzie w życiu źle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wiosenna mgla
Znajomy w rodzinie ukonczyl ledwo mature (w technikum ekonomicznym uwazanym zawsze za gorszy rodzaj szkoly) a potem zalapal sie gdzies na staz do banku. okazal sie byc na tyle dobry, ze postanowili go zatrudnic. dzis facet oprocz pracy w owym banku nawiazal wspolprace z innymi instytuacvjami finansowymi, dostarcza kientow i zajmuje sie doradztwem finansowym. jest wrecz rozrywany. o prace zebraja u niego koledzy magistrzy, ktorzy kiedys wyzywali go od nieuka. Grunt to trafic w seoja dziedzine. Jesli idzie sie studia i rzeczywiscie sie przyklada do nauki, stara sie rozszerzac wiedze to okey. Studia sa pozyteczne. Ale wielu idzie na studia dla samego papierku, zdaje tylko dla oceny a potem i tak nic nie pamieta. Jeszcze dolozyc do tego kulture osobista niektorych to az zal. A jak potem sie wymadrzaja i udaja wielkich panow to dopiero pseudointelektualizm. Takze sam papier nigdy nie bedzie swiadczyl o czlowieku. ja sama jestem z wyksztalceniem, ale napotkalam sie na tak rozne typy, ze nigdy nie oceniam kogos po tym czy ma magistra. bo swistek papieru o niczym nie swiadczy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wnuczka smirnoffa
to prawo dziala tak, ze w tobie rodza sie watpliwosci stad ten topik z jednej strony MASZ TAKIE PRIORYTETY JAK TWOJA MAMA z drugiej chcialabys utrzymac idealny obraz [artnera moze zrezygnuj z tego obrazu bo to on ci wadzi, nie mama

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wnuczka smirnoffa
A jak potem sie wymadrzaja i udaja wielkich panow to dopiero pseudointelektualizm. ale czy ty pochodzisz ze wsi? w jakim srodowisku da sie szpanowac studiami? studia to standard

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
to prawo działa tak, że jak się ciągle powtarza : "będzie tak badź siak" to prędzej czy poźniej tak będzie. A ja nie mam wątpliwości, tylko jest mi przykro, że prawdopodobnie moja mama będzie nienawidziła mojego męża. Ona juz to przeżyła, bo mój dziadek nienawidzi mojego taty. A są razem ponad 30 lat i jest im dobrze, a tata jest, myślę, wzorezm do naśladowania dla innych mężów, ojców.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wnuczka smirnoffa
to prędzej czy poźniej tak będzie. samo tak nie bedzie metafora-ty maszproblem bo ty ciagle o sobie chcesz myslec jako o tej dla ktorej studia dzienne sa wartoscia ale o partnerze jako o pelnowartosciowym uznaj, ze ma minus i tyle i ze tobie on nie przeszkadza a co do matki-pies nie w tym pogrzebany ze facet nie ma studiow. musi byc tezcos innego ale nie mam pojecia co prawdopodobnie twoja mama uwaza, ze jej obraz w oczach twojego faceta jest niekorzystny i tlumaczy to sobie tak, ze ktos z wyksztalceniem bardziej znalby sie na rzeczy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wnuczka smirnoffa
=poznalby sie na niej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wiosenna mgla
Dokladnie napisalas: studia to standard. w dzisiejszych czasach nie jest ciezko dostac sie na uniwerek i przy minimum wysilku zdobyc tego magistra. pytanie tylko, na ile za tym magistrem jest prawdziwej wiedzy. Jak juz pisalam jak osoba studiujaca naprawde sie przyklada to studia rzeczywiscie sa dla niej pozyteczne, niestety wielu idzie tylko dlatego bo wypada. Nie jestem ze wsi ale nie ma to dla mnie zadnego znaczenia. ze mna studiowaly zarowno ci miastowi jak i ze wsi i w obu kategoriach byly zarowno osoby pracowite co rzeczywiscie uczyly sie dla wiedzy jak i tacy dla ktorych studia byly