Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość grubaibez

Grube dziewczyny jak zdobyć partnera?

Polecane posty

Gość fałdatł
Jak można nadstawiać zwały tłuszczu facetowi, Tak , najmilsza osoba, pogadać to i owszem ale w worek pchać?fuj

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nigdy nie bylam szczupla a jednak zawsze jacys faceci sie obok mnie krecili. No prawie zawsze. Z perspektywy czasu najwiecej wtedy gdy mialam okresy duzej pewnosci siebie i zadowolenia z siebie. Najwiecej wazylam kolo 90, najmniej 48, caly czas z tym samym partnerem. oczywiscie, ze dawal mi do zrozumienia, ze powinnam troche schudnac, chocby dla zdrowia, nieraz w bardzo zlosliwy sposob. W kazdym jednak razie faceta mozna znalezc, nie to jest problemem. Problemem jest desperacja, ktora odpycha. A mi sie autorka wydaje zdesperowana. Ja tez nieraz tak mialam, ze startowali do mnie faceci, przystojni, niby niczego im nie brakowalo ale potem okazywali sie byc desperatami, ktorzy po jednym spotkaniu wysylali 20 smsow o tym jaka jestem piekna i cudowna i jak bardzo chca mnie zobaczyc znowu. Wiem rowniez od kolegow (studiowalam na politechnice to sie nasluchalam), ze zdesperowane dziewczyny raczej nie maja szans. Tu nawet nie chodzi o narzucanie sie tylko o wlasnie desperacje, widzialna z daleka. Moja rada dla ciebie bylaby taka, zebys na jakis czas zapomniala o facetach a skupila sie na wlasnym rozwoju. Moze moglabys zainwestowac w jakies cwiczenia w grupie np. joge czy tai-chi - ja chodze i pomaga mi sie wyciszyc. Moze moglabys pomyslec o tym jak zmienic jadlospis na lepszy. Moze rowniez moglabys zastanaowic sie dlaczego jestes gruba i nie mozesz utrzymac efektow zadnej diety. Ja swoja odpowiedz znalazlam u lekarza. Dostalam skierowanie na terapie grupowa dla osob z zaburzeniami odzywiania. Kompulsywnie sie objadam. To taka odmiana bulimii, tylko, ze nie wymiotuje i sie nie przeczyszczam. Schudlam ale nadal jestem chora dlatego chodze na terapie. Nie sugeruje, ze na to cierpisz. Co wiecej moge powiedziec o rozwoju osobistym? Moze warto zainwestowac w kurs jezykowy, jakies doksztalcanie - cokolwiek co odciagnie uwage od znalezienie partnera. Ja znalazlam swojego akura t wtedy kiedy strasznie przeywalam pewne zyciowe wydarzenie i romanse byly ostatnia rzecza o ktorej myslalam. Oczywiscie facet musial sie nastarac, a ja i tak bylam niepewna. Zdecydowalam sie dopiero jak mi sie zaczal wymykac z rad, zniechecony.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość autorka ignoruje sprytnie
istotną kwestię, którą zauważyło parę osób, czyli że autorka ZA DUŻO JE. Jadłospis, który podała i który uważa za normalny, to dieta dla szczupłej osoby z dobrą przemianą materii, a nie dla grubasa. Może by tak jednak zmienić nawyki żywieniowe, zamiast stwierdzać, że diety nic nie dają i podjadać dalej? Co do tematu. Podzielam zdanie, że grubaska szans generalnie nie ma. Podawane przykłady, to wyjątki poiwierdzające regułę. Ja miałam przez nastoletnie lata i młodość jedynie nadwagę (ok. 62-64 kg przy 1, 62 wzrostu), a szans z chudymi laskami nie miałam żadnych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nauczona
to czy kobieta ma w sobie seks nie jest zależne od wagi(nie mówię o skrajnej otyłości) , no a na pewno nie od niewielkiej nadwagi.Wiem co mówię , bo sama od kiedy pamiętam mialam parę kg za dużo, a nie miałam problemu z facetami. Pozdrawiam!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nauczona
