Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość załamana_____

już postanowiłam

Polecane posty

Gość probowalam kilka razy
nie martw sie, nie zamknie cie, ma cie w dupie, tak samo jak reszta...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość probowalam kilka razy
wiesz, ja blagalam zeby mnie zamkneli, bo lezalam i wylam i modlilam sie o smierc... nikt sie toba i twoim zyciem nie przejmuje, life is brutall...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ...*
do próbowałam kilka razy ----> co ty fundujesz swoim dzieciom? W czym masz problem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość probowalam kilka razy
a wiesz co jest najgorsze, ja wcale nie chce umrzec!!! ja po prostu nie mam sily zyc:O marze ciagle o cudownej pigulce, ktora sprawi, ze jak tylko bede miala gorszy dzien lykne ja i bede szczesliwa... polecialam ostatnio do psychiatry, bo bylam na skraju... byl piatek... "prosze przyjsc w poniedzialek", czlowiekowi odbija, wariuje, zneca sie nad rodzina, ale niech przyjdzie w poniedzialek...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość załamana_____
próbowałam kilka razy współczuję Ci.. Takie już to życie jest popieprzone ,że człowiek się tylko męczy. mam nadzieje ,że jakoś to przetrwamy, ale sama na pewno wiesz ,że czasem po prostu trudno wytrzymać. A łatwo mówić komuś kto nie jest w takiej sytuacji ,że ktoś robi histerię , jest egoistą itd

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość załamana_____
i też nie chcę umrzeć ,ale jestem zbyt słaba...mam już dość codziennego płaczu i nerwów. Niektórzy myślą ,że depresja to ,,użalanie się " nad sobą histeria itd. A to poważna choroba

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość probowalam kilka razy
kurwa, co ja funduje moim dzieciom??? a co mi funduje to chore panstwo, potrafia tylko ciagle brac, nic nie dajac w zamian... pomagajom pijakom, narkomanom, a czlowiek zebra o pomoc i nic nie zrobia!!! kurwa, od 10 lat lecze sie u psychologow, psychiatrow, blagam zeby ktos mi pomogl, to kurwa nawet zlobka nie mozna dostac, bo brak miejsc!!! praca??? 1100zl na reke, utrzymaj sobie za to opiekunke, toz to ksiezniczki... mam dosyc pierdolenia, bo to juz nic nie da!!! funduje dzieciom to, ze nie popelnilam jeszcze samobojstwa, choc mysle o tym niemal kazdego dnia!!! ze jeszcze maja zywa matke, nieszczesliwa i nie zadowolona z zycia, ale zywa!!! masz z tym jakis problem???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ...*
do probowałam -----> w jakim wieku masz dzieci? i pytanie...byłaś już u psychiatry?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość załamana_____
tak to jest ,że prawie każdy myśli tylko o sobie. Ja mam wrażenie i myślę ,że się nie mylę, że wile moich znajomych życzy mi wręcz źle. A w dupie nie mają mnie tylko moi rodzice chociaż myślę ,że czasem bagatelizują moje problemy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość miss silvia
