Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość grubaibez

Grube dziewczyny jak zdobyć partnera?

Polecane posty

Gość to nie jest przecietny dzien
"Moj dzień spożywczy wydaje sie bardzo przecietny, rano kawa, pozniej ze 4 kanapki, pozniej jakis wafelek, owoc, ciastko, zupka chinska, Na obiad jak to na obiad, ziemniaki, zupa, pierogi, w zaleznosci, do kolacji skladajacej sie zazwyczaj z chleba dobijam na roznych przekąskach" za duzo jesz to powinno wygladac tak : 1. sniadanie : kawa , max 2 kromki chleba razowego +jakas np. jajecznica z dwoch jaj (ew. na miekko) /lub bialy ser/ lub chuda wedlina + np. pomidor, ogorek 2. II sniadanie : jogurt 3. obiad : zupa albo 2 danie typu : kasza + ryba /lub chude mieso / lub drob + warzywa (staraj sie nie jesc ziemniakow, pierogi nie sa tez wskazane ) 4. przekaska/podwieczorek : jakis owoc 5. kolacja : przykladowo tunczyk w sosie wlasnym + kromka chleba razowego i bez podjadania !!!! a tym bardziej wyrzuc slodycze i zacznij sie ruszac troche.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lady mary
Odchudzanie u osoby zdrowej to nic innego jak matematyka. Ta najprostsza , z podstawówki. Zakladasz zeszyt, albo nosisz ze sobą kartkę papiery i notujesz wszystko co zjadłaś w ciągu dnia. W necie jest mnóstwo tabeli kalorycznych rożnych produktow, a nawet gotowych potraw. Notujesz też zużycie kalorii( spacer, ćwiczenia, praca, sprzątanie itp). Do tego dodajesz swoje stałe zapotrzebowanie na kalorie. To akurat jest zależne od Twojej wag.I To wszystko . Bilans zawsze musi być ujemny. Początkowo jest z tym trochę roboty , ale potem będziesz znała wartości na pamięć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość to ja Ci powiem tak
Mam grubą koleżankę, nie wiem ile waży ale wygląda bardzo konkretnie. Ciągle się z kimś spotyka, wybrzydza w facetach, daje kosze na lewo i prawo i ogólnie powodzenie ma wielkie. Mam też inną znajomą, szczupła jak modelka a nigdy nie była w żadnym związku. Czemu? Nie wiem, może kwestia charakteru? Może bardzo wybrzydza? Ale chyba nie bardziej niż ta pierwsza. Ale to oczywiście truizm bo wszyscy wiemy, że bywa różnie, że charakter, że wnętrze, że to, że tamto. I że głównie szczupłe laski mają powodzenie ;) Pytałaś o trzecie wyjście - no jest... Musiałabyś wydawać się facetom łatwa :P Myślę, że wtedy z pewnością nie byłabyś długo sama ale czy takie rozwiązanie Cię satysfakcjonuje?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość autorko tematu- skąd
skąd jesteś? :) albo może- jest tu ktoś chętny do wspólnego odchudzania ze Śląska?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość RHbasia
ja wazylam kiedys dokladnie tyle co ty. bylo to eszcze w gimnazjum. koledzy byli wredni dla mnie, kolezanki patrzyli z gory i litowaly sie. w 2 gim mama postanowila mnie z tego wyciagnac i zaprowadzila do dietetyka. to bylo w marcu. zaczlam jesc zdrowo, robic dziennie 2 godz spacery, a przynajmniej 40min, robilam duzo brzuszkow. w grudniu w 3 kl gim wazylam 68kg bo od wakacji jakos wolniej szlo. przy twojej wadz spoedziewalabym sie szybkiego spadku na samym pocatku. po swietach znowu