Faceci lubią pewne siebie kobiety.Choć mam niedoskonałe cialo i katuję się ćwiczeniami i dietami, to gdy pojawia się interesujący facet to zaraz się prostuję , wciągam brzuch, wypinam biust i nie myślę o swoich wałeczkach tylko uroczo sie uśmiecham:-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość popieram nauczoną
Moja koleżanka ma rozmiar: góra 36, dół 42, wygląda więc jak wielka gruszka i większość z nas by się zabiła/wpadła w anoreksję/wstąpiła do zakonu/założyła wór na twarz i ciało/niepotrzebne skreślić, a ona co? Akceptuje siebie, podkreśla atuty i kpi z wad. Spotyka się z super facetem, który patrzy w nią jak w obrazek. Więc DA SIĘ.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kolejna gruba
Dopiero dziś znalazłam ten wątek, także pozwolę sobie na głosik w tej dyskusji. Znalazłaś grono pocieszycielek, które mają facetów, są pewne siebie mimo nadwagi, czy otyłości. nie wykluczam, że jest to możliwe, natomiast ja przedstawię inną stronę medalu. Od zawsze byłam gruba, mam 40 lat kilkadziesiąt idiotycznych prób walki i WIECZNY problem z facetami. mnie nie zapraszano na randki, nie umawiano się do kina, internetowe kończyły się porażką, mimo jak tu wypowiadają się kobiety: pewności siebie, inteligencji, zadbania, podobno seksownych ciuszków itd. Faceci patrzą przede wszystkim na wygląd, to jest dla nich priorytet, popatrz wokoło zgrabne panienki mają facetów wokół siebie, a te DUŻE co najwyżej jednego, którego jakimś cudem udało im się ułowić, albo łapia go bo żaden inny ich nie chciał, a potem są całe życie nieszczęśliwe albo z wdzięczności pozwalają się fatalnie traktować. Masz 25 lat, możesz zamienić tryb życia na zdrowy, i znaleźć sobie kogoś, bo potem już szanse maleją, im kobieta jest starsza, tym trudniej jest jej stworzyć normalny związek. Zrób to kobietko dla swojego zdrowia zarówno fizycznego, jak i psychicznego, a nie szukaj tu pocieszenia, czy wytłumaczenia dla swojej słabości, bo ty \"nie możesz schudnąć, ale zakładasz że wszystko będzie dobrze\". NIE BĘDZIE< SKORO DO TEJ PORY NIE JEST mówi mi to moje doświadczenie. Dodam, że nigdy nie byłam kobieta zamykajaca sie w sobie, mam i miałam mnóstwo przyjaciół, obojga płci, ale wiesz przyszedłmoment że przestao mi to wystarczać, a nic się nie zmieniało. Ja nie chce tutuaj przed Toba snuć katastroficznych wizji, ale tak właśnie wygląda rzeczywistość - nie tyko moja.....Po prostu radzę coś z tym fantem zrobić....pozdr

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
moim zdaniem Twój czas jeszcze nie nadszedł. mną ise też nikt nie interesował do wieku... czy ja wiem? koło 30... niestety... poprostu w innym wieku są inne zapatrywania, inne priorytety, na inne rzeczy się zwraca uwagę. Twoi równieśnicy są narazie na etapie upiększania samych siebie poprzez dostawienie do siebie dobrze rozebranego wieszaka :D wtedy szuka się dizewczyny na pokaz, jest dużo wolnych szczupłych dziewczyn, z któymi chodzą, żenią sie a potem rozwodzą... moja pierwsza miłość (jego wiek 31 lat) poznała mnie gdy miałam 86kg. rozpadło się to po kilku latach, ale teraz jestem z facetm (38l) który sam mówi, że zawsze był tylko z bardzo szczupłymi dziewczynami i nie wiedział, że dziewczyny przy kości są takie milutkie, słodkie i kochane i że dowiedział się o tym dopiero przym nie :) a ja ważę teraz 105kg... więc nie załamuj się, bo poza tymi dwoma miałam jeszcze kilu adoratorów, pomimo mojej wagi :) ale to są dojrzalii emocjonalnie i duchowo faceci, którzy cenią inne wartości u kobiety niż tylko wygląd. niektórzy faceci dojrzewają, inni nie, niektórzy się już wcześniej nacieszyli szczupłymi i wtulili na koniec w ramiona tłuścioszek :) jedno jest pewne, schudnąć musisz, zeby odzyskać wiarę w siebie i nie nadwyrężać zdrowia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
