Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość pomozciemi

Potwornie dziwna sytuacja...

Polecane posty

Gość pomozciemi

Witam. Znalazłam się w styuacji, w której ciężko mi samej podjąć decyzje. Może ktoś mi podpowie co powinnam zrobić. Opiszę moją sytuację i liczę, że ktoś znajdujący się na neutralnym gruncie da jakąś szczerą wskazówkę. Otóż, mojego partnera poznałam ponad póltorej roku temu. Mając ciężką sytuację rodzinną (mój ojciec z całego serca chciał się mnie pozbyć) wspólnie uznaliśmy z moim facetem, że zamieszkamy razem. To on przyjął mnie pod swój dach (w jego rodzinnym domu), a później razem wynajęliśmy mieszkanie. Chciałam przy okazji nadmienić, że on mieszkał w mieście oddalonym od mojego 5 godzin drogi (pociągiem). Jego zarobki prawie trzykrotnie przekraczały moje, więc nie będę ukrywała, że poniekąd żyliśmy z jego finansów. Ale nie był to żaden układ, darzyliśmy się szczerym uczuciem - mieliśmy podobne spojrzenie na świat i pod wieloma względami pasowaliśmy do siebie. Raz zdarzyło nam się rozstać i on w tej sytuacji pomógł mi finansowo - w sensie opłacił rachunek za mieszkanie i wróćił do rodziców. Później wróciliśmy do siebie i żyliśmy ze sobą przez dłuższy czas, aż do dzisiaj. Tylko, że tym razem on wymaga abym ja pomógła jemu finansowo. Odmówiłam, stwierdzając, że ja nie mam szans przeżyć za moją wypłatę - szczególnie w sytuacji, kiedy on każe mi szukać mieszkania, a może przecież wrócić (chociażby na jakiś czas) do kochających go rodziców (ja sobie na to pozwolić nie mogę). Powiedział, że właśnie wyszło szydło z worka i cała prawda o fałszywej mnie. Czy powinnam mu oddać część wypłaty? Wiem, że to byłoby w pewien sposób uczciwe, ale ja tu jestem kompletnie sama, w obcym mieście, bez dużej ilości środków do życia. Mam na koncie około 1000 złotych, muszę znaleźć i opłacić mieszkanie (pokój). On zaś jest w sytuacji dużo bardziej komfortowej. Nie wiem już co mam zrobić, czy ktoś jest w stanie poradzić coś na tą sytuacje?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tamarra-x
Moze powiedz, ze mu pomozesz ale jak polepszy ci sie troche sytuacja finansowa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pomozciemi
Moja sytuacja finansowa prawdopodobnie nie polepszy się...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość malutka22222
Ale to wy dalej jesteście razem? Jeśli tak to dlaczego masz szukać nowego mieszkania, nie mozecie razem mieszkac?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pomozciemi
Nie, rozstaliśmy się dnia dzisiejszego :( Uczucie wygasło.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość malutka22222
I co on Ci teraz mówi byś go spłaciła za to że Ci wcześniej pomagał?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pomozciemi
Generalnie mówi, żebym dała mu 500 złotych... nadmieniając, że on przecież mi pomógł. Ja mam 1000 na koncie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sfgehtyygrh
daj mu 200 zetA powiedz mu ze na wiecej Cie nie stac bo nie bedziesz miała za co życ. powiedz ze oddałabys mu duzo iwecej gdybys mogla sobie na to pozwolic. owinien zrozumiec jezeli zna Twoja sytuacje... porozmawiaj z nim o tym a nie zalisz sei na forum.. zawsze ludziom powtarzam rozmawiajcie ze sobą! powiedz mu to co tunapisałas

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość martycja ina
To sie trzeba bylo nie rozstawac ;P A tak na powaznie: nie moglabys mieszkac u niego az cos znajdziesz? Przeciez chyba nie wyruci cie na ulice? Ale z 2 strony nie widze powodu aby wyprowadzal sie z WLASNEGO mieszkania. Nie mozecie wytrzymac razem w tym mieszkaniu jeszcze troche?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość malutka22222
To mu powiedz ze to nierealne i obecnie nie mozesz. Nadmień też że zna Twoją sytuacje wiec wie ze tego wymagac nie może. No bo czy on sie zastanowił z czego Ty potem bedziesz życ? Jesli nie to zwykły egoista z niego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość markiza de ferez
powinnaś mu oddać pieniądze. twoja trudna sytuacja jest argumentem dla osoby, dla której jesteś bliska. skoro się rozstajecie to znaczy, że jesteś dla niego co najwyżej neutralna (albo i może zalazłaś mu pod skórę) wiec bez sentymentów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość markiza de ferez
tiaaa...egoista, bo pomógł jej zajebiście ,a teraz powiedział "stop" :-O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość martycja ina
>> tym razem on wymaga abym ja pomógła jemu finansowo ale pomogla w jakim sensie? na co potrzebuje te pieniadze?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sfgehtyygrh
ogoolnie mysle ze poprostu chce odzyskac kase.. a ze zna Twoja syt to chce sciagnac chociaz połowe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość malutka22222
Byli razem, nie musiał pomagać, sam chciał, a teraz wymaga czegoś czego ona nie może zrobic. Według mnie to egoizm