tylko okazja do imprezy i byle przejsc dalej. Ich horyzonty myslowe konczyly sie na tym gdzie sie upic. I porownujac ten typ osob np z moim mezem ktory tego magistra moze nie zdobyl, za to jego zycie nie ogranicza sie tylko do tego gdzie tu sobie mozna pochlac to ja wole wlasnie jego, ktory ma wyksztalcenie srednie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"to prędzej czy poźniej tak będzie. samo tak nie bedzie" No właśnie o to chodzi w tym prawie - ona wysyła tak negatywną i szkodliwą energię, że jakimś prawem psychofizyki, które nazwano prawem przyciągania, ściągnie to na mnie katastrofę :O Nie zapominaj, że tylko niewielki procent naszego mózgu i jego możliwości są poznane ... Autor o personaliach "Brian Tracy" napisał książkę, w której opisuje te prawa rządzące naszym umysłem - polecam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wnuczka smirnoffa
zastanawialam sie tylko skad w czlowieku ktory sam skonczyl studia wyczulenie na szpanowaniestudiami u innych. teraz juz wiem - twoj maz tak samo jak metafora-przyjmij do wiadomosci, ze fakt, ze jest dobry nie wynika z tego, ze nie ma studiow skonczonych. nie przecze, ze moze byc super partnerem dla ciebie i ze nalezy mu sie milosc ale nie popadaj w paranoje dorabiania teorii do braku studiow. wyksztalcenie nie jest skorelowane z innymi cechami. z nim twoj maz nie bylby mniej atrakycjny

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"tak samo jak metafora-przyjmij do wiadomosci, ze fakt, ze jest dobry nie wynika z tego, ze nie ma studiow skonczonych" Heeej, spokojnie! Przecież nigdzie o tym nie powiedziałam ... Przyznam, że nawet by mnie ucieszyło, gdyby poszedł na studia, ale w mojej pierwszej wypowiedzi co najmniej dwa razy zaznaczyłam, że studia to nie jest żaden wyznacznik - i w jedną, i w drugą stronę!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
i jeszcze raz powiem - tu nie chodzi o rozpatrywanie, czy jest korzystniej mieć studia, czy nie, a widzę, że w tym kierunku się przede wszystkim udaliście. Tu chodzi o to, że moja mama uznaje to za jego największy błąd życiowy i prognozuje, że rozpadnie się nasz związek prędzej czy później, i lepiej, żeby rozpadł się wcześniej, póki nie pojawi sie akt ślubu i dzieci, i nakłania mnie do rozstania z nim. O to mi chodzi, o nic innego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wiosenna mgla
Nie jestem wyczulona na szpanowanie przez sprawe meza tylko przez to co sie napatrzylam. Ja obecnie studiuje drugi kierunek a moj maz jest pierwsza osoba, ktora mnie do tego zacheca i wspiera w czasie sesji. To o szpanie wsrod niektorych bylo by pokazac, ze sam fakt iz sie posiada magistra nie sprawia, iz jest sie madrzejszym od innych. sa ci co na studia poszli, ale ich jedyna rozrywka byly imprezy i zapijanie, a egzaminy byle zdac. Sa tez osoby co rzeczywiscie poszly dla wiedzy i sie uczyly i do tych osob nic nie mam. w ich przypadku studia rzeczywiscie okazaly sie pozyteczne i rozszerzyly ich horyzonty. Sa tez osoby co nie mialy mozliwosci skonczyc studiow np moj maz, u ktorego klopoty finansowe rodziny zmusily by szybko znalesc prace i dodatkowo pomagac rodzicom w dzialalnosci ktora prowadza. przez jakis czas probowal godzic nauke z praca (a dokladniej z dwiema pracami) ale mu sie nie udalo. I mimo, ze pozostal przy srednim wyksztalceniu to uwielbia czytac, interesuje sie wieloma rzeczami a jego horyzonty myslowe nie koncza sie na tym, gdzie by tu sie napic tak jak w przypadku niektorych moich kolegow ze studiow.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mama zna bardziej zycie
oczywiscie nie kazdy musi miec studia. Tym bardziej,ze przez swoja dostepnosc sie zdewaluowały. Poza tym studia studiom nierówne. Dobrze jest, zeby dobierali sie w pary ludzie, pochodzace z podobnych srodowisk i na podobnym poziomie intelektualnym. Sa rodziny , w ktorych od pokoleń studia sa takoczywiste , jak w innych np konczenie podstawówki - i tam człowiek bez studiów bedzie sie czuł zle . Chyba,ze to bardzo silna indywidualnosc, ktos cytował Gatesa (Gates zreszta dostal sie do Harvardu,a zrezygnowlał, bo karierę zdązyl zrobic jako uczen, wiec to inna bajka) Nie wiem, jak jest w twojej rodzinie. Moze nie tylko o studia chodzi, bardziej o srodowisko chlopaka . Co spowodowalo ,ze nie poszedl na studia? jaka jest jego rodzina, przyjaciele? Jakie ma ambicje, zdolnosci, czy jest pracowity ? A moze był w szkole tepy albo leniwy i dlatego sie nie ksztalcil dalej? Moze nie mial warunkow- dlaczego? - czy w rodzinie nie bylo tradycji, czy tez trudne dziecinstwo - np ojciec pijak? Wszystko to moze to wzbudzac w mamie niepokoj, choc nie wszytkiemu chłopak moze byc winny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jestes dorosła i nei sluchaj tego co mowi Twoja mama skoro dla niej tylko ten jeden sie liczy, czasem ktos skonczy studia a nie moze znalezc pracy w soim kierunku, albo zarabia 1000zł, a inny skonczy zawodowke załozy firme i wyciaga po kilka tys miesiecznie, po drugie w dzisiejszych czasach prawie kazdy ma studia, alw wystarczy wyjsc przed uczelnie i posłuchac jak rozmawiaja studenci to uszy wiedna od słow na literke k, i to ma byc student? Twoja mama zawsze znajdzie jakis pretekst, nawet jakby mial doktora to i tak by sie czepila o kolor wlosow czy numer buta, nie sluchaj tego co mowi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a co do szpanowania magistrem to jest to niestety racja - teraz poutwarzały się różne prywatne uczelnie, gdzie żeby zdobyć magistra to wystarczy płacić (oczywiście nie mówię o wszystkich prywatnych, ale są też takie o których własnie wspominam), na których być moze i wykładana jest wiedza - bo przecież nie może być ianczej - ale co z tego, skoro i tak studenci mają te wykłady w 4 literach? I potem taki delikwent kończy takie pseudostudia i macha dyplomem że ma wyższe wykształcenie i idzie albo pracować tam gdzie by się dostał ze średnim, albo pracuje w urzędzie za 1500 albo wyjeżdża do Anglii to \"ambitniejszej\" pracy. Na szczęście kończą się obowiązkowe nabory do wojska niedługo a więc młodzi mężczyźni nie będą musieli sobie zawracać głowy niepotrzebnymi im studiami, wiele tych pseudouczelni upadnie i może znów magister to będzie ktoś.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
w urzędzie tez ktos musi pracowac np po administracji, ale wkurza mnie myslenie ze ktos po studiach to jest ktos lepszy a po zawodowce to juz druga kategoria człowieka i z takim lepiej sie nei zadawac bo nei iadomo co takiego do głowy przyjdzie, bo pewnie ciagle pije, przeklina, ma podejrzanych znajomych

