Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Viera

Proszę doradźcie mi

Polecane posty

Decyzja która stanęła przede mną jest najtrudniejszą w moim zyciu...Pierścionek na palcu, sala zaklepana, orkiestra...tylko on przestał mnie szanować. Ciągle uważa,że go zdradzam,ma halucynacje...nie szanuje mnie, kiedy dzwonię do niego wyjaśniać, łagodzić, tłumaczyć-rzuca słuchawką...I milczy już 2 dzień... Czy warto się wiązać z człowiekiem którego Kocham i któremu jestem wierna- lecz przy duzym prawdopodobieństwie,że zrobi z mojego życia piekło? Czy mam go przepraszać za to,że mu się wydaje,że go oszukuję? Gdy nie można spokojnie porozmawiać, bo on wychodzi, bądź trzaska słuchawką?? Kocham go, bardzo, jesteśmy 6 lat razem,ale bardzo mnie rani... Oceńcie obiektywnie ,co mam zrobic. Cała rodzina wie o ślubie, slub za niecały rok, mam prawie 24 lata...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Viera odwołaj ślub i uciekaj od niego on Cię zniszczy a Twoje życie zamieni w piekło i po pewnym czasie i tak wasze małżeństwo sie rozpadnie a Ty bedziesz ciepriała podwojnie.Facet nie jest Ciebie wart nie przepraszaj go nie łagodź kłutni. Jesteś młoda i jeszcze masz całe zycie przed sobą a chcesz je zmarnować u boku kogoś takiego. Nie warto !!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fua
-----> smutna_ona zacznij pisać dyktanda:/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fua
do autorki: uciekaj i to szybciutko... zmarnujesz sobie życie . sale , kościół, gości można odwołać, ale zmarnowanego zycia nikt ci nie odda!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość straszna panikara aaa
dlaczego od razu kazecie jej uciekac? przeciez jest z tym czlowiekiem 6 lat,kocha go. czy wiecie co to takiego rozmowa? autorko, ja bym z nim szczerze porozmawiala, powiedziala mu dokladnie to co tu naposialas.... powodzenia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie zwiałam. Ja z nim próbowałam rozmawiać, ale on rzuca słuchawką od telefonu, albo w szale trzaska drzwiami i wybiega z domu. Przez niego łapie depresje...Nie moge z nim rozmawiać. Zreszta, od niego przez 6 lat razem nie usłyszałam:przepraszam. To zawsze ja musiałam piersza łagodzić kłótnie. Nie rozmumiem go. Widzimy się prawie co dzień, dzwoni do mnie kilka razy w ciągu dni i oskarża o zdrade. Wczoraj napisał : \"mam dość tych kłamstw\"..jakich kłamstw? nie ma kłamstw... Boję się tego co będzie. Kocham go ,ale boję się dalszego życia I boję się bardzo samotności:( Co ja mam zrobic...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Poza tym strasznie mi teraz wstyd przed rodziną, przed znajomymi...tak się cieszyłam,chwaliłam się ślubem, taka byłam szczęśliwa. Ojcic mojego narzeczonego był bardszo zły dla swojej żony, on już umarł,a o zmarłych się źle nie mówi,ale czy to może zostać w genach? mój narzeczony nie moieszkł z ojcem,ale czy może powielać kiedyś jego błędy? Narzeczony zmienił się po zaręczynach, kiedyś tak nie było...a ja głupia pamiętam to co było dobre:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie zwiałam. Ja z nim próbowałam rozmawiać, ale on rzuca słuchawką od telefonu, albo w szale trzaska drzwiami i wybiega z domu. Przez niego łapie depresje...Nie moge z nim rozmawiać. Zreszta, od niego przez 6 lat razem nie usłyszałam rzepraszam. To zawsze ja musiałam piersza łagodzić kłótnie i pewnie go kochasz.......? Chajtnij sie z nim,a pozniej bedziesz czestym gosciem na topiku "zyje w toksycznym zwiazku poradzcie co mam robic " Zastanów sie jaki ma sens wiazac sie z kims z kim nie mozesz nawet porozmawiac,dojsc do jakiegos porozumienia czy w jakikolwiek sposób sie z nim dogadac... Wiec za co go kochasz ? Za to ze jest i ze nie jestes sama ? Dziwne podejscie do zwiazku ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
niedźwiedziu- kocham go za to, bo był przy mnie we wszystkich ważnych chwilach- jak zdawałam maturę, prawo jazdy, jak szłam na studia, jak umierała babcia czy mama...on zawsze był. I był czuły i dobry. A teraz się zmienił,a ja ciągle sie łudze i ciągle pamietam to ,co dobre...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Poza tym strasznie mi teraz wstyd przed rodziną, przed znajomymi...tak się cieszyłam,chwaliłam się ślubem, taka byłam szczęśliwa. niektorzy sie zenia bo: 1/ nie chce byc sami 2/jest w drodze dziecko i trzeba 3/bo tak bedzie lepiej 4/presja rodzinna...twoj przypadek:O a niektorzy zenia sie bo sie kochaja:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
niedźwiedziu- moi rodzice tłuką mi do głowy od kilku dni,żebym nie marnowała sobie zycia...nie ma presji...jest tylko moje głupie serce