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tamarra-x
Moze daj mu te 500 zl na raty tzn 100 zl co miesiac. Wtedy wywiazesz sie z tego niby "dlugu" a 100 zl chyba az tak bardzo nie odbije sie na twoim budzetem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość markiza de ferez
pewnie nie chodzi o pomoc tylko o to, żeby zapłaciła za mieszkanie, tak?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pomozciemi
tamarra-x: To chyba dobry pomysł, zrobię chyba w ten sposób. Co do pomagania mi, on to faktycznie robił - wtedy przynajmniej - bezinteresownie, a ja na pewno się o to nie upominałam. Po prostu byliśmy razem więc było to naturalne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość markiza de ferez
malutka nie musiał pomagać - masz rację! ale POMAGAŁ !!! autorka powinna być wdzięczna za te 1.5 roku pomocy zamiast teraz mieć jakieś pretensje przecież zerwali ze sobą, nie jest już mu bliska, a jak już pisałam btć może wręćz czymś go skrzywdziła - dlaczego ma jej pomóc??? skoro to taki egoizm nie pomagać obcej osobie, to może ty jej pomożesz i wpłącisz na konto to 500 zł?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość markiza de ferez
autorko a nie powinno być też naturalne że skoro teraz ze sobą nie jesteście to on nie chce cię sponsorować? widzę, że naturalne wydają ci się tylko sprawy dla ciebie wygodne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tamarra-x
Dla mnie facet to egoista bo zna sytacje dziewczyny i wie, ze jej ciezko z racji, ze musi nzalesc nowe lokum i ma malo pieniedzy na koncie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość malutka22222
markiza on chciał pomagać, ona pewnie jest wdzięczna, ale tyle mu zapłacic od razu nie może. Co ma zdychać z głodu by mu wdzieczność okazać, czy może spać pod mostem? Niech spłaci owszem, ale jak już ktoś zaproponował w ratach

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość martycja ina
Inne pytanie: czy powiedzial ci do kiedy masz mu dac te pieniadze?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tamarra-x
Ale autorka nie chce by on ja sponsorowal. po prostu wyrazala niepokoj jak sobie poradzi skoro ma malo pieniedzy na koncie. I jak widzisz nie chciala sie wcale wymigiwac tylko po prostu ciezko jej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość martycja ina
bo jesli nie kazal ci oddac ich natychmiast to moim zdaniem egoista nie jest. Podpisuje sie pod pomyslem splaty w ratach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pomozciemi
On chce dostać te pieniądze natychmiast, w sensie teraz... Hmm, ja zdecydowanie nie chcę być "Sponsorowana", tak naprawdę nigdy nie byłam gdyż PRACOWAŁAM - jednak zarabiałam 1300, czyli dużo mniej niż on... To nie było tak że on mnie utrzymywał

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tamarra-x
Zreszta kazda rozumna i przejawiajaca choc odrobine empatii osoba zrozumie jesli ktos nie radzi sobie finansowo. Przez faceta przemawia zlosc i dlatego tak sie zachowuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tamarra-x
Dawaj mu co miesiac te 100 a jak mu sie nie podoba to trudno. W koncu zna twa sytuacje i chyba zdaje sobie sprawy, ze nie wyczarujesz forsy z niczego. Moze teraz tak gada bo przemawia przez niego zlosc a potem mu jednak przejdzie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość markiza de ferez
dorobić sobie 500 zł to nie jest taki problem. moim zdaniem skoro kiedyś przy rozstaniu nie wymagał pieniędzy tylko wręcz pomógł to takim egoistą nie jest, a skoro teraz wymaga to widocznie ma powód, tym bardziej że powiedział "wyszło szydło z worka" - pewnie ma podstawy twierdzić że panna prezentuje postawę roszczeniową wobec jego osoby.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość martycja ina
To moze sprobuj poczekac az sie troche uspokoi i ponownie porozmawiac z nim, ze zaplacisz ale w tej chwili nie masz jak. tak jak juz tu ktos napisal facet sie po prostu wkurzyl. Wydaje mi sie (z tego co napisalas) ze ogolnie jest OK wiec uwazam ze jesy szansa na porozumienie jak juz emocje opadną. Chyba ze to ty go tak wnerwilas. wtedy moze byc juz ciezej. ;/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×