Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość what if what if

co jesli...

Polecane posty

Gość what if what if

znam faceta już od kilku lat... martwię się o niego, chcę dla niego jak najlepiej... troszcze się, wybaczam pomyłki, akceptuję wady, chcę zeby wciąż był obok i tęsknię kiedy go przy mnie nie ma... jego uśmiech rozświetla mi cały świat.. a jednak wiem, że to zły człowiek... nic nie wart, wyprany z uczuć, niezdolny do poświęceń :( zły, zły i jeszcze raz zły :O boję się, że go kocham, że to nie tylko zauroczenie, które przeminie ( trwa to już od 7 miesięcy )

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
I powiem Ci z własnego doświadczenia, że gówno będziesz z tego miała:O Uciekaj póki możesz, bo będzie gorzej. Znam ten typ, spotykałam się z takim. Mogłam stawać na rzęsach, a słyszałam tylko, ze on pewnego dnia i tak odejdzie, że nie kocha i nie ma zamiaru.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość what if what if
własnie juz odeszłam, rzuciłam do ponad miesiąc temu ale nie mogę zapomnieć, wydaje mi się, że naprawde go pokochałam :O a on wciąż wraca jak bumerang a ja wiem, że to nie ma sensu bo dzień- dwa i znowu będzie to samo, trzymam się ale ciężko jest:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zly,zly,zly...Jest jakis sens dawania ci rad? Nie dostosujesz sie,wiec chyba nie ma sensu. Jedno mnie intryguje,jak usmiech czlowieka,ktory jest zly moze rozswietlac ci swiat? Dlaczego jest takim potworem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aaniaa... uwierz mi, że może. Bo nawet ten zły potrafi być miły, czuły, troskliwy, bla, bla bla... apotem Ci mówi, że nie mozna mu ufać, podrywa inne kobiety, powtarza, ze Cię nie kocha (choć zachowanie teoretycznie temu przeczy). Zarzuca Cie tekstami w stylu: \"Faceci nie sa stworzeni do monogamii.\" \"Nienawidze kobiet.\" \"Czy to ważne, czemu jestem dla Ciebie miły? Różne rzeczy robimy z różnych powodów. Bo mamy w tym jakiś cel.\" Iid itd

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość what if what if
jest sens, ostatecznie trzymam się i nie jestem z nim. chciałabym przestać o nim myśleć ale wciąż się o niego martwię, że robi coś głupiego, ostatnio usłyszałam, że znowu bierze heroinę i mi się ze strachu w żołądku aż coś przewróciło, chciałam dzwonić, porozmawiać z nim jakoś.. ale kolezanka mnie powstrzymała - jego życie, jego sprawa. a pamiętał jak mówił, że juz nie chce tego robić, że chce żyć normalnie, kilka miesięcy temu wyszedł z więzienia i znowu skończy tak samo. mam poczucie winy, że to przeze mnie.:O jestem głupia, wiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kaoina
tkwiłam kiedyś w takim związku,ale pewnego dnia zrozumiałam że to nie ma sensu.. że nie będzie dobrze,a nawet jeśli to kiedy? nie miałam zamiaru życ z ciągłą nadzieją,ze może on się zmieni. Było ciężko,ale w końcu przeszło.. w moim przypadku trwało to wszystko 1,5 roku. Baw się,spotkaj się z przyjaciółmi,poznaj kogoś..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość what if what if
staram się ale nie pomaga, pół roku wycięte z zycia, najchętniej zaszywam się w domu sama ostatnimi czasy, zmuszam się żeby wychodzić gdzies ale nie bawi mnie to już tak jak kiedyś, mam nadzieję, że minie jak najpredzej ale wiem, że jeśli to miłość to tak szybko nie minie:O i męczyć się 1,5 roku? no ale na pewno warto... dla normalnego życia może z jakimś innym normalnym facetem... moze nie będzie to już tak porywające ale może będzie miało jakikolwiek sens:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Czyli masz doczynienia z toksycznym facetem. Tez z takim bylam, tylko jako kochanka. Caly czas slyszalam,ze wiedzialam w co sie pakuje,ze jest w zwiazku. Zrywal kontakty,patrzyl jak robie z siebie idiotke,wydzwaniajac i proszac,a kedy dawalm sobie na luz znow sie pojawial, bo' beze mnie nie moze'. Trwalo to ponad 6 lat, w miedzy czasie pojawilo sie dziecko, ktorego sie wyparl. Nie dal mi jednak spokoju i wykorzystywal to,ze byl miloscia mojego zycia. Ucieklam przed nim daleko,daleko, do samego Londynu. I teraz tylko moja coreczka przypomina mo o tym,ze byl kiedys w moim zyciu pozbawiony uczuc skurwiel...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość what if what if
aniu, przykro mi... takie historie jak Twoja na pewno skutecznie utrzymują mnie od niego z daleka. jestem pewna, że skończyłabym podobnie, nie tylko ze złamanym serceam ale i całym życiem:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×