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wiesz, Lilio, tutaj jest problem innej natury, jest on nawet pokazany w takim polskim filmie (nie pamiętam tytułu) o dziewczynce, która z przekonania idzie do zawodówki, bo chce być krawcową i projektować ubrania, a tam właśnie zderza się z tym towarzystwem i ją sprowadzają na złą drogę. Ja nie neguję potrzeby istnienia zawodówek, bo ci ludzie zawsze będą potrzebni, tylko niestety ludzie tam idący zwykle nie idą dlatego, że czują powołanie do bycia np. tokarzem, tylko idą tam ludzie, którzy powtarzali klasy, którzy chcą jak najszybciej skończyć obowiązkową edukację i którzy kompletnie nie widzą potrzeby w kształceniu się. Więc nie ma sie co dziwić opinii na temat tych szkół.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ale znam tez takich ludzi ktorzy ida do zawodowki, potem technikum czy liceum dla dorosłych, robia studia, w miedzyczasie maja zawod, mam znajomego ktory jest z zawodu cukiernikiem skonczyl studia tez i moglby isc do pracy jako nauczyciel, ale jako cukiernik zarabia ok 3 tys na czysto, jako nauczyciel o wiele mniej by zarabial,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie mozna uogolniac ze czlowiek ktory skonczyl zawodowke to tlumok, dzis ludzie po zawodowce naprawde sporo zarabiaja chocby jako budowlancy, mojej kolezanki maz po studiach na panstwowej posadzie zarabia 800 zł do reki, studiuje, ma zone dziecko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ale piszesz teraz, jakby zarobki były odzwierciedleniem posiadanej wiedzy ... Ja wiem, że jest to dziś popularne, że ludzie po zawodówce zarabiają więcej od ludzi wykształconych, ale nie wynika to wcale z tego, że mają większy poziom wiedzy, tylko dlatego, że jest niższa podaż cukierników właśnie niż pracowników biurowych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
moze mama autorki mysli własnie tymi kategoriami, ze skoro jej facet nie jest po studiach to nie bedzie dobrze zarabial, ale pewnie prawda jest taka ze gdyby sie dowiedziała ze zarabia kilka tys to zmieniłaby zdanie na jego temat

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no on już dzisiaj zarabia lepiej od niej, ale tu chyba nie o to chodzi. Tak jak napisałam wcześniej - ona twierdzi, ze "kobieta nie powinna być madrzejsza od męża" i że wszystkie takie związki, gdzie kobieta jest bardziej wykształcona, się rozpadną. Ona ma całą teorię na to - mówi, że mężczyźni rozwijają się do pewnego momentu, a kobiety rozwijają się ciągle i następuje taki moment, że kobieta obraca się w towarzystwie inteligenckim, a w domu ma męża buraka i jest jej wstyd przed tym towarzystwem i sie nie chce z nim nigdzie pokazywać i tak się małżeństwa rozpadają oO Ale to brednia, bo np. tata mojej przyjaciółki nie został dopuszczony do matury w liceum i na tym skończył edukację, a jej mama parła do przodu. Dzisiaj wydawać by się mogło, że obraca się w towarzystwie inteligenckim, bo pracuje w zarządzie dużej spółki, a ma męża robotnika (u mnie sytuacja jest bardziej "komfortowa", bo mój Ukochany wykonuje "czystą robotę") i też bardzo mocno się kochają, czasami nawet jak się na nich patrzy to się widzi ślepo zakochanych licealistów :) I tata choć nie ma studiów i nawet matury, to jest SZALENIE inteligentny i oczytany i w każdym konkretnym temacie ma coś madrego do powiedzenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość to co mama mowi
w wiekszosci wypadkow niestety sie sprawdza. Byc moze twoj przypadek bedzie szczególny, ale mama sie boi dla swojej córki ryzyka. Musislabys ja przekonac o niezwyklosci swojego chlopaka. A dlaczego on wlasciwie nie zrobil studiow? Nie chcial? Uznal,ze to nic nie da? Nie dawal rady z nauka? Musial zarabiac na siebie? Bo jednak studia ( oczywiscie dobre) rozwijaja i są fajne, pod wzgledem towarzyskim tez, daja wieksze perspektywy- dlaczego on z tego zrezygnowal? Jakie mial plany na zycie? rozmawialas chyba z nim na ten temat, skoro jest tak wazny dla twojej mama?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×