-> kolejna gruba masz rację, to nie jest taka bajka, w międzyczasie widzi się, że nikt cię nie chce i każdy się ogląda za szczuplejszymi. ja byłam sama kilka lat, zanim ktoś kolejny zaryzykował poznać mnie bliżej. szczupłym jest łatwiej, dużo łatwiej, ale waga to jeszcze nie wyrok. znam też szczupłe samotne dziewczyny, i to wcale nie wybredne... nie ma reguły, poza tą, że szczupły ma większe szanse na zainteresowanie sobą... dlatego grubaibez musi jednak trochę schudnąć jeśli nie chce czekać na przypadek poznania kogoś latami, bo to całkiem prawdopodobne. grubi nie wychodzą, nie bywają tak często między ludźmi jak szczupli (sama unikam nawet starych znajomych, gdy przytyję), nie są atrakcyjni dla większości więc trudniej zwrócić na nich uwagę. może zamiast myśleć o złapaniu faceta zająć się jakimś hobby i znaleźć wspólne tematy, może wtedy ktoś pomyśli "niegłupia dziewczyna" i zacznie nas zauważać albo chcieć spędzać z nami więcej czasu, co spodowuje dalsze zainteresowanie i głębszy wgląd w człowieka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
-> nauczona, jak sama napisałaś, parę kilo za dużo nie przeszkadza... parę kilo zxa dużo faceci wręcz lubią i wybierają, ale problem grubych dziewczyn to nie problem paru kilo za dużo tylko parędziesiąt kilo za dużo. jak ważyłam 60kg to też byłam sama, bo miałam za dużo adoratorów i nie mogłam sie zdecydować ;D wtedy miałam parę kilo za dużo :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gruba od kilku lat..
jestem po 30, waga ponad 100 kg i powodzenie zerowe, nie wierz kobietom ktore twierdzą ze taka otylosc nie ma znaczenia dla mezczyzn bo ma, mało kto zada sobie trud poznania charakteru, osobowosci bo najpierw musialby przebic sie przez ten nieszczesny wyglad, a to trudne. Poza tym nie wiesz tak naprawde jakich partnerow mają grubaski ktore tak tu szumnie piszą ze bez problemu znalazly kogos, moze tez nalezą do takich, ktorych nikt nie chcial, wiec razem jakos sie dogadali, ale chodzi chyba o to zeby zwiazac sie z kims kto sie podoba a nie z takim ktory jako nieliczny zaakceptuje taki wyglad. Twoja dieta to nei dieta odchudzająca dla grubaski, zle jesz, powinnas zmienic jadlospis i wtedy zaczniesz chudnac, nawet nei trzeba chodzic na cwiczenia, wystarczy zjadac dziennie 1200 kcal i juz bedzie 4 kg miesiecznie mniej. Moim problemem jest zajadanie problemow, tez mam odmianę bulimii tzn wilczy apetyt, potrafie wchlonac dziennie kilka tysiecy kalorii, wiem do czego to wszystko prowadzi. Ja sie taką nie akceptuję, i to widac, pewnie na siłe kogos bym znalazla, chociazby kochanka, tu nei trzeba miec duzych walorow, wystarczy chęć, ale przeciez nie o to chodzi. Wszystko jest wazne, charakter, osobowosc, wyksztalcenie ale bez znosnego wygladu nie ma sie pola manewru.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kolejna gruba
Cześć Kobietki, a zwłaszcza witam autorkę wątku, jeśli zdążyła tutaj zajrzeć. Ta rzeczywistość dotyczy nie tyko mnie 40 latki z problemem wagi i samotności. Też jestem chora na tzw kompusywne jedzenie, czyi dość spora odmianę buimii, to choroba, którą usiłuję leczyć, z bardzo bardzo bardzo powolnymi skutkami. Ale może ustosunkuję się do kulku wypowiedzi. Priorytety być może się zmieniają u facetów, ale nie na tyle, żeoglądają się za grubaskami! (puszyste brzmi dla mnie fatalnie). Nie wiem, dlacego się czasami (dość rzadko) z nimi wiążą, może przypadek. Mam wiele zainteresowań, często brakuje mi czasu na wszystko. No i co? wartościowa kobieta? Pewneie tak w oczach przyjaciół i swoich samych. Kurcze ogarnia mnie skrajny pesymizm....A w sumie nauczyłam się żyć bez faceta. Nie nie nie pogodziłam się z tym, ale umiem z tym żyć. Zapraszam do wymiany doświadczeń Pozdr

