Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość famagusta

Ryzykować????

Polecane posty

Gość famagusta

A mam taką sprawę... Jest taki chłopak, którego znam kilka miesięcy, ale on mieszka kilkaset km od mojego miasta. Nasze pierwsze spotkanie nie obfitowało w jakieś szczególne wydarzenia, jednak intensywnie go obserwowałam, chociaż fizycznie nie jest w moim typie... Coś mnie do niego przyciągało. Po jakimś czasie zaczęliśmy ze sobą pisać przez Internet. Od początku bardzo go lubiłam. Kiedy przyszedł czas na studniówkę, postanowiłam go zaprosić, chociaż strasznie się bałam, że nie wypali i się nie dogadamy. Nadszedł czas studniówki... Byłam nim oczarowana, a sama impreza do tej pory wydaje mi się snem. Mimo, że wcześniej nie czułam, że mogłabym poczuć do niego coś więcej, czułam się jak księżniczka, która spotkała na balu swojego księcia ;) Pojawiła się chemia, zbliżyliśmy się do siebie. Rozstanie było czymś strasznym. :/ Teraz nie wiem, co robić. Chcę związku, ale cholernie się boję, że nie wypali ze względu na doświadczenia z przeszłości... W ogóle boję się związków, ale nie chcę tego tak zostawić. Tęsknię, nie mogę przestać myśleć. To nie chodzi o to, czy to poważne uczucie, czy zauroczenie. W życiu trzeba próbować wszystkiego, żeby znaleźć \"to\" odpowiednie... Znam wiele par na odległość, którym się udawało, ale boję się niepowodzenia, nawet nie chodzi o moje cierpienie, najbardziej się boję, że zranię lub zawiodę chłopaka. Warto ryzykować? Jak się uwolnić od tego panicznego strachu przed niepowodzeniem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość piotr7890
O czym ty gadasz? Niby co ryzykować? Rozwodzisz sie dla niego albo przeprowadzasz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość famagusta
co ryzykować? możliwość kolejnego zawodu, cierpienia, zwiększenia obaw względem związków... dla mnie to spore ryzyko. a odległość jeszcze wszystko utrudnia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość madzik hehe
ciesz sie tym co masz i nie mysc co bedzie potem..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość famagusta
grunt w tym, że niczego jeszcze nie mam... a jedynie wątpliwości.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a ja jak bede
przezycia zprzeszlosci? przeciezstudniowke nidawno dziecko mialas

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość goralka21
powiem nie i posłuchasz? słuchaj serca ... :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość famagusta
Miło, że ktokolwiek zwrócił uwagę na ostatnią linijkę posta/ostatnie pytanie. Temat akurat jest przypadkowy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×