brakuje wam facetow...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość agaeeee
jednego nie rozumiem...skoro od dawna nie jestes w stanie poradzic sobie sama ze soba i swoimi problemami to po co jeszcze robilas sobie dzieci???? Czy nie jest logiczne najpierw dojsc ze soba do ladu w spokoju a pozniej opiekowac sie kims kto tego potrzebuje? Rozumiem jedno dziecko wpadka -moze sie zdazyc ale ty masz juz liczbe mnoga....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ...*
tak mi wpadło ...a może oddaj dzieci do sierocińca na jakiś czas...weź się za leczenie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ...*
probowałam------> no masz ciężką sytuację. nie znam miejsca gdzie ci podpowiedzieć kierunek...ale taką informację możesz uzyskać od prezydenta miasta. Ludzie pomogą ci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ...*
jak jest problem to i rozwiązanie jest...tylko trzeba ludziom powiedzieć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość probowalam kilka razy
bylam kilkadziesiat razy u psychiatow, raz mialam przerwe bo poronilam, dostalam xanax, ale po miesiacu znow zaszlam w ciaze, bo nie chcialam, zeby moje dziecko bylo z tym wszystkim samo, ja bylam sama, a rodzenstwo jest zawsze w takiej sytuacji podpora... cierpie na ostra nerwice, zaburzenie osobowosci, wiem, ze jest ze mna zle, prosze o pomoc i tej pomocy nie uzyskuje. dopiero jakbym sobie faktycznie zrobila krzywde to ktos zwrocilby na mnie uwage:O ale ja nie chce robic sobie krzywdy i nie chce robic krzywdy moim dzieciom!!! ja chce po prostu moc normalnie zyc... nie jestem jakas psychopatka, ktora kazdego dnia neka i katuje dzieci, dzisiaj mi coreczka powiedziala, ze kocha mnie i jestem wspaniala!!! ale czasem po prostu jestem bezsilna, mam atak choroby i nie moge nad soba zapanowac!!! w mojej glowie zyja potwory - tak jej to tlumacze:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość załamana_____
tylko dlaczego lekarze ginekolodzy mnie kłamią ,że niby jest ok? Żebym się nie martwiła? pewnie tak. Już sama nie wiem czy to moja czy ich wina..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość agaeeee
ale jedno dziecko latwiej utrzymac...poza tym moim zdaniem podpora dzieci beda dla siebie dopiero jako nastolatki. Wierze ze nie jestes zla osoba ale uwazam ze masz tez zla filozofie zycia. Zycie nie jest latwe ale trzeba sobie dawac z nim rade. Ja bym poszukala pomocy u rodzicow przyjaciol rodziny - zawsze jest wyjscie tylko trzeba dokladnie poszukac. Zycie jest okropne kiedy jestesmy przekonani ze nic dobrego nas juz nie czeka. Zycze ci powodzenia. Dobranoc wszystkim p.s. zalamana - mam kolezanke taka jak ty tez bylam w takim stanie przez rodzicow ale wywalczyla sobie szczescie teraz ma faceta i stara sie o dziecko jest szcesliwa ale ile lez wyplakala to chyba tylko ja wiem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość porky
nie wymyślaj już. Ja ci coś powiem. Zrób se porządną masturbacje i kładz sie spac bo już pozno

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość probowalam kilka razy
wiesz zalamana, ludzie boja sie takich ludzi jak my... problemy po prostu widac, tez mnie nikt nie lubil w dziecinstwie, a teraz ja nie przepadam za ludzmi... kiedy prosisz, odtracaja, kiedy jest faktycznie zle to i tak nie pomoga, tylko pogorsza sytuacje... jesli sama nie uporasz sie ze swoim zyciem, nikt ci nie pomoze, wiekszosc moich znajomych wie o moim problemie, nauczylam sie tym bliskim o tym mowic... kazdy mi mowi, jaka ja to silna jestem, jeju jeju i co to nie ja.... jestem silna, na tyle, zeby zyc, ale co to za sila??? sa takie rodziny, gdzie samobojstwo jest w modzie, taki juz klimat wytwarzaja, dlatego ja sie odcielam od wiekszosci rodziny. nie wiem ile masz lat, ale moze sprobuj zycia od nowa, bez przeszlosci, spal za soba mosty. czasami to jest jedyne wyjscie, zaczac zycie na nowo, nie ciagnac za soba calego balastu... jesli chodzi o fizjologie, to chyba plastyka pochwy nie jest takim drogim zabiegiem??? skoro przeszkadza ci to w zyciu to to zmien!!! albo znajdz sobie murzyna:) a co do reszty, idz do psychiatry po leki, a zobaczysz, ze zycie moze byc piekniejsze... niestety, uzalezniaja, ale ja wolalabym sie uzaleznic od lekow niz zyc tak jak teraz...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a ja myślę że
lekarze cię nie kłamią. Tylko tak się skladało w Twoim życiu bo wielu facetów ma problemy z seksem , a ty masz hipochondrię chyba skoro z jednym ,,było w miarę ok"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zalamana czy ty spalas z dwoma facetami??? i chcesz sie zabic bo myslisz ze cos z toba jest nie tak???????? chyba dala bym ci porzadnego plaskacza na otrzezwienie!!!!!!!! ok mmasz do tego problemy z rodzina,ale zeby sie zabijac...ktos tu napisal cow idzial w oczach swojej mamy kiedy ja odratowali...pomysl nad tym. ja jestem matka i nie wyobrazam sobie ...nawet nie moge napisac tego:( porozmawiaj z kims bliskim,to nie to samo co pisanie do ludzi.czasem mozna zle kogos zrozumiec a to moze pogorszyc sytuacje.:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość probowalam kilka razy
najgorzej jest udawac, ze wszystko jest ok... czlowiekowi cala dusza krzyczy, ale zgrywa twardziela... ja bym na twoim miejscu pogadala z matka:( wygarnela co masz jej za zle, wytknela bledy, tak, zeby ona mogla ci sie wytlumaczyc, moze miala taki sam problem jak ja, nie wiesz jak bylo. zawsze bedzie ci latwiej jak sobie to wszystko teraz jako dorosla poukladasz... ja widze, ze zachowuje sie jak moja matka:( i wiem, czemu mnie porzucila, ale na pewno nie oddalabym dzieci do domu dziecka!!! dopiero wtedy wyrzadzilabym im prawdziwa krzywde!!! wiec agaeee z twoimi pseudomadrosciami lepiej sie schowaj, bo ciekawe jak ty bys sie czula jakby cie matka podrzucila na kilka tygodni w obce miejsce, z obcymi ludzmi i zniknela... ja bym sobie tego nie wybaczyla...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
probowalam kilka razy -> Widzisz, pisesz że w dzieciństwie Cię odtrącali i teraz sama stronisz od ludzi a zarazem się dziwisz że stronią od Ciebie... to nie działa w tą stronę. Ludzie się boją każdego kto jest inny bo nie potrafią go zrozumieć. I nie staraj im się tego przetłumaczyć, poklepią Cię po ramieniu, powiedzą że kumają a pomyślą swoje. Zamiast siedzieć i pogrążać się w depresji narzekając, że państwo złe, ludzie beznadziejni i wszystko do kitu po prostu spakuj się i wyjedź. Zacznij nowe życie, poznaj nowych ludzi. Jedź do kraju gdzie za podstawową pensję będzie Cię stać na wszystko, gdzie życie przyjemniejsze ( tylko mi nie piszcie że takiego miejsca nie ma bo mieszkam w Anglii gdzie sprzątaczki za podstawową krajową utrzymują same domy i samochody ) i zobaczysz że wszystko będzie lepiej. I nie tłumacz dzieciom że Ci potwory w głowie siedzą. Aż się boję co z nich wyrośnie. Pójdą w Twoje ślady opowiadający koleżankom o potworach w glowie. Równieśnicy je odtrącą i skończą identycznie. Choroba jak każda inna więc po prostu ją lecz. Wierz mi że naprawdę można, trzeba tylko obrać sobie cel w życiu i do niego dążyć. Jak nie masz celu to będziesz dalej miała potwory w głowie. Załamana -> Jeżeli uważasz że problemy seksualne to jedyne problemy jakie Cię napotkają w życiu to jesteś w dużym błędzie. A jeżeli z tego powodu chcesz się zabić to aż się boje pomyśleć co będzie jak przyjdą prawdziwe problemy... Musisz zdać sobie sprawę że ponad 80% społeczeństwa ma prawdziwe problemy - i żyją. Ludzie nie mają domów, rąk i nóg a mimo to sobie radzą. W czym jesteś gorsza od nich ?? W niczym, jak oni potrafią to Ty też. Wiem, że to łatwo powiedzieć - nie żyj przeszłoscią, ale nie żyj przeszłością ! Co było - nie wróci a rozpamiętywanie tego ani nic nie zmieni, ani w niczym nie pomoże. Znajduj sobie jakieś cele w życiu i je realizuj. I pamiętaj ze nic nie jest niemożliwe, wystarczy tylko naprawdę chcieć. Dobrej nocy :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