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jak dobry temat to sie skonczy
tylko setki topikow pitolenia o dietach jedno i to samo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja z tematem mam trochę wspólnego, mojego męża poznałam jak byłam jeszcze szczupła, natomiast on był nie w moim typie, poza tym miał wtedy dziewczynę i za bardzo mnie nie interesował i prawdę mówiąc nigdy bym nie zwróciła uwagi na tego faceta, jakbym miała patrzeć tylko na jego wygląd, a chodziło tylko o to, że nie kręcili mnie metalowcy. Już nawet nie chodzi o to czy ktoś jest puszysty, garbaty za wysoki czy za niski to często każdy z nas dyskryminuje kogoś, dlatego że nie spełnia naszych standardów, a przecież nikt nie jest królewiczem/królewną z bajki. Te teksty, które często piszecie, że gruba kobieta ma szansę tylko na faceta z jakimś defektem, który jest albo tez gruby, albo garbaty, albo niski chudzielec albo ją nie szanuje. Mój mąż też jest puszysty, ale tak jakby nie patrzeć to lepiej jest mięć puszystego niż tak jak moja koleżanka z liceum ma męża, na którym można oko zawiesić i który ją leje. Wiadomo, że lepiej jest mieć szanującego cię faceta niż dobrze wyglądającego. Wiadomo, że wygląd ma wiele wspólnego, bo zazwyczaj pierwsze co druga osoba w nas widzi to wygląd. Zanim wy zaczniecie narzekać że ktoś nie widzi waszego wnętrza to zastanówcie sie właśnie na to jak wy same patrzycie na ludzi i czy nie dyskryminujecie ich przez coś co wam nie odpowiada. Ja sama bym zdyskryminowała mojego męża przez to że nosił długie włosy, kolorową skórzaną kurtkę, ale po prostu spojrzałam dalej, zaprzyjaźniłam sie z nim poznałam jego zalety a nie tylko to co mi nie pasowało. Mój kolega nawiązywał znajomości na necie i np pisał przez prawie tydzień z jedną dziewczyną i napisał jej że słucha Metalica, więcej mu nie odpisała, z inna tez pisał to jej sie nie podobało że studiuje zaocznie w Radomiu, mimo ze to jego drugi kierunek, oj wiele by wymieniać. Pisze to dlatego, że właśnie po większości tych użalających się wypowiedzi to słychać że macie swój ideał, a naprawdę czasem warto od niego odstąpić i dać komuś szansę. Jak odstąpicie od ideału to nie znaczy od razu że się nie cenicie i że nie stać was na więcej. Ja trochę wcześniej siedziałam na zyciu uczuciowym i tam ciągle były tematy w drugą stronę coś w stylu „dlaczego faceci boją się ładnych/atrakcyjnych/zadbanych kobiet” „dlaczego faceci wola brzydkie” „Dlaczego faceci się nie cenią i wybierają nieatrakcyjne kobiety itp. Ja miałam na studiach znajomą, szczupła, zadbana, zgrabna 170 wzrostu, blondynka zawsze ładnie ubrana umalowana uczesana, powodzenie miała owszem, ale co z tego. Umawiała się na randki i jednego dnia chodziła w obłokach bo poznała fantastycznego faceta a 2 dni później jej fantastyczny facet całuje się na dyskotece z inną. Takich którzy mięli ją za „łatwą” blondynkę było multum, olewali ją jak tylko stwierdzali że nie była taka łatwa jak im się wydawało. Po kilku takich perypetiach to też można stracić wiarę w siebie, w koncu wyszła za mąż za kolesia który nie szanuje jej, który od 2 lat nie pracuje bo ciągle szuka pracy chyba minimum na stanowisku kierownika a jej potrafi wytknąć że nie chce mu dać kasy na fajki. Schudnąć warto i nie wierzę, że się nie da, po prostu może