Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość zgadnij kto...

Jest mi źle...bardzo źle.....

Polecane posty

Gość zgadnij kto...

:( Przegrałam życie - mówiąc językiem kafeteriuszy. Jestem na 3 roku studiów. Jadę na poprawkach bo nie mam motywacji do nauki, to studia zaoczne,pracuję,więc zwalam wszystko na brak czasu i zmeczęnie. Każdą wolną chwile poświecam facetowi. Do tej pory on przez rok nei miał pracy, więc taki biedaczek...co miał robić.... ani kasy,ani pomysłu na siebie. No to przyjeżdzał do mnie, nocował, rano ja do pracy, a on do siebie, siedzieć przed kompem. Oczywiscie obiadki, gotowałam, albo płaciłam za jedzenie na miescie, bo jakże by inaczej. Teraz WRESZCIE załątwiłam mu pracę. Pracuje 3 dzień i wciaz słyszę,że ten H...jek, tamen H....jek, że zwalają na niego pracę,a sami się obijają. Owszem,wiem,znam tych ludzi. Jeden jest na prawdę rasowym obibokiem i trzeba na niego znaleźc sposób....ale..... na BOga,jak można tak marudzić po 3 dniach pracy?????????????? Wczoraj sie o to pokłociliśmy. Dziś mieliśmy sie spotkać, on wyszedł punkt 16, a ja nadal tkwię w pracy. Umówiliśmy sie w centrum handlowym. Od 17 co 5 minut wydzwaniał z pytaniem kiedy wyjdę. W końcu stwierdził że jutro sie spotkamy,skoro pracuję i pojechał do domu. A ja co? Siedzę tu zupełnie bez sensu, bo moja praca popołudniu polega głównie na tym,że czekam aż wyjdzie szefostwo i zamykam drzwi..... Chce mi się płakać. Nie mam siły już siedzieć. Wczoraj koleżanka wyszła o 17.30. Ja w pn o 20...... dziś moja kolej kiblowania i co? 18:15 a ja nadal tu tkwię. Wroce do domu. Piwo, chipsy, tv. A nadwaga coraz większa. Nie potrafię wziąźc sie za siebie. Wziąźć się za naukę. Za całe swoje życie. JEstem beznadziejna :( Ps. musiałam sie wyzalić. Po prostu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutna 183
ciesz się, że masz pracę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zgadnij kto...
Cieszę się. Ale jestem zdołowana....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość guaranaa
zauwazasz zly stan rzeczy w swoim zyciu i to juz jest postep bo wiesz ze wszystko jest inne niz byc powinno. nie ma zlotej recepty. silna wola. zastanow sie nad przeszloscia zwiazku, powalcz o figure, wiedze. musisz zrobic to sama. absolutnie nikt nmie ma na to wplywu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zgadnij kto...
nie mam silnej woli....nie mam....w ogóle....Czuję sie totalnie beznadziejnie. Jest mi przykro i jestem zła na chłopaka, z powodu zaistaniałej sytuacji. Ale w sumie to nie jego wina - jest 18:30 a ja nadal siedzę w pracy....fakycznie, bez sensu,zeby czekał...... Dobija mnie tez myśl o tym,że ucichła sprawa wspólnego zamieszkania. Po pół roku znajomosci o tym głośno rozmawialiśmy. Po półtora roku - on miał sie do mnie wporwadzić teraz, na zimę. Ucichło. Coś tam,ze ja do niego na wiosnę.....też ucichło..... W przyszły weekend mam 2 kolokwia. W sumie mogłabym ten czas,gdy siedzę popołudniami w pracy i nic nie robię wykorzystać na naukę. Owszem - mam na służbowym kompie 5 folderów - kazdy ze skryptami z innego przedmiotu. Czy zajrzałam do nich choć raz? nie.... siedze i czytam jakieś pierdoły albo piszę na kafe :O Winę za nadwagę potrafię zrzucic na NIEGO. Bo to on,choć był bezrobotny i nie miał ani grosza WYMAGAŁ żeby w MOIM domu zawsze były słodycze, bo on po obiedzie musi mieć deser.... ( a ja jadłam razem z nim). Albo wyjścia na fast foody.... Sponsor generalny oczywiście ja. Siedzę w tej pracy i mam coraz większego doła.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość peelka
Ja też nie mogę zmobilizować się do nauki i pisania pracy magisterskiej - i to jest najgorszę bo siedzę przed kompem a ten internet tak kusi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zgadnij kto...
nadal w pracy chce mi sie płakać :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gadnij kto.....
kolejny straszny dzień.... miałam nadzieje,że dziś wyjdę o 16.... i co>? koleżanka zachlała, zostaje dzis w domu.....a ja znów bede tu siedzieć niewiadomo do której..... jestem załamana....w oczach wciąż mama łzy.... Jestem skrajnie zmęczona, wręcz wyczerpana.... On zadzwonił dziś do mnie. Powiedziałam że nie mam ochoty z nikim rozmawiać. OCzywiście stwierdził,że jestem obrażona za wczoraj.... Mam dośc. Z checią bym się dziś zakopała pod kołdrą i przepłakała cały dzień.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gadnij kto.....
z czego się tak uśmiałaś? Miło że gdy mi jest do płaczu, to komuś poprawia humor :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość poijkl
kochana, masz jakas chwilowa depresje kazdy czasem ma, nie moze byc kolorowo niestety , i to mnie tez wkurza mam podobna sytuacje, praca szkola, teraz pisanie pracy licencjackiej, zero natchnienia, wracam do domu non stop wyrzuty od meza, czuje sie jak w niewoli :( nie jestes sama, i nie wiem jak ale jakos trzeba sie trztymac caluje Cię cieplutko :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zgadnij kto....
:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gtrrrrrrrrrrrrrr
mysle ze jesli to prawdziwa milosc, przetrwa wszystko,a skoro po tak krotkim czasie plany poszly w leb to cos jest nie tak. Ja mialam faceta z ktorym widywalam sie rzadko, bardzo rzadko, czasem przyjezdzal do mnie na tydzien a ja pracowalam do 22:00 np , i co?czekal-potem razem gdzies wychodzilismy dzis jest moim mezem mysle ze poprostu nie jestescie dla siebie stworzeni, wiecej w tym wszystkim nerwow i stresu jak milosci i radosci, a to nie o to w tym chodzi a praca jak praca, raz jest tak raz tak ,mysle ze bardziej stresuje cie twoj chlopak niz dluzsze siedzenie w pracy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutasek 555
ja mam taki nastrój już od 3 tygodni. Nic mi sie nie chce, pisze pracę mgr - jeżeli można to tak nazwać. Idzie mi to pod górkę, nie mam literatury. Do tego własnie zobaczyłam listy stypendium naukowego i sie zdołowałam, podwyższyli próg średniej i dostałam o połowe mniej niz w tamtym roku. Do tego koleżanka z roku, która ma bogatych rodziców, sama pracuje, do niedawna była też na luuzackim stażu dostaje stypendium socjalne i to prawie najwyższe :( Sprawdzając na liście wynika z tego, że u niej w rodzinie dochody na 1 osobe wynoszą 0k 250-300 zł. Nieźle!!! Jak ona to zrobiła? Zresztą co roku tak jest.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×