Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Vakosska

OBBE!!! HELP!!

Polecane posty

Gość Vakosska

Słyszeliście o OBBE? To wyjście z ciała.. naczytałam się o tym ostatnio.. powiedziałam o tym mojej siostrze i ona nie chce przestać tego robić!! I żeby nie była sama ja też to robię! Pierwszego dnia wogóle sie nie bałam.. prawie nawet mi się udało bo miałam takie dziwne uczucie.. podobno nie ma możliwości, żeby nie powrócić do swojego ciała.. bo jest "nić" ale tym bardziej oddalami się od ciała.. tym bardziej nić staje się cieńsza.. a co będzie jak się urwie? ( jest taka możliwość) umiera się? :( Zaczynam się bać... a podono przy strachu to nie wyjdzie.. ale moja siostra wogóle sie nie boi! Martwie się o nią.. Ona za wszelką cene chce "polecieć" do Ameryki.. a co jeżeli to zadaleko? :(:(:( Fajnie tak co noc wychodzić z ciała.. ale jeżeli przez to można umrzeć.. i to w taki głuupi sposób to ja dziękuje :( A dziś w nocy znowu mnie to czeka.. :( Aha.. a tej pierwszej nocy.. jak prawie mi się udało.. i się ocknęłam z tego.. byłam cała spocona.. i zasnąć nie mogłam.. wtedy zaczełam powoli się bać.. :( Czy jest taka możliwość, że się umrze?? Mam nadzieje, że nie!!! :(:(:(:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Vakosska
Przepraszam za pomyłke.. za każdym razem pisałam OBBE.. a to jest źle.. ma być OOBE!!!!!!!!!!!!!!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość RADQA
co to jest wytlumacz jak to sie robi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Vakosska
Poszukaj w googlach.. dużo się dowiesz.. dużo ludzi to robi (mój wujek np :() Ale naszczęście prawie nikomu nic się nie dzieje.. Zobacz sobie np. to http://www.oobe.pl/Porady_Roberta_A_Monroe.htm Ja ćwicze tak jak tam jest napisane.. ale jak się boisz to nic nie wyjdzie.. właściwie to ja nie boje się samego wyjścia z ciała.. tylko tej ch***ej nici!! Jak się urwie to po mnie.. ale chyba chce to zrobić.. chociaż raz.. W skrócie: Jak już będziesz baaardzo senny.. kładziesz się prosto na łóżku.. koncentrujesz się na jednej jedynej rzeczy.. np.. na jakiejś rzeczy.. potem nie możesz mieć rzadnych widzeń kiedy masz zamnknięte oczy.. i nie myślisz już o niczym.. potem powoli zaczynają wyłączać ci się zmysły.. A kolejna faza.. to faza fibracji.. czyli jak już ci się wyłączą te zmysły to czujeś w sobie energie.. i CHYBA ( nie miałam jeszcze tego) czujesz lekkie wibrowanie.. Reszte doczytasz z linku ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Vakosska
wibracji*