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość DLACZEGO PYTAM SIĘ
NIE WARTO UWIERZ MI...PRZYJDZIE CZAS ŻE BĘDZIESZ ŻAŁOWAC ...TAK JAK JA

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
niedźwiedziu- kocham go za to, bo był przy mnie we wszystkich ważnych chwilach- jak zdawałam maturę, prawo jazdy, jak szłam na studia, jak umierała babcia czy mama...on zawsze był. I był czuły i dobry jak czujesz sie szczesliwa w zyciu przeszłym...TO WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO NA STAREJ DRODZE Z PRZESZłOSCI :p ktora nie ma nic wspolnego z dniem dzisiejszym czy tez z przyszłym zyciem kobieto...ty za bardzo zyjesz przeszłoscia emocjonalna a nie terazniejszoscia :O i to jest przykre... nie chcesz widziec negatywów ktore sie pojawiły bo boisz sie staropanienstwa na przyszłosc i zarazem wyznajesz zasade ze lepszy rydz niz nic...:O troche to załosne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość DLACZEGO PYTAM SIĘ
wzajemny szacunek to podstawa ...każdego związku jeśli go nie ma nawet największa miłośc nie przetrwa...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pewnie masz rację, chciałabym mieć w sobie tyle siły,żeby tak po prostu móc zacząć żyć od nowa, ale to cholernie trudne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość viera spokojnie
to tak łatwo dawac rady uciekaj , byliście razem 6 lat , to długo , wiele was łączy ale to nie może byc powód dla którego z nim zostaniesz , teraz jest żle i może byc jeszcze gorzej , pytasz o geny - często niestety dzieci powtarzają błędy i zle zachowania swoich bliskich , moim zdaniem powinnas zmusic go do rozmowy - jeśli kłamiesz , zdradzasz jego zdaniem niech ci to udowodni czarno na białym , niech wytłumaczy skąd ma takie podejrzenia bo ty świni spod ogona nie wypadłaś żeby dac z siebie robic ofiare , powiedz mu że dłużej tak nie będzie bo to niszczy wasz związek i Ciebie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pewnie masz rację, chciałabym mieć w sobie tyle siły,żeby tak po prostu móc zacząć żyć od nowa , ale to cholernie trudne viera wiem ze łatwiej jest mowic i pisac:( ale masz głowe od tego by nie robic błedów... a serce ? no coz poboli ale w koncu podziekujesz jednak głowie za to ze ta partie wygrała z serduchem :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Niedźwiedziu- mądry człowiek z ciebie. Ja z mojej strony postaram się jak mogę najbardziej,przetrzymam go. Poczekam aż sam przyjdzie i będzie gotowy do rozmowy. Wtedy na spokojnie powiem mu o tym,że niszczy i mnie i nasz związek,że tak dłużej nie będzie i że nie moge być z człowiekiem,który mnie nie szanuje i ma za zero. On zawsze po kłótni twierdzi,że to moja wina, zawsze przekręca wszystko tak,żebym to ja czuła się winna. I czuję się- a rozum krzyczy,że nie ma racji. To zadziwiające, jak osoba którą kochamy potrafi nas niszczyc...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość DO VIERY
dziewczyno, jesli się kochacie, to i tak będziecie razem jesli on cos wymysla i nie chce rozmawiać... to kipesko to wróży Wam napisz mu klasyczny list z "zażeleniami', gdy nie odpisze, daj se spkoj zapamietaj!! po slubie będzie on 2* gorszy :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
moim zdaniem nie powinnaś być z tym panem, jednak wiadomo że nie łatwo jest odejść. ja myślę że odejdziesz. tyle że za jakiś czas. ze związku, który był dobry a stał się zły wychodzi się długo...np rok. na twoim miejscu bym przesunęła datę ślubu pod byle pretekstem. żeby nie stracić kasy możesz przez net znaleźć parę, która z radością wskoczy na sale i zespół w terminie bo żeni się wyż i terminy są straszne. dasz sobie tym czas. i jemu też. na radykalne decyzje trudno się zdobyć, więc może tak będzie łatwiej i bezpieczniej. ps. na twoim miejscu bym zweryfikowała skąd się bierze jego zachowanie. czy poczuł po zaręczynach ze jesteś jego więc może pokazać prawdziwą twarz, czy może ma w otoczeniu kogoś kto mu dość wiarygodnie makaron na uszy nawija