nie da się szybko schudnąć i nie przytyć ale się da. Jeśli chodzi o diety, to wszystko zależy dziewczyny od tego, jakie macie słabości. Jesli przytyłyście bo lubicie jeść to od razu mówię że dieta 1200 kcal jak polecała koleżanka wyżej nie przejdzie, taką dietę można polecić osobie, która je niewiele lub ma niewiele do zrzucenia. Ja też lubię jeść i nie wstydzę się tego, jedyne co mogę polecić osobom puszystym to zdrowo się odżywiać i ruch taka ładna pogoda jest teraz. Osobiście to polecam dietę nie łączenia, bo nie trzeba na niej liczyć kalorii i można jeść wszystko oczywiście bez przesady z tymi kaloriami bo lepiej jeść troszkę poniżej zapotrzebowania. Zaplanujcie sobie też odchudzanie na najbliższy rok a nie na najbliższy tydzień i mierzcie się centymetrem a nie ważcie na wadze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ten ostatni post to chyba nie
na temat, tu jest mowa o tym ze grubsze kobiety mają trudnosci w znalezieniu partnera, i ja sie z tym zgadzam bo sama jestem gruba. Wydaje mi sie ze albo sie schudnie albo trzeba zaakceptowac kogos z nizszej półki, taka prawda

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kolejna gruba
W rmachach polemiki do "ada to nie wypada To nie prawda że patrzmy ktycznymi oczami, wybacz ale waśnie gruba dziewczyna - kobieta ma wiele tolerancji, często zbyt wiele. A często nawet nie ma możliwości sprawdzenia granic swojej tolerancji, bo zadne facet nie chce się z nią umówić!!! Jak możemy stawiać wymagania, skoro nader często nie mamy możliwości sprawdzić sie na randce, w roli czyjejś dziewczyny, zony, czy nawet kochanki!!?????? Co do Twojej kolego kolegi, który słuchał pewnego typu muzyki, to nie była kwestia braku akceptacji dla jego zainteresowań, a tego że ktoś wyjątkowo nie lubi takiej muzyki. Ja no wyjątkowo nie lubię filmów since fiction;) i nie wypobrażam sobie że mój potencjalny małżonek ( W PRZYP[ADKU GRUBASA ARDZO POTENCJALNY) oglądał tego typu filmy w domu. A wiesz ze nie miałam możliwości poznania nawet takiego faceta, z którym mogłabym się o to kłócić???? Twoja wypowiedź odbiega troszkę od wątku. Na koniec pioszesz o diecie. Ada....Każdy grubas ma za soba miliony diet, zdrowego trybyu życia itd... mentalnie i tak zostaje grubasem i taka jest prawda. Ja ćwiczę widzisz od at 15 dość regularnie, gdyby nie to nie wiem jakbym wyglądała z moim kompulsywnym jedzeniem. A poza tym uwieolbiam ruch, tylko co z tego? mam również nadzieję, że rozwiniemy wątek;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kolejna gruba Jak teraz czytam to trochę niejasno napisałam. Wiem że grube kobiety mają pod górkę i mają dużo tolerancji co do facetów, ale po prostu czasem okazuje sie tak że jednak te wymagania są ło ho ho, nie mówię że z wszystkiego trzeba rezygnować bo przecież jak facet bije, maltretuje psychicznie to niech sobie nawet będzie królewiczem z bajki to nie pomoże. Myślę że to też zależy od szczęścia. Ale powiem tak że różni ludzie mają różne kompleksy, można być brzydkim, można być nieatrakcyjnym, można być za grubym można być za chudym, można być przebojowym, można być wstydliwym, można być za wysokim, można być za niskim i tak naprawdę z każdego tego „problemu” można miec kompleksy i winić to za swoje niepowodzenia. Z tymi filmami seans fiction to też przecież można z takim człowiekiem pójść na kompromis, mój np ogląda durne japońskie kreskówki których ja nie cierpię i co mnie to, przecież nie ogląda ich 24 godziny na dobę tylko 4 razy w tygodniu a jak częściej i mnie denerwuje to zakłada słuchawki. Już desperatka to wcześniej