Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Jedyna Afterglow

Problem na studiach

Polecane posty

Mam pewien problem. Studiuję na uczelni pństwowej. Moje wymarzone studia, kierunek. Dostałam się nie bez bólu, gdyż leczę się psychiatrycznie. Od 3 lat na depresję. Do tej pory wszystko szło okej, ale w tamtym roku na jednych z zajęć dostałam ataku lęku. Rozpłakałam się, histeryzowałam, nie mogłam uspokoić. Koleżanki mi pomogły, prowadząca powiedziała \"każdy ma problemy proszę pani\". Od tamtej pory na tych zajęciach jestem traktowana jak nieuk, słabizna. Owa prowadząca niedawno podczas gdy odpowiadałam powiedziała mi \';tylko niech się pani nie rozpłacze\". Oprócz tego z powodu skutków ubocznych brania leków mam słabą pamięć. Nie bardzo kojarzę, mam problemy z nauką, czasem potrzebuję się dłużej zastanowić. na jednych z zajęć ostatnio usłyszałam od wykładowczyni, ze nie myślę. Nie wiem już co mam robić, bo to wszystko pogłębia mój stan. Płakać mi się chce, mam lęki przed chodzeniem na uczelnię:( Strasznie mi wstyd tylko nie wiem czemu, przeciewż to nie moja wina ze mnie to dopadło:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kujiugigyg
zostaw studia!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość renu multi plus
kurde dziewczyno moze pogadaj o tym ze swoim dziekanem,albo z opiekunką roku,przede wszystkim powiedz im jak cie traktuja wykładowcy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość miraabelka
przede wszystkim nie zostaw tej sprawy! ja bym walczyła... śmiało możesz podać do sądu tego wykładowcę o zniesławienie tyle, że to kolejny stres dla Ciebie... Nie rezygnuj ze studiów, które tyle dla Ciebie znaczą! Może po prostu powiedz jej o swoim problemie, może nie wpadla na to, że jestes po prostu chora?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Studiów nie zostawię, nie ma mowy. Ale co ja powiem? Przecież wiadomo jaka jest opinia o kimś kto chodzi do psychiatry. Że wariat albo że niebezpieczny. A ja nie jestem wariatką. jestem zwykłą, bardzoi spokojną dziewczyną. Tylko że jestem traktowana niesprawiedliwie, bo podczas odpowiedzi dostaję 3 dlatego, ze mam już tam jakąś \"etykietkę\" podczas gdy koleżanka za to samo dostanie piątkę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość renu multi plus
mirabelka ma rację. Własnie powiedz jej to co nam tu napisałas,ze jestes normalną dziewczyna i serio idz do dziekana i pogadaj z nim o tym nie mozesz tego tak zostawic a ta wykładowczyni powinna byc zwolniona

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mirabelka--> ona wie, ze jestem chora, bo przyznałam się, ze się leczę. Brałam wtedy na zajęciach silne leki uspokajające. A ona jakby nic nie zrozumiała. Tylko to "proszę pani, wzyscy mamy problemy" :( czuję się jak wyrzutek. I do tego moje znajome- te, co nie znają sprawy- mają mnie teraz za tępaka. Czuję się jak wyrzutek:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość miraabelka
no właśnie... student przeciez nic niewarty jest :O lepiej nie skarż, bo będzie jeszcze gorzej. ale ja bym sobie poszła pogadać tak na powaznie z tą babą. Moze ona Ci nie wierzy? wez zaswiadczenie od lekarza i jej daj

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość renu multi plus
nie wiem dziwna masz tą uczelnie,na mojej nie było by takiej mozliwosci w sumie mamy inne charaktery,ja tez biore leki na uspokojenie mam nerwice natręctw jakąś tam sercową,tez sie czasem dziwnie zachowuje,wykładowcy reagują normalnie nie traktują mnie inaczej powinnaś zawalczyć o swoje i powiedziec o zachowaniu o zachowaniu wykładowcy,następnym razem jak Ci powie,że wszyscy mają problemy zapytaj sie jej czy chciałaby mieć taki problem jak Ty,bo z chęcią byś się zamieniła

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×