sie zabralam i juz do liceum poszlam jako szczuplutka 56 kg dziewczyna. ale nadal bylam w miare niesmiala...koleznki szalaly z facetami, pierwszepowazne milosci itd a ja nic. pare randek, bylo nawet 2 ktorzy totalnie zabujali sie we mnie ale ja bylam tak niepewna siebie ze odrzucilam obydwoch chociaz powiem szzerze obydwoje podobali i sie! potem jakos tak w 2 liceum waga zaczela mi sie wahac i oscylowala miedzy 70 a 60 i tak jest do dzisiaj (jestem na 1 roku studiow). ale w 3kl liceum zaczelam dbac o siebie, nabralam pewnosci a wazylam wtedy ok 62kg. chodzilam na randki ale be zadnych wiekszych sukcesow. na studia wyjechalam za granice. wazac ok 65 dopiero zaczelam sie dobrze czuc. nabralam pewnosi siebie, poznalam swetnych ludzi, mam facetow naprawde na peczki, az bym rzekla popadlam w hedonizm co tez nie jest dobre hehe:D dobrze sie ubieram, robie makijaz, jestem wesola

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość RHbasia
i nadal arzeam ze jestem gruba. mysle ze musisz zrobic 2 rzeczy i zaakceptowac siebie i schudnac! w miare odchudzania bedziesz sie czula coraz lepiej i moze zanim dobijesz do celu znajdziesz faceta! zaloz sobie ze do swiat bedzesz wesola i szczupla! ciesz sie na wakacje bo to wiecej okajzi do ruchu! znajdz jakies hobby zeby nie myslec ciagle o diecie! 3mam kciuki:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość grubaibez
Jestem z lubuskiego. Jak patrzę na rzeczywistość, to geube dziewczyny nie mają powodzenia. NIe chce mi się wierzyć za bardzo w wersję, ze gruba koleżanka jednej z piszących dziewczyn ma taaakie powodzenie i non stop chodzi na randki. Albo koloryzuje, albo jest "chętna do współpracy" jak to mówi mój kolega. Z tego co wiem z jego opowieści jak faceci wyczają że dziewczyna jest skoro do "loda" itp to nawet "flaga na twarz i za ojczyznę". Nikt jej jednak poważnie nei traktuje. Pewnie ta dziewczyna też obraca kota ogonem, Twierdzi, ze to ona wybrzydza, a tak naprawdę nikt jej nie zaproponował stałej znajomości. Może czerpie z tego satysfakcję, ze faceci w ogóle sie nią intersują, to też jest budujące, ze ktos cię chce, nawet na krótką metę, W dzisiejszych czasach w dobie netu bardzo łatwo znależć napaleńca. Dziewczyna opowiada koleżankom, ze dziś idzie na jedna arandke, jutro na drugą a wogóle to jeszcze 3 innych do neij podjezdża a tak naprawdę nie wiecie, czy te spotkania nie są poprzedzone rozmowami na gg w których ona pisze np. że chętnie "obrobi laseczkę". Później dopisuje do wyniku kolejne randki.. Znam taką dziewczynę, która jest jeszcze z 1/3 grubsza ode mnie. Ona też znalazła na necie chętnego. Smutne, bo nawet nie chciał z nią uprawiać seksu, przyjeżdzał tylko na "zrobienie loda". Ona się na to godziła, bo nawet z tego czerpała satysfakcję, ze w ogóle ma jakieś relacje z mezczyzną. Przynajmniej jakas odmiana. Wiem, ze podchodze do tematu od "d...strony", ale byłoby mi łatwiej, mislabym zapał do odchudzania, gdybym poznała kogoś, dla kogo chcialabym schudnąć. Zwłaszcza przy moim braku doswiadczenia podeszłabym do tego z wielkim zapałem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ach.....