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ucieczka nie jest rozwiązaniem
Zobaczyłem... siebie! - te słowa bardzo często powtarzają się w relacjach ludzi, którzy przeżyli to fenomenalne uczucie wyjścia z wlasnego ciała. Jak opisać uczucie, które jest "nie do opisania"? Ludzie, którzy to przeżyli opowiadają, że było to najbardziej porażające i przejmujące doświadczenie w ich życiu. Na skutek różnych czynników (nagły wypadek, przedawkowanie leków, narkotyki, choroba) mieli okazję opuścić swoje własne ciało fizyczne i zobaczyć siebie. Stanąć ze sobą twarzą w twarz. Na stronach FN wielokrotnie mieliśmy okazję prezentować opisy osób, które przeżyły coś, co się nazywa eksterioryzacją, a w literaturze zachodnie OOBE (ang. out of body experience) To wrażenie postrzegania świata spoza własnego ciała fizycznego. Osoby będące w stanie OOBE twierdziły, że mogły się poruszać, dokonywać obserwacji i komunikować z innymi istotami inteligentnymi podczas gdy ich ciała spoczywały nieruchomo. Zjawisko to występuje często pod wpływem pewnych silnych substancji psychoaktywnych zwanych dysocjantami (choć osiąganie OOBE nie jest wykluczone przy użyciu substancji innego rodzaju), przy określonych zaburzeniach świadomości, a także może pojawiać się w świadomych snach; część osób doświadcza jednego lub kilku krótkich epizodów w ciągu życia bez żadnych wyraźnych przyczyn; inni zaś deklarują umiejętność wywoływania ich świadomie, np. za pomocą medytacji. Nauka akademicka konsekwetnie stoi na stanowisku, że opuszczenie ciała przez świadomość jest nierealne i niemożliwe, a doświadczenia tego typu odbywać się mogą tylko w obrębie ludzkiego mózgu, mimo iż ich pozorny realizm sugeruje coś innego. Nie przejmujmy się jednak zbytnio oficjalną wykładnią naukową i zapoznajmy się z relacją opisaną przecz czytelnika FN. Jest to bardzo szczere wyznanie związane z jednym z najbardziej tragicznych dla zdrowia zwyczajów tzw. trudnej młodzieży, czyli wąchaniem kleju. Opowieść ta jest jeszcze ciekawa także dlatego, że w trakcie owego "opuszczenia ciała" nasz czytelnik dostał jasne ostrzeżenie. Oto ta historia: To: nautilus@nautilus.org.pl Subject: Dzien Dobry! Z uwagą czytam artykuły w Waszym portalu i w koncu postanowiłem napisac o swoich spostrzezeniach dotyczących mnie w wieku 13-14 lat i mojego obecnego syna (5 lat). Jestem obecnie mężczyzną 39-letnim, mam żonę i dwojkę dzieci, 5-letniego syna i 1,5 miesięcznego syna, dobrą pracę i w ogóle jestem z zycia zadowolony. Musze się jednak ze wstydem przyznac, ze jako 13-letni szczeniak kilkukrotnie narkotyzowałem sie klejem. W roku 1983, w szkole podst na zajęciach prak-tech budowalismy przez kilka kolejnych lekcji proste silniczki elektr przy których należało uzyc również kleju roslinnego wykonanego również przez nas. Klej jak na złośc był zawsze słaby i silniczek sie rozpadał. Przyniosłem wiec z domu z warsztatu ojca klej butapren i pochylony nad silnikiem i klejem jednoczesnie nawdychałem sie jego oparów. Nagle poczułem silne mrowienie miedzy łopatkami, potem szyi, głowie i...ujrzałem samego siebie jak wychodze z klasy i sam za sobą zaczałem podążać w odległosci ok 5 metrów!! Moj nauczyciel wybiegł za mną na korytarz ale mnie wyprzedził i doszedł do tamtego mnie łapiąc go za ucho i mówiąc --K.....k! Dokąd to wychodzisz bez pytania!? Wtym momencie ja wchłonąłem sie w tamtego i sam nie wiedziałem co odpowiedziec! Ale miałem "pijane" oczy i ojciec został wezwany do szkoły. W domu wszystko mu opowiedziałem i wtedy dowiedziałem sie od niego ze to jest b szkodliwe, o narkomanii itd. Myslałem, ze to był narkotyczny sen lecz był on tak realny, ze juz po kryjomu, w piwnicy postanowiłem spróbowac jeszcze raz. Odkręciłem słoik z butaprenem i po kilku chwilach...to samo mrowienie i czuję ze cos wychodzi mi przez głowe. Po paru sekundach widze samego siebie leżącego na posadzce i wtedy usłyszałem głos który mówił ale nie uzywał dzwięku, po prostu słyszałem myslą przekaz --WIDZISZ? TY TERAZ UMIERASZ...TAK KOŃCZĄ NARKOMANI. JUZ NIE ŻYJESZ A MIAŁES JUZ JEDNĄ SZANSĘ... Przebudziłem sie bardzo ale to bardzo wystraszony iszczesliwy zarazem ze zyje, ze to cos dało mi jeszcze jedną szansę. Obiecałem sobie, że juz nigdy wiecej! Po paru tyg ciekawosc była jednak silniejsza! Ale zeby było razniej to wąchałem z 2 kolegami i tez w piwnicy u jednego z nich. To samo! Najpierw "mrówki" w głowie a potem widze siebie leżącego na workach z ziemniakami, obok kumple jeszcze siedzący ze słoikami przy nosach i smiejący sie ze mnie i znow ten GŁOS : TERAZ TO JUZ NA PRAWDE KONIEC!!! JUZ UMARŁES! jUZ NIE MA POWROTU I JEST JUZ ZA PÓZNO! Wtedy stojąc nad sobą poczułem tak ogromny zal ze w zyciu takiego zalu nie czułem i chyba nie poczuje. Zal ten jednak nie był spowodowany tym ze umieram ale tym ze to całe moje krótkie zycie było puste pozbawione jakichkolwiek dobrych uczynków. Z ogromnym zalem myslałem sobie wtedy TO JUZ? PRZECIEZ JA JESZCZE NICZEGO DOBREGO NIE ZDĄŻYŁEM ZROBIC! Jednak GŁOS chyba dał mi kolejną szanse bo sie wybudziłem i uciekłem z piwnicy. Teraz nawet alkoholu nie spozywam w nadmiernych ilosciach. Tekst: Fundacja NAUTILUS