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ciesze się,że spotkałam na tym forum wiele mądrych osób, które potrafią doradzic. Dziękuje wam. Teraz już wiem,że najgorsze co może być to uzależnić się od kogoś za bardzo...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
viera - uciekaj najszybciej jak się da! on się najprawdopodobniej nie zmienił, tylko wyznaczona data slubu dała mu poczucie wladzy nad tobą, do tej pory niepewne; pokazuje ci najpewniej tylko preludium tego, co nastapić może po ślubie; nie pakuj się w kłopoty, o których możesz nie mieć pojęcia, ale które niechybnie cię czekają; ja 5 lat po rozwodzie nadal liżę rany po "ukochanym"; tylko jeszcze po drodze cudowne dziecko mi się urodziło; olej salę, prezenty, gości, całą tę galę i pompę - tu chodzi o resztę twojego życia !!! i nigdy więcej nie przepraszaj faceta za to, że jesteś sobą;

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Obiektywnie? Spierdalaj jak najdalej! Zaklepana sala to jeszcze nie jest za późno...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość awril
mysle,ze powinnas niestety odejsc od niego:( ja rozumiem,ze go kochasz..ale zrozum,slub to decyzja na CAłE zycie,a juz teraz widac,ze z nim łatwo miała nie bedziesz.. on najwyrazniej cierpi na jakies zaburzenia psychiczne stale oskarzajac cie o zdrade wiem cos o ty, tez m,iałam taka sytuacje:( on zmienił moje zycie w piekło,sprawil,ze stałam sie zakompleksiona i nerwowowa i nieszczesliwa slub mozna odwołac,bo to tylko piekna chwila,radosc dla gosci...a zycie przed toba..to ty zyc bedziesz z tym człowiekiem nie inni...to ty bedziesz nie spała po nocach,przepraszałą i ciagle czuła sie winna za cos,zcego nie zrobiłas

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dziewczyny dziękuje. chyba powoli dojrzewam do poważnej z nim rozmowy o końcu. Mam wsparcie rodziny , a to wiele. Rozmawiałam z nim na gg, jak zwykle doprowadził mnie do płaczu i zakończył: mam już dośc twoich zagrywek i twojje dominacji! przestań beczec i idź się doprowadź... Zapytałam się go kiedy przyjedzie po pierścionek to zapytał się po co mu pierścionek...on uważa chyba że już wszystko ok i dał mi po łapach to już będę siedzieć cicho.... Jakied to trudne wszystko;(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość glos rozsadku
klasyczny przyklad manipulacji i kolesia z tendencjami do psychicznego molestowania - wniosek jeden ZWIEWAJ!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dziewczyno uciekaj gdzie pieprz rośnie, masz wsparcie rodziny a to bardzo dużo. Gdzieś tam jest PRAWDZIWY MĘŻCZYZNA i czeka właśnie na Ciebie. Młoda jesteś, dasz radę! Tylko daj sobie szansę!!! Wiem co mówię, bo prawie od 7 lat obserwuję małżeństwo mojej siostry. On przed ślubem był dla niej miły, ale po ślubie i jego wiecznych podejrzeniach, pretensjach i wyzwiskach zrobił z niej cień człowieka. Teraz oba boi się własnego cienia. Tak chcesz by wyglądało Twoje życie??? Uciekaj póki możesz!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×