Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość czerwona parasolka

wspólne konto

Polecane posty

Gość czerwona parasolka
ja np. nie wyobrażam sobie żeby będąc malżeństwem mieć osobne pieniąde. Skoro sobie ufamy, wszystkim się dzielimy to finansami również. To moje zdanie:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bvvbvcbvc
no wlasnie... masz racje papryczko... my w sumie malzenstwem nie jestesmy jeszcze ale mieszkamy ze soba... jak w ogole mogla mi przejsc mysl zeby go oszukac z ta nagroda. kupie sobie za nia jakas fajna bielizne no i oczywiscie jemu tez cos ;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bvvbvcbvc
parasolko mialo byc. skad mi sie ta papryczka wziela

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ** ** * *** ** *** *** *** ***
jeśli ma się identyczne priorytety jeśli chodzi o przeznaczenie finansów to może się udać. nie zawsze jednak rozumie się finansowe potrzeby partnera, nawet w bardzo udanym związku. mój partner nie zachwyca się tym ze wydaję kasę w lumpeksie zapełniając szafę po brzegi szmatami, a mnie nie zachwyca jego kupowanie gier. nie musimy robić ustaleń pilnować się wzajemnie. co do wspólnej masy majątkowej to ja nie będę jej nigdy mieć z prostej przyczyny. mam dość wolny zawód i sporą część pieniędzy jakie zarabiam pochodzi z umowy o dzieło. odkładam wiec na funduszu inwestycyjnym pieniądze na emeryturę i nie do pomyślenia jest dla mnie żeby moje emerytura wchodziła do wspólnej masy majątkowej (i w razie czego do podziału), a jego leżąc w zusie była tylko jego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja wolę osobno
ale moim zdaniem tu nie chodzi o to żeby oszukiwać, jak ja dostaję ekstra kasę- to tego nie ukrywam, po prostu mówię, że kupuję sobie to i to bo mam ekstra grosik i mojemu facetowi nic do tego, ale też z drugiej strony- jakby powiedzmy on nie miał pracy czy jakieś kłopoty- to oczywiście dołożyła bym z tej kasy do jego wydatków- tyle, że byłoby wiadomo, ze to ja dokładam, a nie, że idzie ze wspólnego konta- co moim zadaniem jest bardziej mobilizujące :D no albo jakby on miał jakiś pomysł na te pieniądze... to też mogłabym się oczywiście na to zgodzić- tyle, że w wypadku osobnych kont- on po prostu musi o to zapytać- a nie że widzi ooo mamy dodatkowego tysiaczka, to kupię nowy monitor- a ja np. myslałam o ekstra butach :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ** ** * *** ** *** *** *** ***
ja wolę osobno--> bardzo fajnie to ujęłaś :) popieram :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Don Antonio
wspolne konto wg kobiety ja zarabiam 1000 facet zarabia 10000 na wspolnym koncie mamy 11000 mam do wydania 5500:classic_cool: i jeszcze bedzie malpa zrzedzic jak facet kupi nowe fele albo gierke, bo to przeciez glupoty:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja wolę osobno
wspólne konto według faceta on zarabia 6000 ona 4000 on uważa, że więcej oszczędza i wszystko jest za jego kasę... jak się rozdzielili okazało się ze po roku jej oszczędności wynoszą 20 tyś, jego 5 tyś :P przynajmniej u nas tak to wyglądało ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czerwona parasolka
u nas akurat jest tak, że oboje mniej więcej zarabiamy tyle samo. Jeśli komuś się przechily szala na korzyść, tzn. więcej zarabia to ja, ale minimalnie i jakoś mi to nie przeszkasza, że pieniądze by się stały "jednością".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×