Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Inny_Misiek

Pracowniczka Carrefoura

Polecane posty

Pracuje w Kerfurze. Ma krótkie włosy, nie jest to efekt przemyślanej stylizacji, po prostu wygoda. Nosi okulary, jest niska, szczupła. Drobny wąsik po nosem. Wiek około 25-30 lat. Najczęściej siedzi przy kasie, w punkcie gdzie można kupić kanapkę, kawę lub skorzystać z internetu. Jest typem ponurego milczka. Na dzień dobry odpowiada słucham?! Tak było tym razem. Podeszłam, usłyszałam słucham?! Poprosiłam o kulkę lodów. Nie usłyszałam ile płacę. Zobaczyłam wybite złoty pięćdziesiąt. Nie miałam drobnych. Dałam jej pięćdziesiąt złotych. Spojrzała się jak bym dała jej do ręki gorący stolec. Resztę ostentacyjnie rzuciła na tackę. Nie zapytała się jaki smak. Milczała z łyżką w dłoni. „Poproszę zabajone.\" Podając je posłała mi spojrzenie typu: Mogę cię zabić. Patrzeć jak się wykrwawiasz. Zmielić twoje ciało i ładować do tych pierdolonych wafli. Jedyne co mnie zdziwiło, to to, że nałożyła mi naprawdę dużą kulkę. Podchodząc do kasy zdawało mi się, że czyta. Miała pochyloną głowę, w ręku trzymała jakiś przedmiot. Wstając odłożyła na bok spory fragment folii z pęcherzykami powietrza. Była wystrzelana do połowy. Kiedy mnie już obsłużyła, usiadła z powrotem i z ponurą miną dalej rozgniatała bąbelki powietrza. W jej oczach było widać satysfakcję, odgłos pękającego bąbla dawał jej ukojenie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×