Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość czerwona parasolka

wspólne konto

Polecane posty

Gość czerwona parasolka

Witam, mam pytanie. Czy uważacie, że będąc w związku i planująć wspólną przyszłość posiadanie wspólnego konta jest dobrym rozwiązaniem czy raczej wolicie mieć oddzielne. Ja osobiście uważam, że lepiej jest jak się posiada wspólne konto, nie trzeba myśleć kto ma zapłacić w sklepie czy na stacji benzynowej czy wyjście do kina czy na obiad też będzie następowało ze współnych pieniędzy. Mój narzeczony do tej pory nie miał żadnych obiekcji, ale ostatnio mówi, że to ograniczy jego prywatność. Ciekawa jestem Waszego zdania w tym temacie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a kutassa w mordzie miałs/
?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kowareta
nigdy nie dzielę się pieniędzmi z facetem, więc wspólne konto byłoby dla mnie katorgą :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bvvbvcbvc
weszcie kurwa skonczcie w tym kutasem w mordzie. ja mieszkam z chlopakiem co prawda on dostaje gotowke do reki ja mam przelew na konto. on zna pin do mojego konta ja biore jego piezianki. po prostu wszystko jest wspolne ;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czerwona parasolka
u nas to jest tak, że my mamy niby współne pieniądze ale jednak na oddzielnych kontach. Ja chciałam sprawę uprościć i założyć jedno wspólne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
my mamy oddzielne, ale wiemy, ile na którym jest i mamy ustalone mniej więcej, z którego co sie płaci, z jego np. katry i samochód, z mojego rachunki i mieszkanie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Amanda Krk
a kutasa w mordzie miałas?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bvvbvcbvc
u mnie to ja zwykle zajmuje sie oplatami. jak mnie cos sie spodoba po prostu kupuje i juz. podobnie jest w jego przypadku. nigdy nie klocilismy sie z tego powodu na co wydalam pieniadze co kupialam ze zostalo tyle ile zostalo... oboje wiemy ile zycie kosztuje i ze czasami pieniadze rozchodza sie jak woda

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czerwona parasolka
my też mamy ustalone, że z mojego samochód a z jego inne rzeczy, ale np. w sklepie za jedzenie czy do kina to musimy się zastanawiać kto płaci a to mnie troche denerwuje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bvvbvcbvc
u mnie nigdy tak nie bylo ze zastanawialismy sie kto placi. jak gdzies razem wychodzimy po prostu moj facet ma pieniadze przy sobie i tyle. on za wszystko placi. zreszta a co to za roznica kto placi jak i tak wszystko wspolne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fghjkljhgf
skoro niby wspolna kasa, to co sie zastanawiac kto placi jak to wszystko jedno?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bvvbvcbvc
kolezanka pisala wczesniej ze u niej czasami tak jest...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
My mamay oddzielne konta i wydaje mi sie ze tak jest lepiej. Jak jest jakis wspolny wydatek to skladamy sie po polowie albo raz placi on a raz ja. ja jestem bardzo oszczedna a moj facet juz nie wiec na 100% dochodzilo by do konfliktow z tego powodu. Ciezko by mi bylo zaakceptowac jego kolejna gre komputerowa. Nie wiem jak to sie ulozy po slubie ale mam nadzieje ze znajdziemy jakies rozzzwiazanie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
u mnie też sie nikt nie zastanawia, płacimy kartą, kazdy ma swoją, ale to bez znaczenia, bo i tak kasa jest wspólna duże zakupy płacimy np. kartą tesco mastercard, która jest na mnie, inne jakieś visą, którą mam i ja i mój facet, ale co za róznica

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja wolę osobno
bo w sumie niby wygodna z rachunkami, ale problem z wydatkami na prywatne przyjemności, przynajmniej u nas, tak by było, bo mój mąż uważa za głupotę kupowanie kremu za X zł, a ja kupowanie kolejnych felg do auta... przy wspólnym koncie mielismy poczucie, że druga strona marnuje NASZE pieniądze... a jak każdy płąci z tego co sam zarobił.... to to trudno mieć pretensje....a rachunki- podzielilismy, kto za co płaci i jest git.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bvvbvcbvc
a co sie stalo jakbys owego miesiaca za duzo wydala i nie starczylo by na to wasze wspolne konto