wiesz ja mysle ze na swoja wage zrzucasz swoje niepowodzenia...wcale nie bedzie tak ze jak bedziesz szczuplejsza to Twoje problemy znikną, ze faceci beda za Toba biegali i sie o Ciebie zabijali...prawda jest taka ze wyglada jest wazny ale to charakter decyduje o wszystkim... Ja podobnie jak kolezanka wyzej bardzo przytylam (ja akurat 26 kilo w rok) w gim. bo wczesniej bralam bardzo duzo hormonow (niestety musialam bo powaznie chorowalam i leczylam sie kilka lat). Po 2 klasie liceum w wakcje zaczelam odchudzanie (wczesniej zadna dieta nie dawala efektu z przyczyn ode mnie nie zaleznych) cale lato duzo jezdzilam na rowerze co do jedzenia to jakos drstycznie go nie ograniczylam ani nie zmienilam bo juz wczesniej na wiekszosc produktow uwazalam...w ciagu 9 miesiecy zrzucilam okolo 20 kilo (w moim przypadku wiekszosc to byla woda) ale te pozostale 6 zostalo mi do teraz...nigdy nie bylam jakos specjalnie szczupla a zanim przytylam wazylam 70kg przy wzroscie 175...takze z prostego rachunku Ci wyjdzie ze nadal kilogramow mialam (i do tej pory mam) za duzo...na brak powodzenia nigdy nie narzekalam,zawsze ktos godny uwagi byl w poblizu,rzucalam i bylam rzucana, a za latwa sie nie uwazam...aktualnie mam narzeczonego i felerow(poza niektorymi znajomymi) to on nie ma jest inteligentny przystojny i podobnie jak ja ma milon pomyslow na siebie...Takze jestem kolejnym przykladem na to ze faceta nie trzeba zdobywac podstepem,na dziecko,na sex czy na nie wiem co innego i ze wystarczy byc soba:) i ze pulchne dziewczyny wcale nie sa gorsze:) Twój Los jest w Twoich rękach

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość to ja Ci powiem tak
Jeśli chodzi o powodzenie mojej grubej koleżanki - nie wiem co opowiada facetom na gg, faktem jest, że z jednym spotykała się kilka lat, teraz już od pół roku widuje się innym. Fotki na naszej klasie nie kłamią, co rusz wrzuca nowe, przytulane zdjęcia z tym samym gościem ;) Powiesz, że nacykała 100 zdjęć na 1 randce i teraz udaje, że związek trwa nadal ;) No może. Może robi sobie z nią zdjęcia za lody? :P W każdym razie charakter naprawdę ma fajny (ona, jego nie znam) i nawet w pracy jeden gość ją podrywał. Inne co prawda też podrywał - ale najważniejsze, że okazywał jej nie mniejsze zainteresowanie niż szczupłym dziewczynom. A właściwie ile masz lat?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
gruba i bez - piszesz \"NIe chce mi się wierzyć za bardzo w wersję, ze gruba koleżanka jednej z piszących dziewczyn ma taaakie powodzenie i non stop chodzi na randki. Albo koloryzuje, albo jest \"chętna do współpracy\" \" wiesz co , w tej chwili obrazasz wszystkie \"grube\"dziewczyny, ktore maja kogos. No sorry , ale nie dla kazdego faceta wyglad zewnetrzny jest najistotniejszy . Moze dziewczyna jest grubsza, ale ma piekna twarz ? sliczny usmiech ? ma swietny charakter ? Moze wlasnie to Ty zadajesz sie z facetami pokroju \"skora, fura i komora\", dla ktorych najwazniejsza sprawa jest waga jego dziewczyny ? Dziwi mnie ze masz 25 lat i takie poglady . To ze Tobie sie nie udaje - nie znaczy ze jest tak we wszystkich przypadkach. Moze to wlasnie chodzi o Twoje podejscie ? Z tego co piszesz wydajesz sie byc zazdrosna , wrecz nieprzyjemna i wiecznie niezadowolona (i to moze byc glowny powod tego ze jestes sama, a nie Twoj wyglad) . No bo jak to mozliwe ,ze inna gruba dziewczyna ma kogos, a Ty nie ? Wg Ciebie tylko dlatego kogos ma , bo robi komus laske. :O . Zmien podejscie , bo nawet jak schudniesz, to tez bedziesz sama.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Za duzo jesz kochana. Rozciągnęłaś żołądek i dlatego czesto czujesz głód. Przejdź koniecznie na diete niełączenia! Zobaczysz do działa i bez naprawde dużego wysiłku. Pierwszy tydzien bedzie ciezki, ale póxniej pójdzie juz z górki. Odstaw pierogi, biały chleb, wszystkie słodycze, czipsy, fast foody, biały ryż, słodkie serki, gazowane napoje, soki słodzone, banany Pij - 3-4 l płynów dziennie, woda, herbaty ziołowe, zielona, czerwona, owocowa, mieta, rumianek, pokrzywa - urozmaicaj! Jedz- duzo warzyw, owoce, duzo kefirów naturalnych, jogutrty naturalne, otręby słodycze - jak bedziesz miała ochote na słodkie jedz sliwki suszone, morele suszone, rodzynki. Przykładowy jadłospis: Sniadanie - na czczo czerwona lub zielona herbata, sałatka warzywna z łyżką majonezu, lub serek wiejski II śniadanie- kefir, jabłko, kawa, moze byc jogurt naturalny z musli, lub z otrębami Obiad- Ryż paraboliczny z warzywami, lub zupa warzywna (bez makaronu i ziemniaków), moze być kurczak z marchwią lub innymi warzywami, moze byc ryba z surówką. Kolacja- sałatka owocowa, pomarańcz, mandarynki, jabłka, nieco szuzonych owoców, moze byc z jogurtem naturalnym Wazne by nie łaczyc białek z węglowodanami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Iustereczko
Dieta niełączenia jest świetna zwłaszcza jak lubisz jeść. Ja zainteresowałam się bliżej tematem niecały rok temu kiedy miałam stop na wadze (przestałam wtedy ćwiczyć bo nie miałam już motywacji) i zrzuciłam kilogramy które wydawało mi się że już nie zrzucę. Teraz staram sie jeść nie łącząc ale nie zawsze mi to wychodzi. Spróbuj poczytać o tym i jeść tak przez miesiąc, a wejdzie samo w krew. U mnie pierwszym efektem na tej diecie nie były kilogramy ale to że mój brzuch się nie pompował tak po każdym posiłku. Jeśli chodzi o twój problem, to jednak masz niską samoocenę siebie i uważasz że twoje niepowodzenie jest przez wagę i z tego co zdążyłam wywnioskować wymagania też ho ho. Mam koleżankę która nie jest puszysta ale wysoka i zgrabna, przede wszystkim wysoka (180cm), miałam okazje z nią mieszkać przez 2 lata i jak tylko znalazłam lepsza okazję to wyprowadziłam się bo dziewczyna ma trudny charakter i wymagania do facetów: musi być bogaty, przystojny, wysportowany. Mimo ładnej buźki i ciałka to jej spotkania z facetami kończyły się na jednej randce dosłownie. Byłą też cholernie szczera i nie zdziwiłabym się też gdyby na tych pierwszych randkach zaczynała gadać o ślubie :o. Ale ona z kolei za swoje niepowodzenia wini wzrost, nawet jak jej się trafił wyższy facet. Pisałaś że jeden na stu facetów lubi puszyste i do tego musza mu dopasowac inne cechy, ale to jest nie tak. Nie zakładasz że jeden facet na 100 się tobą zainteresuje, zakładasz że jeden facet na 100 się zainteresuje twoim wyglądem, więc tu nie ma wielkiej szansy. Ty jako osoba puszysta musisz skupić uwagę faceta na sobie czym innym, musisz go inaczej zwabić. Nie znajdziesz raczej faceta na dyskotece, ale możesz znaleźć w pracy, na studiach, w miejscach gdzie dajesz siebie poznać od strony charakteru, a nie błyszczysz wyglądem. Nie chodzi tu o to robienie loda bo raczej za samo dobre robienie loda żaden facet cię nie poślubi, ale chodzi o to żeby zainteresować go swoją osobowością. Ale i tak uważam że nie akceptując