napisała, że trzeba się zająć czym innym niż szukanie faceta, dlatego żeby nie popadać właśnie w desperację. Czasem desperację jest wyraźnie widać i ona odstrasza, a kolejne niepowodzenie po prostu do tego prowadzi. Co do diet to właśnie dlatego że większość grubasków jest juz po kilku dietach. Diety sa rozsądne lub mniej rozsądne i byc może przyczyniły się do aktualnego stanu, bo niektóre diety wyniszczają powodują jojo. A co do ćwiczeń to sama regularnie ćwiczyłam kilka lat i ciągle ważyłam tyle samo i miałam ten sam rozmiar. czytałam ostatnio że trzeba zmieniać sposoby ćwiczeń dietę żeby nie cały czas to samo. Kiedyś był taki program o dziewczynach które są samotne i dlaczego, okazało sie że jedna chciałaby wyjść za mąż za Leonardo Dicaprio, druga miała jakiś tam swój obraz faceta 180 cm wzrostu, kaloryfer, wyższe wykształcenie, firmę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
otyłość to utrudnienie ale nie wyrok. najważniejszy jest sexappeal. moja znajoma, grubiutka prawie jak ja, ale miała szczupłe nogi i nosiła dość krókie spódniczki i buty na wysokoch obcasach, do tego zachowywała się tak, jakby nie miała kompleksów. ona cały czas z kimś była, miała powodzenie, wychodziła z inicjatywą, rzucała gdy cos jej nie pasowało i poznawała nowych. ona jest dowodem, że gruby nie oznacza skazany, ale warunkiem jest właśnie ten sexappeal. trzeba dbać o siebie jeszcze bardziej, zwracać więszką uwagę na strój i dodatki, żadnych dresowatych worów obwisłych i powyciąganych swetrów, ale kobieco. wyższy obcas nieodzowny, makijaż i zadbane włosy, dobrana fryzura. to daje więcej pewności siebie, a pewność siebie dodaje sexappealu. ze mną bywało tak, że 2 lata sie mną nikt nie zainteresował, a potem nagle 3 osoby zabiegały o randki. nie ma reguły. oczywiście w moim przypadku smutne jest to, ze 2-3lata się jest samemu, a powodzenie ma sie tylko przez chwilę, ale ja wychodzę z zalożenia, że nie chcę z nikim być gdy jestem taka gruba, bo mi wstyd przed sobą i przed tą drugą osobą, jednak czasem spotka się na tyle przekonującą osobę, że zahamowania oddalają się. ale najważniejsze, to zadbać o siebie i swój wygląd, jeśli się nie da schudnąć, przynajmniej doprowadzić do perfekcji to, co możemy, ubrania, fryzurę, twarz, dłonie, zapach itp itp

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kolejna gruba
Jestem zmuszona miłe forumowiczku zadać niedyskretne pytanko? Ile macie latek? Ja już wielokrotnie pisałam - 40 stka na karku;( stąd dość poważny pesymizm. CO do zmiany priorytetów to u kobiet tez one sie zmieniają, ae grubasy mają niestety ciągły deficyt:ani spacerków przy księzycu i trzymania sie za ręce, ani jakiegoś megasexu.... ciekawe co faceci uważają za ważne w wieu 70 lat może wtedy jest jakaś szansa, że zniknie samotność tylko co wtedy będzie wazne, pewnie nie sex. a może wpsólne wypady do sanatorium? Wybaczcie sarkazm....ja raczej szukam odpowiedzi na pytanie, jak żyć bez udanego związku w moim przypadku z facetem - bo jestem hetero. Ciekawe czy gruba lesbijki też mają problem ze znalezieniem partnerki -pytam z ciekawości

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dfeeeeeeeeeeeeeeeee