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kajko i kokosz
My mamy po 2 osobne konta (kazde z nas ma jedno konto normalne, jedno oszczednosciowe) plus 1 konto wspolne, ktore jest do placenia wspolnych rachunkow, i na ktorym jestesmy razem ubezpieczeni. W sumie mamy wiec 5 kont.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nawet sie nie bierzcie wspolen
ego konta,bo pozniej bedzie tak ze nie bedziesz mogla mu nic kupic,bo on zobaczymy ile to kosztowalo,nie ebdziesz mogla nigdzie pojsc ani kupic sobie bo on zoabczy ile to kosztowalo,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bvvbvcbvc
ja sie najbardziej wkurzam jak wydaje za duzo na piwko ;-) ale nie tak przesadnie ;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bvvbvcbvc
ale ja nie mam w ogole takiemgo problemu ze on ma pretensje do mnie ze wydalam troszke pieniazkow na przyjemnosci. np. na perfumy, kremy, jakiejs olejki czy cos. zawsze jak cos sobie kupuje to zarowno jemu zeby nie czul sie pokrzywdzony ;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja wolę osobno
właśnie osobne konto wymusza pewną odpowiedzialność- nie można wydać więcej niż- bo właśnie nie starczy na rachunki :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czerwona parasolka
nic by się nie stało, jakbym sobie coś kupila, bo oboje wiemy, że pracujemy zeby zarabiać nie tylko na opłaty ale i na przyjemności, więc raczej się o to nie kłócimy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bvvbvcbvc
ja chyba nie potrafilabym tak zyc ze ja swoje on swoje.. nie wiem moze jakas dziwna jestem ;-) zreszta on chyba tez

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czerwona parasolka
ja właśnie też mam ten problem, dziwnie sie czuję z tym, że ja mam swoje a on swoje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja wolę osobno
no tak tylko, że dla mojego faceta przyjemność to jest nowy zegarek, a nowy krem to jest zbędny wydatek, bo on uważa, że ten za 5zł działa tak samo :D ...po prostu taka różnica płci.... to sam jam mamy jakiś większy wydatek typu remont/samochód... to przy wspólnym koncie, on uważał, ze to głównie on zaoszczędził, a jak mamy osobne to wyszło szydło z worka :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja wolę osobno
no właśnie dla nas z kolei nie stanowi problemu- kto płaci z sklepie czy kinie- jakoś tak naturalnie wyszedł nam podział rachunków- to jest też wygodne z innego powodu- po prostu każde z osobna musi pamiętać o mniejszej liczbie terminów :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bvvbvcbvc
ale znam ludzi ktorzy wlasnie w taki sposob zyja. nawet jak dziewczyna zadzwonila ze jego tel. to goscio kazal jej 1 zl za rozmowe oddac. boze do czego to czasami dochodzi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ** ** * *** ** *** *** *** ***
jedno wspólne konto - nigdy więcej!! u mnie w małżeństwie było źródłem problemów, nerwów i stresu, nie porozumiem i prawie że przemocy ekonomicznej. nigdy więcej formalnej wspólnoty majątkowej z kimkolwiek. teraz z partnerem mamy każde osobne finanse. umiemy sie jednak dzielić pieniędzmi, żadne z nas nie żałuje drugiemu. jak ja mam problemy to on płaci więcej jak on to ja. nie rozliczamy się co do złotówki, planujemy kupić samochód na współwłasność. wiemy ile każde z nas mniej więcej ma pieniędzy i mimo osobnych kont gospodarujemy się trochę wspólnie...ale mając każde własne konto każde z nas może samo decydować ile swojej pensji chce i może inwestować w nasze wspólne życie. jest więc totalnie moją sprawą co robię z nadwyżkami, za ile kupiłam buty czy perfumy, ile przepiłam z kumpelami w lokalu czy szastam kasą czy ścibole. kiedyś może założymy dodatkowo wspólne konto gdzie, każde z nas będzie przelewać pieniądze na życie, ale na pewno każde z nas zostawi sobie swoje własne konto. mamy i obszar na którym działamy wspólnie i każdy swój własny ogródek. i takie rozwiązanie funkcjonuje już 2 lata, bez żadnych zgrzytów, kłótni czy nieporozumień mimo że problemy finansowe mamy od 1,5 poważne, bo chłop się szkoli w nowym zawodzie i praktycznie przez rok zarabiał marne grosze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja wolę osobno
nie no bez przesady z tym telefonem :D my się nie liczymy co do zł.... tak samo jak nie dzielimy obowiązków idealnie na połowę, robi ten kto ma akurat więcej czasu..... i tak w sumie to się wyrównuje z czasem.... wiadomo, raz jeden więcej pracuje raz drugi, raz jeden więcej zarabia raz drugi....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bvvbvcbvc
kurde tak sie naczytalam teraz... i mam metlik w glowie ...niedlugo dostane nagrode dyrektora jak myslicie mowic mu? kurcze u nas by nie wyszlo ze wszystko na polowe. ja mniej zarabiam a wtedy to juz nie mialabym kasiorki na te swoje szalenstwa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×