siebie samej nie masz tej pewności siebie która pozwala na powiedzenie dowcipu w towarzystwie, która pozwala w razie czego przejąć inicjatywę, która pozwala ci interesująco potoczyć rozmowę. nie masz bo nie akceptujesz siebie samej. I ostatnia sprawa nawiązując do tego co napisałaś że chcesz miec dla kogo się odchudzać. Odchudzać powinnaś chcieć się dla siebie samej. A jak trafisz na faceta któremu sie będzie podobał twój wygląd to będziesz się odchudzać dla niego? I będziesz się zastanawiać czy mu sie dalej podobasz. Musisz sie podobac sobie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witaj autorko. Poczytałam trochę wszystkie rady koleżanek na forum są dobre. Ale ja bym podeszla do tematu z innej strony. Według mnie masz w tej chwili doła nieznosisz siebie ale tak naprawde marzysz w głebi duszy zeby sie zmienic bo wydaje ci sie ze dzieki temu bedziesz kochana. Z mojego doświadczenia wiem ze poznałam mojego meza a krótko przed tym schudłam ze 110 do 75 kilo. Pokochał mnie taka jaka byłam a wtedy bylam najszczuplejsza i chciałąm ci powiedziec ze jak wyszlam za maz zaczelam sobie folgowac z jedzeniem - chodzi mi głownie tutaj o to ze facet cie nie wesprze ani nie zrozumie jezeli bedzie cie kochal to obojetnie czy bys schudła czy przytyła on bedzie widzial tylko te zalety za które cie uwielbia. Zanim zaczniesz szukac recepty na schudniecie to najpierw ulecz własną samoocene. Sróbuj znaleźc w sobie cos Super- atrakcyjnego i nie pisz ze takiego czegos nie posiadasz. :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kup stepper albo rowerek
i ćwicz w domu oglądając wieczorem telewizję, superpomysł na kondycję i dodatkowy bonus: ciało się ujędrnia i nie podjadasz przed telewizorem koniecznie oglądaj programy na TVN Style, tam są świetne rady jak dobierać ubrania do sylwetki oraz porady kosmetyczne i dietetyczne: " Agentka do zadań specjalnych", "Jak dobrze wyglądać nago"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Bubis , dzieki za info :) . Mi zostaly jeszcze tylko 2 kg do zrzucenia ,wiec tak tylko z ciekawosci pytalam :) , moze kiedys do Was zajrze , zeby poczytac o tej dietce. Trzymam kciuki za dalszy spadek kg :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość BallaBaby
Witam wszystkie Panie piszące w tym temacie.Mam 20 lat,154cm/64kg-to dużo,wiem,postanowiłam wziąć się za siebie od nowego roku,bo niestety przy moim wzroście nadwaga jest bardzo widoczna.Zaczęłam chodzić na aerobik i siłownie 2-3 razy w tygodniu ,jak czas mi na to pozwala,w pracy popijam ziółka odchudzające żeby nie podjadać z nudów:P.Czuję już mały spadek na brzuchu,spodnie łatwiej się dopinają:) Jeśli chodzi o związki-nigdy nie miałam chłopaka,myślę,że zpowodu mojej wagi nikt nie chciał zbyt blisko zagłębiać się w znajomość ze mną.Zawsze czułam się gorsza od koleżanek,które co raz opowiadały o nowo poznanym chłopaku.Jakieś 2 lata temu spodobał mi się kilka lat starszy facet-zawzięłam się i chciałam szybko schudnąć-a nóż mnie zauważy.No i zaczęły się diety cud itp.Przyznaję,schudłamprawie 10kg,chłopak mnie zauważył,przez jakiś czas się spotykaliśmy.Ale okazał się idiotą,nie wartym w ogóle mojej uwagi.A kilogramy-jak to po diecie cud-wróciły.Teraz zamierzam odchudzać się z głową,nie głodować,za to dużo się ruszać.Jak będzie,czas pokaże.Może nabiorę pewności siebie i ktoś mnie pokocha:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie chce mi