Gość herkelia Napisano Grudzień 15, 2008 Nie wiem już co zrobić, mam dość, nie mam siły i ochoty do życia. Na wakacjach leczyłam się na depresję, myślałam, że mi przeszło, jednak wszystko wróciło ze zdwojoną siłą. Czuję się jak śmieć, jak ktoś zupełnie zbędny. Mam ochotę się zabić, choć nie mam do tego odwagi, wciąż fantazjuję, jakby ta śmierć mogła wyglądać. Wymyśliłam już setki sytuacji... Jestem chodzącą kupką kompleksów, w nocy nie śpię i płaczę, choć poza domem udaję, że wszystko jest dobrze, zły nastrój dopada mnie zawsze wtedy, gdy wracam do domu, ze zdwojoną siłą. Najchętniej położyłabym się spać i obudziła za kilka miesięcy lub też wcale. Wiem, to egoistyczne myślenie, lecz ja inaczej nie potrafię. Straciłam radość życia. Moja mama znalazła sobie chłopaka. Powinnam cieszyć się jej szczęściem, że wreszcie nie jest sama, że tryska energią i uśmiechem, ale ja tak bardzo go nie cierpię, tak nie lubię... Nie zrobił mi nic złego, po prostu nie potrafię przyzwyczaić się do nowej sytuacji, zaakceptować go takim, jakim jest, zupełnie innym od swego poprzednika. Nie powiem mamie, przecież ma prawo do swego szczęścia. Jej uśmiech jest sliczny. Dość. Chcę umrzeć, choć nie mam odwagi. Każdy ranek wydaje się coraz bardziej mglisty. Czy rzeczywiście jestem aż tak beznadziejna? Błagam o pomoc. Nie wiem już do kogo się zwrócić, nie chcę martwić swoich bliskich, oni powinni cieszyć się życiem, a nie przejmować własnymi problemami. Proszę. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach