Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość beznadzijNna

Dlaczego ni eumiem odejsc?

Polecane posty

Gość paolka23
U mnie sytuacja wyglada podobnie. Teksty w stylu nikt mnie ta nie wkurza ja ty byly na porządku dziennym . Zawsze to ja przzepraszalam , latałam i wydzwaniałam ale teraz po raz pierwszy sie nie odzywam po kłotni. a trwa to ju 4 dni i tym razem sie nie odezwe. Wychodzi wtedy ile dla nich znaczymy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość beznadzijNna
to nie jest tak ze ja znim nie rozmawiam.. ja zawsze chce zczyam mu mowic o tym comnie boli ze wyzywa jak sie odzywa to glowny problem ale na to wsystko odpowiada tylko tyle..ze dzieki mnie to wszystkio ze ja takl gow wkurwiam ..i mowi to nrwami i zloscia...nie da sie z nim porozmawiac.. bo ja mowie co mi lezy na sercu a on millczy i kiedy mowie do niego i co tyna to.. jego odpowiwedz brzmi"nie wiem" albo "nic" a ja mowie nic mi nie powiesz...? a on"co ci mam powiedziec" rozmowa jak z dzieckiem! i mowi ze ma dosc mojego trucia "napierdalania" w kolko o jednym i tym samym.. jak juz pisalam widzimy sie rzadko 2 weekendy w miesiacu on wtedy przyjedzie i jak jestemy razem to jest dobrze [przewaznie nie klocimy sie ani nic..widze to jak sie zmienil jaki jest...teraz nawet nigzie nie chce ze mna pojechac... wiecznie jakies glupie wymowki ze cos z atutem ze po chorobie jest ze cos tam.... wczesniej taki nie byl:( tak bardzo smial sie z mojego bylego e taki byl..a sam jedst dokladnie taki sam:(poza paroma moze wyjatkami...uciekam teraz do pracy.. odezwe sie po poludniu:*

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość beznadzijNna
paolka23 i jak twoj facet sie odezwal?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość UciekajJakNajszybciej
Beznadziejna, niestety, ale zgadzam się z Tośką w tym, co pisze. Mam też za soba taki toksyczny związek, ponad 2 lata dawałam się poniżać, wyzywać, mój ex robił ze mną co chciał, a ja jeszcze - o zgrozo!! - latałam i przepraszałam. Z tego co piszesz, sytuacja miewa się podobnie, czyli patologiczna rodzina plus ON + wykańczanie cie psychicznie, w większości na własną prośbę. Dziewczyno, uciekaj z tego związku jak najszybciej!!!U mnie w tym roku minie 6 lat od tego, gdy nie jesteśmy razem. Tylko, że u nas na domiar tego wszystkiego pojawiło się jeszcze dziecko - gdy byłam już w ciąży to nawet osoby z jego dalszej rodziny mówiły mi, że gdy urodzę to mi klapki z oczu spadną, bo tak żyć się nie da. Ale ja oczywiście swoje: bo co zrobię sama, a tu dziecko, kto mnie zechce...itp. Gdy mała miała 3 miesiące powiedziałam "dość". Ale to nie było koniec męczarni. Pomijając juz fakt, że wtedy nagle on "zrozumiał", że rzekomo kocha itp. Najgorsze było dojśc do siebie, zacząć ufac od nowa. Dopiero po 4 latach spróbowałam ponownie odnaleźć się przy kimś. Na początku mój obecny wiele się musiał nastarać, a ja przeżywałam SZOK, że TAK a nie inaczej może wyglądać związek. Aha i najważniejsze, gdy sobie to wszystko przypomnę to, nawet po latach, mam żal do siebie, że dałam się traktować jak ŚMIEĆ!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość beznadzijNna
nie jest zle caly czas..to wszystko przez odlglosc.. ma przyjechac w czwartek porozmawiam z nim..............

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość paolka23
Nie , nie odezwał się. Żaluje że dopiero teraz to zobaczyłam jaki jest. Ale tobie zycze powodzenia choc chyba juz nie z tym facetem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
PISZESZ, ŻE TO PRZEZ ODLEGŁOŚĆ, ALE TO TYLKO TWOJE POBOŻNE ŻYCZXENIE, BO JESLI DZIELI WAS TAKA ODLEGŁOŚC TO TYMBARDZIEJ POWINNISCIE ZROBIC WSZYSTKO, ŻEBY BYŁO INACZEJ.To dobre tłumaczenie. Nie próbuj nazwiązywac z nim rozmowy, skoro twierdzi, że twoje gadanie go wkurwia, Powiedz 1 góra dwa zdania,że nie życzysz sobie takiego traktowania jesli to sie nie zmieni, bedziesz zmuszona wyciągnąć konsekwencje. I na tym poprzestan, jesli sie nie zmieni, i zacznie cie wywywac, wyłącz sie pierwsza, a jesli bedziecie razem poprostu wyjdź. niech zobaczy,że dłuzej nie dasz sie traktowac. Musisz byc konsekwentna, jesli chcesz cos zmienic.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×