a ,ja ci radze zapis sie na basen i zero posilku po 17 ;)) efekt murowany.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kolejna gruba Ja mam 25 lat i też mam znajome, które mimo większej wagi mają fajnych facetów, mężów i którzy nie zaczęli z nimi się spotykać jak były szczuplutkie. Moja siostra ma koło 80 kg (wiem że to nie 100) i ma powodzenie od zawsze, tylko że ona to właśnie wybrzydza. Masz prawo do swojego pesymizmu, ale to nie znaczy że większość grubych dziewczyn tak kończy. Masz też juz swoje lata i nie oszukujmy się ze większość facetów w twoim wieku jest albo zajęczych albo po przejściach albo z deficytem. Ale prawda jest taka że nawet piękną szczupłą wyzywającą i miłą kobietę może spotkać ten sam los. Ja mam koleżankę co zwala wszystkie niepowodzenia z facetami na to że jest z niska. Powiem nawet że czasem głupi balejaż, nowa fryzura, przefarbowanie włosów i próbowanie różnych styli ubierania się zwraca uwagę, ja pamiętam że kiedyś przefarbowałam włosy na rudo to mnie zapraszali częściej na grilla albo coś. My z siostrą czasem żeśmy sobie pożyczały ubrania, a miałyśmy zupełnie różne style ubierania, ona lubiła żakieciki, spódniczki, sukieneczki, eleganckie rzeczy, a ja wolałam trampki, spodnie w różnych kolorach, kolorowe bluzki, jak chodziłam na treningi to miałam taki dres wyjściowy i powiem że np w jednym i w drugim przypadku taka zamiana ubrań robiła furorę, nie musi to byc całość w innym stylu ale np jeden gadżet, spodnie spódnica. Ale i tak w tym wszystkim trzeba przyciągnąć drugą osobę sobą, swoimi zainteresowaniami, swoim hobby. Jak facet czuje że nie ma z tobą o czym rozmawiać to nawet jakbyś była piękna, wykształcona to i tak nic z tego nie będzie. Jeszcze napisze coś na temat tego miliona diet za sobą które pewnie nie dały pożądanych rezultatów. Ja przez studia przytyłam 20 kg zanim doszłam do wniosku że mi to przeszkadza. Tak naprawdę to nigdy nie podjęłam się żadnej diety bo mi się zawsze kojarzyło z tym że trzeba mniej jeść albo ćwiczyć a najlepiej jedno i drugie, a ja przecież lubię jeść i jak mam wytrzymać jedząc mniej, dopiero od jakiegoś czasu przeszłam na dietę niełączenia na której jem ile chcę, tylko trzymam sie kilku zasad. Efekt, nie jest taki że 20 kg z w miesiąc ale powolutku w dół, jak nie spada waga to spadają centymetry, miesiące szybko mijają ja jestem szczuplejsza na wakacje będę jeszcze szczuplejsza a do przyszłego roku będę jeszcze szczuplejsza albo chociaż nie utyję. Teraz jeszcze ćwiczę na siłowni, a zapisałam się bo potrzeba mi systematyczności, a w domu samej mi się ciężko na to zebrać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mysle ze jak kobieta jest po
nastawiona pesymistycznie. Wiem oczywiscie ze są grubsze kobiety ktore mają partnerow, ale z tego co widze czesto sie godzą na danego partnera bo mało kto sie nimi interesuje. Wszystkie tez rzeczy są wazne ubranie, makijza fryzura, ale i tak otyłej sylwetki sie nie ukryje.Nie wiem zydaje sie ze trzeba miec szczescie zeby ktos mnie zaakceptowal taka jaka jestem, ja mam pecha, nikt nie probuje sie do mnie nawet zblizyc, jak bylam szczuplejsza nie bylo propblemu, widzialam zainteresowanie mezczyzn, twarzy nie mam brzydkiej, pogadac tez jest ze mna o czyms, czuje nieraz jak facetowi dobrze sie ze mną rozmawia i pewnie jakbym inaczej wygladala to mogloby to pojsc dalej, no coz. Mysle ze albo schudne i sobie kogos znajd, albo przyjdzie mi zyc w samotnosci. U mnie jest jeszcze ten problem ze nie bardzo chce mi sie dbac o siebie tylko ze ja uwazam ze to i tak niewiele by zmienilo. Zimny pot mnie oblewa jak musze isc do sklepu cos kupic, nic nie pasuje, we wszystkim wygladam jak baleron, ogladanie siebie w lustrze jest koszmarem dla mnie, nie maluje sie, nie nosze bizuterii, o fryzure tez nie bardzo dbam, byle wlosy byly czyste, ale tak sie dzieje dlatego ze siebie nie akceptuje i naet jakbym sie wystroila te uczucie nie zniknie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  

×