Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość TrueLove

czy to jest prawdziwa milosc?

Polecane posty

Gość TrueLove

Przezylam prawdziwa milosc.To bylo 5 lat temu.Umieralismy z milosci,ale nie moglismy byc razem , bo on byl w armii i wyslali go gdzies daleko.Tak bardzo cierpielismy z powodu rozstania.Poszlabym za nim na koniec swiata.Jednak on nie chcial,zebym poswiecala dla niego studia, rodzine, przyjaciol, bo wg niego nie moglby mi zaoferowac nic.Pozegnal sie ze mna placzac i juz nigdy sie do mnie nie odezwal.Mielismy po 20 lat i dzielil nas ocean.on wiedzial,ze moglabym zyc o chlebie i wodzie przy nim,ale nie pozwolil mi na to. Jak odszedl swiat mi sie zawalil.Chwile pozniej znalazlam pocieszyciela.Nie chcialam sie dreczyc , otwiorzylam na niego serce i postanowilam byc szczesliwa.Zaopiekowal sie mna.wyszlam za maz i urodzilam coreczke.Jednak moj maz okazal sie agresywny.Zostawilam go 2 lata temu i sama wychowuje dziecko.Przestaje sie oszukiwac.Probowalam z innymi chlopakami i nic.Zaden mezczyzna nie umie mnie kochac tak bezinteresownie jak moj byly chlopak.Wszyscy czegos oczekuja w zamian.kazdy chce mnie udoskonalic, albo widzi we mnie kogos kim nie jestem.Moja byla milosc byla rowniez moja bratnia dusza.widzial mnie na wskros.Szukajac go zobaczylam w internecie jego zdjecie z dziewczyna- przytuleni.szczerze sie ucieszylam , ze jest szczesliwy.On nie probuje nawiazac kontaktu ze mna wiec chyba rzeczywiscie nie potrzebuje mnie.Ja moglabym dzis wszystko rzucic dla niego.CHetnie pojechalabym do niego i mu to powiedziala.Ale...tak mysle ,ze on moze sobie tego nie zyczyc.W koncu udalo mu sie ulozyc sobie zycie ( tak mysle) .Na szczescie bol minal i teraz czuje cieplo w sercu jak o nim mysle.To co mi kiedys dal dodaje mi sily, a nadzieja napedza mnie do dzialania. Ale wiadomo,ze chialabym moc z nim dzielic zycie... Prosze doradzcie i napiszcie co o tym myslicie?co zrobic.ktos przezyl cos podobnego?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wg uczonych amerykańskich[ najlepszych] na świecie i w okolicach to CHEMIA!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość uia
nie wiesz, czy on ma ulozone zycie, jedno zdjecie jeszcze o tym nie przesadza. Nawiaz kontakt, skoro go znalazlas, zapytaj po prostu co slychac, bez zadnych deklaracji ani lzawych opowiesci, na luzie. jak ci powie, ze jest z kims, pozegnaj sie i zyc mu wszystkiego dobrego.przynajmniej bedziesz miala jasnosc i oczyscisz sytuacje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a jak on myśli tak samo jak ty że masz szczęśliwe życie to co,,, obejrzyj ten film lubię filmy z bollywood nigdy nie mów żegnaj Dev (Shakrukh Khan) i Rhea (Preity Zinta) są na pozór szczęśliwym małżeństwem. Mają kilkuletniego syna Arjuna. Dev odnosi sukcesy w sporcie, Rhea pnie się po szczeblach kariery w redakcji magazynu poświęconego modzie. Maya (Rani Mukherjee) wychodzi za mąż za Rishiego (Abhishek Bachchan). Nie okazuje jednak szczęścia. Młoda kobieta ma wątpliwości. Tuż przed ślubem Dev i Maya spotykają się po raz pierwszy. Kilka minut po spotkaniu z Mayą, Dev wpada pod samochód. Odniesiona kontuzja sprawia, że musi porzucić karierę sportową. Kilka lat później Dev jest zgorzkniałym, sfrustrowanym facetem, który złośliwością wyraża swą złość. Jej ofiarami są najczęściej Rhea i Arjun. Również małżeństwo Mayi nie układa się najlepiej. Między nią a Rishim wyraźnie brakuje namiętności. Któregoś dnia, w dość nieoczekiwanych okolicznościach, Maya i Dev ponownie się spotykają, nadając nowego znaczenia słowom "nigdy nie mów żegnaj". Jak skończy się ta historia? Czy małżeństwa przetrwają? A może znajomość Mayi i Deva przerodzi się w coś