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Vakosska
Jak mam rozumiec tą opowieść? Że mogę naprawdę umrzeć? Że moja siostra też?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Vakosska
PODOBNO nic złego nie może się stać.. ale nadal nie wiem co z tą nicią! Jak będąc np. na drugim końcu polski.. po zerwaniu się nicy.. mam wrócić z powrotem do siebie? Wiem tyle, że jak chce się wrócić to trzeba pomyśleć o jakiejś części ciała.. no ręki.. i nią poruszyć.. to wtedy od razu się wraca.. ale jak to się nie uda? Szkoda, że mam daleko do wujka.. i bardz, bardzo rzadko się z nim widzę! On zajmuję się metafizyką.. i takie coś jak wychodzenie z ciała to u niego normalka.. opowiadał mi o tym..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ekspert OOBE i LD
Uwierz mi, że praktykowałem OOBE i LD latami i wyjście z ciała nie jest właściwie nazywane, bowiem jest to postrzeganie wyjścia z ciała. Rodzaj odmiennego stanu świadomości w którym mamy wrażenie, że opuszczamy ciało, a faktycznie tak się nie dzieje. Przez to napewno nie umrzesz, ale możesz przez to nabawić się jakiś schorzeń psychicznych, lecz nic Ci nie grozi jeśli masz silną psyche. Pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Vakosska
Aaaa.. no to ok :) Myśle, że mam silną \"psyche\" bo już nie raz stawiałam czemuś czoła ;) dzięki :* i jeszcze raz sorki za błąd OBBE = OOBE ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ŚWIADOMOŚĆ PRAW WSZECHŚWIATA
Nic nie może Ci się przyrafić, jeżeli tego nie chcesz. Każdy sen to "wyjście z ciała". Nie ma innej możliwości. Zasypiasz po to by się oderwać od materialnego świata i naładować się czystą energią. Dlatego brak wody czy jedzenia nie wycieńcza tak bardzo jak brak snu. Nigdzie nie może Ci się przytrafić coś czego nie chcesz. Z tym, że chcieć i nie chcieć musi być prawidłowo rozumiane. To o czym jesteś przekonana, to Twoja rzeczywistość - ZAWSZE I WSZĘDZIE, tutaj i teraz, we śnie i w każdym innym wymiarze. Jeżeli się czegoś boisz to znaczy, że o tym myślisz. Czym bardziej o czym myślisz tym bardziej jestes tego pewna - to proces tworzenia. W ten sposób urzeczywistniasz to czgo się boisz. Nie masz powodów do obaw, bo Twoje myśli kontrolują wszystko. Możesz być spokojna i pewna, że jeśli tylko będziesz spokojna i pewna, że wszystko będzie dobrze - tak będzie! :) Twojej siostrze też nic nie grozi - powinnaś mieć takie nastawienie jak ona. Żadna odległość nie ma znaczenia, bo odległości nie istnieją. To nasze zmysły są przyzwyczajone do iluzji przestrzeni i czasu. Podczas OOBE możesz te bariery przełamać - widzieć inne miejsca (fizycznie pozostając w miejscu), oraz przesuwać się w czasie. Żadna nić o którą tyle hałasu nie ma znaczenia. Jest ona nie rozerwalna o ile Ty sama nie zdecydujesz inaczej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×