sie czytaccalego tematu,alejedyna rada to schudnac...ja z reguly w moimzyciu bylam szczupl,2 razy mialamokresy z waga 85kg przy wzroscie 163cm....teraz znow waze85kg i zaczynam diete.mam faceta,ale poznalismy sie przy wadze 65kg...nie mamrady,sama widze roznice w ich zachowaniu...przykre,ale swiat taki jest i trza wziac sie za siebie...zreszta sama zle sieczuje takwygladajac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pewnie zajrzysz tu potem,ale jesli interesuje jak ja schudlam (nie potrafie sie ograniczyc w jedzeniu,moge jedynie zmienic te samam ilosc na mniej kaloryczna),to pisz: madzia6@gmx.net pierwszy raz utylam jak mialam 12 lat,wtedy schudlam po porstu gdy skonczyl sie okres dojrzewania,czy tam burza hormonalna (majac lat 14).potem mialam paru chlopakow,bo wazylam 57kg....poznalam kogos na dluzej,utylam do 65kg,po zerwaniu wskoczylam na 85kg....3-4 lata hulalam na tych 85kg,nie chcialo mi sie chudnac,nie chcialo mi sie zwiazku,w koncu dojrzalamdo tej decyzji i na weight wathcers zeszlam w pol roku do 65kg,poznalam mojego obencego....no i zas waze 85kg...juz troche zaczelam dietke,ale od poniedzialku ide na calosc.znowu weight waithcers.ludzie nie biora cie na powaznie,gdy jestes gruba.widze ogromne zmiany w podejsciu do mnie.osoby ladne i szczuple sa bardziej szanowane.moj chlopak nic nie mowi,ale wstyd mi sie z nim pokazywac,ze sie tak zapuscilam znowu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość grubaibez
To oczywiste , ze w związku nie liczy się tylko wygląd. Ale zanim nastąpi okres poznania człowieka przekonania się do niego , przywiązania i pokochania to jest ten start. Wiadome, że jesli jest mnóstwo szczupłych , łdnych dziewcząt również miłych , mądrych, fajnych to po co zaczynać z grubasem? To nie jest tak , że ja ujmuję super cech grubym dziewczynom. I nie jest tak, że jak ładna szczupła to beznadziejnie pusta czy głupia czy wredna. Więc kogo w tym układzie wybierze facet? Jeśli może miec i fajną i ładną seksowną to po co ma się interesować grubasem? Inaczej, gdy zaangażuje się w związek i po czasie partnerka utyje. Wówczas inne wartości przysłaniają to , że kobieta jest fizycznie odpychająca. Wiem, że z moimi "walorami" nie doprowadzę do tego startu. Zaden facet nie bedzie chciał ze mną zacząć nawet jeśli będzie święcie przekonany, ze jestem bardzo fajną dziewczyną. Przecież są samotne atrakcyjne i bardzo fajne dziewczyny. Najgorzej , ze ja nigdy nie byłam szczupła. Nie potrafię sobie nawet wyobrazić, że jest to możliwe. Miałam w liceum taką puszystą dziewczynę. Figurę odziedziczyła po matce, która była zwałami tłuszczu po prostu. Dziewczyna o tyle ma plusa że jest z buzi cholernie ładna (ja niestety nie:( Odchudzała się katorżniczo i rzeczywiśćie zeszła ze 2-3 rozmiary, ale jej otłuszczenie było widać nadal. Długo tego stanu nie utrzymała. Wróciła do "naturalnej" swojej formy. Stwierdziła, że w jej przypadku, żeby utrzymac w miarę sylwetkę, to naprawdę cały czas musiałaby głodować więc dała sobie spokoj. Niedawno znalazła (pierwszego) partnera, ale jak podkreśliłam urodę ma bardzo przyciągającą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tuyio