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość TrueLove
Dziekuje wam za zainteresowanie.Chemia rzeczywiscie , ale to cos glebszego, bo jednak czytal w mojej duszy.Mysle ,ze fakt najlepiej jest sie ujawnic i zadzwonic jak gdyby nigdy nic.A filmy bolywoodzkie...rowniez jestem ich fanka:-) tak wlasnie widze milosc...jak bajke.To one mnie inspiruja i wiem,ze powinnam,ale umieram ze strachu,ze jednak to sie skonczy nie tak jak w filmie.Nie mowie ,ze happy endem, bo przewaznie w filmach z bollywood kochankowie nie moga byc razem mimo ze sie kochaja, to bym przezyla.Jedyne czego nie zniose ...to nawet boje sie przyznac, jak odniose wrazenie,ze juz o mnie zapomnial.... z drugiej strony, moze to mi pomoze otworzyc sie na innych mezczyzn, bo nie bede go idealizowac i wszystkich porownywac do niego.Nie chce byc zgorzkniala!!I wszystko bedzie jasne...Merkaba ogladalas Om shanti Om?...Postaram sie obejrzec NIGDY NIE MOW ZEGNAJ

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kochałem sie 8 lat w jednej dziewczynie bez wzajemności i dopiero ta modlitwa dopiero mi pomogła się odkochać poprosiłem go żebym sie zakochała lub żebym się odkochał no i sie odkochałem może tobie pomoże aha nie stosowałem się do odmawiałem miałem czas Archanioł Haniel - patron miłości Haniela można prosić o wszystko, co ma związek z miłością, pięknem urodą. Najlepiej zwracać się do niego o poranku, przez 9 dni z rzędu, przy rosnącym Księżycu. Archanioł nie wysłucha modlitwy osoby, która chce rozbić czyjeś lub swoje małżeństwo albo kogoś skrzywdzić. Nie wysłucha też, jeśli ktokolwiek miałby cierpieć, gdyby prośba została zrealizowana. Nie pomoże również wówczas, gdy sam proszący miałby potem płakać z powodu nieszczęśliwej miłości. Z pewnością natomiast pomoże każdemu znaleźć najodpowiedniejszego partnera i umocni związki, które mają podparcie z góry”, ModliIwa do Haniela Łagodny, przenajświętszy Archaniele Hanielu, któremu Pan Zastępów powierzy? wszystko, co przyjemne w życiu człowieka. Kiedy odwiedzasz Ziemię, napełniasz ją bogactwem i pięknem. Zwracam się dziś do Ciebie. Przynieś mi miłość, radość i harmonię. Na ucz mnie czytać w ludzkich sercach, abym odnalazł miłość prawdziwą i szczerą i umiała? rozpoznać prawdziwe uczucie. Pomóż mi utrzymać związek, w którym jestem, jeśli jest on dobry dla mnie i dla partnera. Naucz mnie obdarzać miłością i akceptować siebie samego i osobę, która jest mi bliska. Naucz mnie dawać wolność tym, których imiona są wyryte w moim sercu. Przypominaj mi, że Ci których kochamy, nie są naszą własnością. Naucz mnie szacunku „dla siebie i innych, współczucia i wybaczenia. Spraw, abym umiał wybaczyć sobie i tym, którzy mnie zranili uwolnić się od poczucia krzywdy i skorzystać z lekcji, jakiej mi udzielono. Natchnij mnie, abym umiał odnależć czystość i spokój mojego serca i mógł zrozumieć jego prawdziwe pragnienia. Przynieś mi prawdziwą miłość i osłoń ją swoimi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość TrueLove
Ta modlitwa jest piekna...jednak to przez co przeszlam z moim mezem nauczylo mnie , ze na nic modlitwy, ze nikt nade mna nie czuwa.tylko ja moge cos zmienic. Jednakze mysle,ze sam fakt,ze my wierzymy , obojetnie czy jest nad nami sila wyzsza czy nie, przesyla sygnaly do mozgu, na zasadzie autosugestii.wydaje mi sie , ze dobre bylo dla Ciebie odkochanie sie, bo cierpiales, a jak sie odkochales to uchronilo Cie to przed autodestukcja.Poczytaj o filozofii Dalai-lamy. Ale...z perspektywy czasu zaczynam myslec, ze wszystko ma swoj ukryty sens i moze jednak jest jakis palec Bozy w tym wszystkim. Narazie postaram sie odnalezc nr telefonu mojego ukochanego, a jak sie okaze , ze o mnie zapomnial uzyje tej modlitwy, bo nie ma sensu sie katowac.Siebie tez warto kochac. Tylko podobno milosc prawdziwa jest tylko jedna... Merkaba.Umiales zakochac sie ponownie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×