P.S. i nie wygarniaj nic matce :) Co to zmieni ?? Nic ! nawet się lepiej nie poczujesz :D Po prostu olej ją i zacznij nowe życie z dala od tego wszystkiego. probowalam kilka razy sama piszesz że wszyscy Cię mają gdzieś i Twoje problemy - to po co starać się to zmienić ? Przecież jeżeli matka ma to w gdzieś to zawsze będzie miała niezależnie od tego czy jej wygarniesz czy nie. Agresja rodzi tylko kolejną agresję. Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość timtimek
nie przejmuj sie pokaz na co cie stac i wygraj ta bitwe jak to cie pocieszy to ja mam 100tys dlugu i zostalem bez pracy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość probowalam kilka razy
nie napisalam, ze wszyscy maja mnie gdzies!!! mam znajomych, gadam z nimi o swoich problemach, ale oni nie sa w stanie mi pomoc, nie poprosze kolezanki, zeby przyjechala i zajmowala sie moimi dziecmi, bo ma swoje problemy i sprawy i nie rzuci wszystkiego. ci do ktorych zwracalam sie po pomoc teoretycznie sa od tego, zeby mi pomoc!!! teoretycznie, bo w praktyce sa gorszymi nieudacznikami niz ja, siedza na panstwowych posadkach, zarabiaja marne grosze i udaja, ze chca pomagac ludziom... a ja chcialabym sie spakowac i wyjechac, wierz mi, ale moj maz nie jest w stanie nauczyc sie angielskiego i nie chce wyjechac, studiuje zaocznie, ma prace i chce to dociagnac do konca, ja mam tu tez niestety swoje sprawy:( ale juz wiele razy myslalam o tym, zeby skreslic to wszystko, zostawic za soba i wyjechac... ale jestem odpowiedzialna, powolalam istoty do zycia i wole powrzeszczec czasem na nie niz porzucic, zeby myslaly, co takiego zrobily, ze mama zniknela... wiem jak to jest i wybieram druga opcje... ale jak wszystko sie ulozy, skonczy sie chory kryzys, moze znajdzie sie jakis etat dla mnie w uk... tylko jakby moja aspiracja bylo sprzatanie kibli w uk do konca zycia to nie poglebialabym swojej nerwicy na studiach...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja nie pisałem żebyś je porzuciła. Raczej myślałem o opcji żebyście wszyscy wyjechali. Porozmawiaj z mężem. Przecież jeżeli wie że masz takie problemy i Cię kocha to coś zrobi w tym kierunku! Teraz brak angielskiego w Anglii nie jest problemem. Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość załamana_____
dzięki trochę lepiej mi się zrobiło po Waszych postach... Najgorsze jest to ,że ludzie w realu starają się zbagatelizować pewne problemy udowodnić że niby wszystko jest ok.A to jest najgorsze bo po co oszukiwać samego siebie.. Nie wiem jak to będzie dalej ale zrobię ten zabieg plastyki pochwy na własne życzenia (mam nadzieję ,że u mnie jest to możliwe) i pójdę do psychiatry może on wyciągnie mnie z depresji chociaż wątpię. Jak mimo prób nic się nie uda naprawić w moim życiu to wtedy już na pewno nie wytrzymam i się zabiję. Ale przynajmniej nie będę miała do siebie wyrzutów ,że nie próbowałam niczego zmienić..Mam nadzieję ,że znajdę jeszcze w sobie trochę siły żeby chociaż spróbować zmienić pewne rzeczy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość załamana_____
boje się tylko ,że kiedyś jak będę miała doła to nie wytrzymam i sobie na prawdę coś zrobie bo parę razy nie wiele do tego brakło

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość probowalam kilka razy
mialam ostatnio taki glupi sen, porwali mnie i chcieli pociac na organy i wiesz, we snie krzyczalam, ze ja chce zyc, ze nie chce umierac... i to jest prawda, ludzie namnazaja kretynskie przepisy, sami sobie wymyslaja, jak utrudniac zycie, ale tak na prawde kazdy chce zyc, tylko nie kazdy mial szczescie urodzic sie w doskonalej rodzinie, a i nie raz okazuje sie, ze ta rodzina to tylko farsa, albo czlowiek wychowany bezstresowo okazuje sie kompletnie bezradny. ty masz w sobie duzo sily, nawet jeszcze nie wiesz ile czlowiek moze zniesc:) po prostu pamietaj, ze nigdy nie bedziesz idealna i zaakceptuj sama siebie, a inni niech mysla co chca, pewnych spraw sie nie przeskoczy;) zycze ci powodzenia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×