Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Ewa 33

Mam drugiego kotka

Polecane posty

Mam wreszcie drugiego kotka, juz dawno o tym myślałam, a teraz nadarzyła się okazja i jest :) Przyniosłam go do domu, wiedziałam, że lekko nie będzie, bo stara kocica nie jest zbyt towarzyska. Pierwszy dzień był tragiczny, koty syczały, warczały, obchodziły się na 2 metry. Wczoraj było trochę lepiej. Czy jest szansa, że kocice się całkiem zaprzyjaźnią, czy najwyżej będa się tolerować? Szkoda mi tej starszej, myślałam, że może ucieszy ją drugi kot, bo nei będzie siedzieć sama w domu przez 9 godzin, ale chyba wyświadczyłam jej niedźwiedzią przysługę....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
może starsza jest zazdrosna i czuje sie zagrożona, ale jak zobaczy że kochacie je obie to na pewno zaakceptuje z czasem tą drugą:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Obawiam się, że tak. Lepiej przyzwyczajać do siebie małe kotki. Starsze trudno przyzwyczajają sie do zmian. Twoja starsza kociaca będzie zazdrosna. Lepiej je obserwuj, czy mała nie będzie terroryzowana przez starszą. Albo czy starsza kotka nie zacznie się izolować i wpadać w kocią depresję. Czytałam kiedyś książkę, w jaki sposób zachowują się koty, kiedy do ich domu wprowadza się intruz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja nawet tą starszą kocham bardziej, ta mała mam dopiero 2 dni, to jeszcze nie zdążyłam sie tak zakochać :) ta stara strasznie boi się tej malutkiej, nie je prawie wcale, ogląda sie tylko, gdzie tamta jest siedzi na szafie prawie cały czas, chyba jej tam położę miseczki z jedzeniem i woda... wiem, kretyńskie, ale co na razie zrobić...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kasiak30***
koty drapia,smierdza,zostawiaja wszedzie siersc,sa wredne. Tylko brudasy maja koty!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość torbolencja
tez sobie kociaka sprawilam :) w domu mam jeszcze psa i szczura, wszyscy zyja zgodnie :) ba ! pies nawet pozwala kociakowi ssac swoje cycole :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Bardzo zły pomysł z kupnem drugiej kotki.Pewnie skończy się ostatecznie oddaniem jednego z kotów,bo wątpliwe,żeby się dogadały. Dobrze byłoby też wysterylizowac obie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no właśnie tak powoli dochodzę do wniosku, że szybciej pies polubi kota, niż kot no, ale mam kota starszego, a nie psa... zobaczymy, na razie z malej jest ubaw, starą nosze koło małej na rękach, bo się boi koło niej przechodzić, ogólnie cyrk na kółkach a do tej, co jej koty śmierdzą... stań sobie w autobusie obok niekórych ludzi i wtedy powiedz, co bardziej śmierdzi - czysty kot, który myje się kilka razy dziennie, czy zapocony człowiek, który myje się od przypadku do przypadku

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
To dla kota bardzo stresująca sytuacja, że na jego terenie pojawia się nowy kot, przecież to logiczne. Trzeba dać kocicy czas, pewnie zwierzaki muszą ustalić sobie hierarchię. Najważniejsze, że się nie atakują i nie są agresywne, poza pierwszym dniem syczenia. Na razie bym na wszelki wypadek nie zostawiała ich samych razem, lepiej niech mają kontakty pod kontrolą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
starsza jest wysterylizowana, młodą też zamierzam, ale nie teraz, bo jest za młoda a czy to zły pomysł, to sie jeszcze okaże

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
AIR, no wiesz.. ja pracuję, facet też, nie pozamykam ich przeciez w pokojach na paru metrach kwadratowych... mają do dyspozycji całe mieszkanie i balkon, oczywiście zabezpieczony, już jeden dzień przeżyły bez nas, jestem dobrej myśli :) szkoda, że nie ma urlopu kocierzyńskiego, tak swoją drogą ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kiedyś przyniosłam do domu małego kotka. Mój kocur był przeokropnie zazdrosny. Nie chciał jeść - a to w jego przypadku niepokojący obajw. Nie chciał przychodzić, dać się pogłaskać, prawie nie widziałam go przez tydzień.Chował się po kątach. Po tygodniu stwierdził, że nie da się terroryzować we własnym domu i wyszedł z ukrycia. Mały kotek chciał się bawić, a mój patrzył na niego morderczym wzrokiemi bił po głowie. Mały się zbytnio nie przejmował, traktował to jako element dobrej zabawy :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja na razie myję ręce, jak chcę dotknąć starej kici, bo drażni ją zapach małej i syczy mi na ręce no cyrk z tymi kotami :) acha, kotek jest wzięty niby "z ulicy", były 3 małe bez matki podrzucone pod firmę, ale widać, że jest z domu, bo zna dźwięk otwieranej lodówki :) i od razu załapał, o co chodzi z kuwetą co za ludzie, żeby wyrzucic małe kotki tak na pastwę losu... dwa pozostałe jeszcze się tu kręcą, ale przecież nie wezmę wszystkich może jacyś inni pracownicy je wezmą... ale to kocice, a wiadomo, jak to na wsi, kota chcą, bo kocicę to nie, a sterylizacja to krzywda, no i kosztuje ech, kocie życie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość torbolencja
Ewa..jak go nauczylas z ta kuweta ?? moj za groma nie chce no chyba, ze sama wsadze kociaka do niej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość trtr
Życzę powodzenia... Wiesz... zauważyłam ze wiele zwierząt ciężko przezywa pojawienie się nowego. U mnie i kiedyś kot, i potem pies chyba nie były zbyt zadowolone, co gorsza, przegrały walkę z nowym i odsunęły się trochę ode mnie... Ale... Na ich kondycje fizyczną i psychiczna obecność kolejnego zwierzaka wpłynęła bardzo dobrze więc w ogólnym rozliczeniu, choć dużo się zmieniło, zmiany były na korzyść zwierząt. Zwierzaki musiały się ze sobą dogadywać co je pobudzało do różnych zachowań, zapobiegało apatii. A nawet w przypadku dziewięcioletniego kota było dla niego zbawienne bo odzyskał większość władzy w nogach którą z nieznanych przyczyn tracił.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ze starą i z młodą teraz zrobilam tak samo - po pierwsze kuweta czyściutka, żwirek tak z 8 cm, kuweta duża w miarę - wsadzam kotka na dzień dobry do kuwety i grzebię paluchem w tym żwirku, koty mają w genach zakopywanie kupek - obydwa od razu załapały, w czym rzecz i że fajnie jest tak sobie kopać w fajnym żwirku Ta stara to tak się zauroczyła, że na początku nawet spała w kuwecie, oczywiście wysprzątanej :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
trtr, to moja starsza ma 8 lat teraz, taki duży ospały leniwiec teraz tak jej się słuch i wzrok wyostrzył, że hoho trochę mi jej żal, bo taka wystraszona chodzi... ciągle sie rozgląda, czy tamten straszny gdzieś za nią sie nie skrada, ale może się przyzwyczai to dopiero ich trzeci dzień razem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość torbolencja
ze zwirkiem mam wlasnie klopot bo maluch go po prostu pozera :o siusia poki co na gazetke (w kuwecie oczywiscie), ma czystko i tez czesem drzemke tam zlapie ;) tak samo mam z jedzeniem...nic sama nie chce jest i musze ja karmic :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja00000000
trzeba wiedzieć że koty to samotniki a dom uważają za swoje terytorium. Wiadomo że obecność obcego kota może zszokować twojego starego kotka, bo pewnie instynktownie czuje że tamten chce odebrać mu terytorium, a jest młodszy i silniejszy. Może stres minie po paru tygodniach

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pierwszego dnia było gorzej, drugiego jest lepiej ja daje im 2 tygodnie na wzajemną tolerancję - czyli jedzenie z misek ustawionych obok siebie zobaczymy, czy się pomyliłam a co do nauki kuwetowej... że nie chce sikać na gazetę, to sie nie dziwię, koty tak nie sikają jak je żwirek (a ten mineralny nie jest do jedzenia absolutnie), to spróbuj kupić mu taki naturalny, drewniane brykieciki jak zje, to nic mu nie będzie, a może załapie metodę (że to do sikania a nie do jedzenia) i po tygodniu-dwóch wymienisz na zwykły żwir

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a ten nowy to młodszy jest, ale nie silniejszy mały waży ok. 0,5 kg, duży lekko ponad 5 kilo :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość trtr
Będzie dobrze :))). Wkrótce bedziesz oglądać takie scenki z ich wzajemnych relacji i zaobserwujesz takie porozumienie, że przestaniesz mieć wątpliwości. Dużo bym mogła opowiadać ale np moje zajmowały się jedno drugim. Pies bronił kota przed obcymi. Kot obwąchiwał psa i pytał nas (!) o co chodzi gdy pies chorował. Pocieszały się gdy na któreś krzyczałam, dosłownie wspierały na wzajem. Chociaż jedno potrafiło pouczać drugie, kłócić się ze sobą, rywalizować... W każdym razie widać że taki kontakt każdemu ze zwierząt był potrzebny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość przyzwyczai się i pokocha
mam trzy koty, kotkę i dwa kocury, pierwsza była kotka, jak doszedł kocurek, to przez trzy noce spałam z przenioska w łóżku, bo bałam sie o malucha, w czwartym dniu rano zobaczyłam, jak moja kicia myje malucha :) drugiego kocurka zaakceptowały prawie od razu. Z moich obserwacji wynika, że łatwiej do nowego towarzysza życia przyzwyczajają sie kocie chłopaki. Moja kicia od czasu do czasu syknie na swoich chłopców a ci dobrze wiedzą kto tu rządzi :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość torbolencja
tez sie obawialm reakcji psa na kociaka, okazalo sie to calkiem bezpodstawne bo gdy tylko malucha zobaczyl zaczal od razu lizac i tak jak pisalam wczesniej nie przeszkadza mu nawet to, ze maluch go ssie :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
taką mam nadzieję :) ta malą to wzięłam tak trochę dla starszej kocicy do towarzystwa, troche dla siebie, na przylepkę pierwsza, starsza, jest trochę taka autystyczna, nigdy nie lubiła, żeby ja dotykac za bardzo, sama nigdy nie wchodziła na kolana lubi być przy ludziach, np. w tym samym pokoju, ale na dystans

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ewa, nie przejmuj sie. Ja tez mam dwie kotki. Roczna i 3 mce. Starsza po 2 tyg zaakceptowala ja, chociaz na poczatku byla wojna. Teraz spia razem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
na to liczylam, ale teraz będe zadowolona, jeśli będą sie tolerować chociaż...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
już jest lepiej, leżą w odl. pół metra od siebie a przechodzą nawet bliżej, jakieś 20 cm

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jeszcze się nie dotykają (moze to i lepiej, bo okazało się, że mała ma świerzba usznego), ale za to jedzą z misek ustawionych w odleglości 20 cm od siebie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×