znałam przypadek pary , gdzie dziewczyna byla bardzo gruba.Miała dzianych rodziców jednak, samochod mieszkanie, choc byla zaledwie studentką i utrzymywała tego pasożyta.Ale dziwne ,ze on ją bzykał, no ale młody niewyzyty to bzykał i ją i przy okazji innne na boku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pamietam swoja wielka gigantyczna miłość.szalałam na maxa on wiedział, ze go kocham i bylismy tylko przyjaciołmi-twierdził, ze nie chce niszczyc przyjazni ect i takie tam pierdoły...cisnienie miałam takie ze schudłam pozal sie BOZE dla niego! w tym czasie nikomu nic nie mówiac odsunełam sie od niego, nie pokazywałam, ze mi zalezy "olałam problem"............na zasadzie: ja Ci pokaze! schudłam i efekt był natychmiastowy...zaczeły sie telefony zapytania czy moze jednak bysmy spróbowali...... pamietam to jak dzis jak wlanełam nie wiedzaqc czemu z grubej rury: a gdzie ty byłes do cholery jak miałam 20kg na plusie? kochasz mnie teraz dlatego ze schudłam czy dla mnie samej, a moze chcesz się teraz mna pochwalic? zatkało jak ruskie kakao........tego wieczora wyleczyłam sie z głupiej miłości. głupiej....jak cholera. dobrze sie stało, ze schudłam....potem znów przytyłam poznałam meza z licznikiem +90, ale to inna historia.....na tyle inna ze maz mnie wział z całym moim kilogramowym inwentarzem, po prostu taka mnie pokochał, a schudłam sama dla siebie.........i mojego syna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zimnie dziody
jak zaczelam się spotykac z moim chlopakiem to wazylam 72 kg na 172 wzrostu. Teraz waze 61 & chlop mi ostatnio powiedzial ze na pierwszym spotkaniu pomyslal ze mam duzy tylek & wiekszy biceps niz on :D ale nie przestraszyl sie zwalow tluszczu, zobaczyl ze pod nimi jest calkiem fajna dziewczyna, ja sobie powoli powoli chudlam & teraz uwielbia moje cialo i sam wie, ze gdyby wtedy spojrzal tylko na ten duzy tylek, to dzis bylby ubozszy o jedna cudowna ukochana :) wiec są faceci ktorzy widzą wiecej niż tylko kilogramy!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gulka bisd
Wiesz a u mnei odwrotnie,,ja byłabym uboższa o ukochaną osobę, gdybym natkneła sie na mojego obecnego meża w stanie do jakiego później się zapuściłam. Niestety, taka prawda , nei zaintersowałby sie mną, Na początku widzi się urodę i takie powierzchowne cechy a tzw "bogate wnętrze to później". Teraz schudłam jeszcze bardziej niż gdy poznawałam meża. Na poczatku naszej znajomosci mialam 173 i ok 61-62 kg czyli całkiem w normie, a teraz mam 56kg i jestem super laską. W miedzyczasie naszego zwiazku ważyłam 70 kilo i niemoglam sama siebie znieść. Oczywiscie moj facet juz by mnie nei zostawił, teraz inne sprawy nas wiążą, ale tak naprawdę dziewczyny ktore nie chcą sie odchudzac , bo licza ze ktos od razu ich bogate wnetrze zobaczyy robia same sobie krzywde i trac a okazje na super znajomosci

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taka inna
Moja najlepsza przyjaciółka jest osoba dość pulchną a jej facet to naprawde niezłe ciacho. sa ze sobą 8 lat, a teraz nawet dzidziuś w drodze a on jest w nią zapatrzony jak w obraz. Ona jest chyba najmilsza osoba jaka znam, poza tym akceptuje swoje ciało nie narzeka że jest gruba i czuje się ze soba dobrze i to jest jedna z rzeczy która go ujęła, twierdzi że niecierpi wiecznie narzekających lasek, które żywia się listkami sałaty i sa wiecznie na diecie. z drugiej strony - ja nigdy nie miałam problemów z waga, mam naprawde niezłą figurę ale jestem singlem, faceci sie do mnie dostawiaja i co z tego?? NIe zbudujesz wartościowego związku na zafascynowaniu faceta swoja uroda, nie tędy droga

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  

×